Na topie

Fortnite Battle Royale – wchodzi stu szaleńców, wychodzi jeden zwycięzca

Autor:
Michał Grązka

więcej artykułów ze strefy:
Gry

W Fortnite na dobre zadomowił się tryb Battle Royale. I choć tę zabawę już w grach widzieliśmy, to w tym wydaniu aż kipi akcją, szaleństwem i komiksowością.

  • Fortnite Battle Royale – wchodzi stu szaleńców, wychodzi jeden zwycięzca | zdjęcie 1

80%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- rysunkowa konwencja przystępna dla każdego,
- świetny system kontrolowanego budowania obiektów,
- ogrom postaci, broni i dodatkowych elementów,
- rozmaite tryby zabawy i dodatkowe atrakcje.

Minusy

- w przedpremierowej wersji kiepski balans trudności,
- do ogromu elementów czasem wkrada się chaos.

A A

Trendy można albo tworzyć, albo się w nie wpisywać. Sieciowe PlayerUnknown’s Battleground na dobre rozkręciło zabawę rozpoczętą w H1Z1, przez co miliony śmiałków walczą już na śmierć i życie na zmniejszających się obszarze map. Także Epic Games, za pomocą Fortnite, stworzyło sobie podwaliny do uruchamiania nowych trybów, w tym tego, w którym „wchodzi stu, wychodzi jeden”.

Fortnite: Battle Royale - zmniejszająca się mapa świata

Teraz, gdy opadł już kurz po słownych i prawnych przepychankach między twórcami PUBG a Epic, nie ma co zagłębiać się w tę kwestię. Na dobrą sprawę to przecież obie te popularne gry wykorzystały ideę krwawych zawodów z japońskojęzycznej powieści, rozpropagowaną też w hollywoodzkich Igrzyskach Śmierci. 

My, gracze, nie musimy jednak roztrząsać kulturowego pochodzenia gatunku. Nam pozostaje to, co najlepsze – cieszyć się, że powstają kolejne, wciągające produkcje z emocjonującymi regułami rozgrywki.

Kolorowanie surowego obrazka

Odkąd gracze zachłysnęli się wiecznie tworzonym DayZ, znikąd nadeszła moda na szaro-bure symulatory przetrwania. Chociaż sam spędziłem przy nich setki godzin, to w tym momencie dziwię się jak mogłem leżeć plackiem w zaroślach czy kałuży, czekając na okazję do zgarnięcia porzuconego na ziemi sprzętu, nie wystawiając się przy tym na odstrzał ze strony innych łowców. 

Co spowodowało taką zmianę nastroju? A no pojawienie się Fortnite. Ta gra udowadnia, że podobne schematy i rozwiązania można uzyskać, stosując równocześnie kolorową, naprawdę rozrywkową stylistykę. Koniec z leniwym czekaniem i wypatrywaniem przez lunetę beżowego, „ludzkiego” piksela na szarym tle. Czas na żywe kolory, wybuchy i tonę zabawy!

Fortnite: Battle Royale - ostrożne lustrowanie terenu

Co by nie mówić, projektanci z Epic Games wykonali kawał dobrej roboty. Przejaskrawione barwy i przerysowane, komiksowe modele postaci idealnie współgrają z dynamiką starć, przywodząc na myśl Team Fortress 2 lub Battlefield Heroes. 
Tu wystarczy ledwie parę chwil, by dać się porwać radosnemu klimatowi, dzięki któremu wiem, że to prawdziwa wirtualna rozrywka przez wielkie „R”, a nie powolna, często frustrująca, i wyjątkowo monotonna formuła.

Fortnite: Battle Royale - strzelba taktyczna

Fortnite – Battle Royale pokazane na nowo

Nie oszukujmy się – dostępny za darmo tryb Battle Royale w Fortnite nie stara się być niczym odkrywczym. Latający autobus (znany też z kampanii gry), jak i wiele innych elementów to oczywiste nawiązania i kopiowanie rozwiązań z PlayerUnkown’s Battleground.

Mamy tu więc setkę graczy, zmniejszającą się grywalną powierzchnię mapy i porozrzucane wszędzie bronie i sprzęty. Dostępne są też jednak opcje potyczek w parach lub drużynach. Co jednak najważniejsze – to wciąż Fortnite, z unikatowymi dla siebie, niesamowicie wygodnymi i intuicyjnymi opcjami budowania.

Fortnite: Battle Royale - budowanie ze schematu

O ile we wcześniej udostępnionym trybie gry stawianie fortów jest koniecznie od samego początku, tak w Battle Royale wznoszenie ścian i schodów wynika z taktyki walki. Im ciaśniej się robi, tym przydatniejsze jest wznoszenie schodów i obudowywanie ich ścianami, tworząc w ten sposób punkty snajperskie.

Wprawieni gracze szybko dostrzegą ogrom możliwości i sposobów likwidacji przeciwnika. Podstawianie pułapek pod „bazy” wroga, niszczenie ścian by dostać  się do budynków inaczej niż drzwiami, czy też wznoszenie wieży snajperskiej w koronach drzew - to wszystko sprawia, że nie ma Fortnite: Batlle Royale czasu na nudę, a każdy mecz uczy czegoś nowego.

Fortnite: Battle Royale - przeciwnik w lunecie snajperskiej

Co istotne, w Fortnite: Battle Royale każdy gracz jest sobie równy. Owszem, da się podnosić poziom doświadczenia postaci. Można też kupować lepsze rodzaje kilofów, z którymi zaczynamy każdą potyczkę.

Jednak już po wyskoczeniu z autobusu, wszyscy mają tyle samo życia oraz równe szanse na znalezienie broni w każdej klasie jakości. Liczą się tylko indywidualne umiejętności gracza i zgranie z drużyną, jeśli wybraliśmy tryb kooperacyjny.

Maksimum akcji, minimum dłużyzn

Gdyby w tym momencie Fortnite miał być na nowo wydany w wersji pudełkowej, życzyłbym sobie na okładce zobaczyć taki napis: „Skład: zagęszczona zabawa, na 100 MB produktu przypada 110% dynamicznej akcji. Może zawierać śladowe ilości frustracji, która przy bliższym poznaniu zanika całkowicie. Absolutny brak reakcji uczuleniowych”. 

Wiele gier sieciowych budzi moją niechęć wtedy, gdy nie wiem dlaczego właściwie zginąłem. W Fortnite: Battle Royale wszystko jest jasne i przejrzyste – wracam do menu głównego dlatego, bo byłem słabszy, nie obudowałem się ścianami, dałem się zaskoczyć przez biegający krzak (dosłownie!) lub połasiłem się na świecącą broń klasy „fioletowej”, wchodząc prosto w pułapkę.

Fortnite: Battle Royale - karabinem przez łeb

Mimo tego, że początkowo szybko przegrywałem, to może tylko przy pierwszym zgonie odczułem złość. Po przejściu w tryb obserwatora można śledzić poczynania kolejnych, pozostałych przy życiu graczy, dzięki czemu podpatrujemy strategie coraz silniejszych konkurentów. To tylko uczy nas nowych sztuczek i dodaje przyjemności z rozgrywki. 

Co więcej, nie ma tu praktycznie żadnych dłużyzn. Zginąłeś i nie chcesz patrzyć na resztę starcia? Nie ma problemu, wyjście do menu, znalezienie graczy i ponowne wylądowanie na mapie zajmie Ci minutę lub dwie. Nie pozostaje więc nic innego, jak wskoczyć błyskawicznie do akcji i ubić paru niedzielnych wojaków, pakujących się wprost pod lufę.

Fortnite: Battle Royale - w otoczeniu przedmiotów

Co oczywiste, w trybie Battle Royale walczą ze sobą mniej lub bardziej zaawansowani gracze. Natomiast w innych, równoległych zawodach, konkurują twórcy produkcji wykorzystujących ten motyw, proponując alternatywne wersje jednej formuły rozgrywki. Na chwilę obecną, PUBG i Fortnite nie wykluczają się wzajemnie, oferując całkowicie odmienne klimatem produkcje. 

Pamiętajmy jednak, że dzieło Epic Games to nie tylko tryb „igrzysk śmierci”. Gdy na początku przyszłego roku pełna wersja gry uzyska status Free-2-Play, będzie tam znacznie więcej elementów do zabawy. Ja osobiście jestem przekonany, że na dłuższą metę to właśnie Fortnite i jego twórcy wyjdą ze starcia zwycięsko. Z tej wygranej skorzystamy także my, gracze, uzyskując tytuł, w który po prostu chce się grać.  

Fortnite: Battle Royale - wesoły latający autobus

Ocena wstępna trybu Battle Royale:

  • bardzo duża dynamika rozgrywki
  • dobra obsługa drużyn wraz z ustawianiem punktów na mapie
  • PlayerUnknown's Battleground (PUBG) w krzywym zwierciadle
  • budowanie nabiera taktycznego wymiaru
  • różnorodność lokacji, mimo niewielkiej mapy
  • choć gra ma system mikropłatności, realna gotówka nie daje przewagi
     
  • jak na razie dostępna tylko jedna mapa (ma być więcej)

90% 4,5/5

Odsłon: 7006 Skomentuj artykuł
Komentarze

12

Udostępnij

Gry w marketplace

  1. kulalek
    Oceń komentarz:

    -5    

    Opublikowano: 2017-11-26 21:19

    czysty bubel ,.....

    Skomentuj

  2. Tomasz Słowik
    Oceń komentarz:

    -3    

    Opublikowano: 2017-11-26 22:36

    Ta grafika jest dla mnie nie do zaakceptowania, dlatego szczerzę kibicuję PUBG. Dość cukierkowych gierek rodem z WoWa.

    Skomentuj

    1. Maciej Piotrowski
      Oceń komentarz:

      5    

      Opublikowano: 2017-11-26 23:30

      Tylko, że ta cukierkowa grafika w takiej grze się sprawdza. Co więcej, dużo lepiej się zestarzeje. A co do samej rozgrywki - ludzi do Fortnite przyciąga dynamika rozgrywki + możliwość budowania. Co by nie mówić, zabawa sprawia frajdę, a przecież o to w tym chodzi:)

      Skomentuj

    2. Bantos
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-11-27 10:46

      Grafika jest właśnie bardzo zaawansowana. Technologię maskuje kreskówkowość i to jest powodem twojej niechęci. Stylistyka, a nie grafika.

      Skomentuj

      1. Tomasz Słowik
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-11-27 14:47

        Grafika jako taka, gdyż stylistyka jest jej elementem. Skoro kreskówkowy styl maskuje jej zaawansowanie, to co mnie to interesuje? To tak jakbyś powiedział, że to bardzo zaawansowany pixel art, więc nie mam prawa stwierdzić, że ma słabą grafikę. Owszem, dla mnie ma, bo Pixel art jest w mojej opinii brzydki i żadne wodotryski tego nie zmienią. Pomijając fakt, że to kolejna metoda cięcia kosztów przez deweloperów - oto wielki pixel art, macie i zachwycajcie się tym wszyscy.

        Co więcej, grafika w takiej grze ma się nie starzeć, gdyż to gra F2P, więc niech deweloper dba o jej aktualność (wiem, dla niego wyjdzie taniej). Ten sam silnik i poziom zaawansowania oferuje UE4 w PUBG. Takiego WoT-a lub War Thundera po prostu wizualnie aktualizują, żeby wyglądały nowocześnie i nie muszą korzystać z cukierkowego stylu.

        Ja się w żadnym przypadku nie czepiam gry jako takiej, ale ta kreska jest nowotworem branży w przypadku gier sieciowych. Niestety, jest tańsza dla dewelopera, co sami pośrednio przynaliście i Azjaci ją lubią.

        Skomentuj

        1. owatanka
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-11-27 15:17

          Nie ma co sie czepiac grafiki cukierkowa grafika byla w wowie owszem bo to gra w swiecie warcrafta a tam przynajmniej w warcraft 3 postacie byly komiksowe i bardziej humorystycznie przedstawione dlatego wow wyglada tak a nie inaczej.
          Gdyby wzorowali sie na warcraft 1 lub 2 to grafika byla by mniej cukierkowa a barziej powazna.
          W front line musieli sie czyms odroznic od konkurencji a skoro overwatch idziena fali popularnosci to czemu by sie pod ta fale nie podpiac...
          Uwazam ze dobrze sie dzieje dla jednych super realistyczna grafika jednej grze dla innych calkiem oderwana od rzeczywistosci w innej dla kazdego cos jest i to mi sie podoba.

          Skomentuj

        2. leon-san
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-11-27 20:05

          Stylistyka celowa. PUBG miał przyciągnąć realizmem. Fortnite natomiast postawiło na radosną i niewymuszoną zabawę. Chciało przyciągnąć ludzi, którzy nie gustują w symulatorach przetrwania, ale chcą wpaść na kilka szybkich partyjek i dobrze się bawić.

          Skomentuj

  3. Pixel
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-11-27 09:31

    Mapa jest za mała i ta grafika z Warcraft 3 wersja PVP. Zbliżają się czasy wirtualnej rzeczywistości a nie plastikowych kolorków, już Hurtworld lepiej od tego wygląda, widać na czym się wzorowali.

    Skomentuj

  4. xchaotic
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-11-27 15:10

    Co do grafiki to nie mam opinii, bo w fortnite nie gralem, ale mi nie przeszkadza bo Borderlands mialo CEL grafike a gralo sie miodnie.
    Natomaist w PUBG chodzi o 'realizm' czyli skradasz sie i jak sie wczuje to naprawde w grze sa emocje, jakos nie wiem czy bym odczuwal ten sam poziom napiecia (i spokoj jedzenia kurczaka) w takiej kolorowej zabawkowej grafice.
    Jednak ja nie o tym - jesli gra na prawde ma byc F2P to czemu mialbym za nia teraz placic?

    Skomentuj

  5. miedzianek
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-11-27 20:02

    A ja mam takie pytanie...

    Kiedyś był film, mniej więcej na zasadzie battle royale, że na wyspę zrzucono iluś tam złoczyńców(mordercy, złodzieje itp) i mieli się oni pozabijać, mieli jakieś minibomby przy kostkach. Grał tam albo Stalone, albo Schwarzeneger...Ktoś zapoda tytuł?

    Skomentuj

      1. miedzianek
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-11-29 20:43

        Tak, to to, dziękuję :)

        Obsadę mogłem pomylić, bo dawno to oglądałem, a chciałbym sobie powtórzyć ;)

        Skomentuj

  6. forter
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-12-01 15:11

    bardzo lubię fortnite http://navetic.com/fortnite-v-bucks-generator-fortnite-money/

    Skomentuj Historia edycji

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!