Na topie

Laptopy do grania? To nie są tanie rzeczy

Autor:

Szef strefy Laptopy

więcej artykułów ze strefy:
Laptopy

Jedno z najczęstszych pytań – możesz mi polecić laptopa do gier, ale żeby był wydajny, solidny, a najlepiej niedrogi. Wtedy myślę sobie - i może frytki do tego?

  • Laptopy do grania? To nie są tanie rzeczy | zdjęcie 1
Ocena redakcji

5

super

 

A A

Nie ma lepszego chyba tematu na wzbudzenie fali komentarzy niż rzucenie hasła - „laptop do gier”. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć cały artykuł, zamówić popcorn i czekać na burzę w komentarzach. Nie próbujcie zaprzeczać, siedzę w temacie na tyle długo, by wiedzieć, że jakiekolwiek stwierdzenie łączące „laptopa do gier” z pozytywną konotacją, kończy się oburzonymi, ironicznymi głosami okraszonymi w najlepszym przypadku wirtualnym wzruszeniem ramion, a częściej niewybrednymi określeniami, które pozostawiam Wam do zamieszczenia pod tym artykułem. I dare you :)

gaming laptop - meme

A jednak. Wbrew temu wszystkiemu, rynek mobilnych komputerów projektowanych i tworzonych z myślą o graczach rozwija się całkiem prężnie. Praktycznie każdy liczący się producent ma w swojej ofercie modele gamingowe, które (o zgrozo!) naprawdę pozwalają na płynną rozgrywkę w nowe i wymagające tytuły. Wiem, bo mam z nimi na co dzień do czynienia testując kolejne egzemplarze. I wiecie co? One naprawdę mają sens – pod warunkiem, że nie odrzuca się ich bez większego zastanowienia oraz że nie odmawia się im sensu istnienia dla samej zasady.

Pan płaci, Pani płaci – to są nasze pieniądze Proszę Pana

Dlaczego tak się dzieje? Jak ktoś już zdążył powiedzieć, kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Chociaż jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju generalizowania, to w tym przypadku do tego można sprowadzić większość zarzutów wobec laptopów do gier. Są one po prostu drogie i trudno z tym polemizować.

Przy czym określenie „drogie” jest oczywiście względne. To, co dla jednego jest sufitem, dla innego jest podłogą. Tak, są droższe od klasycznego peceta o zbliżonych podzespołach, a w cenie wydajnego gamingowego modelu, można spokojnie złożyć blaszaka o większych możliwościach (wliczając w to monitor, klawiaturę i inne niezbędne akcesoria). To wszystko prawda. Pytam jednak ponownie – i co z tego? Kto bogatemu zabroni? I czy nie ma sposobu, aby pogodzić zwaśnionione obozy?

pc vs laptop gaming

Dlaczego odmawiać komukolwiek możliwości zakupienia takiego sprzętu, jaki najbardziej mu odpowiada? Nie każdy przecież potrzebuje zajmującego sporo miejsca na biurku zestawu komputerowego. Wiele osób wyżej cenić będzie mniej lub bardziej kompaktowego laptopa. Tak wiem, że większość tych laptopów gabarytami przypomina maszyny do pisania, ale wciąż są nieporównywalnie bardziej mobilne od swych pecetowych braci. Nawet jeśli ta mobilność oznacza przeniesienie laptopa z salonu do drugiego pokoju – spróbuj to samo zrobić z blaszakiem. I dare you!

Cały ten hejt i klimat negatywnych emocji przywodzi na myśl urządzenia firmy Apple. Każdy wie, że logo nadgryzionego jabłka ma swoją wymierną wartość, ale też prawda jest taka, że jeśli ktoś dołączył do grona użytkowników iPhonów i MacBooków, to raczej nie wróci do Windowsa i Androida. Z jednego prostego powodu – są one po prostu dobrze zaprojektowane, a korzystanie z nich jest wygodne, komfortowe.

gaming on mac

Nie zestawiam tutaj ekosystemu Apple i laptopów do gier w stosunku jeden do jednego (zwłaszcza, że na MacBookach się nie gra), ale pewne podobieństwa jednak istnieją. Głównie w postaci wątpliwości odnośnie relacji ceny do możliwości. W myśl zasady, że przecież wszystko da się zrobić/kupić taniej. Ponownie zapytam? I co z tego?

Rachunek proszę

No dobrze, to podliczmy, ile ten straszny laptop do gier kosztuje. Odpowiedź na to pytanie jest podobna do reakcji na pytanie o to, ile kosztuje samochód. To zależy! Za laptopa do gier o parametrach pozwalających na płynną rozgrywkę w rozdzielczości Full HD przy wysokich ustawieniach graficznych trzeba obecnie zapłacić od 4,5 tysięcy złotych w górę. Od tej granicy zaczynają się modele wyposażone w kartę graficzną nowej generacji Nvidia Geforce GTX 1050. Na tyle wyceniono na przykład Acera Aspire VX 15, który na pewno utrzyma stabilne 30 klatek w każdej grze. Czy słyszę żachnięcie się na taką ich liczbę? Nie, musiało mi się wydawać.

Chcąc uzyskać kilka klatek więcej, trzeba już rozejrzeć się za modelami z grafiką Geforce GTX 1050 Ti. Trzeba będzie jednak sięgnąć do kieszeni nieco głębiej i dorzucić do wymienionej wcześniej kwoty kolejne kilkaset złotych.

Tak naprawdę jednak płynne i komfortowe granie w Full HD zaczyna się od grafiki GTX 1060. Jak łatwo można przewidzieć, cena rośnie tutaj dość szybko, przekraczając sześć, a najczęściej i siedem tysięcy złotych.

gamingowa klawiatura Steel Series

Podane ceny dotyczą producentów takich jak MSI, czy Asus. Jeśli nie zależy nam na efektownej stylistyce obudowy i logo znanego producenta, to można rozejrzeć się w ofercie jednego z wielu producentów oferujących laptopy zbudowane na bazie kadłubków Clevo. W Polsce są to m.in. Hyperbook oraz Dream Machines. Można je praktycznie dowolnie skonfigurować, dobrać podzespoły (dysk, pamięć itd.), a gotowy komputer będzie zazwyczaj co najmniej o kilkaset złotych tańszy. Oczywiście kwoty te wciąż małe nie będą :)

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak dopiero w momencie, kiedy zdecydujemy się na model z najwyższej półki. W tym przypadku oznacza to GTX 1070 lub najlepiej 1080. Laptop z „siedemdziesiątką” to wydatek co najmniej 8 tysięcy złotych (przy czym będzie to okazja), a w praktyce raczej bliżej 9.

Asus ROG G752

Natomiast „osiemdziesiątka” oznacza wkroczenie w inny pułap cenowy. Pięciocyfrowy. Żarty się kończą, ale przecież ostrzegałem, że tanio nie będzie. Decydując się na taki zakup, zyskuje się jednak pewność, że każda, absolutnie każda gra chodzić będzie jak złoto. I to nie w marnych 30 klatkach, ale upragnionych 60. No i oczywiście korzystać z tych dobrodziejstw można gdzie tylko dusza zapragnie. Nie tylko w zaciszu swojego pokoju, gdzie na biurku stoi pecet, ale także w salonie, sypialni. Ba, wyjeżdżając na weekend do teściów, też można go ze sobą zabrać i umilić sobie ten jakże wyjątkowy czas. Nawet na urlop go można spakować i nabijać kolejne poziomy doświadczenia, wykonując niezliczone zadania i questy. Czyż to nie piękne? Czyż nie jest to warte swojej ceny?


Styx na laptopie MSI GE62 7RE

Igrzyska czas zacząć

No dobrze, a co Wy myślicie o laptopach do gier? Czy to zło wcielone, zbyt drogie, za mało wydajne, czy może jednak dopuszczacie do siebie myśl, że jest dla nich miejsce na rynku?

Odsłon: 6002 Skomentuj artykuł
Komentarze

52

Udostępnij
  1. Mighn
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-03-14 16:31

    Pamiętajmy tylko, że "ta sama" karta grafiki w wersji dla pieca i w wersji "m" to dwa różne układy, przy czym ten laptopowy jest droższy a słabszy :( a sam laptop do grania można skwitować stwierdzeniem: jeśli na prawdę potrzebujesz a do tego cię stać...

    Skomentuj

    1. musslik
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2017-03-14 18:28

      Tak było kiedyś Pascal nie ma już "M".
      Do 2000 $ spokojnie kupi się coś z 1070 na pokładzie tylko u nas jest taki problem, że te 2k USD to raz 6k PLN a raz jak dziś 8k PLN a jutro może to już być 10k PLN jak tak dalej będzie miłościwa władza zarządzać...

      Skomentuj Historia edycji

      1. tazik21
        Oceń komentarz:

        -2    

        Opublikowano: 2017-03-15 12:13

        z tym dolarem nie rozumiesz.

        Skomentuj

    2. d i l
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 13:32

      Nie jesteś na bieżąco. Takie mobilne 1050ti praktycznie ma wydajność desktop-owego. Jest to istotna zmiana dotycząca kart graficznych i przydałaby się w tym artykule taka wzmianka i to wytłuszczona. Druga sprawa taki brandowany CLevo z i5/1050ti można kupić za 3700 zł i to ma sens i zupełnie inna sytuacja niż to zamieszczone w artykule zwykłe 1050 (bez "ti") za 4500. To teraz pytanie, ile kosztuje złożenie podobnego blaszaka wliczając klawiaturę i wifi?

      Skomentuj

      1. walecznygronostaj
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2017-03-15 14:03

        Gwizdek z wifi pod usb kosztuje ze 150 zł. Tragedii nie ma.

        Skomentuj

      2. Zero-Cool
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-03-22 17:48

        Nie wiem czemu to w komentarzu napisałem... Miało być na samym dole...

        No tak żeby nie było że bez sensu się wcinam, musslik nie wie o czym pisze bo aktualnie złoty całkiem nieźle stoi w porównaniu do porzedniego rządu (przez jakiś czas dolar mocno spadł i to niezależnie od polityki PO a przez walke ekonomiczną USA z Rosją) co do argumentu DIL'a to jeszcze znajdźmy przystępny cenowo UPS który pociągnie komputer przez 5 godzin :D

        Ja kupiłem wiele lat temu laptop do grania za 1k zł Lenovo B590...
        Herosy III ładnie śmigają, Red Alert 2 też, Fallout 1 i 2, Transport Tycoon Delux i pewnie prawie połowa gier z mojej szafki ("prawie" z przyczyn kompatybilności) bez problemu ruszy, nawet raz do roku zabieram go na lanparty i CoD2 z mininalnymi opcjami działa (nie licząc że jak ktoś dalej stoi to mnie zabije zanim go zobaczę ale przynajmniej nie przycina :D ).
        A do tego da się filmy oglądać, muzyki słuchać, podpinać pod TV, jedyna wada to waga jakieś 2,5kg dzisiaj za 1k zł pewnie można byłoby dorwać coś lżejszego.

        Skomentuj Historia edycji

  2. walecznygronostaj
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-03-14 18:29

    Przyznam, że prędzej zrozumiem posiadaczy lapków do gier niż konsol.

    Skomentuj

    1. Mandalorian
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 10:37

      Co takiego mają w sobie laptopy do gier, że tak trudno ci zrozumieć ich posiadaczy?

      Skomentuj

      1. walecznygronostaj
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2017-03-15 12:39

        Są rozdarte pomiędzy stacjonarką a laptopem (lap top - coś co trzymasz na kolanach). Ani to wydajny, bezkompromisowy sprzęt, bo jest ograniczony rozmiarami, zasilaniem z baterii, chłodzeniem itp. Stacjonarka jest zdecydowanie bardziej elastyczna. A z drugiej strony nie jest też mobilny w pełnym tego słowa znaczeniu. Bo nie nadaje się do korzystania w "ruchu" ze względu na zbyt dużą potrzebę na prąd i rozmiary. Na baterii nie wiele zrobisz. Równie dobrze możesz podłączyć ups do kompa, żeby pracować bez prądu. Mały ekran, a jak chcesz grać to i tak potrzebujesz myszy, a tu do ergonomii trzeba miejsca by tą myszą machać. To samo tyczy się efektywnej pracy. Klawiatura jest połączona z ekranem, nawet jak podepniesz monitor to i tak potrzebujesz też klawiatury, aby wygodnie korzystać z 2 monitorów. No mógłbym wymieniać i wymieniać. Generalnie problem jest taki, że to nie ma zalet ani lapka ani stacjonarki. Więc w związku z tym jego przeznaczenie jest bardzo konkretne i wąskie. Subiektywne. Ale już prędzej zrozumiem sens takiego lapka, bo można sobie wyobrazić sytuacje, w których taki sprzęt się sprawdza.
        Zdecydowanie kupiłbym mocnego kompa stacjonarnego do gier i do tego dobrał odpowiedni ultrabook do pracy. Problemy z synchronizacją danych to mit. Jest mnóstwo narządzi do wymiany danych i pracy w chmurze. Działają super i bezbłędnie przez 99,9% czasu. Plus zawsze możesz łączyć się zdalnie do obu maszyn. Nawet nie musisz mieć cały czas kompa włączonego wystarczy skonfigurować Wake On LAN. Jedyna rzecz, że nie pograsz zdalnie. Ale tak jak powiedziałem, zależy od subiektywnych potrzeb. Nie jeżdżę po delegacjach, a na wakacje nigdy nie wziąłbym ze sobą kompa do grania. Nie po to się jedzie odpocząć, żeby siedzieć w hotelu i grać.

        Skomentuj Historia edycji

        1. Mandalorian
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-03-15 18:28

          Taki laptop jest idealny dla osób które nie mieszkają cały czas w jednym miejscu, np w tygodniu są w jednym mieście (pracują/studiują) a na weekendy wracają do rodzinnego miasta.

          Drugim typem są ludzie którzy nie chcą mieć wydzielonego miejsca w którym będzie im stał piec z monitorem, wolą mieć laptopa schowanego w jakiejś szafce w salonie, jak mają ochotę pograć to rozkładają się wygodnie na kanapie, pograją ile dusza zapragnie a potem chowają laptopa z powrotem.

          Osobiście mam stacjonarkę i laptopa. I mimo iż piec jest kilkakrotnie wydajniejszy (gry które chodzą na pc na ultra w fhd, odpalam na lapku na minimalnych w zmniejszonej rozdzielczości), to o wiele więcej czasu spędzam na laptopie. Tu go wezmę na uczelnię, tu do kumpli żeby ogarnąć projekt a po ciężkim dniu wolę się położyć z laptopem i jakąś podkładką żeby pograć. Niby jest to (już wiekowy) laptop gamingowy ale bez problemu zrobię prezentację, napiszę sprawozdanie czy przygotuję projekt korzystając z baterii.

          W tym co napisałeś masz 100% rację ale jest bardzo duże grono użytkowników które własnie takiego laptopa potrzebuje. Wszystko zależy od preferencji i priorytetów.

          Skomentuj

  3. Marucins
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-03-14 18:55

    Raz kupiłem, to był błąd.
    Bo ani to laptop ani komputer. Coś pomiędzy - niby można przenieść, niby waży troszkę, ale co z tego jak przychodzi co do czego to zaczyna rozczarowywać od baterii zaczynając.

    Lepiej kupić stacjonarkę i laptopa.

    Skomentuj

    1. SiLNOR3KI
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 08:28

      Dokładnie, ta sama przygoda, lapek sprzedany, powrót do stacjonarki. Cisza, komfort niskich temp na podzespołach, słusznej wielkości monitor, inny świat. Wziąłem starego lapka 2 razy na wyjazd to zawsze byłem tak padnięty, że nie chciało mi się go nawet wyciągać...

      Skomentuj

    2. januszb
      Oceń komentarz:

      -3    

      Opublikowano: 2017-03-15 09:59

      No widzisz - ale to wszystko zależy od tego co kto sobie ceni i na czym mu zależy. Rozczarowuje Cie bateria - a przy stacjonarce w ogóle nie ma tematu baterii :). Acha, masz drugiego - lapka. Czyli wydałeś i na stacjonarke i na lapka i teraz przyjdzie Ci modernizować 2 sprzęty naraz. Do tego posiadać 2 licencje oprogramowania bo nie każdy producent daje możliwość stacj+przenośny na łebka, no i utrzymywać system, porządkować itd. Do tego chcesz mieć pewnie zsynchronizowane dane na jednym i na drugim itd itd.
      Widzisz - to wszystko są dodatkowe kłopoty, których ktoś może sobie nie życzyć. Dlatego kupi takiego lapka do gier bo nie musi się nad niczym zastanawiać. Wystarczy i do gier i do wymagającej pracy itd. Ludzie sobie to naprawdę cenią. Cisza... mój lapek jest cichy. Jest głośniejszy jak gra - ale co z tego? I tak go nie słyszę w słuchawkach. Niskie temp, throttling? Nie wiem. Nie odczuwam. Wszystko działa płynnie. Może to kwestia jakości chłodzenia różnych producentów. Słusznej wielkości monitor? W domu i pracy mam drugi monitor z klawiaturą. Są słusznej wielkości i na dodatek mogę pracować na 2 monitory, co wykorzystuję bez przerwy. Ktoś 2 razy na wyjazd? No tak - jak 2 razy to nie ma sensu kupować po to laptopa. Nie przytykam. Gdybym głównie spędzał życie stacjonarnie a w pracy osobisty laptop nie byłby mi potrzebny - być może też byłbym za stacjonarką w domowym zaciszu. Po prostu - każdy wybiera pod siebie i w przypadku tych laptopów tylko i wyłączenie cena jest przedmiotem kontrowersji. Pytanie tylko po co. Po co dyskutować, że sąsiad jeździ drogim autem a ja tańszym mimo, ze ogólnie wygoda jazdy jest podobna? Tylko maniacy Ghz, temperatur i FPSów będą na dłuzszą metę o tym dyskutować - bo cała reszta bierze pod uwagę realne, życiowe potrzeby oraz praktyczne odczucia. Taki lapek w moje potrzeby wpisuje sie idealnie a praktyczne odczucia mam pozytywne. I to po prostu tyle.

      Skomentuj

  4. Pavilon
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-03-14 20:16

    to moze inaczej. Ile kosztuje stacjonarny komputer do grania o tych samych parametrach co laptop?

    Skomentuj

    1. mesjan
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-16 13:33

      Im wyższa półka tym różnica procentowa w cenie jest wyższa. Weźmy laptop z artykułu Acera Aspire VX 15 w cenie 4599zł. Jego odpowiednik desktopowy jest o 1000zł tańszy i oczywiście wydajniejszy (to 20% taniej a przy wydajniejszych modelach sięga do 50%)
      A o to on:
      Intel Core i5-7400 BOX – 825zł
      Płyta główna ASRock H110M-HDV – 245zł
      GoodRam PLAY DDR4, 2x4GB, 2400MHz, CL15 – 309zł
      MSI GeForce GTX 1050 GAMING 2GB – 549zł
      Zasilacz XFX Core TS 430W – 182zł
      Dysk Toshiba P300 1TB 209zł
      Dysk SSD ADATA Premier Pro SP550 240GB SATA3 – 369zł
      Napęd CD LG – 55zł
      Obudowa SilentiumPC Regnum RG1W – 159zł
      Monitor AOC i2369Vm – 575zł
      Klawiatura Tracer Battle Heroes Squadron – 62zł
      Mysz A4 Tech Bloody V7m – 59zł
      SUMA: 3598zł

      Skomentuj

      1. Pavilon
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-03-16 17:27

        zacznijmy od tego ze nie wiem ktora koniguracje Acera porownujesz ze swoim zestawem.

        na dzien dobry owy laptop posiada dwa razy wiecej RAM czyli wg twojego cennika to kolejne 300pln

        karta sieciowa moze to nie wydatek ale jest

        doliczy jeszcze LEGALNA kopie windows i juz twoje 20% skurczylo sie do poziomu za ktory placi sie mobilnoscia.
        do tego dwa lata gwarancji i jak na 1050 w duecie z i7 moze przez te dwa lata bedzie mozna pograc w zadowalajacej jakosci.

        do tego mozna by na upartego porownac glosnosc. nie znam tego Acera ale nawet jak na firme ktora raczkuje w laptopach dla graczy nie wydaje mi sie by za kilka miesiecy byl glosniejszy od puszki z kilkoma stockowymi wentylatorami.

        dalej i7700HQ jest minimalnie wydajniejsze od procesora ktory proponujesz. pomijajac ze mamy do czynienia 4/8 vs 4/4

        karte graficzna ktora proponujesz takze wydajnosciowo bije grafika z Acera. tak sie skalda ze mobilne 1050 nvidia zrobila troche szybsze od desktopowych. pomijajac fakt ze w acerze moze byc model Ti. jak pisalem nie zanm konifguracji ktora porownujesz.

        reasumujac tylko na przykaldzie budzetowego blaszaka jak i laptopa MITEM jest roznica cenowa w podobnych koniguracjach

        Skomentuj

        1. mesjan
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-03-16 21:11

          Ty czytałeś ten artykuł czy zakończyłeś na tytule. Jest napisane że ten laptop posiada gtx 1050 bez żadnego Ti, jest też napisane że trzeba dorzucić kilkaset złotych by mieć wersję z Ti. Wersja desktopowa jest podkręcona i ma dobre chłodzenie. Laptopowa wersja tej karty nie jest lepsza choć ma więcej VRam. Co do procka ten laptop ma i7 7300HQ a nie i7 7700HQ który jest słabszy od tego co podałem (nie znalazłem 7300). W artykule jest link do tego modelu laptopa klikając na jego nazwę. W artykule ten model laptopa jest podany ponieważ jest najlepiej wycenionym laptopem co do desktopa (więc przykład który obrałem jest dla mojej tezy najgorszy a i tak znalazłem tańszy desktop). Gdybym miał wydać na desktopa 4599zł dokupiłbym system o którym zapomniałem i dorzuciłbym do radeona 480X oraz z deka do procka a wtedy ten laptop swoją wydajnością lizałby mu pięty. Gdy porównujesz cenowo desktop/laptop nie ma mowy o wartościach mobilności bo ona nie ma ceny (jeżeli ktoś lubi grać a jest cały czas w rozjazdach to kupi laptopa choć by skały sra...) więc nie jest to argument w tej kwestii (wiadomo jedna i druga strona ma swoje wady i zalety jednak gadamy tylko o wydajności co do ceny).

          Skomentuj

  5. Yamaraj6
    Oceń komentarz:

    6    

    Opublikowano: 2017-03-14 21:06

    Laptopy do grania są drogie tylko z jednego powodu. O ile na rynku desktopowych kart graficznych mamy RX 480 dzięki któremu cena GTX 1060 nie jest tak tragiczna, o tyle na rynku laptopów nie ma żadnej konkurencji. Dlatego laptop z 1060 to koszt powyżej 6000 zł. Dopóki AMD nie wypuści jakiś mobilnych kart nie ma szans, że ceny spadną.

    Skomentuj

    1. bullseye
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-14 21:47

      Prawda, choć są jeszcze APU, ale one niestety plasują w segment raczej niski, ewentualnie średni.

      Z drugiej strony, to chyba już mentalność, bo osobiście jak szukałem laptopa to nawet raz nie wyszukałem nic z AMD :(
      Mam nadzieję że za 2 lata się to zmieni, oby Zeny im przyniosły zyski i stworzyły realną konkurencję gdzie Intel nie będzie mógł wciskać słabego GPU w cenie topowego AMD stacjonarnego.

      Skomentuj

      1. Zero-Cool
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-03-22 18:20

        Ja byłem przekonany że APU zrewolucjonizuje rynek laptopów, ale może to ZEN'y zrobią (w sumie wątpię bo przecież czemu by nie można deskopowego APU odkręcić i dać mocniejszą baterie i stworzyć lapka z A10-5800 który po odkręceniu w słabo wietrzonej obudowie na stockowym chłodzeniu osiąga jakieś 45 stopni, ale z drugiej strony moc deskopowego ekonomicznego ZEN APU z niskim poborem prądu w laptopie może ma szanse powstać)

        Skomentuj

    2. Pavilon
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 00:28

      Dlaczego nadal istnieje mit o niebotycznej cenie laptopa do grania ?

      Jesli wezmiemy na tapete obecna architektore kart zielonych ktore w wersji mobilnej nie odbiegaja wydajnosciowo od wersji desktopowych upieranie sie ze takowy laptop jest drogi czy nieoplacalny to stereotypowe podejscie do tematu i powielanie owego mitu.

      poprosze wejsc na jakikolwiek sklep internetowy i dodac do koszyka MARKOWE czesci skladowe desktopa i porownac z taka samoa konfiguracja laptopa. smiem twierdzic ze cena nie bedzie odbiegac od siebie.

      i7, 1080, plyta z270 plus monitor G-SYNC oraz sredniej klasy obudowa desktopa wyniesie tyle samo albo i wiecej ( ceny monitorow G-SYNC raczej sa kosmiczne ) nizli kadlubek np Clevo z takimi samymi czesciami. przepraszam jeszcze trzeba dorzucic zasilacz, i klawiature podswietlana? w gamingowych laptopach to standard i wyjdzie ze ta sama konfiguracja jest drozsza jako desktop.

      dlatego smiem twierdzic ze laptop ktory nadaja sie do grania w takim samym stopniu jak desktop nie bedzie od blaszaka drozszy a bedzie bardziej funkcjonalny przez swoaja zwartosc i mobilnosc.

      Skomentuj

      1. mesjan
        Oceń komentarz:

        -2    

        Opublikowano: 2017-03-15 10:05

        Chyba w twoich snach. Znajdź mi laptopa z prawdziwym i7 oraz nie mobilnym gtx 1080 a ja ci w moment znajdę taką samą konfigurację desktopa (wraz myszką, klawiaturą, obudową, monitorem i czym tam jeszcze chcesz) która będzie dużo tańsza a i wydajniejsza bo nie wiem czy wiesz ale nawet jeśli w lapku siedzi desktopowy gtx 1080 to nisko taktowany.

        Skomentuj Historia edycji

        1. Pavilon
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-03-15 19:37

          zacznijmy od tego ze laptopowy 1080 to jakies 7% mniejsza wydajnosc od desktopa. coz kompromis za wymiary

          prawdziwy i7 masz na mysli np i7700k. cena tego procesora montowanego w laptopie czy desktopie jest taka sama. prawdziwa.

          oczywiscie sa tez wersje mobilne i7 ktore sa slabsze od desktopowych bo maja w nazwie mobilne. mowa o pelnoprawnym desktopie w laptopie. wiem ciezko to zrozumiec.

          jesli zdajesz sobie sprawe ze laptopy mozna takze skaldac samemu, znasz sie troche na matematyce chdzi o dodawanie, nie skaldasz komputera do swojej starej obudowy z zasilaczem i starym dyskiem HDD np tylko kupujesz wszystko od poczatku MARKOWE czesci tej samej jakosci to nie poskladasz desktopa taniej od podobnej koniguracji laptopa.


          Skomentuj

          1. mesjan
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-03-16 11:32

            Na matematyce się znam (nie tylko na dodawaniu), składam też od czasu do czasu jednostki PC. O co ci chodzi z tymi markowymi produktami, które marki są nie markowe? Rozumiem kupić słabej marki zasilacz bez certyfikatu ale uwierz badziewia nie kupuje. Rozpisujesz się na temat podobnej ceny laptop/desktop ale żadnego modelu nie podałeś więc nie mam co się z tobą spierać na słowa.

            Skomentuj

          2. d i l
            Oceń komentarz:

            -1    

            Opublikowano: 2017-03-16 12:30

            @mesjan
            Może nie w każdym przypadku, ale taki i5 z 1050ti w cenie tego kadłubka od Clevo staje się konkurencyjny dla PC. Możesz sobie przeliczyć, i wyjdzie że PC będzie kosztował co najwyżej 10-15% mniej. Co prawda przydałoby się, żeby inni producenci poszli tym tropem i wypuścili coś konkurencyjnego dla Clevo, ale jak komuś zależy akurat na laptopie to nie może narzekać, że za drogi.

            Skomentuj Historia edycji

  6. Harmann
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-03-14 22:50

    Sam mam Asusa ROG-a. I autor zapominał dodać (albo ja mam coś z ustawieniami), że owszem, zabrać można go wszędzie, ale grać tylko tam, gdzie jest gniazdko :)

    Skomentuj

    1. Mandalorian
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 11:02

      Bo to raczej oczywiste. Żaden producent nie twierdzi że topowe laptopy służą do grania na baterii...

      Skomentuj

  7. Reyqer
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-03-14 23:22

    Został jeszcze trothlling po paru minutach gry. Testowałem i nawet na tańszych lapkach z niby dobrym sprzętem (na czymś trzeba oszczędzić, ale producencie, czemu na chłodzeniu?) można sporo zdziałać zmieniając pastę na ciekły metal, ale...
    Po 2-3 latach gwarancji jeszcze się opłaca?

    Skomentuj

  8. Snack3rS7PL
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-03-15 01:12

    Sprawa jest dość prosta, jeśli ktoś potrzebuje odpowiedniej wydajności, nie może pchać się w laptopy, laptop i wydajność to dowcip...

    Skomentuj

    1. drakhonus
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 06:23

      To kupuje hyperbook'a i dowcip wypada słabo.

      Skomentuj

    2. tarjei86
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-03-15 07:53

      Absolutnie się z tym nie zgadzam. Jestem grafikiem komputerowym i celowo zmieniłem blaszaka na laptopa. Aktualnie użytkuję MSI PE70 2QE - sprawdza się już ponad rok w każdych warunkach. Wydajność jest naprawdę dobra, zarówno przy pracach graficznych jak i obróbce wideo. Celowo wybrałem sprzęt, z którym mogę pracować w tzw. terenie. Pakuję do torby laptopa, myszkę Logitech G700 i tablet. I tyle mnie interesuje - mogę pracować wszędzie nie tracąc nic na wydajności.

      Skomentuj

  9. wojtek_pl
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-03-15 08:04

    Używam już trzeciego laptopa do gier. Pierwszy był Fujitsu-Siemens, potem Clevo i teraz też Clevo. Obecny ma GTX780M, trzy lata i działa. Poprzednie Clevo używa żona i dzieci. Ma chyba z 6 lat. Myślałem o zmianie na stacjonarny... Ale to jakoś bez sensu być przykutym do jednego miejsca w mieszkaniu. A tak mogę się rozłożyć w kuchni, w salonie, czy w sypialni.
    Polecam, chociaż rzeczywiście nie są to tanie rzeczy. Ok. 8000 zł w mojej konfiguracji było.

    Skomentuj

    1. Ravir
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 12:29

      Ja mam Lenowo Y70 - Core i7 i GTX 960 - niby nic mocnego - ALE gram i nie widzę problemu.
      Pewnie, że muszę zejść z detalami z drugiej strony na 15,6 calowym ekranie mniejsze detale tak nie rażą.
      No i po ciężkim dniu na delegacji człowiek cieszy się grą :) a nie patrzy na detale.
      Wagowo i gabarytowo mam normalnego laptopa, którego i tak musze mieć.

      Mój następny sprzęt do grania na 100% będzie laptopem. :)

      Skomentuj

  10. julo133
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-03-15 12:51

    Używam Laptopów firmy MSI serii GE od dobrych 5-6 lat.
    Wcześniej miałem Asusa a przed nim Acera (który o dziwo leży w piwnicy i przynajmniej rok temu jeszcze działał).
    Więc się wypowiem.
    Przy zakupie kieruję się następującymi przesłankami:
    -Matryca przynajmniej 17" do oglądania filmów,
    -dysk SSD (bądź slot na taki)
    -karta graficzna średniej półki czyli GTX660M, GTX860M i może za rok wymienię na GTX1060 bądź 1070 jeśli ceny zejdą w dół.

    Do tych co piszą że laptop do grania to ani nie laptop ani nie do grania:
    Jesteście w błędzie. Wydajność przy przeglądaniu, oglądaniu, kopiowaniu jest równie dobra. Bateria większości tych laptopów potrafi wytrzymać do 3h jeśli zejdziemy z ustawieniami na Power Saver. Poza tym jeśli jesteś oddalony od zasilania na więcej niż 2h to to znaczy że jesteś w podróży, w szkole, na wakacjach albo w starbaksie i laptop Ci wtedy zbytnio nie jest potrzebny.
    Jeśli zamierzasz grać w najnowszego Dooma FullHD przy 100fps to niestety bez gniazdka się nie obejdzie.
    "Cisza, komfort niskich temp na podzespołach".
    Co do ciszy to niestety stacjonarkę też słuchać podczas grania, a ja osobiście jak gram w CS'a albo WoTa to bym nie zauważył że chata się pali a co dopiero szum wiatraczków. Poza tym dobry gracz ma dobre słuchawki - lepiej wtedy słuchać przeciwnika - takie fakty.
    Co do komfortu niskich temperatur na podzespołach to aż żal komentować takie teksty. Nie mam pojęcia ile w tej chwili mam stopni na procku czy grafie - dyskomfortu z tego powodu brak plus jak pisałem na początku - w piwnicy mam lapka który ma już ponad 10lat i dalej się włącza i było na nim grane.

    Odczuwam takie wrażenie, że większość osób które tak przechwalają stacjonarki i piszą, że laptopy do grania są do bani to głównie dzieci. Na studiach - tylko laptop do grania, do pracy (jeśli masz czas grać) - tylko laptop do grania, w delegacje - tylko laptop do grania.
    Stacjonarka się sprawdza tylko jak stoi zamknięta w pokoju i czeka aż wrócisz z gimnazjum.
    Rodzina, praca i dorosłe życie powodują, że elastyczniejsza maszyna lepiej się w to wpasuje - laptop do grania jest bezkonkurencyjny.
    Tylko musisz wydać minimum 4k zł.
    Jak Cię nie stać to....Zmień prace i weź kredyt ;)

    Skomentuj

    1. Radical
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 13:04

      Problem w tym że rasowy stacjonarny sprzętowy onanista powie Ci że grać się da tylko na 3 monitorach 32 cale każdy w 16k i 144fpsach bo przy 60 to już mu się wymiotowac chce a w 30 fps to on zdjęcia ogląda ;) Wystarczy poczytać tematy o graniu na konsolach i są śmichy że na sprzęcie za 1500zł jest upscalowane 4k i 30fps. No przeca tak się nie da gra grać! ;)

      Skomentuj Historia edycji

      1. walecznygronostaj
        Oceń komentarz:

        -2    

        Opublikowano: 2017-03-15 13:56

        Tu nie chodzi o żadną masturbację. Laptop do gier jest pozbawiony większości zalet laptopa ani nie ma większego sensu jako stacjonarka. Niektórzy mówią, że laptop do gier łączy zalety laptopa i wydajnej stacjonarki. A to jest błąd, bo poświęca wiele zalet i jednego i drugiego, aby być czymś pomiędzy.
        To tak jakbyś kupił jakiś samochód 4x4, aby do niego podłączyć sprzęt do orania pola. Bo zarówno zaorasz pole, ale też pojedziesz po zakupy do pobliskiego sklepu. A nie lepiej kupić traktor czy kombajn i jakąś zwykłą osobówkę?

        Skomentuj

        1. musslik
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-03-15 17:47

          ale, że niby jakie zalety traci???
          Używam DTR i nie jestem w stanie się domyślić co ci może po głowie chodzić z tymi zaletami.
          Maksymalna wydajność i długi czas pracy na baterii wzajemnie się wykluczają – to żadna tajemnica. Na maksymalnej wydajności 1 godzina w pracach biurowych 5 godzin spokojnie wytrzyma a i 2 filmy z rzędu obejrzę.
          Gdzie tu kompromis? Są laptopy mniej wydajne które pracują krócej. Ciężar no może dla kogoś kto chodzi w rurkach może być to problem.
          Wydajność w grach do dziś wszytko płynnie chodzi i nie chrupie w FHD a mam sprzęt z 2014

          Skomentuj

          1. walecznygronostaj
            Oceń komentarz:

            -2    

            Opublikowano: 2017-03-15 18:18

            Zaleta laptopa - mobilność.
            Jak laptop do gier zaczyna ważyć 5kg albo i więcej to przestaje się robić z niego mobilny sprzęt. Bo normalne laptopy teraz ważą po póltora do 2kg. Plus do tego są większe gabarytowo (nie wspomnę o tych pokrakach z chłodzeniem wodnym).
            Zaleta laptopa - praca na baterii.
            Jak mówisz, że na lapku do gier obejrzysz ze 2 filmy bez ładowania to gratuluję wyboru, że kupiłeś gamingowego lapa za krocie do oglądania filmów. Patrz na zastosowanie do którego został stworzony. Żeby na nim grać potrzebujesz stałego zasilania. No chyba układasz tylko pasjansa...
            Zaleta laptopa - z dwóch powyższych wynika możliwość korzystania z niego w dowolnym miejscu. Lap top - czyli na kolanach. Gamingowy potwór się do tego po prostu nie nadaje. Nie widziałem nigdy nikogo, kto by cisnął w jakąś gierkę z gamingowym laptopem na kolanach w jakimś parku czy starbucksie.

            Zaleta stacjonarki - możliwość dowolnej konfiguracji i późniejszej rozbudowy. W lapku ciężko to zorganizować, ze względu na ograniczone rozmiary i chłodzenie.
            Zaleta stacjonarki - najwyższa wydajność, jesteś ograniczony tylko budżetem.
            Zaleta stacjonarki - tańsza od gamingowego laptopa.

            Skomentuj

          2. Pavilon
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-15 19:25

            proponuje zapoznac sie z kadlubkiem np clevo P775DM. Jedyne co nie jest konigurowalne to plyta glowna. reszte podzespolow wymieniasz gdzie chcesz i na jakie chcesz.
            Wydajnosc desktopa. mobilnosc laptopa.
            Cena taka sama jak desktopa w tej samej konfiguracji a nawet mniej jesli do swojego desktopa bedziesz chcial zakupic monitor z G-SYNC

            Skomentuj

          3. julo133
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-16 08:17

            Widzę, że dalej nie rozumiesz.
            Laptop który waży 5 kg dalej jest mobilny....jedyna różnica jest taka że panowie w rurkach sobie nie poradzą.
            Dalej musisz spakować myszkę i zasilacz, i może jakiś pendrive i jakiś kabelek i może słuchawki? Tyle samo śmieci co do zwykłego laptopa.
            A gdyby mnie ręka bolała od noszenia torby ważącej 5kg miedzy samochodem a kawiarnią to....

            Ludzie nie kupują gamingowego laptopa do oglądania filmów....
            Ludzie go kupują do oglądania filmów...i grania.
            Ja na swoim MSI GE70 spędziłem kiedyś 3h słuchając muzyki! co za marnowanie pieniędzy.

            Zróbmy tak....ja sobie kupie laptop do grania, a Ty sobie kup osobny do grania i osobny do oglądania filmów i osobny do słuchania muzyki i osobny do oglądania filmów (bo najwidoczniej według Ciebie na laptopach można robić tylko jedną rzecz, a jak się chce robić co innego to trzeba sprzęt zmienić)....Kup te wszystkie sprzęty i powiedz mi ile kosztowały i porównamy z moim laptopem do grania.....a potem jeszcze porównamy wagowo....
            I coś czuje że po raz kolejny będę miał rację.
            A argument w stylu: "kupiłeś gamingowego lapka do oglądania filmów" brzmi jakby był z wyprzedaży.

            I owszem w parku ludzie nie grają, ale jakbym szedł do parku i koniecznie musiał zabrać ze sobą laptopa do siedzenia na facebooku, to bym zabrał mój gamingowy....
            bo coś czuje że wyszło by mnie taniej niż kupowanie osobno stacjonarki do grania i laptopa który mogę nosić do parku....to już wole gamingowego notebooka który się sprawdzi i tu i tu... Użyłem słowa "notebook" bo jak używam "laptop" to wracasz wciąż z tymi kolanami, a to określenie powstało 15lat temu....od tamtego czasu świat poszedł do przodu....
            Tak jak telefony....kiedyś tylko do dzwonienia, a dzisiaj jedno urządzenie do wszystkiego..... i coś czuje że jakby był artykuł o graniu na komórkach to byś pisał, że telefony do gier są dla wąskiej grupy ludzi bo normalny biznesmen na spotkania chodzi z blackberry (kompleksy), w torebusi ma 13" bo go ręka boli od noszenia, a do grania siada co niedziele na kanapie przed stacjonarką....

            I ogólnie to lepiej mieć blackberry i Nintendo Switach niż drogą komórkę na której i pogram i porozmawiam...i najlepiej jeszcze e-czytnik do książek i tablet do filmów bo broń boże robić to wszystko na jednym urządzeniu....co sobie inni ludzi pomyślą?

            Skomentuj

          4. walecznygronostaj
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-16 11:36

            Dalej nie rozumiesz o co mi chodzi. Ostatni raz spróbuję. Najprościej jak się da.

            Jak i tak w 90% przypadków siadasz w domu i grasz to laptop do grania jest przerostem formy nad treścią. W każdym innym zastosowaniu będzie nieporęczny i męczący. A na baterii jego możliwości będą ograniczone. Proste jak drut.

            Jak musisz wszędzie gdzie jesteś grać to sobie choćby konsolę z telewizorem noś. Mam to gdzieś. Pisanie, że laptop do gier zastępuje wszystkie urządzenia jest błędne, bo zalety zarówno podejścia stacjonarnego jak i mobilnego są mocno ograniczone. Przez co masz sprzęt do wszystkiego z całą masą kompromisów. Zdecydowanie lepiej jest kupować sprzęt bardziej wyspecjalizowany, bo jest on często lepszy w tym do czego ma głównie służyć. Nie mówię, że musisz mieć 15 urządzeń do różnych czynności. Ale myślę, że dla zdecydowanej większości ludzi wystarczyłaby, mocna stacjonarka, telefon 5"+ i lekki biurowy lapek (nawet ze zwykłą integrą). Tak zgadzam się, że laptop gamingowy może zastąpić wszystkie te 3 urządzenia. Tylko jak nie masz potrzeby grać wszędzie gdzie jesteś to w 90% przypadków nosisz ze sobą kombajn, którego nie potrzebujesz. I już się nawidziałem i nasłuchałem wielu, co kierują się tym, że wszystko będą mieli w jednym super urządzeniu. A potem wychodzi, że przez 90% czasu te super urządzenie nie jest im do niczego potrzebne i jest nieporęczne. Dlatego uważam, że grono odbiorców jest wąskie, bo większości ludzi nie potrzebuje nosić gamingowego sprzętu wszędzie ze sobą. I to nie ma nic wspólnego z graczami, zarówno niedzielnymi jak i tymi hardcorowymi. Ani z leczeniem kompleksów. Ani tym czy ktoś chodzi w rurkach czy nie. Kolejna metafora, uwaga skup się: możesz wchodzić do samochodu za każdym razem od strony pasażera, nie jest to problem dla osoby sprawnej fizycznie - tylko po co? Tak samo po co mam nosić 5kg laptop wszędzie tam gdzie nie jest mi taki potrzebny? Znam wielu co używają gamingowego laptopa jedynie stacjonarnie, bo znudziło im się taszczenie ze sobą wszędzie takich gabarytów sprzętu.
            Jak ktoś ma nerwicę natręctw i musi codziennie w domu mieć komputer podłączony w innym pomieszczeniu albo nie potrafi wyjść z domu z myślą, że pogra jak wróci to tak jak pisałem wcześniej noś ze sobą wszystko co chcesz.

            Skomentuj

          5. julo133
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-16 16:35

            Widzę, że już brak argumentów a tylko recycling.
            Niestety, ale powtarzanie błędnych opinii non stop nie powoduje że stają się prawdziwe.
            Zamiast stacjonarki i lekkiego lapka wolę lapka do gier - I to wygodniej i praktyczniej.
            Nie poruszyliśmy jeszcze jednej kwestii z którą sam się zmagałem kiedy jeszcze miałem komplet stacja + laptop.
            Chodzi tu o synchronizację danych.
            W domu ściągam film, zabieram lapka w podróż i filmu na nim brak, bo sobie nie przekopiowałem. To samo się tyczy zdjęć, muzyki, historii ostatnio przeglądanych stron, pobranych pliczków oraz innych dupereli.
            Jest wiele aplikacji które pracują w chmurze i nie dochodzi do desynchronizacji między urządzeniami, ale to są jeszcze wyjątki plus tyczy się głównie drobnych plików. Filmy się tak nie synchronizują.
            Nie będę się rozpisywał zbytnio, ale jak ktoś ma choć trochę mózgu to będzie w stanie sobie wyobrazić naprawdę masę problemów powstających z codziennego użytkowania dwóch osobnych komputerów.
            Ktoś wcześniej poruszył kwestię modernizacji obydwu systemów regularnie plus płacenie za dwa windowsy.
            Same minusy.
            Dalej nie zgadzam się z opinią, że laptop nie sprawdza się w roli stacjonarki. Moim zdaniem bardzo się sprawdza.
            A teksty w stylu "taki laptop na baterii jest do niczego" to pozwól na kontr-argument: każdy laptop na baterii jest do niczego.
            Wszystko sprowadza się do tego ile Wh ma bateria oraz ile Watów ciągnie laptop. Jeśli mam baterię 50Wh i ciągnę 10W to mam wydajności na 5h. Jeśli ciągnę 5W to mam wydajności na 10h proste. I tutaj przychodzi kolejny fakt:
            Większość procesorów ma bardzo zbliżoną sprawność w przeliczeniu na zużywaną energię. tzn. Jeśli masz laptopa który wytrzymuje 10h na baterii to znaczy że masz w nim strasznie słaby procesor i przeglądanie internetu sprawia Ci ból. A jeśli przeglądanie neta nie sprawia bólu to znaczy, że bateria padnie szybciej. Ergo: Każdy laptop na baterii ssie.
            Przyznam rację w jednym...Jeśli ktoś nie wychodzi z domu to lapka nie potrzebuje.
            W każdym innym zastosowaniu będzie nieporęczny i męczący? No proszę nie kłamać. gamingowe 15" z przepotężnymi kartami graficznymi mają takie same rozmiary jak każdy inny laptop czyli 15". Centymetr grubości więcej tutaj nic nie zmienia, jak również nic nie zmienia +1kg wagi.
            Podzielę się z Tobą pewną wiedzą - moje 17" od MSI waży 3kg. I w ogóle nie jest nieporęczny.
            Uwielbiam jak w temacie pis

            Skomentuj Historia edycji

          6. RapujaceFistaszki
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-17 22:14

            Pojęcia nie masz, o czym piszesz. DTR, bo o nim mówimy, ma jedną, kolosalną i nieosiągalną nigdzie indziej cechę. W 30 sekund jest gotowy do podróży z tobą na drugi koniec świata. To nie jest sprzęt mobilny, nie wiem, skąd takie debilne wnioski. Na tym się nie gra w starbaksie. Bierzesz, zamykasz klapę, pakujesz w torbę, bierzesz mychę i słuchawki do torby i jazda. Na lotnisku bierzesz jako podręczny. Dolecisz - biurko, gniazdko i jazda. Do tego obecnie DTR oferuje wydajność bliską stacjonarce jak nigdy dotychczas. Owszem - jest mniej wydajny. Na moim Clevo w GTA V na maxa mam z 70fps. Na stacjonarce miałbym z 80. Normalnie chba pójdę się pociąć. Stacjonarka od dawna leży w kącie i się kurzy. DTR rozwiązał wszystkie problemy ze sprzętem. Jeszcze dla mnie rewelacją jest, że można dziś kupić DTRy z dobrymi matrycami, co kiedyś było niemożliwe. Także zbiór cech DTR stawia go zdecydowanie przed stacjonarką, jeśli chodzi o zastosowania praktyczne. Mieć stacjonarkę i coś mobilnego? A na grzyba, skoro wszystko mogę mieć w jednym miejscu. Film obejrzę, pogram, przygotuję projekty, popracuję. Marzenie. Mam Clevo 671RG. 2 x 512Gb NVMe RAID0, 2 x 2TB na dane. 32GB DDR4, i7 6820k@4,0GHz i GTX980M 8GB. Ponad 10k w Fire Strike w sprzęcie, który w 30 sekund jest spakowany w podróż. Tak, jak kolega wyżej pisze - stacjonarka była dobra, kiedy lata temu mieszkałem z rodzicami jeszcze i codziennie po szkole wracałem w to samo miejsce, a podczas wakacyjnych wyjazdów nikt nie myślał o komputerze. Dziś czasy są inne i problemy dnia codziennego są inne. Ludzie stali się mobilni. Sprzęt też.

            Skomentuj

        2. Radical
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-03-16 09:33

          W sensie jak ktoś dużo podróżuje np służbowo i używa komputera w hotelach i innych kawiarniach to zamiast laptopa ma sobie kupić stacjonarke i hmm zostawić ją w domu oraz kupić leciutki laptop poniżej 2kg który uruchomi sapera? Tak, to ma sens :)

          Skomentuj

    2. walecznygronostaj
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-03-15 13:49

      No ja się nie zgodzę.
      W jednej pracy zaczynałem z laptopem 17 cali - jakiś bardziej wypasiony dell z serii inspiron. Był duży i ciężki. Jako, że nie był nowy (a i nie miał jakiejś super grafiki) za długo na baterii nie trzymał (2h maks i to z jasnością na 50%). Wzięcie go gdziekolwiek było udręką. Bo jak nie było gdzie go postawić to trzymanie go na kolanach było tragedią. Fakt można było cos na szybko zrobić, ale żeby przy czymś dłubać dłużej niż 10 minut to masakra. Plus do tego oczywiście na dłuższe posiedzenia brać ze sobą całość trzeba czyli i mysz i zasilacz. Praca w formie stacjonarnej bez oddzielnej klawiatury nie była zbyt wygodna. Ekran jest za blisko. A jak podłączysz drugi monitor to już zewnętrzna klawiatura to mus. Nie wyobrażam sobie mieć jeden ekran pod drugim, szczególnie, że trzeba mieć na czym ten monitor postawić bo jeden ekran zakrywa drugi. A jak już podłączysz drugi monitor plus mysz i klawa to wychodzi, że musisz mieć spore biurko, aby to wszystko upchać. Jakby to jeszcze był laptop do gier, czyli jeszcze cięższy najczęściej, wynalazki z dwoma zasilaczami itp... zapomnij o jakiejkolwiek wygodzie korzystania z mobilnego urządzenia. Zazdrościłem kumplowi, który dostał 15 calowego cienkiego xps'a. W jednej dłoni możesz go trzymać i się nawet ręka jakoś nie męczy. Na kolanach go nie czujesz. I się nie grzeją dłonie na klawiaturze przy dłuższej pracy.
      Przy laptopie do gier nie uświadczysz zalet mobilnego sprzętu. Poza tym, że łatwiej go przestawić z miejsca w miejsce. Czy wrzucić do bagażnika i zabrać go gdzieś ze sobą.
      Ja do grania potrzebuję komfortu jakim jest duże biurko i wygodny fotel. Muszę mieć gdzie machać myszą i mieć duży ekran w odpowiedniej odległości od oczu. A nie jakieś koślawe garbienie się nad 17" ekranem połączonym z klawiaturą.
      A cisza też jest ważna. Bo to że ty nie słyszysz, bo masz słuchawki to nie znaczy, że rodzina/wspóllokatorzy nie słyszy wyjącego z bólu lapka. Jakbym miał głośny komputer to bym mógł się pożegnać z graniem późniejszą porą (w nocy) jak w domu ludzie śpią. Musiałbym mieć zupełnie oddzielny pokój do tego, a nie każdy ma taki komfort.
      Do gier stacjonarkę miałem zawsze i jako dzieciak, i na studiach, i teraz w życiu dorosłym. A na uczelni szło się do pubu, a nie grało na lapku na wykładzie.

      Skomentuj

      1. julo133
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-03-15 14:59

        Trzymanie laptopa na kolanach? Laptopa do gier z kartą np. GTX 970? I co? Granie w Dooma? Lol....
        Niektórzy potrzebują biurek i foteli a inni zdobywają pierwsze miejsca i medale grając bez dodatkowych klawiatur i ekranów.
        Wyjący laptop nie przeszkadza w moim przypadku ani śpiącej rodzinie, ani śpiącym współpracownikom. Polecam zakupić laptopa "do grania" i przekonać się na własnym ciele jaki to jest hałas. W moim przypadku bardziej hałasuje klikanie myszką i stukanie paluchami po klawiaturze oraz muzyka wydostająca się spod słuchawek niż wentylator chłodzący podczas grania.
        To jest wątek o laptopach do grania. Wypowiadać powinni się tylko gracze, a nie kanapowi niedzielni użytkownicy. Mam laptopy od prawie 10 lat.....na kolanach odpalałem go może raz do roku jak trzeba było zgrać film na szybko albo coś w ten deseń. Do poważniejszych zajęć laptopa stawia się na biurku/stole.....
        A na uczelni, to się siedziało zaocznie, żeby móc jednocześnie pracować, a uczyło się w domu....na wykłady człowiek chodził odpocząć ;]

        Skomentuj

        1. walecznygronostaj
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-03-15 15:54

          Nazwa LAP TOP mówi jaki przyświecał cel w tworzeniu tego urządzenia. To, że trzeba takiego laptopa do gier postawić na biurku, bo Ci się jaja ugotują to chyba każdy normalny wie.

          "Niektórzy potrzebują biurek i foteli a inni zdobywają pierwsze miejsca i medale grając bez dodatkowych klawiatur i ekranów."

          No można też mieszać beton łopata w wiadrze, ale to nie zmienia faktu, że w betoniarce wygodniej.

          I po raz kolejny powtórzę, aby wiedzieć, że grzyby są trujące wcale nie trzeba ich samemu jeść. Po co mam kupować laptopa do grania skoro widzę jak ten sprzęt się sprawuje u kogoś innego. Kumpel kupił sobie Alienware'a... jeszcze do tego amplifier z gtx 980. Bo on chce grać wszędzie i być mobilny. Po roku kupił komputer stacjonarny i włożył do niego tego gtx'a, a laptop leży i się kurzy. Nigdzie go nie bierze ze sobą, bo waży w ch*j i wyjęcie go i spakowanie jest męczące. Bierze go jak jedzie do domu na święta... to ja już wolę pojechać na święta i zrobić sobie "detox" i spędzić go z rodziną i znajomymi.

          Co kto tam potrzebuje oczywiście. Jak ja jestem codziennie w domu to nie potrzebuję mieć ze sobą laptopa do grania. Bo normalnie wrócę do domu, usiądę z browarkiem i sobie pogram. Jak jesteś cały czas w trasie, to taki laptop to jedyne rozwiązanie. Ale za chiny nie poleciłbym nikomu do pracy takiego laptopa tylko dlatego, że potem w domu na nim gra. Pomijając już to, że będziesz wyglądał jak idiota z takim laptopem na spotkaniu biznesowym. A szczególnie jak będziesz chciał coś klientowi pokazać na luźnym spotkaniu w kawiarni czy restauracji (a jest tego co raz więcej, bo łatwiej jest się spotkać gdzieś na mieście, niż jechać do kogoś często poza centrum). Laptop do gier jest narzędziem z bardzo wąskim gronem odbiorców. Często obok stacji roboczej czy dodatkowego laptopa z przekątną 13". Żaden bardziej zawodowy gracz nie będzie rozgrywał turnieju siedząc w kawiarni czy w pociągu. Tak samo też żaden grafik w firmie nie będzie siedział przy 17", a tym bardziej nie będzie pracował na baterii ze skręconą jasnością, aby oszczędzać prąd. Takiego laptopa nie będzie też ze sobą woził na spotkania przedstawiciel handlowy. Laptop do gier najczęściej posiadają ludzie, którzy mają jeszcze wiele innych urządzeń i wybierają to urządzenie, które najlepiej nadaje się do sytuacji. Nie znam nikogo kto by się decydował na lapka do gier, który miałby zastąpić wszystkie inne sprzęty.

          Skomentuj

          1. julo133
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-15 16:14

            Czy każdy normalny wie żeby laptopa do grania trzymać na biurku to nie jestem pewny, bo niektórzy w komentarzach wypisują, że laptop do grania parzy w kolana (po co to pisać skoro to takie oczywiste?).

            W betoniarce wygodniej, ale jak nie umiesz nawet łapą wymieszać to lepiej wybrać sobie inne zajęcie.

            Że grzyby są trujące to można doczytać, ale żeby się o grzybach wypowiadać wypadałoby raz na jakiś czas w lesie się pojawić.

            I oczywiście sedno problemu....czyli oderwanie od rzeczywistości....

            Większość ludzi nie stać żeby mieć:
            osobnego laptopa który przypodoba się kolegom na spotkaniu biznesowym,
            osobnego który wpadnie w oko klientowi (w kawiarni? lol)....
            osobnego 13" - no co to komu?
            osobnego dla handlowca....

            Podejrzewam, że większość ludzi nie ma aż takich kompleksów, żeby całe swoje życie ustawiać wokół tego jak nas inni postrzegają.

            W kawiarni czy pociągu turnieju o 100 000zł nie rozegrasz, bo na takie turnieje trzeba się stawić osobiście, co prawdziwi gracze wiedzą. Oprócz turniejów ważne są często statystyki i wyniki w skali czasu, a to znaczy, że trzeba mieć dobry sprzęt pod ręką.
            Zawodowy grafik nie będzie siedział przy laptopie do grania, ale początkujący grafik który lubi pograć nie znajdzie lepszego kompromisu.
            Przedstawiciel handlowy, który lubi pograć podejrzewam, że też woli kupić jeden sprzęt do grania niż dwa osobne laptopy wozić.

            Laptop do gier najczęściej posiadają ludzie, którzy starają się upchnąć w jedno urządzenie największą funkcjonalność żeby oszczędzić pieniądze. I tu wracamy do oderwania do rzeczywistości.

            Skomentuj

          2. walecznygronostaj
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-15 17:48

            Nie będę się zagłębiał w metafory, bo widzę, że w ogóle nie widzisz celu w jakim zostały użyte.

            Sprzęt komputerowy to nie są tanie zabawki na każdą kieszeń.

            "osobnego laptopa który przypodoba się kolegom na spotkaniu biznesowym,
            osobnego który wpadnie w oko klientowi (w kawiarni? lol)....
            osobnego 13" - no co to komu?
            osobnego dla handlowca...."

            A czy ja napisałem, że to ma być osobny do każdego z tych zastosowań? Wystarczy jeden zwykły 15 calowy laptop za 3k-4k. A nie gamingowe grube pudło z ledami i agresywną stylistyka. I z wielkim znaczkiem ROG czy innym Alienware.
            (Tak spotkania biznesowe w kawiarni nie są niczym dziwnym - polecam wyjść poza 4 ściany swojego biura i zobaczyć jak działa świat w różnych branżach. Szczególnie na zachodzie).
            13" - jakbyś miał cały dzień popierdzielać w garniaku z torba na ramieniu z 17tką w środku to byś wiedział po co 13", który zmieścisz w zwykłej aktówce i przez cały dzień nie będziesz potrzebował nawet zasilacza.

            Nie chodzi o kompleksy tylko o biznes. Proponuję założyć firmę i chodzić na każde spotkanie z klientem w upaćkanych żarciem dresach - ciekawe ilu klientów pozyskasz. Ciekawe czy jak poszedłbyś do sklepu, w którym ekspedient wygląda jakby dopiero co wyszedł z wytrzeźwiałki to byłbyś taki chętny do komunikacji z nim.

            "Oprócz turniejów ważne są często statystyki i wyniki w skali czasu, a to znaczy, że trzeba mieć dobry sprzęt pod ręką."
            Kurde jakoś nie widzę tych zawodowych graczy po parkach, kawiarniach czy restauracjach co tak dbają o te statystyki w każdym możliwym miejscu. Argumenty z wyprzedaży chyba. Głupszych nie było?

            "Laptop do gier najczęściej posiadają ludzie, którzy starają się upchnąć w jedno urządzenie największą funkcjonalność żeby oszczędzić pieniądze."

            Laptop do gier kupują ludzie, którzy mają pieniądze. Oszczędność jest tu złudna. To tak jakbyś przyszedł na budowę z multitoolem twierdząc, że w ten sposób oszczędzisz na sprzęcie.

            Chcesz to se kupuj co chcesz. Laptopy gamingowe to bardzo specyficzny sprzęt do wąskich zastosowań. Do pracy potrzebujesz i tak drugiego ekranu, biurka, oddzielnej klawiatury i prądu. A i w sumie do grania potrzebujesz dokładnie tego samego. Więc sens jedyny to taki, że gracz jeździ w różne miejsca i chce (lub musi) mieć sprzęt, który może zabrać ze sobą.

            Skomentuj

          3. julo133
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-03-16 07:47

            W metafory się zagłębiłeś bo argumentów brak... normalka.
            O wychodzeniu z biura mówisz, a sam rozpatrujesz laptop do gier tylko pod kątem jednej branży: biegania w garniaku i spotykaniem klientów, a co z pozostałymi 99,9% społeczeństwa?
            Ty widzisz biznes, a ja kompleksy. Proponuje lekko wyluzować i cieszyć się życiem, a nie stać przed lustrem całymi dniami.
            W kawiarniach i parkach się nie gra - gracz by to wiedział....
            Ale gracz mógłby kupić laptop do gier żeby pograć w robocie jeśli ma czas, w pociągu jeśli go stać na pierwszą klasę gdzie masz gniazdko przy siedzeniu, grać w szkole, albo u kolesia.
            Cały czas mówisz, że laptop do gier jest dla wąskiego grona....Owszem jeśli chcesz grono graczy nazywać wąskim... Ponownie widać oderwanie od rzeczywistości.
            Głupszych argumentów? W sensie takich jak o betoniarce i mieszaniu łapą?....

            Widzę dalsze metafory więc się dostosuję:
            Jakbyś szedł na budowę i mógł wypełnić tylko jedną kieszeń i to za ograniczone pieniądze, to podejrzewam, że nic lepszego niż multitool byś nie wymyślił.

            Laptopy to bardzo specyficzny sprzęt który nadaje się do bardzo wielu zastosowań....Dzięki temu, że na prezentacji, mogę podpiąć do projektora, w biurze do ekranu 24" gdzie lepiej przegląda się dokumenty, a w domu do 55" gdy chcę obejrzeć film.

            Plus jeszcze można na nim pograć.....kto by pomyślał?

            Akurat wiem z pierwszej ręki, że setki osób na "budowie" może pracować na laptopach, od systemowców i ogólnie pojętych informatyków, poprzez elektro i automatyków i kończąc na kierownikach, inżynierach, technologach i sekretarkach i nikt tu nie zwraca uwagi jaki jest laptop tylko co człowiek ma w głowie....ludzi z kompleksami tutaj nie ma.
            Plus z kim bym nie rozmawiał, to jeśli lubi grać w gry, to albo już ma jakiś sprzęt do grania albo szuka właśnie laptopa z mocniejszą kartą graficzną.
            Ja tu mówię o graczach, a nie o niedzielnych kanapowcach.

            Skomentuj

  11. walecznygronostaj
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-03-15 17:48

    .

    Skomentuj Historia edycji

  12. mesjan
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-03-16 13:32

    .

    Skomentuj Historia edycji

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!