Gry

Co hamuje rozwój gier

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2011-11-25

Łatwiej i taniej dotrzeć można do graczy konsolowych. Ich oczekiwania są mniejsze, a także chętniej kupują nowe gry, zamiast nielegalnie pobierać je z sieci.

Rozwój gier

Obecnie branżą gier niepodzielnie rządzą konsole. Z tym zgodzi się chyba każdy. Dobitnie pokazał to Rage, który zamiast spodziewanego wstrząsu na miarę Quake'a przyniósł jedynie coś na kształt nieśmiałego bączka po fasolce po bretońsku. No cóż, bywa i tak. Co istotne, id Software zawiódł nie dlatego, że ich nowa gra ukazała się na konsolach, ale dlatego, że była tworzona przede wszystkim z myślą o nich. Nie będę ukrywał, że właśnie to popchnęło mnie do napisania niniejszego artykułu.

Ukonsolowienie branży przybiera coraz mocniejsze i bardziej wyraziste formy, a to wskrzeszając i zmieniając w lekkostrawną papkę stare marki pokroju Dungeon Siege, Syndicate czy XCOM, a to odświeżając czy nawet przenosząc pomiędzy platformami nie-tak-przecież-stare, konsolowe hity typu God of War Duch Sparty. Świat elektronicznej rozrywki, mimo że stale coś się w nim dzieje, tak naprawdę wpadł w niepokojącą monotonię. Oryginalne, innowacyjne pomysły zastąpione zostały niezruszonym rachunkiem ekonomicznym, a gry zamieniono w maszynki do zarabiania pieniędzy.

Pętla fortuny
Gra musi obecnie przede wszystkim zarobić dużo kasy

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się tak niewinnie. W połowie lat 90. ubiegłego wieku na rynku zadebiutowały pierwsze 32-bitowe konsole do gier - Sega Saturn i Sony Playstation. W tym czasie rozwój branży gier pecetowych uległ dość mocnemu zahamowaniu. Producenci co prawda nadal bawili się koncepcjami, tworzyli nowe, ciekawe schematy rozgrywki i odrywali nowe gatunki gier, ale graficznie tkwili w miejscu. Tymczasem jedna ze wspomnianych wyżej konsol już na starcie zaoferowała grafikę, której próżno było szukać na pecetach. Pierwsze Playstation oczarowało graczy interaktywnym demem T-Rexa, które można powiedzieć odmieniło całą branżę. Od tego bowiem momentu rozpoczął się na świecie konsolowy szał. Nie przeszkodził mu nawet nagły skok jakościowy gier pecetowych spowodowany pierwszymi akceleratorami graficznymi. 

PSX T-rex tech-demo

Sytuacje sprytnie wykorzystało Nintendo, wprowadzaąc w 1996 roku na rynek pierwszą 64-bitową konsolę, Nintendo 64, której możliwości nie tylko przewyższały PSX-a, ale i to, co mogły wówczas zaoferować gry pecetowe. Oczywiście producenci tych ostatnich szybko odzyskali prowadzenie dzięki stałej ewolucji technologicznej. Nie trwało to jednak długo, bo końcówka 2000 roku znów należała do konsol. I choć pojawienie się Playstation 2 nie oznaczało już takiego skoku jakościowego, jaki miał miejsce w przypadku pierwszej platformy Sony, to jednak nie przeszkodziło w dalszej transformacji rynku gier. Powoli zmieniał się na nim układ sił i to konsole zaczynały przejmować prowadzenie.

Konsola Playstation 2 wersja FAT

Winne jest piractwo

Jednak dopiero kolejna ich generacja reprezentowana przez Xbox 360Playstation 3 doprowadziła do faktycznej detronizacji pecetów jako domyślnej platformy dla graczy. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, choć najczęściej podaje się, że wszystkiemu winne jest piractwo. Jego skala w przypadku pecetów jest ogromna i nie ma co temu zaprzeczać. Jakiekolwiek porównania w tym względzie do konsol nie mają większego sensu, bo na tych platformach zjawisko piractwa istnieje, ale nie jest tak powszechne i ogólnie akceptowalne.

Trudno się więc dziwić, że branża nastawiona jest obecnie przede wszystkim na rosnący rynek konsolowy. Ich popularność to w olbrzymiej mierze zasługa  Microsoftu i Sony, które niezwykle mocno dbają o swoje platformy. Zapewniają im nie tylko coraz szersze wsparcie producentów i wydawców, ale i oferują coś znacznie więcej. W naturalny sposób udało im się bowiem przekształcić swoje urządzenia w prawdziwe multimedialne kombajny, na których możliwe jest nie tylko granie, ale i oglądanie telewizji czy filmów wypożyczonych z wirtualnej wypożyczalni. Innymi słowy, producenci konsol dokonali tego, czego nie udało się do końca zrobić z pecetem i Windows Media Center.

Pomimo wielu naprawdę ciekawych funkcjonalności, konsole i ich ograniczenia coraz mocniej zaczynają dusić branże. I tak dochodzimy do bardzo kontrowersyjnej tezy mówiącej, że…