Na topie

Test Samsunga HW-N650 - wybitnego soundbara „na fali”

Autor:
Tomasz Chmielewski

więcej artykułów ze strefy:
Audio

Kategoria: RTV Audio Tematyka: soundbary Producenci: Samsung

W soundbarze Samsunga HW-N650 debiutują falowody. Jak sprawdza się to rozwiązanie? Czy soundbar ten wart jest zakupu? Sprawdziliśmy to w poniższym teście. Oto wyniki i nasza opinia.

  • Test Samsunga HW-N650 - wybitnego soundbara „na fali” | zdjęcie 1

100%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- dobre brzmienie z mocnym basem,
- bardzo dobre efekty przestrzenne,
- atrakcyjna cena.

Minusy

- środek pasma mógłby być pełniejszy.

A A

Choć falowody nie są nowym rozwiązaniem, ich debiut w soundbarach marki Samsung ma miejsce właśnie w modelu N650. I choć z debiutami bywa różnie, okazuje się, że kalifornijscy inżynierowie dopilnowali, aby N650 nie rozczarował.

Soundbary oznaczone cyfrą „6” to średnia klasa w ofercie Samsunga. Belki z tej serii plasują się pomiędzy popularnymi modelami z serii 5, a bardziej zaawansowanymi z serii „7”.

Samsung N650 - logo

Litera „N” oznacza urządzenie z gamy na rok modelowy 2018 (modele z 2017 roku miały w nazwie „M” lub „MS”).

Konstrukcja

Samsung HW-N650 to na pierwszy rzut oka typowa, dwuelementowa konstrukcja ...

Samsung N650 - soundbar

... składająca się z długiej na 110 cm belki ...

Samsung N650 - soundbar

oraz średniej wielkości subwoofera.

Samsung N650 - subwofer

Belkę wykonano z solidnego tworzywa sztucznego, a od frontu i góry pokryto metalową siatką zabezpieczającą. Pierwsze wrażenie jest pozytywne: belka prezentuje się atrakcyjnie.

Samsung N650 - struktura

Producent nie podaje szczegółowych informacji o liczbie ani rodzaju przetworników. Sądząc po liczbie wzmacniaczy i przy założeniu, że na jeden przetwornik przypada jeden wzmacniacz, można wnioskować, że przetworników jest osiem: na frontowej ściance mamy 3 pary po 2 przetworniki, a w każdej parze wysokotonową kopułkę oraz owalny przetwornik szerokopasmowy.

Samsung N650 - przetworniki

Z kolei w głębi belki umieszczono dwa specjalne przetworniki „super” wysokotonowe, które promieniują falę dźwiękową do specjalnych rurek zwanych falowodami. Każdy z nich ma 28 otworów o rosnącej średnicy (otwory bliżej przetwornika mają mniejszą, a dalsze większą średnicę), co ma zapewnić stały poziom ciśnienia akustycznego z każdego otworu.

Samsung N650 - samsung acoustic beam

Inaczej mówiąc, falowód to jakby wirtualna matryca przetworników wysokotonowych gdzie każdy otwór działa jak pojedynczy przetwornik, emitując wysokie częstotliwości w kierunku ścian i odbijając dźwięk w kierunku słuchacza.

Samsung N650 - samsung acoustic beam
kliknij aby powiększyć

Poniżej, dla porównania, system falowodów w znacznie krótszym Philipsie Fidelio B1, którego test opublikowaliśmy się w marcu 2017 roku.

Samsung N650 - budowa

Na przedniej ściance belki, z prawej strony, znajduje się wyświetlacz, który podaje informacje o głośności, źródle sygnału, trybie pracy (standard, surround, gra/game), ustawieniu korektora (wysokie/treble, niskie/bass) itp. Jasności wyświetlacza nie można regulować, ale wyłącza się on po kilku sekundach, dzięki czemu nie razi w oczy w ciemnym pomieszczeniu.

Oprócz przetworników i wyświetlacza, w środku belki znajduje się płyta główna ze wzmacniaczami klasy D i scalakiem DSP.

Samsung N650 - układy scalone

Z kolei w subwooferze pracuje pojedynczy niskotonowy głośnik z okrągłą membraną stożkową o średnicy 16,5 cm ...

Samsung N650 - subwoofer

... wspierany przez kanał basrefleksu mający ujście na tylnej ściance obudowy.

Samsung N650 - bass reflex

Z kolei nadajnik zdalnego sterowania jest przeróbką pilotów z telewizorów Samsunga.

Samsung N650 - pilot

Jest dość wygodny w obsłudze, z wyjątkiem dwóch przycisków „VOL” i „WOOFER”, które są kanciaste, stosunkowo głośne i sprawiają mniej korzystne wrażenie w porównaniu z resztą, w większości zgrabnych, okrągłych gumowych przycisków.

Samsung HWN650 - parametry techniczne

  Samsung HWN650
przetworniki w belce brak oficjalnych danych
przetworniki w subwooferze 1 x 16,5 cm
basrefleks tak
moc całkowita 320W (w tym 160W w subie)
pasmo przenoszenia 42-20000Hz (spadek - b.d.)
odstęp sygnału od szumu brak danych
szerokość belki 110 cm
wysokość belki 5,9 cm
głębokość belki 100 cm
wymiary subwoofera (w x s x g) 38,5 x 21,5 x 30,4 cm

Gniazda

Samsung HW-N650 posiada następujące złącza:

  • 2 x HDMI
  • 1 x USB
  • 1 x optyczne
  • 1 x wejście 3,5 mm.

Łączność

Bezprzewodową komunikację zapewnia soundbarowi N650 Bluetooth. Za pomocą Bluetootha można też kontrolować soundbar poprzez aplikację Samsung Audio Remote. Brak Wi-Fi czy złącza Ethernet.

Instalacja i obsługa

N650 przyjechał do redakcji już sparowany, a z jego obsługą nie było żadnych problemów.

Jakość dźwięku Samsunga HW-N650

Dźwięk stereo, muzyka

Soundbary zawsze zaczynam testować na swój własny sposób: jeżeli mam do czynienia z dzielonym urządzeniem, tj. dwuelementowym, składającym się z osobnej belki i osobnego subwoofera, najpierw odłączam tego drugiego i słucham samej belki. W ten sposób łatwiej mi ustalić jak nisko schodzą średnie tony i w którym mniej więcej miejscu pasma pałeczkę przejmuje subwoofer. N650 testowałem zaraz po N400 i oczywiście pierwszą rzeczą, którą zauważyłem było to, że średnie tony były w N400 nieco pełniejsze. N650 ma niższą obudowę, w związku z czym przetworniki mają inną wielkość (są mniejsze). Różnica nie jest duża, ale wychwytywalna, bo część reprodukcji środka pasma zostaje oddelegowana do suba. Częstotliwość podziału wydaje się dobrana dobrze i nie zauważyłem negatywnego zjawiska „bilokacji głosów”. Pomimo ww. uwag, generalnie środek pasma został oddany dobrze, choć głosy mogłyby być ciut pełniejsze, bowiem, zwłaszcza męskie, wydają się być lekko odchudzone. Pomimo tego, włączenie suba przywraca równowagę. Im dłużej słuchałem N650, tym bardziej uświadamiałem sobie, że N400 i N650 wyszły spod ręki tego samego konstruktora.

Uogólniając, zaryzykowałbym stwierdzenie, że soundbary Samsunga grają trochę po jaśniejszej stronie neutralności i nie są tak ocieplone jak soundbary Yamahy, które miałem okazję testować. Grajbelki Samsunga są bardzo precyzyjne, tzn. słychać, że inżynierowie kierowali się głównie pomiarami, a nie tylko i wyłącznie subiektywnymi odczuciami ‒ zresztą trudno się dziwić, przecież członkostwo Allana Devantiera w AES w końcu do czegoś zobowiązuje. W trakcie odsłuchu N650 było jasne, że konstruktorzy N650 nie silą się na reprodukcję jakichś tam audiofilskich smaczków czy masujących brzuchy mięsistych basów. Dźwięk jest precyzyjny i zawsze dobrze kontrolowany. Bas jest szybki, dość konturowy, całkiem potężny, nisko-schodzący, ale na szczęście nigdy nie dudniący, nawet jeśli postawimy grajpudło blisko ściany. Moim zdaniem, inżynierowie Samsunga wykonali tu (znowu) kawał dobrej, solidnej roboty.

Samsung N650 - studio bezechowe

Czasem, w trakcie dłuższych sesji odsłuchowych łapałem się na tym, że wysokie tony zaczynały mnie trochę męczyć, w związku z czym redukowałem ich intensywność z fabrycznego „0” do „-1”, czasem nawet do „-2” (regulacja działa bardzo łagodnie). Generalnie nie wychodziłem poza przedział „-3” - „+1”, oczywiście zależnie od rodzaju muzyki i jakości jej realizacji. Jeśli chodzi o bas z subwoofera, to jego zakres  (opcja "woofer: na pilocie) ustawiałem w przedziale od „0” do „+3”. Ogólnie rzecz biorąc, jakość brzmienia N650 oceniam na solidną szkolną czwórkę w starej szkolnej skali 2-5. N650 to kawał naprawdę dobrej inżynierskiej roboty.

W kategoriach absolutnych, oprócz oczywistych ograniczeń w reprodukcji dynamiki wynikających z koncepcji produktu, dźwięk zdawał się trochę zbyt suchy, a N650 mógłby lepiej różnicować barwy głosów i instrumentów ‒ brakowało mi trochę alikwotów, powietrza i innych audiofilskich smaczków, ale przecież trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z urządzeniem popularnym w cenie jednego średniej jakości audiofilskiego kabla połączeniowego! Próbując krótko podsumować N650 powiedziałbym, że to najwyższej klasy (powtarzam: najwyższej klasy) rzemieślnik. Wybitny rzemieślnik, ale jeszcze nie artysta. N650 oferuje bardzo dobry dźwięk, wolny od przejaskrawień na jednym krańcu pasma oraz od zdudnień na drugim. W cenie 1700 złotych naprawdę trudno się do czegoś przyczepić zwłaszcza, że "na deser" dostajemy przecież jeszcze dźwięk przestrzenny.

Odsłon: 10411
Komentarze

7

Udostępnij