Technologie i Firma

Zaczipowani pracownicy - temat powraca

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2018-11-15

Rośnie zainteresowanie czipami dla pracowników w Wielkiej Brytanii. O tym temacie znów więc zrobiło się głośno, ale czy jest w ogóle czym mówić?

Najpierw Szwedzi potem Belgowie zdecydowali się na zaczipowanie pracowników. Z czasem doszły kolejne kraje, a teraz to samo zamierzają przetestować Brytyjczycy. Poinformował o tym The Guardian i powróciła dyskusja na temat tego rozwiązania.

Na razie brytyjska firma BioTeq „zainstalowała” czipy między kciukiem a palcem wskazującym ponad 150 osobom w Zjednoczonym Królestwie, a szwedzki Biohax – 4000 w różnych częściach świata. 

Czipy te pozwalają między innymi na otwieranie drzwi i uzyskiwanie dostępu do urządzeń poprzez sam dotyk, co opisywane jest jako zwiększenie komfortu względem obecnych narzędzi uwierzytelniania, takich jak karty zbliżeniowe czy (zapamiętywane) kody PIN. Czip może być też wykorzystany po pracy – na przykład do uruchomienia samochodu czy przechowywania danych medycznych.

BioTeq czip

To plusy, ale brytyjskie organizacje zajmujące się tematem praw pracowniczych twierdzą, że liczba potencjalnych minusów jest zdecydowanie większa. 

Przede wszystkim, jak przekonują, istnieje duże ryzyko, że w wyniku zaczipowania zmniejszy się prywatność pracowników.  Jest to jednak argument łatwy do obalenia, bo obecne karty czipowe i monitoring już teraz skutecznie pozwalają dokładnie śledzić poczynania osób w firmie. Inne „zarzuty” dotyczą głównie cyberbezpieczeństwa i faktu, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Dyskusja trwa, a tymczasem duże firmy na terenie Wielkiej Brytanii zaczynają interesować się tego typu czipami. Czy myślicie, że ten trend dotrze także do Polski? Czy chcielibyście, żeby dotarł?

Źródło: The Guardian. Foto: BioTeq

marketplace

Komentarze

16
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Każdy zdrowo myślący człowiek nie pozwoli sobie na to i nie ma co więcej dodawać do tego zdania.
    Niestety zdrowo myślący człowiek to mniejszość światowa, więc ogromna popularność się szykuje. Jedynie kwestia czasu.
    Zaloguj się
    21
  • avatar
    Różnica pomiędzy kartą i zachipowaniem jest taka, że kartę można zostawić w domu i już nikt nie powiąże z nią człowieka, a zachipowanego będzie można zapisać wszędzie, gdzie są bramki chipowe, czyli np. w sklepach.
  • avatar

    Dlaczego wciąż promuje się rozwiązanie, które jest odrzucane przez większość ludzi? Gdzie jest parcie na takie traktowanie pracowników? I ogólnie, społeczeństwa. Nie zgadzam się na żadne chipowanie, nie ma to żadnego rozsądnego uzasadnienia.

    Zaloguj się
  • avatar
    Wystarczy, że zrobią to na zasadzie dobrowolnej w użytku domowym/prywatnym - otwieranie zamka w drzwiach, komputera, telefonu, lodówka mówiąca "dzień dobry Saro" "nie żryj tyle w nocy, tyjesz" i proszę, połowa pierwszego świata zaczipowana.

    A potem już tylko wykorzystywać do innych celów, jak smartfony.
  • avatar
    Zwolennicy teorii spiskowych, NWO, Agenda 21 i tym podobnych maja uzywanie.
    Natomiast musialbym na glowe upasc, by dac sie zachipowac. Przy wyjsciu z biura nadal masz to w sobie, tak samo jak przy zmianie pracy.
  • avatar
    Znak bestii.
  • avatar
    IDEA bardzo fajna i wygoda tez ale za dobrze się znamy aby to służyło tylko ludzkiej wygodzie ^^
    Zaloguj się
  • avatar
    Teraz w ręce, a potem przy narodzinach w przysadce mózgowej.
  • avatar
    no to już możemy zacząć szczekać. hau hau.
  • avatar
    "Przede wszystkim, jak przekonują, istnieje duże ryzyko, że w wyniku zaczipowania zmniejszy się prywatność pracowników. Jest to jednak argument łatwy do obalenia, bo obecne karty czipowe i monitoring już teraz skutecznie pozwalają dokładnie śledzić poczynania osób w firmie. Inne „zarzuty” dotyczą głównie cyberbezpieczeństwa i faktu, że apetyt rośnie w miarę jedzenia." Argument obalony? Przecież to zdanie dokładnie potwierdza argument
  • avatar
    I znowu płacze poprawnie nawiedzonych politycznie.

    Ale kto kogo niby zmusza do chipowania??

    Jeśli korporacja ma zamiar to wprowadzić, to co z tego wynika? Każdy może sobie znaleźć inną pracę. Jeśli niechętnych do tego pracowników będzie za mało, to korpo po prostu zmieni swoją politykę.

    Ale jeśli się okaże, że wystarczająca ilość ludzi się na to zgodzi, to znaczy, że to dla nich nie jest taki problem i najwyraźniej im się opłaca.

    Proste?? Więc po co znowu płacze i wypisanie bzdur?
  • avatar
    Jestem zdecydowanie na NIE dla chipowania! Zgoda na to, będzie oznaczała niewolnika w 99,9% !!! Oczywiście większość ludzi na świecie to IDIOCI i się na to zgodzą niestety ;(