Na topie

Łowcy bzdur, czyli Tech-Detox cz.4

Autor:
Jerzy Łabuda

więcej artykułów ze strefy:
Ciekawostki

W nowym felietonie Tech-Detox: druk 3D, VR, wearables, big data, boty oraz social media. Łowimy i niszczymy bzdury z internetu.

  • Łowcy bzdur, czyli Tech-Detox cz.4 | zdjęcie 1
Ocena redakcji

5

super

 

A A

Łowcy bzdur, czyli Tech-Detox cz.4

Taką mamy konwencję, że opisujemy sobie tutaj rzeczy dziwaczne i podejrzane. Trudno. O pozytywnych i krzepiących zjawiskach może następnym razem, dziś ponownie o tym, co jest irytujące.

Irytujące są na przykład rzeczy przereklamowane.

Człowiek posłucha, da się przekonać, napali się na coś, po czym przychodzi chwila prawdy i nic, zawód i złość na siebie. Muszę się przyznać, że daję się wkręcać regularnie i tylko wrodzone lenistwo nie daje mi zamieniać się w aktywistę za każdym razem, gdy ktoś

oznajmi, że nadeszła rewolucja. Notuję sobie jednak w pamięci wszystkie obietnice i czasami rozliczam. Dziś rozliczymy sobie rok 2016. Co było gorące i rewolucyjne w ubiegłym roku i jak to się skończyło.

Druk 3D

Kto chciałby mieć drukarkę 3D w domu? Wszyscy! Po co? Nie wiadomo. O ile rozumiem opowieść o druku 3D dla biznesu – prototypowanie, części zamienne, unikalne konstrukcje, to entuzjazm publiki co do tego zjawiska jest niezrozumiały. Jak na razie drukarki 3D zmieniły tylko stan konta producentów drukarek 3D oraz kilka projektów na uczelniach. Nie znam żadnej usługi „dla wszystkich” i nie wiem nic o tym, żeby miałoby się to szybko zmienić. Drukarki można kupić, tylko jakoś nie ma na razie pomysłu po co. Wiem, że to może się zmienić i pewnie się zmienia, na razie jednak zjawisko pod tytułem druk 3D wpada u mnie do koszyka „przereklamowane technologie”.

Drukarka 3D

Big Data

O, słyszę już szum oburzenia. Jak to big data przereklamowane? Przecież analiza statystyczna bardzo dużych zbiorów danych to Przyszłość! Otóż większość aplikacji, które widziałem to były po prostu dobrze zrobione wizualizacje danych, które byłyby dobrymi wizualizacjami nawet bez bardzo dużych zbiorów tych danych.

Zgadzam się, że na przykład działa wykrywanie oszustw finansowych na podstawie analizy dużej liczby transakcji, ale dla większości ludzi big data czy deep learning nie oznacza za wiele. Nie dowiadujemy się o sobie szczególnie więcej, biznes nadal nie ma dobrego pomysłu jak na tym zarabiać. Może wiedzą to Facebook czy Google, ale raczej z nami tą wiedzą się nie podzielą.

Boty

To było zastanawiające od początku. Dlaczego wszyscy się tym tak podniecali? “Hej, teraz zamiast z żywym człowiekiem w sklepie czy serwisie online będzie można rozmawiać z botem! I ten bot będzie potrafił coś Ci sprzedać!”

Czego te internety nie wymyślą! Serio? Serio mamy za dużo miejsc pracy i za dużo empatii? Nie cierpię załatwiania czegokolwiek przez interfejs bota. Sto razy bardziej wolę po prostu kliknąć, wybrać opcję, koniec. Pomysł, że będzie mi się jakoś lepiej kupowało online w towarzystwie programu udającego miłego sprzedawcę jest lekko podejrzany i trochę smutny. Pewnie się nie znam.

Android bot

Boty 2

Och ile radości i śmieszków, ile cytatów i „ukrytych niespodzianek” mają w sobie wirtualne asystentki i asystenci w stylu Siri, Google Now czy Cortana. I to w zasadzie tyle. Wszystkimi tymi gadżetami można się chwilę pobawić, jednak nie znam nikogo, kto by na serio z tego korzystał.

Oczywiście winą za ten stan w dużej mierze można obarczyć fakt, że nie ma dobrych wersji polskich, ale nawet znani mi użytkownicy angielskiego tak naprawdę z tego nie korzystają. Dlaczego? To nie jest do końca jasne. Samo rozpoznawanie mowy to naprawdę świetna rzecz, sam korzystam z tego do robienia szybkich notatek, ale interfejsy głosowe jakoś nie rozgrzały rynku. Może jeszcze rozgrzeją? Może lepiej się rozgoszczą w smart home niż w smartfonach? Na razie jednak lądują w koszyku, razem z poprzednikami.

Wearables

To dla mnie trudniejszy temat, bo używam smartwatcha i sobie chwalę, jednak uczciwość nie pozwala mi udawać, że noszone gadżety istotnie zrobiły rewolucję na rynku. Parę lat temu myślałem że dziś nie będziemy używali smarfonów tylko jakiegoś rodzaju sieci osobistej (wiem, wiem, to dziś dość głupio brzmi). Że zegarek razem z okularami, słuchawkami i nie wiem, sygnetem, będą kolektywnie nam służyć jako codzienna pomoc w komunikacji i życiu.

Nic z tego. Wearables jak na razie są lata świetlne od bycia niezbędnymi. Siedzą sobie w przegródce gadżetów dla nerdów. Jestem pewien, że kiedyś wyjdą na światło dzienne, ale na razie siedzą.

VR

O nie Łabuda, przesadzasz – przecież Zuckerberg powiedział że VR to przyszłość. Jest Oculus, jest Vive, jest Daydream, Playstation, są gry, jest CZAD!

Nie. Jak na razie czadu na pewno nie ma. Był efekt nowości, jest kilka fajnych materiałów, ale jak na początek roku 2017, to trudno jest powiedzieć, że dźwiganie na twarzy kawału plastiku jest zabawne.

Próbowałem większości tych urządzeń i świetnie się bawiłem jakieś 10 minut, potem wolałem pogadać z kimś albo napić się piwa – zdecydowanie bardziej wciągające. Oczywiście technologia działa i robi wrażenie (na przykład zdjęcia 360 z Marsa), ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to taka atrakcja, coś jak kino 4D - niby fajnie, ale… wolę oglądać normalnie. Ciekawiej wygląda AR, zobaczymy czy w urządzeniach, które normalnie będzie można kupić w sklepie nadal fajność zostanie zachowana.

HTC Vive

Social Media

No, to już może kogoś zdenerwować. W końcu media społeczne zdobywają świat! Jak szalone zabierają przestrzeń mediom klasycznych razem z budżetami i odwiedzinami. Tak, to prawda. Jednak miałem wrażenie, że obiecywały raczej nowy etap w dziejach dzielenia się informacjami i budowaniu więzów.

Tymczasem podnoszą się głosy, że bywa tak, że social coraz częściej szkodzi. Nie wgłębiam się w to, jak wpłynął Tweeter na wyniki wyborów w USA albo w to, czy łatwiej jest kogoś zaszczuć czy rozpowszechniać fake-news. Doceniam, że łatwiej jest gromadzić się wokół idei dobrych i pomocnych. Rzecz jednak polega na tym, że okazało się, że nie ma prawdziwych darmowych lunchów i że w tym schemacie to my jesteśmy darmowym lunchem, co daje nam powód, żeby uzupełnić koszyk „Przereklamowane” o kolejną pozycję.

Odsłon: 6166 Skomentuj artykuł
Komentarze

10

Udostępnij

Ciekawostki w marketplace

  1. HomeAudio
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-01-27 15:18

    Redaktorze - czytając Twoją opinię o VR zastanawiam się co robisz na portalu technologicznym. Skoro wolisz piwo - to sugeruję przejść do jakiegoś serwisu zajmującego się tym szlachetnym trunkiem. A dla osób trochę bardziej zainteresowanych współczesną technologią polecam portale: vrhunters.pl albo roadtovr.com ;)

    Skomentuj

      1. HomeAudio
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-01-27 16:29

        Dlatego właśnie sugerowałem lekturę dwóch portali o VR (lub najlepiej zakup gogli VR). Obecnie jest już cała masa oprogramowania związanego z VR - praktycznie mógł byś tygodniami odkrywać nowe rzeczy. I naprawdę nie rozumiem tak okrutnego parcia na wielkie tytuły AAA. Uważam że to co jest obecnie na rynku - czyli różnorodność małych programów - jest super ciekawą sprawą (własnie dzięki temu szybko się nie nudzę w VR - bo ciągle mogę odkrywać nowe rzeczy, nowe niezwykłe światy). Ale oczywiście duże produkcje też już zaczynają się pojawiać - ale one często wymagają długich miesięcy (albo lat) developmentu - nie mniej dla mnie nie jest to wyznacznik sukcesu albo atrakcyjności VR.

        Skomentuj

      2. Pilotino
        Oceń komentarz:

        4    

        Opublikowano: 2017-01-27 16:38

        Chochlik to Twoje patrzenie obiektywne to jest ekstremalnie subiektywne skoro uważasz że wypuszczenie do sprzedaży w 2016 roku Vive i Oculusa nie było przełomem. Widać też od razu że nie miałeś okazji wypróbować HTC albo Oculusa skoro piszesz że trzeba dysponować odpowiednią przestrzenią do zabawy i że nie ma do czego wracać. Z samochodami elektrycznymi to też trochę lata pomyliłeś bo np. Tesla jest w sprzedaży od 2014 roku i nadal jest lepsza niż cała reszta elektryków. Autor artykułu zapomina że od początku sprzedaży VR nawet rok nie minał, także cieżko by było jakiś dobry tytuł w tym czasie wypuścić. Swoją drogą jak woli piwo i rozmowy ze znajomymi to chyb VR czyli WIRTUALNA rzeczywistość raczej nie jest dla niego

        Skomentuj

    1. aendrju
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2017-01-27 16:37

      Mam zwykłą laserówkę nie po to żeby drukować bzdety i sprzedawać/robić byznes tylko na swój użytek. Z drukiem 3d to samo jak kupie drukarkę 3d to wysoce prawdopodobne że tylko na swój użytek. Mam małe dzieci i nieraz zdarzy się że coś się zepsuje o ile prościej było by szybko coś wydrukować z plastiku niż lecieć po nowe do sklepu.

      Skomentuj

    2. Hans Olo
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-01-27 20:56

      Jak wchodziła ostatnia generacja 3D, to też wszystkim się wydawało, że tak już zostanie, bo tym razem robią to dobrze. Ja dawałem tej technologii maks dekadę. 3D wracało co dekadę w różnej formie i tak samo znikało - zawsze. I tym razem też praktycznie umiera. VR też długo nie pożyje.

      Skomentuj

    3. BrumBrumBrum
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-02-14 10:08

      mi zamiast VR wystarczy w większości przypadków 3D w monitorze i TV. niestety nawet to kuleje, i 3D zostało tak przygotowane że ....... zdechło. paradoksalnie właśnie dopiero teraz 3D zaczyna nabierać sensu, jak się zaczęły upowszechniać wyświetlacze UHD. totalna porażka.

      następny fake to SSD i .......... TLC na 14nm, jeśli chodzi o wydajność i trwałość po prostu tragedia. nie wiem jak to ma konkurować z HDD.

      tyle dobrze że wreszcie AMD się jakoś wygrzebało z totalnej zapaści, wypuścili grafiki a teraz wypuszczają cpu, co może w końcu unormalni ceny i rozrusza rynek grafiki i procesorów.

      na koniec ..... windows10. tak, zgadza się, windows10 konsumentom potrzebny nie jest. on jest potrzebny microsoftowi.

      Skomentuj

  2. InGen
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-01-27 15:50

    Następny koszmarek z cyklu detox.
    0 konkretów, kilka zdań "nie podoba mi się i już".

    Skomentuj

  3. obcypl
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-01-27 15:59

    Ja w sprawie druku 3D dla mas.. no dla mas nie jest i nie będzie.
    Ja kilka razy "musiałem" skorzystać z dorabianych części modelarskich, które ktoś mi ładnie "dodrukował", ale to nadal chyba jedyne hobby, które potencjał ten może wykorzystać.
    Problemy w druku 3D są takie: nadal jest droższy niż kupienie gotowego produktu, surowce "drukarskie" są dość ograniczone w parametrach, a znajomość projektowania 3D to niezbyt powszechny temat ;-)
    Czy technologia jest przereklamowana? Hmmm nie zauważyłem reklam skierowanych do "Kowalskiego". Druk 3D reklamuje się tam gdzie ma on sens i uwierz mi drogi autorze, że moi znajomi inżynierowie jarają się tym niczym stosy w średniowieczu ;-) i każdy z nich drukuje... na cudzych drukarkach ale drukuje i wykorzystuje.

    Skomentuj

    1. HomeAudio
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-01-27 16:59

      Na Kickstarterze pojawiają się drukarki reklamowane jako małe urządzenia na biurko - z ładnym wyglądem i niemal bezobsługowe (można pobrać model z sieci w wydrukować kilkoma "kliknięciami") - więc wygląda na to że jednak producenci celują w zwykłego "Kowalskiego".... tylko faktycznie chyba "Kowalski" nie ma potrzeby posiadania takiego urządzenia.

      Skomentuj

  4. patol1984
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-01-28 14:11

    u mnie drukarka 3d sie przydaje, jak trzeba zrobić na szybko jakiś uchwyt, formę, tymczasowe części do maszyn to w parę godzin i jest, zamiast czekać 2-3 dni na zamienniki zanim znowu ruszy produkcja.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!