Na topie

Devil May Cry 5 – o ileż lepiej płakać z radości

Autor:

Szef strefy Gry

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Twórcy Devil May Cry 5 dali czadu, i to potężnie. Nowa gra to nie tylko powrót na „stare śmieci” i wreszcie „normalny” siwowłosy Dante, ale też świetnie opowiedziana historia pełna widowiskowych akcji i absolutnie fantastyczny system walki, i to w 3 różnych odsłonach.

  • Devil May Cry 5 – o ileż lepiej płakać z radości | zdjęcie 1

92%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- niesamowicie widowiskowa, piekielnie dynamiczna i szalenie satysfakcjonująca rozgrywka,
- ciekawa, mocno wkręcająca fabuła,
- 3 grywalnych bohaterów – Nero, V i Dante…
…każdy z własnym, unikalnym stylem walki i zestawem umiejętności,
- rewelacyjnie zaprojektowani bossowie,
- mocno podkręcająca tempo ścieżka dźwiękowa,
- widok innych graczy dodatkowym impulsem do stylowej gry (otrzymywanie oceny po ukończeniu misji),
- świetne modele postaci i znakomite animacje,
- niezła oprawa graficzna.

Minusy

- momentami mocno irytująca kamera,
- trochę mało błyskotliwe lokacje.

A A

Jakoś ostatnio nie mamy szczęścia do powracających po latach znanych i lubianych tasiemcowych serii. Nie trzeba nawet daleko szukać, by wskazać tytuły, które nie spełniły pokładanych w nich nadziei. No bo ilu z nas z zapartym tchem czekało choćby na Darksiders 3, Just Cause 4  albo najnowszą odsłonę Fallouta. Jak to się skończyło chyba wszyscy dobrze wiemy. Dość powiedzieć, że tych produkcji raczej nie ma co szukać w zestawieniach najlepszych gier na PS4, Xbox One czy w Top 10 gier PC . Ich pozycja w rankingu gier też nie zachwyca.

Po takiej serii zawodów pojawienie się Devil May Cry 5 jest niczym pierwszy oddech w niesamowicie zielonym lesie, zaraz po opuszczeniu ulic spowitego smogiem miasta. Czyste, świeże powietrze napełnia nam płuca dostarczając tyle tlenu, że popadamy niemal w euforię. I właśnie tak czułem się zaraz po uruchomieniu najnowszej odsłony przygód Dantego, siwowłosego pogromcy demonów. I pal licho, że twórcy znów namieszali z chronologią tej niezwykłej serii. 

Diabelsko dobra trójca

Ręka w górę kto dokładnie pamięta poprzednie części serii Devil May Cry? Mówcie co chcecie, ale to wcale nie jest takie oczywiste. Wszak od ostatniej odsłony tej serii minęło 11 lat. I wiem dobrze, że „po drodze” zdarzył się DmC: Devil May Cry, ale powiedzmy sobie szczerze - nawet jeśli grało się w nią całkiem nieźle, to nowy wizerunek emo Dantego jakoś do tej serii nie pasował. Równie dobrze gra mogłaby nazywać się inaczej i pewnie zostałaby dużo lepiej zapamiętana niż obecnie.

Dość powiedzieć, że nawet twórcy Devil May Cry 5 postanowili spuścić na poprzednika zasłonę milczenia powracając do wątków z pierwszych części i na nowo kreśląc kolejność wydarzeń. I właśnie po to w Devil May Cry 5 znalazła się filmowa prezentacja pokrótce wyjaśniająca całą dotychczasową historię.

Devil May Cry 5 - Nero z mieczem i protezą ręki
Kliknij by powiększać zdjęcia

Jednak odłóżmy na bok wspominki. Tak naprawdę nie są one nawet potrzebne by świetnie bawić się siekąc kolejne demony w Devil May Cry 5. Twórcom tejże gry udało się bowiem stworzyć naprawdę nieźle wkręcającą fabułę, w której pierwsze skrzypce gra nie jeden, a aż 3 bohaterów – Dante, Nero i tajemniczy V. Każdy niezwykle charyzmatyczny, każdy unikalny, każdy z całą masą świetnie zrealizowanych filmików.

Nie oszukujmy się jednak, to nie fabuła (choć naprawdę niezła) jest tutaj największym magnesem nie pozwalającym nam odejść od monitora bądź telewizora. Bo choć historia w „piątce” zaczyna się od „wysokiego C” czyli walki z maksymalnie dopakowanym demonicznym królem Urizenem, to i tak liczy się tu przede wszystkim rozgrywka. Ta zaś jest kwintesencją tego wszystkiego za co kochamy gry – widowiskowości, stawianych przed samym sobą wyzwań (co? ja nie wykręcę najwyższej oceny za styl?) i hektolitrów miodu płynącego z zabawy.

Devil May Cry 5 - za styl SSS
Stare oceny za styl powracają. Po co poprzestawać na Savege czy Sick Skills skoro można wykręcić „trzy S-ki” czyli Smokin’ Sexy Style

Piekielna satysfakcja

Jak w poprzednich odsłonach serii rozgrywka w Devil May Cry 5 polega na pokonywaniu kolejnych rzucanych przeciwko nam wrogów. Nawet nie trzeba tu za bardzo szukać dalszej drogi, bo większość misji sprowadza się po prostu do parcia naprzód. No może z drobnymi wyjątkami, w których koniecznie jest użycie wcześniej znalezionego przedmiotu bądź też odblokowanie jednej z wielu ukrytych tajnych misji. 

Wszystko to jednak i tak koniec końców sprowadza się do efektownie wyglądających starć, u podstawy których leży absolutnie fantastyczny system walki. Co więcej, każdy z 3 grywalnych bohaterów oferuje w tym względzie zupełnie inny styl rozgrywki.  

Devil May Cry 5 - siwowłosy Dante

Dante to już ikona serii Devil May Cry więc i jego najnowszy występ może nie robić aż tak wielkiego wrażenia. Owszem, gra się nim świetnie, szczególnie walka nim jest piekielnie dynamiczna. W moim odczuciu jednak, show skradł mu troszkę Nero i V, którego tajemnice musicie poznać sami. 

Po części wynika to także z faktu, że Devil May Cry 5 dość specyficznie snuje swoją opowieść bawiąc się chronologią wydarzeń i przerzucając nas w kolejnych misjach pomiędzy bohaterami. A że Dante swoje „właściwe” wejście ma tu dość późno, to i my wcześniej zdążymy poczuć miętę do niesamowitych możliwości ograbionego z ręki Nero, który na polu walki wymiata dzięki nowym protezom, albo lepiej, zakochać się w jakże oryginalnym i cudownie świeżym dystansowym stylu V.

Nero, od którego rozpoczynamy naszą przygodę z Devil May Cry 5, nie robi początkowo aż tak wielkiego wrażenia. Przynajmniej do czasu, gdy zrozumiemy jak istotną rolę w walce ogrywają montowane przez niego protezy ręki. 

W grze jest ich naprawdę sporo, bo Nico co chwila zmajstrowuje jakąś nową, z zupełnie odjechanymi funkcjami. Właściwie jest tu chyba wszystko co tylko można sobie zamarzyć – od fali uderzeniowej, poprzez leczenie i odbijający się od wszystkiego laser, aż po spowalnianie wrogów. A to tylko niewielki wycinek tego co wymyślili tu twórcy Devil May Cry 5.

Devil May Cry 5 - Nico i nowa proteza dla Nero
Devil May Cry 5 - proteza rykoszetująca

Co ciekawe, na misje możemy ich wziąć kilka różnych protez (które sami wcześniej wybierzemy) i spokojnie dyndają one sobie przypięte do paska naszego bohatera. Żeby jednak nie było zbyt łatwo, nie da się ich swobodnie zmieniać. By móc założyć kolejną trzeba wcześniej „zużyć” obecną.

Można też w czasie walki stracić cały „magazynek” protez i wówczas dobrze jest bacznie rozglądać się po lokacjach, bo tu i ówdzie da się znaleźć stosowne uzupełnienie. Nero, podobnie zresztą jak każdy z 3 dostępnych bohaterów, ma swoje drzewko dodatkowych umiejętności, które powoli odblokowujemy korzystając ze zbieranych czerwonych kul.

Największą frajdę sprawiały mi jednak misje rozgrywane V. Ten tajemniczy bohater walczy zupełnie inaczej niż Nero i Dante trzymając się lekko na uboczu właściwego starcia. Korzystając z przywoływanych przez siebie demonów osłabia on przeciwników na tyle by móc na koniec wykonać na nich efektownego finiszera z pomocą swojej laski. Raz, że świetnie to wygląda, a dwa, że niezwykle łatwo wykręcić w ten sposób niezły wynik. Co tu dużo mówić, na widok trzech „S” banan od razu pojawia się na twarzy.

Wykręcanie coraz to bardziej wymyślnych kombosów sprawia w Devil May Cry 5 niebywałą wręcz satysfakcję. Wyraźnie czuć tu staroszkolny klimat, w którym liczy się to jak potrafimy wykorzystać coraz większą paletę umiejętności prowadzonego bohatera. 

W odczuwaniu frajdy z rozgrywki nie przeszkadzają nawet dość monotonne lokacje. Co prawda, początkowo może to lekko razić, a dość szybko godzimy się z faktem, iż stanowią one jedynie tło do absolutnie wyczesanych starć. I to wystarczy.

Devil May Cry 5 - V w starciu z bossem

Diabeł tkwi w szczegółach

Jak to zwykle bywa nie wszystko w Devil May Cry 5 błyszczy takim blaskiem jak opisany wyżej system walki. O monotonii korytarzowych lokacji już wspomniałem. Nie da się też nie zauważyć, że większości miejscówek brakuje nieco szczegółowości i czegoś co mogłoby wywołać u nas efekt „WoW”. 

W ogólnym rozrachunku to jednak drobnostka, która znika, gdy radośnie sieczemy kolejnych przeciwników. Dużo większe zastrzeżenia mam do kamery, która czasami doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Pomijam już fakt, że przy szybkim starciu potrafi się zgubić. Gorzej, że wyczynia piekielne harce podczas eksploracji miejscówek psując nie raz całą frajdę z odkrywania sekretów.

Devil May Cry 5 - Nero z demon z nożycami

Za to wielkie brawa należą się twórcom za świetne wykorzystanie silnika RE Engine. Tego samego, który wręcz fantastyczną robotę wykonał w zremasterowanym od podstaw Resident Evil 2. Pamiętacie tamtejsze modele postaci? No to w Devil May Cry 5 są one jeszcze lepsze.

Wystarczy zresztą dokładnie obejrzeć któryś ze znajdujących się wyżej zwiastunów, by zrozumieć o co mi chodzi. Co najlepsze, dotyczy to też fenomenalnie zaprojektowanych bossów, którzy nie dość, że za zaskakują wyglądem, to jeszcze za każdym razem przynoszą nowe, unikatowe wyzwanie.

Devil May Cry 5 - olbrzymi boss

Devil May Cry 5 - lokacje mają klimat
Devil May Cry 5 ma ciekawy patent sieciowy – czasami w naszych lokacjach pojawiają się duchy innych graczy, których poczynania możemy obserwować, a po zakończeniu misji ocenić ich styl rozgrywki

Devil May Cry 5 - czy warto kupić?

Jeśli jesteś fanem poprzednich części tejże serii zapewne wiesz już dobrze, że warto. Ba, być może właśnie ogrywasz nawet swoją kopię gry. Dla pozostałych mam dobrą radę – by docenić Devil May Cry 5 nie potrzebujesz ani świetnie orientować się w dotychczasowej historii pogromcy demonów, ani też być absolutnym wymiataczem w tego typu grach. 

Wystarczy, że lubisz widowiskową akcję i cieszysz się na widok coraz bardziej wykręconych ataków i szalonych kombosów, które udało się zrobić, a potem jeszcze raz je powtórzyć. Owszem, co poniektórzy mogą narzekać na nieco niski poziom trudności gry, ale dla mnie, szukającego po prostu dobrej, sprawiającej frajdę rozgrywki Devil May Cry 5 to tytuł wręcz idealny. To piekielnie dobra gra.

Devil May Cry 5 - Nero walczy z Goliatem

Ocena końcowa Devil May Cry 5:

  • niesamowicie widowiskowa, piekielnie dynamiczna i szalenie satysfakcjonująca rozgrywka
  • ciekawa, mocno wkręcająca fabuła
  • 3 grywalnych bohaterów - Nero, V i Dante...
  • ...każdy z własnym, unikalnym stylem walki i zestawem umiejętności
  • rewelacyjnie zaprojektowani bossowie
  • mocno pokręcająca tempo ścieżka dźwiękowa
  • widok innych graczy dodatkowym impulsem do stylowej gry
  • świetne modele postaci i znakomite animacje
  • niezła oprawa graficzna
     
  • momentami mocno irytująca kamera
  • trochę mało błyskotliwe lokacje
     
  • Grafika:
    dobry plus
  • Dźwięk:
    super
  • Grywalność:
     dobry plus

Ocena ogólna:

92% 4,6/5

Dobry Produkt

Grę Devil May Cry 5 na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Cenega S.A.

Odsłon: 5865 Skomentuj artykuł
Komentarze

13

Udostępnij
  1. piotreeeek
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2019-03-08 18:53

    To kto twierdzi że na PC nie ma w co grać?
    I jak zwykle pewnie wersja na PC bedzie najlepsza graficznie a niebieskie fanboje dostaną graficzny ochłap :D

    Skomentuj

    1. Yaceek
      Oceń komentarz:

      8    

      Opublikowano: 2019-03-08 19:28

      Poczekaj aż ten koleś zacznie wklejać screeny z horizona i uncharted. Mam nadzieję, że masz przygotowane screeny z wiedźmina i metro na ultra.

      Skomentuj

  2. Chong-li
    Oceń komentarz:

    7    

    Opublikowano: 2019-03-08 19:11

    Gra jest świetna ale nie obeszło się od wpadki a mianowicie poprzez komende w konsoli steam można było pobrać pełną wersje gry nie zabezpieczoną Denuvo więc pirackie kopie gry już są w internecie,gdyby tego było mało osoby które "testują" tą wersje gry oznajmili że działa o 20kl/s szybciej niż wersja z Denuvo.
    Wiecej na ten temat można poczytać w necie i artykułach na Polskich i zagranicznych portalach.

    Skomentuj

    1. kitamo
      Oceń komentarz:

      -6    

      Opublikowano: 2019-03-09 00:20

      https://www.youtube.com/watch?v=THtG8ZgKCwY

      no tak nie bardzo.

      Skomentuj

      1. Zero-Cool
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2019-03-10 09:18

        Cytat z twojego linka kitamo:

        " The test results were predictable. The load on the CPU and the consumption of RAM is higher in Denuvo. I don't think that this is an error of calculation, because I conducted the test several times and the results didn't change. Fps is the same because the load on the CPU is less than 100%. Fps may suffer due to Denuvo on weaker CPUs."

        Jak ktoś siedzi na słabszym CPU niż podkręcony I5-6600k to kto wie może i ma 20fps skoku wydajności (osobiście znam tylko jedną osobę która miałaby mocniejszy procesor w komputerze, niewielu ludzi jest jak użytkownik benchmarka tj. w PC ma najnowszy procesor intela i najnowocześniejszego GeForce xx80/xx80Ti)... "Linus tech tips" testował (a może powinienem napisać testowali) kiedyś komputer w cenie konsoli vs konsola i w grach (albo przynajmniej jednej grze, którymś z Assassynów był to Origins albo Odyssey) gdzie było denuvro spadki FPS na PC były tak duże że w zasadzie dało się grać tylko na konsoli, tam gdzie nie było DRM lepiej wypadał PC...

        Skomentuj

        1. kitamo
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2019-03-11 00:18

          Na reddicie juz ze 100 osób pochwaliło się wynikami i nie potwierdzają tego by mieli niższy framerate.

          Co do cpu - jakbys wsadzil cpu dwurdzeniowy polączony z kartą pokroju RTX2080 to moze bys dobil do 100% ale ...
          ta gra rusza na pentium 4. :) to ja nie wiem jaki cpu bys musial miec by odczuc to denuvo.
          https://wccftech.com/denuvo-free-devil-may-cry-5/
          Prosze bardzo ,w drugiej czesci filmu nawet obciel iilosc rdzeni i puszczają wszystko na RTX2080.
          Ja rozumiem ze mozesz starac mi sie udowodnić że polaczenie I3 lub pentium G z RTX2080 ma sens i moze nawet bym uwierzył, tak więc na wszelki wypadek zobacz drugą czesc filmu - zerowa roznica w FPS.


          Co do zuzycia pamieci - jest to niemierzalne w tym przypadku bo denuvo nie potrzebuje zbyt wiele ramu gdyz sam proces kontroli plikow odbywa sie zupelnie inaczej i nie działa nonstop tylko raz na pewien czas. Nie wiemy tez czy oba pliki to ten sam build.

          Reasumując - burza w szklance wody, ludzie niby mają 25% wiecej framerate co jest tylko powtarzanym mitem bo nikt nie wie kim jest ten anonimowy gracz ktory rzekomo ma boost 25% wydajnosci przy wersji bez denuvo.
          Tak samo bylo przeciez przy dragon age i dyskusji o denuvo ktore to mialo zabijac dyski twarde - nikt nie poznal rzekomego tajemniczego uzytkownika ktoremu dragon age rozwaliło dysk :)
          Zamiast sluchac randomow na reddicie ktorzy nawet nie mają kompetencji by wyjasnic skad u nich jakikolwiek boost w fps wystąpił (bo ja nie mowie ze ktokolwiek kłamie) to wypadalo by najpierw zrobic jakies rzetelne testy.,
          U mnie tez nie ma roznicy w FPS i to nawet po wyłączeniu połowy watków CPU.

          Ja wiem ze tu kazdy by chcial zeby denuvo bylo wszystkiemu winne a najlepiej jeszcze powodowało raka no ale niestety nie tym razem.

          Skomentuj Historia edycji

  3. SzpiegShoguna
    Oceń komentarz:

    7    

    Opublikowano: 2019-03-09 08:01

    Co ty za filmik wstawiasz durnowaty cala prasa pisze ze wersja z denuvo dziala od 6 do 20 kl/s wolniej.Nawet sa testy przez redaktorow robione i upoblikowane z dokladnym opisem podzespolow na jakim byly robione.Myslisz ze jak wstawisz filmik jakiegos randoma to ktos to łyknie .
    Poczytaj sobie dso.

    Skomentuj Historia edycji

    1. kitamo
      Oceń komentarz:

      -2    

      Opublikowano: 2019-03-09 14:39

      A zamiast tak się denerwować to może wstawisz jakiś taki link do testów? najlepiej wlasnie w formie filmu a nie cyferek.
      Po co te krzyki?
      Z ciekawości sprawdziłem co jest w necie i widze cos takiego wiec nie wiem co Ty widzisz ale jak masz cos to się podziel.

      Skomentuj

    2. kitamo
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2019-03-09 18:01

      No i sprawdziłem - 7fps roznicy przy 144fps.

      Z tego co widać na screenach jednak to wersja drm free obciąża mocniej CPU chwilami a na innym ujęciu już widać ze jest odwrotnie, więc nie jestem pewien czy to nie kwestia przypadku lub bledu pomiarowego.

      Może i na wolnych procesorach roznica w fps będzie wieksza ale chyba nikt nie spodziewal się ze denuvo kompletnie jest niezauważalne (szczególnie jeśli jeszcze jest to kombo 2 zabezpieczen).

      A można jakos build wersji gry sprawdzić? może się okaze ze oba buildy się roznia.

      Eurogamer za to zrobil nieco inaczej testy i wyniki trochę się roznią
      https://www.eurogamer.net/articles/digitalfoundry-2019-devil-may-cry-5-pc-denuvo-protection-tested

      Ta kwieć mysle ze trochę burza w szklance wody

      Skomentuj Historia edycji

  4. SzpiegShoguna
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2019-03-09 18:17

    Napisałem jasno i wyraziście że ludziom gra działa lepiej od 6 do 20 klatek na sekundę jak nie ma denuvo to że ty sobie sprawdziłeś i wyszło ci 7 klatek nie znaczy że u "kowalskiego" nie będzie ich 15 czy 20.

    Zgadza się Eurogamer zrobił testy i jemu wyszło 13 kl/s



    Wystarczy wpisać sobie u wujaszka google "devil may cry 5 denuvo" i wyskoczy masa artykułów oraz wypowiedzi ludzi i działaniu gry z Denuvo i bez Denuvo.

    "Denuvo może spowalniać wydajność w Devil May Cry 5 o 25%"

    Jednym słowem totalne przegięcie pały skoro tutaj gra chodzi szybciej i lepiej to inne produkcje gdzie nawet 10 klatek na sekundę zrobiło by nie jednemu różnice za pewne są tez spowalniane o czym już nie mówiło się raz dwa czy trzy ale i dziesiątki razy.
    Kupić grę za 250zł żeby mieć mniej klatek na sekundę niż pirat co ściągnie ją z neta za darmo gdzie tu sens gdzie logika ja się pytam?

    Skomentuj Historia edycji

    1. kitamo
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2019-03-09 19:19

      Ale koleżko po co tyle jadu?

      Nie sprawdziłem u siebie na kompie tylko odwiedziłem DSO tak jak napisałeś.

      Napisali tam że jakiś nieznany randomowy ludek miał 20fps więcej z drm free wiec to sprawdzili i wyszlo im średnio 7fps, a eurogamer policzyl to jeszcze troszkę inaczej i w najniższej rozdzielczości jaka udało się uruchomić stwierdzili że była jakaś różnica ale przy normalnych detalach jest pomijalna.

      Wszystko dlatego ze gra nie obciąza jakos za bardzo CPU.
      Może na celeronach itp będzie te 20fps nawet kto wie.

      Denuvo to dość skomplikowane zabezpieczenie i nie jest możliwe żeby w ogole procesora nie angażowało, ale zanim się krzyknie że aż 20fps to warto zobaczyć czy to jest 20 przy 60fps czy 20 przy 260fps.

      Pamietaj ze denuvo nie powstalo po to by wkur...ć ludzi tylko by zabezpieczyć wydawcę.

      Skomentuj

  5. SzpiegShoguna
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2019-03-09 20:20

    kitamo u mnie nie ma żadnego jadu piszę tylko jak jest odniosłeś błędne wrażenie,popisaliśmy sobie komentarze i jest dobrze nikt się z nim nie kłóci a jedynie wymienia informacje.

    Skomentuj

    1. kitamo
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2019-03-09 23:19

      No tak ale probujesz za wszelką cene mnie przekonac ze sie myle :D a ja juz przejrzałem kilka stron i wyniki sa rozne, bo duzo zalezy od metodologii pomiarowej i sprzetu.
      Tak czy siak jestem przekonany że denuvo potrzebuje tez troche mocy procesora ale 25% to chyba przesada.

      Swoją droga widać ze gra intensywnie wykorzystuje tylko 4 watki wiec jak dla mnie denuvo moze smigac sobie na pozostałych i fajnie by było gdyby dało się to tak kompilowac juz w kodzie gry ;)

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!