Gry

Drugie, cyberpunkowe danie

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2019-08-29

Drugie danie to podstawa dobrego obiadu. Na nasz cyberpunkowy posiłek polecamy te oto pozycje:

Deus Ex: Rozłam Ludzkości

Producent: Eidos/ Square-Enix
Platformy: PS4/XONE/PC
Data premiery: 23 sierpnia 2016

Kultowego Deus Ex nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Warto wspomnieć natomiast, że ostatnia część serii czerpie z konwencji cyberpunku pełnymi garściami. Można to zauważyć i w ciasnych gettach budowanych dla ludzi z bio-implantami, i w samej historii nie pozostawiającej cienia złudzeń, co do przyszłości ludzkości przytłoczonej skonstruowanymi przez siebie technologiami.

Cyberpunkowe wpływy widać jednak przede wszystkim w postaci głównego bohatera, Adama Jensena, który sam również został poddany licznym operacjom i trudno w zasadzie powiedzieć, czy jest jeszcze człowiekiem, czy może raczej już maszyną. W tej mieszance strzelaniny, gry taktycznej opartej na skradaniu i erpega wybrzmiewają dylematy związane z bioetyką, od których pewnie nie będzie też stronił CD Projekt RED w swoim Cyberpunk 2077. 

Bo przecież sednem cyberpunku nie są tylko wmontowane w ciało gadżety, ale przede wszystkim refleksja nad moralnymi problemami wynikającymi z ich stosowania. Deus Ex: Rozłam Ludzkości w imponujący sposób zabiera się za rozgryzanie tych moralnych zagwozdek.

Shadowrun Dragonfall – Director’s Cut

Producent: Harebrained Schemes
Platformy: PC/iOS/Android 
Data premiery: 27 lutego 2014

Cyberpunk 2077 ma być erpegiem przez duże „R”. To pewnik – takie są zapewnienia twórców i oczekiwania fanów. Trzeba jednak pamiętać, że „REDzi” nie są pionierami na tym terytorium. Już dużo wcześniej studio Harebrained Schemes zdecydowało się na wirtualną adaptację innego „papierowego” RPG, czyli Shadowrun.

Choć powstało kilka odsłoń cyklu, największą popularnością wśród graczy i krytyków cieszy się Shadowrun Dragonfall – Director’s Cut. Podobnie jak inne części stawia on na bardzo klasyczną rozgrywkę z izometrycznym widokiem, mnóstwem spisanych na ekranie dialogów, różnymi ścieżkami do wyboru, otwartym światem oraz kompleksowym systemem tworzenia postaci.

Natomiast to, co prawdziwie oryginalne w tej produkcji, to turowe walki przypominające trochę potyczki z serii XCOM, a przede wszystkim awangardowe podejście do samej konwencji cyberpunku. Bo kto widział, żeby w świecie przyszłości gadać z elfami, krasnoludami czy orkami, rzucać czary albo szkolić się w szamanizmie? A jednak Shadowrun Dragonfall – Director’s Cut dobitnie pokazuje, że da się to wszystko połączyć w spójną i wyjątkowo wciągającą całość! 

Technobabylon

Producent: Technocrat Games
Platformy: PC/iOS
Data premiery: 21 maja 2015 (PC)/ 16 sierpnia 2017 (iOS)

Studia Wadjet Eye Games powinno dostać medal za zasługi dla cyberpunku. Nie ma co, upodobali sobie tę stylistykę. Na naszej liście znalazła się już ich przygodówka Gemini Rue, a teraz pora na wydany przez nich (a więc i wsparty) Technobabylon. Z pozoru to tytuł nieco bardziej kolorowy, niż wspomniana wyżej produkcja, ale w wymowie równie mroczny.

Ponownie mamy tu więc kilku głównych bohaterów, których losy splatają się w jedną intrygę. Jej punktem węzłowym jest narkotyk Trans, który zbiera uzależnieniowe żniwo wśród coraz większych mas ludzkich. Dla twórców gry jest jednak pretekstem do eksplorowania granicy między tym, co realne, a tym, co urojone

Ten element gatunku cyberpunk przeważnie znika w natłoku futurystycznych gadżetów, a przecież odmienne stany świadomości czy też przenikanie się jawy i snu to kluczowe sprawy, kiedy w grę wchodzi rzeczywistość mamiąca obywateli jak zręczny magik. Na szczęście Technobabylon o tym nie zapomina i Cyberpunk 2077 też raczej tego błędu nie popełni.