Zoom optyczny w Huawei P30 Pro - o co tu tak naprawdę chodzi Foto

Zoom optyczny w Huawei P30 Pro - o co tu tak naprawdę chodzi

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2019-06-04

Wszelkie hasła reklamujące dzisiejsze fotosmartfony z najwyższej półki koncentrują się na dwóch rzeczach. Fotografii nocą oraz zoomie optycznym. W tym tekście skupimy się na zagadnieniu zoomu optycznego, który jest bardzo mocną stroną Huawei P30 Pro.

marketplace
Ocena benchmark.pl
Plusy

wysoka jakość wykonania; atrakcyjna stylistyka; bardzo dobry i czytelny wyświetlacz; długi czas pracy na akumulatorze; bardzo szybkie ładowanie 40 W (70% w pół godziny); szybka ładowarka w zestawie; ładowanie bezprzewodowe 15 W; ładowanie zwrotne przewodowo i bezprzewodowo; wydajność chipsetu Kirin 980 i pamięci; zoptymalizowany Android 9 i EMUI 9.1; świetne aparaty cyfrowe z przodu i z tyłu; optyczny zoom x5 (135 mm); duży potencjał foto-wideo za dnia i nocą;

Minusy

brak złącza minijack; brak przejściówki USB typ C - minijack w zestawie; brak trybu wideo 2160/60p;

Patrząc się na tylną ściankę smartfonu Huawei P30 Pro nietrudno zamyślić się i wspomnieć nie tak odległe czasy (biorąc pod uwagę tempo rozwoju technologii mobilnej cyfrowej fotografii) gdy nasze emocje koncentrowały się na zdjęciach wykonanych pojedynczym aparatem cyfrowym. Pojedynczym z przodu jak i z tyłu obudowy. W końcu liczba obiektywów zaczęła rosnąć. Najpierw dodatkowy obiektyw pełnił rolę wyłącznie pomocniczą i nie brał udziału w powstawaniu zdjęć. W końcu, dodatkowy aparat, potocznie mówiąc obiektyw, zaczął pełnić rolę istotniejszą.

I tak w Huawei P9, który debiutował wiosną 2016 roku, pojawił się aparat monochromatyczny. Dawał on lepsze obrazy w słabym oświetleniu, choć tylko czarno-białe, współpracował też z głównym aparatem, aczkolwiek dostrzec tę współpracę było bardzo trudno nawet ekspertom. Jakkolwiek był to przełom w fotografii mobilnej, dodatkowe aparaty miały odegrać większą i odmienną rolę w przyszłości.

Huawei P30 Pro obiektywy
Huawei P30 Pro i jego aparaty cyfrowe

W końcu ta przyszłość nadeszła. Mamy, i to nie od dziś, smartfony, w których na tylnej ściance znajduje się nie jeden, ale dwa, trzy, a nawet cztery aparaty. Nie są to już wyłącznie pomocnicze moduły. Niektóre, tak jak kamera TOF 3D, czy jej prostszy wariant w postaci zwykłego aparatu, faktycznie wspomagają główny aparat. Lecz niektóre z nich biorą samodzielny udział w powstawaniu zdjęć.

Więcej niż jedna ogniskowa optyczna - to musiało nadejść

Dzięki różnych ogniskowym obiektywów zastosowanych w każdym z aparatów, mogliśmy wyjść poza ramy tradycyjnego zdjęcia ze smartfona. Przedstawiającego wcześniej obraz widziany odpowiednikiem obiektywu o ogniskowej około 24-28 mm (zależnie od modelu smartfona i aparatu). To szerokie pole widzenia stanowiące kompromis pomiędzy zbyt dużą ogniskową, a zbyt małą. Te ogniskowe dawałyby szanse na wykonywanie zdjęć ciekawych, ale mocno ograniczałyby inne zastosowania w smartfonie z jednym tylko aparatem.

Z czasem producenci dostrzegli, że mogą dać nam, mobilnym fotografującym, coś więcej niż tylko jedną ogniskową w niewielkiej obudowie smartfona. I tak, podobnie jak w analogowych aparatach z XX wieku, które miały czasem dwa obiektywy o szerokim i wąskim polu widzenia, zaczęli robić to samo w smartfonach.

Huawei P30 Pro 16 mm
Zdjęcie na ultraszerokim kącie P30 Pro (pokazuje więcej, pozwala zmienić przekaz obrazu)

Huawei P30 Pro 27 mm
Zdjęcie przy standardowym polu widzenia (do tego jesteśmy przyzwyczajeni odkąd fotografujemy smartfonami)

Huawei P30 Pro 135 mm
Zdjęcie wykonane teleobiektywem (to ostatni bastion aparatów kompaktowych, w który wkraczają smarfony)

Dziś można rzec, że w dobrym fotosmartfonie standardem jest ultraszerokie, szerokie (dla smartfona standardowe) i wąskie (odpowiednik teleobiektywu) pole widzenia. Każdą ogniskową zapewnia inny aparat, inny obiektyw, dlatego mówiąc o zoomie optycznym w smartfonach należy myśleć nie o jednym obiektywie, ale kombinacji kilku.

Huawei P30 Pro czyli jak spłaszczyć fotosmartfon z solidnym zoomem

Huawei P30 Pro to dziś jeden z najlepszych, zdaniem wielu najlepszy, smartfon z obiektywowym trio (de facto ma cztery aparaty na tylnej ściance, bo jest jeszcze aparat TOF 3D). Oferuje ultraszerokie pole widzenia na odpowiedniku ogniskowej 16 mm, standardowe szerokie pole widzenia aparatu z odpowiednikiem 27 mm obiektywu, oraz teleobiektyw o ogniskowej 135 mm. Dziś będącej już czymś powszednim, ale jeszcze kilka lat temu stanowiącej coś niewyobrażalnego. Zresztą nawet dziś, wiele konkurencyjnych produktów ogranicza się jeszcze w przypadku teleobiektywu do jedynie kilkudziesięciu mm.

Huawei P30 Pro 135 mm
Huawei P30 Pro 135 mm ogniskowa


Zdjęcia wykonane na 135 mm - największej optycznej ogniskowej dostępnej dzis w płaskich fotosmartfonach

Aby być w pełni zgodnym z historią fotosmartfonów trzeba przypomnieć, że mieliśmy czas, gdy na rynku zagościły urządzenia tego typu, które bardziej przypominały aparaty kompaktowe niż sprzęt mobilny. I dlatego zoom 27-270 mm w pękatym Samsungu K Zoom był możliwy bez problemu. Takie konstrukcje w świecie foto już istniały. Trzeba było w obudowie upchnąć jeszcze trochę elektroniki odpowiedzialnej za bycie smartfonem i gotowe.

W czasach gdy wspomniany powyżej aparat brylował na salonach, nie przypuszczaliśmy, że podobne możliwości fotograficzne trafią tak szybko do typowych smukłych i bardzo wąskich obudów smartfonowych. Huawei P30 Pro w obudowie o grubości 8,4 mm mieści aparat zapewniający zmianę pola widzenia odpowiadającą zakresowi ogniskowych od 16 do 135 mm. Gwoli ścisłości, jest to zakres ogniskowych optycznych, ale za sprawą zoomu hybrydowego, czyli wyrafinowanego systemu cyfrowo-sprzętowej interpolacji/ekstrapolacji obrazu, możliwe jest uzyskanie dobrej jakości obrazu nawet dla odpowiednika ogniskowej 270 mm. A także dobrze wyglądających zdjęć na ogniskowych pomiędzy 16, 27 i 135 mm, na przykład dla 55 mm, choć takiego obiektywu nie ma Huawei P30 Pro.

Huawei P30 Pro 55 mm
Zdjęcie na odpowiedniku 55 mm ogniskowej. Przyjrzyjcie sie detalom na ławeczce.

Zoom hybrydowy to ciekawa technologia, której wariant Huawei rozwija już od kilku lat. Dzięki postępowi w technologiach przetwarzania obrazu (fotografia obliczeniowa) i dużej różnicy pomiędzy maksymalną i minimalną ogniskową optyczną, osiągane są rezultaty, którymi kilka lat temu nie pogardziłyby zwykłe smartfonowe aparaty.

Zoom optyczny - jak należy rozumieć to określenie w przypadku P30 Pro

Zostawmy jednak zoom hybrydowy na boku, a przyjrzyjmy się zaletom wspomnianego zoomu optycznego. Klasycznie zoom optyczny oznacza zakres ogniskowych dostępnych w obiektywie aparatu (obiektyw typu zoom to jeszcze inny koncept). Zakres, który pozwala na ciągłą zmianę optycznej ogniskowej. Takie podejście próbował wdrożyć ASUS, ale pogodził się w końcu z trudnościami konstrukcyjnymi (być może Huawei w końcu je przezwycięży).

Tymczasem w dzisiejszych smartfonach z wieloma aparatami na tylnej ściance, mówiąc o zoomie optycznym mówimy co prawda o krotności, która jest ilorazem ogniskowej obiektywu o najwęższym polu widzenia i ogniskowej o polu największym. Często pomija się tu obiektyw ultraszerokokątny i tak jest z Huawei P30 Pro, który domyślnie ma 5-krotny zoom optyczny, w praktyce około 8,4-krotny.

Huawei P30 Pro zoom 16 mm i 27 mm
Orientacyjne porównanie pola widzenia obiektywu 16 i 27 mm

Pomijamy jednak fakt, że ogniskowe pośrednie są realizowane cyfrowo, w Huawei P30 Pro poprzez zoom hybrydowy. Ogniskowe czysto optyczne są dyskretne, w produkcie Huawei mamy trzy takie wartości, wspomniane już 16, 27 i 135 mm.

Dlatego pamiętajcie. Zoom optyczny w smartfonie to coś trochę innego niż zoom optyczny w aparacie fotograficznym (w obiektywach wymiennych, w ogóle nie używa się koncepcji krotności zoomu).

Ogniskowa optyczna = najlepsze co potrafi aparat P30 Pro

Choć na pośrednich ogniskowych Huawei P30 Pro zapewni nam wysoką jakość obrazu to w przypadku ogniskowych optycznych możemy liczyć na wyjątkowo dobre osiągi. Jak bardzo różni się obraz widziany hybrydowo i w pełni optycznie dostrzec można przełączając się w tym smartfonie z zoomu x1 (ogniskowa 27 mm) na x5 (ogniskowa 135 mm). Oprogramowanie aparatu czasem przez chwilę waha się czy nie wystarczy hybrydowe powiększenie i przez tę chwilę widzimy na ekranie obraz na hybrydowym zoomie 135 mm. Po chwili do głosu dochodzi jednak optyka (w Huawei P30 Pro 135 mm realizuje obiektyw o łamanej osi optycznej, o tak zwanym peryskopowym układzie) i obraz nagle staje się… Nie ma co owijać w bawełnę, rewelacyjny.

Huawei P30 Pro - cyfrowy vs optyczny
Porównanie zoomu cyfrowego i optycznego o krotności x5 (135 mm) - podpisy to w zasadzie formalność. Jeśli nie widzicie różnicy, odszukajcie komarnicę.

Dlatego fotografowanie na ogniskowych optycznych jest tym czego przede wszystkim powinien spróbować świeżo upieczony posiadacz Huawei P30 Pro, jeśli chce dostrzec pełnię możliwości wbudowanych aparatów. Obiektyw ultraszerokokątny choć nie bije rekordów pod względem rozpiętości pola widzenia, należy uznać za jeden z najlepszych obiektywów tego typu w segmencie smartfonowym.

Huawei P30 Pro 16 mm prosto z aparatu
Ultraszerokokątne zdjęcie prosto ze smartfona, bez koniecznego dla dłuższych ogniskowych poprawiania perspektywy by wieże budynku były równoległe

Zoom optyczny x1 czyli w praktyce ogniskowa podstawowa, w przypadku Huawei P30 Pro wynosząca 27 mm, pokazuje swój potencjał nie tylko przy klasycznej fotografii smartfonowej. Również fotografia makro (tryb Supermakro w ustawieniach aparatu) najlepsze wyniki daje przy zoomie optycznym (w tym przypadku x1). Huawei P30 Pro pozwala na fotografowanie z odległości nawet tylko 2,5 cm i jeśli odpowiednio wstrzelimy się w kadr, rezultaty będą niezwykłe.

Huawei P30 Pro makro foto
Zdjęcia makro wykonane przy standardowej ogniskowej 27 mm w trybie Supermakro. Odwłok pająka kwietnika ma rozmiar małego paznokcia.

Zdjęcia z aparatów w smartfonach trafiają najczęściej na tablice informacyjne serwisów społecznościowych, do galerii aplikacji, które uruchamiamy przede wszystkim na smartfonach. Te mają ekrany o przekątnej przeciętnie 5,5-6,5 cala, a zatem laik nie dostrzeże zalet fotografii wykonanej na optycznej ogniskowej. Na pewno? Sam się zastanawiam, czy nie potraktowałem mobilnej większości zbyt ostro tym stwierdzeniem. Bo wyświetlacze smartfonów są przecież coraz lepsze, a jak sam napisałem kilka akapitów wyżej, różnice pomiędzy cyfrową czy też hybrydową, a optyczną ogniskową, dostrzec można już na etapie kadrowania w aplikacji aparatu.

Huawei P30 Pro 27 mm Huawei P30 Pro 270 mm
Ogniskowa 27 mm (po lewej) i 270 mm (hybrydowo, po prawej) - słoneczna aura, zbliżone motywy i różna perspektywa czynią te zdjęcia podobnymi

Teleobiektyw 135 mm w P30 Pro - korzystajmy z niego kiedy tylko się da

Podsumowując. Zachęcam Was do korzystania z każdej ogniskowej w aparatach Huawei P30 Pro, dobierając ją tak by zdjęcie było odpowiednio skadrowane. Niemniej zachęcam do korzystania z teleobiektywu 135 mm. Taka ogniskowa daje możliwość uzyskania bardzo fajnych portretów, ujęć całej sylwetki czy też zbliżeń na ciekawe motywy. Warto też od czasu do czasu przełączyć się na hybrydowy zoom x10 (czyli 270 mm), którego osiągi możliwe są między innymi dzięki zastosowaniu aparatu z obiektywem o optycznej ogniskowej 135 mm. Na dodatek w sytuacjach gdy wbudowany system autofocusa będzie miał problemy, możemy przełączyć się w tryb Pro, w którym daje się precyzyjnie wyregulować ostrość dla ogniskowych 16, 27, 135 mm, a gdy wyłączymy zapis zdjęć w formacie RAW także dla hybrydowego 270 mm.

Huawei P30 Pro postać
Dlaczego 135 mm? Bo warto.

Pod względem możliwości zoomu optycznego Huawei P30 Pro jest godnym następcą modelu P20 Pro. I tego należy się trzymać.

marketplace

Komentarze

7
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ciekawe czy nowy iPhone zbliży się do możliwości aparatu fotograficznego chociażby w modelu Huawei P20 Pro.Dowiemy się w ten sposób czy Apple już nie jest tak daleko technologicznie za tą firmą z Chin by dopiero smartfony na rok 2020 mogły osiągnąć to co Huawei ma już od 3lat.
    Zaloguj się
  • avatar
    "Wszelkie hasła reklamujące dzisiejsze fotosmartfony z najwyższej półki koncentrują się na dwóch rzeczach. Fotografii nocą oraz zoomie optycznym." Po pierwszym zdaniu to chyba należało dać dwukropek...
  • avatar
    Jak już to komara (samiec, który jest weganinem) a nie jakąś "komarnicę"... tu mówimy komarzycę. Zachęcam to korzystania ze słownika języka polskiego.
    PS. nie wstydzę się napisać, że miałem 2 z j. polskiego natomiast takich błędów nie popełniam do dziś (i staram się konsultować ze słownikiem).

    Co do testu - sądziłem, że występuje tam zmienna ogniskowa, bo tym chwalili się na pokazach, że jest to możliwe na tak małej przestrzeni (być może pomyliłem producenta w tej kwestii).
    Zaloguj się