Na topie

Fotografia cyfrowa w przyszłości - będzie wyrafinowana lub bardzo prosta

Autor:

Szef strefy Foto

więcej artykułów ze strefy:
Foto

Boom na amatorską fotografię cyfrową pod koniec 1. dekady XXI wieku zawdzięczamy temu, że smartfony dojrzały fotograficznie dopiero kilka lat potem.

  • Fotografia cyfrowa w przyszłości - będzie wyrafinowana lub bardzo prosta | zdjęcie 1
Ocena redakcji

5

super

 

A A

Minął rok 2016 i mamy już za sobą pierwsze ważne wydarzenie roku 2017 - targi CES. Pora na kilka słów podsumowania dotyczących świata fotografii cyfrowej. Pozwolę sobie podsumować nie miniony rok, ale kilka ostatnich lat. Branża aparatów cyfrowych zdaniem wielu osób chyli się ku upadkowi. To jednak raczej nie upadek, a ewolucja. Podobnie jak w przypadku tabletów, o których wcześniej pisała Kasia Pura.

Podkreślam juz na początku, że mówiąc "fotografia cyfrowa" mam na myśli zwykłe aparaty cyfrowe - kompakty, lustrzanki lub bezlusterkowce. Smartfony i wbudowane weń aparaty to inna działka.

Fotografia cyfrowa na rozdrożu

Ostatnio w rozmowie z kolegą po fachu (fotograficznym) zastanawialiśmy się, czy 10 lat temu ktokolwiek przypuszczał, że w 2016 roku fotografia cyfrowa znajdzie się na rozdrożu. Że po latach eksplozji popularności cyfrowych aparatów wśród konsumentów nadejdą czasy, gdy będą oni spoglądać na nowości (których będzie tyle co kot napłakał) kątem oka, a miejsce kompaktów w naszych kieszeniach zajmą na dobre smartfony.

Na pewno nie, a przynajmniej nie sądziliśmy, że nastąpi to tak szybko. Ba w 2006 roku jeszcze nie spodziewaliśmy się, że konsumencka fotografia cyfrowa zyska tak dużą popularność. Że kompakty będą prezentowane nie jako jeden, ale jako dziesiątki różnych modeli, i że będzie się to wszystko całkiem dobrze sprzedawać.

Sony Ericcson K800i Canon G7
Komórka marzenie mobilnego fotografa i flagowy kompakt z 2006 roku
 

Boom fotograficzny na początku obecnej dekady zbiegł się z cichym pochodem ku nowemu - fotografii za pomocą urządzeń mobilnych. W końcu pojawiły się pierwsze zapowiedzi o rezygnacji z rynku kompaktów, pierwsze firmy zakończyły produkcję, albo przeniosły się oczko wyżej do kategorii bardziej wyrafinowanych, ale i dużo droższych produktów.

Fotografia cyfrowa nie będzie już taka jak w ostatnim dziesięcioleciu

Obecnie wszystkie diagramy, które towarzyszą analizom rynku foto, pokazują jak podupadł segment kompaktów, który w przypadku tanich urządzeń w zasadzie praktycznie istnieje już jedynie dzięki rozpędowi jakiego nabrał lata temu, i jak ciężko jest w branży aparatów systemowych. Czy to oznacza, że branża aparatów cyfrowych podupadła?

Z ekonomicznego punktu widzenia, po lekturze sprawozdań finansowych producentów foto i rozmowach z przedstawicielami firm, faktycznie można żywić obawy co do przyszłości fotografii. Listopadowe dane CIPA pokazują co prawda, że ten miesiąc był taki sam jak w 2015 roku, zmienia to jednak niewiele. Na pewno fotografia cyfrowa nie będzie już taka sama sama jak kiedyś, ale też nie oznacza to, że o niej zapomnimy. Wręcz przeciwnie.

Fotografia staje się produktem wyrafinowanym

Historia fotografii, można rzec, zatoczyła koło. Mamy inne technologie, inną skalę, ale fotografia w typowym (czyli klasycznym) jej pojęciu powraca do korzeni. Staje się czymś wyrafinowanym i kosztownym (nawet w przypadku kompaktów), czym parają się nieliczni fotografowie, którzy wiedzę techniczną łączą z talentem i doświadczeniem.

Sony Cybershot RX10 III
Sony Cyber-shot RX10 III - kompakt superzoom za jedyne 7000 złotych

Ostatnie targi CES 2017 w niewielkim stopniu przyciągnęły uwagę producentów sprzętu foto. Ci szykują się na kolejne tegoroczne foto-wydarzenia, a jedyną poważniejszą premierą zaszczycił nas Panasonic. To co pokazał Canon czy Fujifilm (nowa wersja kolorystyczna X-T2 to raczej nie premiera w oczekiwanym znaczeniu), to prawdę mówiąc próba pokazania, że coś tam jeszcze się kręci. Jednak nie były to w żadnym wypadku innowacyjne aparaty.

Kamer cyfrowych było na CES 2017 oczywiście więcej, ale nie były to typowe aparaty. Na przykład Insta360 Pro oraz Hubblo VR to kamery do rejestracji nagrań sferycznych w rozdzielczości 4K, a D-Link Omna 180 to kamera do systemów nadzoru.

Na smartfony fotograficzne czekaliśmy od zawsze

Zaraz, zaraz, a smartfony… przecież nimi też się fotografuje. To prawda, ale jest to fotografia codzienna, co nie oznacza, że zła technicznie czy nieciekawa. Fotografia z aparatu, który wyjmujemy prosto z kieszeni, na który może pozwolić sobie dziś prawie każdy, w przeciwieństwie do zaawansowanych lustrzanek i bezlusterkowców.

Zaryzykuję stwierdzenie, że ludzie od zawsze czekali na fotografię smartfonową. Już prawie 100 lat temu, gdy Kodak i Leica popularyzowały fotografię, podstawą sukcesu była prostota aparatów. Gdy w latach 90. XX wieku pojawiły się kompakty, nieco złośliwie przezywano je małpkami, czyli aparatami dla totalnych laików. Ale to właśnie zadecydowało o ich sukcesie - prostota.

Potem pojawiła się fotografia cyfrowa, chłonęliśmy ją z wypiekami na twarzy, bo dawała nam możliwości wcześniej kojarzone tylko z wyobrażeniami o przyszłości. W końcu to wszystko większości amatorom się przejadło. Zrozumieli, że dobrego fotografa czyni przede wszystkim talent, a nie sprzęt i że odnajdzie się on zarówno w świecie analogów jak i cyfry. Wtedy pojawiły się smartfony, z coraz lepszymi aparatami i… tego można było się spodziewać, był to strzał w dziesiątkę.

Smartfony - podwójna kamera
Dwa aparaty na tylnej ściance smartfona - gorący temat 2016 roku

Smartfonem nie zrobimy idealnego zdjęcia w każdej sytuacji, nawet jeśli skorzystamy z manualnego trybu. Może to w przyszłości się zmieni, ale chyba nadal siłą smartfonów będzie prostota. Jeśli będą one w stanie wykonywać świetne zdjęcia w trudnych warunkach, to dzięki zaawansowanej automatyce i nowym technologiom, a nie dlatego, że dadzą nam tysiące opcji do regulacji. To już przerobiliśmy i wiemy, że amator nie będzie miał ochoty eksperymentować z ustawieniami.

Nurty foto - amatorski i profesjonalny są mocne jak nigdy

Branża aparatów cyfrowych, nawiązując do tytułu, nie podupadła, ale podlega transformacji. Dwa nurty - amatorski i profesjonalny - które istniały od zawsze, dziś zaznaczają się znacznie silniej niż kiedyś. Mówiąc "profesjonalny" mam tu na myśli nie fotografię zarobkową, ale fotografię wykonywaną z pomocą zaawansowanego sprzętu. Bo zarabiać można także smartfonem czy kamerą sportową - takie mamy czasy.

Nikon D500
Nikon D500 - doskonała lustrzanka APS-C dla profesjonalisty

Producenci aparatów cyfrowych odnajdują się w tej rzeczywistości właśnie dzięki zaawansowanemu sprzętowi (a także podnoszeniu cen osprzętu, stopniowo, ale skutecznie). Kosztownemu, ale o niezwykłych możliwościach. Gdy w branży foto zaczęły pojawiać się aparaty pełnoklatkowe, wróżono upadek aparatom APS-C. A tu proszę, jeden z najlepszych aparatów cyfrowych tego roku, i chyba najlepsza lustrzanka APS-C w historii, to Nikon D500. Kosztuje teraz około 8600 złotych. Do tego dochodzą nowe generacje obiektywów - jeszcze droższe.

Teraz wszystko będzie inaczej, ale i po staremu

Czy w tej nowej rzeczywistości i w świetle słabych notowań branży foto należy spodziewać się upadku firm związanych z fotografią? Raczej nie, prędzej zmieni się sposób w jaki angażują się one w rynek fotografii. Skupią się na rozwiązaniach zaawansowanych - poza zasięgiem zwykłego konsumenta. Być może zdywersyfikują swoją ofertę, tak jak to udało się Canonowi, który nie tylko fotografią stoi, być może przekierują swój potencjał na inne branże. Choć ciągle nie jestem w stanie pogodzić się z faktem, że Samsung wycofał się z produkcji aparatów cyfrowych, ale niestety tutaj istotne są kalkulacje a nie sympatia dla konsumenta.

Fotografia zaskoczy nas jeszcze nie raz, tylko już inaczej niż kiedyś. Choć może to my sami zaskoczymy siebie. W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na analogowe klisze w ostatnim okresie, Kodak, który już zasmucił nas wycofaniem znanych serii klisz, właśnie odświeżył linie produkcyjne i zapowiada wprowadzenie odwracalnej kliszy Ektachrome z powrotem do sprzedaży. Ma to nastąpić pod koniec 2017 roku.

Źródło: Inf. własna

Odsłon: 4705 Skomentuj artykuł
Komentarze

14

Udostępnij

Foto w marketplace

  1. obcypl
    Oceń komentarz:

    9    

    Opublikowano: 2017-01-11 07:44

    Niestety powszechna dostępność i niski koszt powodują, że jakość fotografii spada na pysk. Boom na food-porn, selfie itp. tylko pogorszył sprawę.
    Produkujemy miliony zdjęć bez namysłu, kadrowania i kompozycji. Nie obchodzi nas nic poza naciśnięciem spustu migawki a raczej ekranu smartfona.
    Do tego dochodzi kolejny trend od wydawców, którzy zamiast płacić fachowcom wolą prezentować fotki nadesłane przez "czytelników" jako ilustracje wydarzeń zabijając tym samym cudowny niegdyś nurt foto - reporterkę.
    Jedyny bastion jakościowej fotografii to wciąż fotografia komercyjna. Tutaj ciężko o dobre efekty bez wiedzy o kompozycji, teorii światła i nakładów finansowych na sprzęt.
    Sądzicie, że przesadzam? Dodajcie sobie na instagramie np. profile officialfstoppers, broncolor, hasselblad_official itp. a potem patrzcie jak wybijają się te fotografie w waszym feedzie... jak zatrzymujecie ekran podczas przewijania, żeby tylko przyjrzeć się bliżej.
    Naprawdę jest kolosalna różnica pomiędzy zdjęciem a fotografią i fajnie by było gdybyśmy wszyscy woleli jednak to drugie ;-)

    Skomentuj Historia edycji

    1. myszka91
      Oceń komentarz:

      -9    

      Opublikowano: 2017-01-11 10:27

      Niestety ale wypisujesz brednie, przeciętny użytkownik sprzętu fotograficznego lub smartfona czyli gdzieś 95% osób na świecie robiących sobie zdjęcia nie potrzebuje super sprzętu do robienia zdjęć.

      Ktoś kto robi sobie selfie przed lustrem chce zrobić proste szybkie zdjęcia i wrzucić na swój profil społecznościowy nikt do tego nie będzie ustawiał światła i aparatu za kilka tysięcy $.

      Niektórym by nawet starczyło czarno białe zdjęcia w jakości sprzed 50 lat po po prostu ludzie tylko chcą uchwycić np. wspólne zdjęcia z rodziną.

      Ludzie w dzisiejszych czasach nawet nie mają czasu żeby się bawić w profesjonalną fotografię.

      Nie używam smartfona nawet go nie mam ale przyszłość będzie należeć tylko do tego typu sprzętu.

      Skomentuj

      1. Fiona
        Oceń komentarz:

        4    

        Opublikowano: 2017-01-11 11:42

        A ty nie umiesz przeczytać paru zdań i ich zrozumieć.
        Nie pisał nic o sprzęcie tylko o fotograficznym analfabetyźmie pstrykaczy.

        I ma całkowitą rację.

        Skomentuj

        1. JAZ99
          Oceń komentarz:

          -1    

          Opublikowano: 2017-01-13 11:29

          To nie analfabetyzm pstrykaczy, tylko zbyt tanie smartphony, ze zbyt ubogim oprogramowaniem. Ale to się zmienia cały czas na lepsze, a te z wyższej półki przegoniły twój profesjonalizm ;)

          Skomentuj Historia edycji

          1. gumol
            Oceń komentarz:

            -1    

            Opublikowano: 2017-01-16 15:23

            Bzdura. Kolejna osoba, która myśli w sposób: "z takim dobrym sprzętem jak Twój, też bym robiła takie zdjęcia". A g*wno tam byś robił/robiła! Cena sprzętu na metce, nie poprawi upierdo*onego lustra i sterty skarpet w tle. Znajomy jakiś czas temu wydał w pip siana na bezlusterkowca, a potem skomlał, że robi takie same zdjęcia jak jego smartfon i że na pewno sprzedali mu zepsuty bubel. Zrobiłem nim jedno zdjęcie ustawiając co nie co w manualu, stosując podstawowe zasady "poprawnej" kompozycji. Mina znajomego, który uświadomił sobie, że to nie jest wina sprzętu, bezcenna.

            Skomentuj Historia edycji

      2. mgkiler
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-01-11 12:13

        Sądzę, że nawet rodzice robiący zdjęcia dzieciom smartphonami zdają sobie sprawę z tego jak tandetne są zdjęcia ze smartphonów.

        Zdarzyło mi się kilka razy robić zdjęcia na jakiś eventach (wycieczkach, koloniach) to rodzice byli zawsze zadowoleni ze zdjęć, których nigdy nie byli by wstanie zrobić telefonem.
        Co nawet parę razy dosłownie usłyszałem- "takich zdjęć nigdy bym nie zrobiła moim telefon".

        Zdjęcie jak dziecko biegnie - zrobione z daleka (tele obiektyw), z uchwyceniem idealnego momentu (zdjęcia seryjne, czy bardzo szybkie łapanie ostrości w ruchu), czy zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych (jakieś ognisko wieczorem).
        Tego się telefonem nie da...

        Każdy widzi różnicę w takich zdjęciach a ze smartphona.

        Oczywiście możliwości techniczne to raz, a umiejętność zrobienia zdjęcia to też dwa (amator z lustrzanką też nie zrobi od razu dobrych zdjęć).

        Skomentuj Historia edycji

        1. benzene
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-01-11 14:34

          Cóż, dla ludzi, którzy zaczęli przygodę lata temu na kliszach negatywowych i diapozytywach to oczywista oczywistość.
          Sama opieszałość telefonów ze zrobieniem zdjęcia podczas ruchu jest najlepszym dowodem, że nie warto inwestować w tzw smartfony foto bo takie coś istnieje wyłącznie w głowach marketingowców. Zamiana ogniskowej, rozmyte tło tylko pogarsza sytuację telefotów.

          Skomentuj

        2. Zwierzak
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-01-12 00:11

          Wielu ludzi nie widzi różnicy w zdjęciu między smartfonem a aparatem z prostego powodu - nie używają aparatu albo oglądają zdjęcia tylko na ekranie telefonu. Dopiero kiedy chcą zdjęcie dziecka wydrukować i przekazać babci to zaczynają się zastanawiać czemu te zdjęcia są jakieś takie inne, "a wasze są takie wyraźne i ładne".

          Skomentuj

        3. JAZ99
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-01-14 13:13

          Ile ty masz lat? Wyglądasz na 70+

          Skomentuj Historia edycji

    2. atteru
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-01-12 08:15

      Uproszczenie fotografii pozwala na uchwycenie momentów których nie uchwycisz na co dzień, w końcu mało kto nosi ze sobą lustrzankę czy bezlusterkowca codziennie w każdej sytuacji, a wydarzenia typu: "Pierwsze kroki dziecka" itd. są jednorazowe i dzięki smartphone'om możemy je uchwycić dużo łatwiej niż kiedyś.

      Zgodzę się że jeżeli jedziemy z rodziną na wakacje itp. aparat jest super opcją, ale problem znowu rozbija się o to że aby zrobić ładne zdjęcie potrzeba się wyuczyć co to jest balans bieli, etc.(nie znam się na tym totalnie, bo nie potrzebowałem tego nigdy), a nie każdy kowalski ma na to ochotę czy predyspozycje, bo może po prostu tego nie zrozumieć (osoby mniej techniczne).

      Tak więc myślę że to co się dzieje na rynku prywatnej fotografii jest super sprawą, ale oczywiście jest też rynek komercyjny który żyje własnym życiem. (a nie każdy ma ochotę by mu zawodowy fotograf towarzyszył na każdym kroku)

      Skomentuj

      1. mgkiler
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-01-12 14:39

        Nie trzeba. Od tego jest tryb auto - dla ludzi, którzy nie chcą się uczyć.
        I już masz lepszą jakość niż ze smartphona - który też robi w trybie Auto. Zdjęcia nawet w trybie auto wyjdą lepiej niż ze smartphona. Ale oczywiście daleko im będzie jeszcze do tych, które zrobi fotograf.

        Ewentualnie tryb P. Aparat sam ustawia czas naświetlania, przysłonę, czułość a Ty kontrolujesz np na który punkt ustawić ostrość, czy lampa, czy bez, itp.

        Nie ma tu też tak dużo do nauki. Ludzie demonizują.
        Nauka jazdy samochodem jest trudniejsza niż nauczenie się obsługi aparatu w trybie M :)

        Skomentuj Historia edycji

  2. Bostonawy
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-01-11 09:00

    k800i robi lepsze zdjęcia niż dzisiejsze smartfony.

    Skomentuj

    1. Fiona
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-01-11 11:44

      Ale go nie kupisz w sklepie ;P

      Skomentuj

    2. Koriolan
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-01-12 18:48

      już nie, obecnośc RAW w smartfonach naprawdę pozwala na daleko idące poprawienie zdjęcia w postprodukcji.
      Cały czas jest sporo ludzi którzy traktują fotografię jako hobby.
      Wielu z nich robi wspaniałe zdjęcia- wystarczy zajrzeć na fora fotograficzne.
      Ludzie dzielą się wiedzą i można sie sporo nauczyć.
      są wewnętrzne konkursy fotograficzne, fotozabawy itd.

      A co do drukowania- 99,99% zdjęc jest oglądanych na ekranach. Dużych i małych, lepszych i gorszych.
      Dobrego labu to też ze świecą szukać.

      Skomentuj Historia edycji

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!