Gry

A na deser...

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2019-08-29

The Red Strings Club

Producent: Deconstructeam
Platformy: PS/Switch
Data premiery: 22 stycznia 2018 (PC)/14 marca 2019 (Switch)

Jak przedstawić intrygującą historię science-fiction przy pomocy paru pikseli? Żeby nie było za łatwo załóżmy jeszcze, że większość rozgrywki będzie polegała na mieszaniu drinków, a akcja w przeważającej części gry będzie się toczyć w średnio popularnym barze. Jeśli myśleliście, że nie da się tego połączyć to spójrzcie na The Red Strings Club. Zaskoczenie gwarantowane!

Z grubsza rzecz ujmując w tej produkcji rozgrywka wygląda właśnie w ten sposób, bo mamy tu raczej do czynienia ze swego rodzaju cyfrową powieścią, aniżeli jakimkolwiek innym gatunkiem. Jednak, mimo potężnych bloków tekstu do czytania i naprawdę staromodnej oprawy audiowizualnej, tytuł ten nie traci niczego z cyberpunkowej atmosfery. Głównie za sprawą samej opowieści, w której przebiegła megakorporacja (a jakże!) próbuje za wszelką cenę „zhakować” ludzi, aby wyeliminować z ich egzystencji wszystkie żale i troski. 

Paradoksalnie główni bohaterowie, którzy nie wierzą w dobre intencje super-przedsiębiorstwa, posługują się podobnymi metodami manipulacji, aby pokrzyżować plany swoim przeciwnikom. I gdzie tu postawić granicę między tym co moralnie słuszne, a tym, co już krzywdzące drugiego człowieka? W cyberpunku odpowiedź na to pytanie nigdy nie jest prosta.

Specjalności cyberpunkowego szefa kuchni

W dziesięciu pozycjach zamyka się nasze cyberpunkowe menu. Ale to jeszcze nie koniec. W końcu każdy szef kuchni ma zawsze coś w zanadrzu – jakąś specjalność, danie dnia, coś spoza karty… No cóż, my też mamy swój gust i swoje specjalności, dlatego dodatkowo załączamy dwa tytuły, które są szczególnie bliskie naszym sercom, mimo że dzieli je cały ocean różnic.

Blade Runner

Producent: Westwood Studios
Platforma: PC
Data premiery: 21 listopada 1997

Oczywiście, że nie zapomnieliśmy o tej kultowej produkcji Westwood Studios. Minęło już ponad dwadzieścia lat od premiery „egranizacji” Blade Runnera, ale to wciąż jeden ze sztandarowych przykładów cyberpunku w świecie wirtualnej rozrywki.

Co tu dużo mówić – mamy do czynienia z adaptacją kultowego Łowcy Androidów w formie gry przygodowej z awangardową, jak na tamte czasy, grafiką. Jeśli nigdy nie słyszeliście o tym dziele Westwood Studios możecie pomyśleć, że to najpewniej odcinanie kuponów od kinowego hitu, a gra jest ledwo średniakiem płynącym na fali filmowego arcydzieła. Nic bardziej mylnego! 

Była to produkcja przemyślana, pomysłowa i wyprzedzająca swoją epokę o całe lata świetlne. Nie tylko w brawurowy sposób udało się odwzorować świat Los Angeles fikcyjnego roku 2019, ale też dopisano zupełnie nową historię do tej, którą znamy z filmu Ridleya Scotta.

I co, nabraliście ochoty, żeby zagrać w Blade Runnera? Niestety, tutaj zaczyna się problem. Obecnie ta legenda Westwood Studios to prawdziwy biały kruk. Gdzieniegdzie krążą przechodzone kopie fizyczne, ale cyfrowej nie uświadczysz. Może i lepiej dla CD Projekt RED, bo jeszcze okazałoby się, że ich Cyberpunk 2077 przegrałby popularnością z tym uwielbianym przez rzesze graczy „starociem”. 

Detroit: Become Human

Producent: Quantic Dream
Platformy: PS4/PC
Data premiery: 25 maja 2018 (PS4)/ listopad 2019 (PC)

Na koniec zostawiliśmy tytuł, którego obecność na tej liście może budzić sporo kontrowersji. Tym niemniej zdecydowaliśmy się go dopisać do naszego cyberpunkowego zestawienia, bo to wciąż jedna z najlepszych gier ostatnich lat, w której udało się ciekawie poruszyć iście filozoficzne tematy dotyczące natury człowieczeństwa i przyszłości więzi międzyludzkich.

Mimo że akcja Detroit: Become Human toczy się w stosunkowo nieodległej przyszłości, brakuje w tej produkcji latających samochodów, neuro-wszczepów zapewniających nadnaturalne zdolności i innych atrakcji, które zwykle utożsamiamy z cyberpunkiem, to jednak posępny nastrój przedstawionego tu świata zdecydowanie wskazuje na inspiracje tym gatunkiem.

Bo koniec końców w cyberpunku nie chodzi przecież ani o neony, ani o gadżety, ani o latające samochody, ani nawet o te nieszczęsne korporacje rządzące światem. Chodzi przede wszystkim o zderzenie człowieka z technologią, która walczy o prawo do człowieczeństwa, o połączenie rzemieślnika ze zbudowaną przez niego maszyną, o pytanie, gdzie jest granica żywego organizmu, a gdzie domena zimnej jak stal śmierci. Mamy więc nadzieję, że popisujący się błyszczącymi autami i szorstkim głosem Keanu Reevesa Cyberpunk 2077 nie zapomni też o tych fundamentalnych kwestiach. 

marketplace

Komentarze

4
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Z gier brakuje mi tu Satelite Reign.
  • avatar
    Warto wspomnieć, że The Ruiner to gra polskiego studia, mi bardzo podeszła, nieco słabe sterowanie ale soundtrack i klimat genialne. Warto zagrać, szczególnie, że można wyrwać za grosze.
  • avatar
    Blade Runner, Matrix i Sędzia Dredd, na same nazwy aż miłe dreszcze biorą :D
  • avatar
    Mi się z CP 2077 nie spieszy, w końcu do 2077 od teraz jest jeszcze .... niemal 58 lat! :D a już jest w przedsprzedaży :)

    a tak bardziej na serio, zapowiada się naprawdę świetny tytuł. Ale ja i tak mam w planie:
    1. wreszcie skończyć wiedźmin2
    (być może już tu kupić nowy komputer, w planie AMD i GPU AMD)
    2. kupić i zagrać do końca w wiedźmin3
    (tutaj już obowiązkowo kupić nowy komputer)
    3. kupić CP2077 pewnie już zdąży stanieć, i pograć :)

    tylko czasu mało.