Aparaty kompaktowe

Podsumowanie - werdykt

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2018-03-20

I tak oto dotarliśmy do momentu, gdy trzeba podjąć decyzję. Kiedyś sytuacja była prosta - smartfon czy telefon pod żadnym względem nie mógł konkurować z aparatem kompaktowym (nawet najlepsze mobilne pstrykacze, odstające od reszty komórkowej konkurencji jak legendarny Sony Cyber-shot K800i). Dziś wiemy, że proste kompakty przegrały walkę ze smartfonami, z wyjątkiem tych wyspecjalizowanych jak superzoomy. Narodziła się za to kategoria zaawansowanych kompaktów, z którymi smartfonom nie jest już tak łatwo konkurować. Cały czas jednak tli się w głowie pytanie, czy mają one wystarczają przewagę, by do siebie zachęcić przeciętnego użytkownika aparatu cyfrowego.

Jednego można być pewnym. Gdy bezwzględnie zależy nam zoomie optycznym, który daje ogromną kreatywność podczas fotografowania nieosiągalną dla smartfonów, to bez wahania wybierzmy superzoom, Pamiętajmy jednak - zapominając o tym, że zdjęcie jest zbliżeniem, nie poczujemy szczególnej przewagi tychże. Jeśli wystarczy nam jedna lub dwie (w przyszłości może trzy) ogniskowe i to te dające szersze pole widzenia, superzoom nie wiele więcej do zaoferowania, chyba że jest to aparat z sensorem typu 1 cal.

Sony RX10 IV
Sony RX10 IV - aparat kompaktowy (z sensorem 1 cal) za 8 tysięcy złotych. Za tyle kupimy Samsung Galaxy Note 8, Huawei P9 i projektor by oglądac z nich zdjęcia.


Zdjęcia z Panasonic TZ80 i Huawei P9 - oba dostępne obecnie w podobnej cenie, około 1200 złotych. Porównanie pokazuje maksymalne mozliwości obu aparatów (wykonano je w trybach zaawansowanych) na szerokim kącie widzenia (zdjęcie z Panasonic jest minimalnie zmniejszone, by zachować te same proporcje). 

Inaczej ma się sprawa w przypadku kompaktów zaawansowanych. Jak wspominaliśmy są to świetnie wyposażone aparaty dające szeroką kontrolę nad eskpozycją (a od tego żalezy nie tylko jakość obrazu), z dopracowaną technologią sensora typu 1”, czasem ze świetnymi wizjerami elektronicznymi i możliwością korzystania z akcesoriów systemowych (z wyjątkiem obiektywów, bo te zainstalowane są na stałe). W tym tekście bierzemy pod uwagę kompakty zaawansowane tańsze niż 3000 złotych. Droższe, takie jak Sony RX10 IV, z superzoomem, to już kategoria, do której mobilni mogą tylko wzdychać wyjmując swoje smartfony, nawet te kupione za równie dużą kwotę.

Smartfony coraz lepiej radzą sobie z fotografowaniem w słabym oświetleniu. Pomocne są tu tryby zaawansowane, ale też coraz lepsze algorytmy przetwarzania obrazu. Nie ma tu reguły, bo o ile w dobrym oświetleniu praktycznie każdy smartfon wypadnie przyzwoicie, to wyniki po ciemku mogą być bardzo rozbieżne. Coraz pokaźniejsza oferta starszych, ale bardzo dobrych fotosmartfonów, jest tu pomocna, gdy nie zależy nam na najnowszych osiągnięciach mobilnej technologii (czasem o dyskusyjnej przydatności).


Zdjęcie z Huawei P9 wykonane o świcie

Wybierając smartfon z zaawansowanymi trybami fotografowania (a także z zapisem zdjęć jako pliki DNG) pamiętajmy, że nie są to funkcje, z których będziemy korzystać stale. W zaawansowanym kompakcie praca w trybie ręcznym lub priorytetowym może stać się codziennością. W smartfonie taki tryb to przede wszystkim rozszerzenie potencjału na wyjątkowe sytuacje, a te nie zdarzają się codziennie. Poza tym format DNG mimo niewątpliwych zalet nadal nie daje w przypadku fotografii smartfonowej takich zalet jakie zyskujemy fotografując zaawansowanym kompaktem w formacie RAW.

Każdy smartfon jest doskonałym narzędziem w sytuacji, gdy jakość nie jest bezwzględnym priorytetem. Nie da się ukryć, że smartfonowa fotografia to jednocześnie świetna zabawa. To właśnie smartfonami popełniamy wiele komicznych zdjęć okraszonych efektami. Tu priorytetem jest często łatwość chwytania chwili i szereg zabawnych filtrów. Smartfony topowe fotograficznie, jak Samsung Galaxy Note 8, pozwalają myśleć o zdjęciach też w kategorii jakości, szczególnie że łatwo nimi uchwycić ostry kadr, a oprogramowanie dba o to by JPEGi miały przyjemne kolory.

Smartfon czy aparat kompaktowy - nasz werdykt

Ostateczną odpowiedź na pytanie: czy smartfon może zastąpić aparat kompaktowy pozostawiamy wam bo w dużym stopniu to subiektywna decyzja, natomiast dla ułatwienia wyboru zestawiliśmy wszystkie plusy i minusy w tabeli poniżej. Oczywiście nasze porównanie uwzględnia obecny stan rozwoju technologii fotograficznych. W przyszłości mogą pojawić się rozwiązania, które sprawią, że trzeba będzie zweryfikować poglądy.

Smartfon

plusy:

  • jest zawsze pod ręką
  • lekki, nieduży, zmieści się w „każdej” kieszeni
  • duży dotykowy ekran bardzo wysokiej jakości
  • wydajny procesor, radzący sobie z wymagającymi zadaniami,
  • rozbudowane funkcje społecznościowe,
  • Wi-Fi/3G, GPS i inne,
  • wiele filtrów, narzędzia do obróbki zdjęć, możliwość zainstalowania aplikacji rozszerzających funkcjonalność,
  • wbudowane świetne narzędzia do robienia panoram czy HDR,
  • umożliwia dyskretne fotografowanie.
  • jakość zdjęć na poziomie (a często lepsza) niż z prostych kompaktów, w topowych fotosmartfonach nawet w porównaniu z zaawansowanym kompaktem jest nieźle
  • mimo ograniczeń, szczegółowe ujęcia, które cieszą nasze oczy
  • pozwala wygodnie filmować (szczególnie w połączeniu z takimi akcesoriami jak gimbal)
  • król selfie
  • uszczelniana obudowa coraz częściej w standardzie

minusy:

  • jedna ewentualnie dwie ogniskowe (dla aparatów na jednej ściance)
  • nie każdy model ma stabilizację optyczną,
  • mało wygodny podczas fotografowania - brak wyprofilowanego uchwytu (w przypadku niektórych serii smartfonowych można dokupić dedykowane akcesoria)
  • lampa błyskowa razi oczy, a jednocześnie jest dość słaba,
  • jakość zdjęć zrobionych w gorszych oświetleniowo warunkach w trybie automatycznym nadal nie zachwyca - widoczne szumy i rozmycia detali,
  • nie wszystkie smartfony radzą sobie dobrze z fotografią nocną (i to kwestia bardziej oprogramowania niż sensora),
  • brak gwintu statywowego, narzuca konieczność stosowania dodatkowych akcesoriów

Prosty kompakt

plusy:

  • optyczny zoom (płynna regulacja) oraz optyczna stabilizacja,
  • lepsza ergonomia - wygodniej się trzyma podczas fotografowania,
  • lepiej sobie radzi w trudnych oświetleniowo warunkach (ale nie jest to regułą)
  • stosunkowo mocna lampa błyskowa i lampka wspomagająca AF,
  • więcej możliwości regulacji ustawień fotograficznych i łatwiejszy do nich dostęp
  • wbudowany gwint statywowy

minusy:

  • większej grubości niż smartfon, nie zawsze kieszonkowy (zależy od modelu),
  • dodatkowy sprzęt do zabrania,
  • stosunkowo niewielki ekran LCD,
  • najczęściej brak GPS w standardzie,
  • relatywnie mała liczba filtrów i narzędzi kreatywnych,
  • mało wszechstronna platforma sprzętowa
  • uszczelniana obudowa wymaga zakupu specjalnej wersji

Zaawansowany kompakt

plusy:

  • duże możliwości optyki - możemy liczyć na jasne obiektywy, zoom optyczny i wydajną stabilizację,
  • lepsza ergonomia - mimo stosunkowo niewielkiej bryły wygodniej się trzyma podczas fotografowania, wiele funkcji dostępnych poprzez przyciski i pokrętła
  • stosunkowo duża matryca i dużo lepszej jakości zdjęcia niż w przypadku większości smartfonów (czasem satysfakcjonujące w równym stopniu co zdjęcia z aparatów systemowych),
  • przyzwoicie radzi sobie w trudnych oświetleniowo warunkach
  • stosunkowo mocna lampa błyskowa, możliwość stosowania zewnętrznej lampy
  • wizjer elektroniczny (zależy od modelu)
  • dotykowy ekran podglądu (zależy od modelu)
  • szerokie możliwości regulacji ustawień fotograficznych i łatwiejszy do nich dostęp
  • wbudowany gwint statywowy

minusy:

  • stosunkowo duży, nie zawsze kieszonkowy,
  • dodatkowy sprzęt do zabrania,
  • brak GPS w standardzie,
  • mało wszechstronna platforma sprzętowa (to tylko aparat)

Mamy nadzieję, że dzięki naszej analizie łatwiej będzie wam podjąć decyzję, czy nadal kontynuować przygodę z kompaktem, dołączyć go do arsenału fotograficznego, bo przypuszczalnie dziś dla większości z nas pierwszym aparatem w życiu będzie smartfon. Aparatem, który bez względu na kolej rzeczy będziemy posiadać.

Zakup dobrego fotograficznego sprzętu (czyli zaawansowanego kompaktu) daje szanse na fotograficzne spełnienie, ale warto przemyśleć tę sprawę. Gdy fotografia nie jest naszą pasją czy profesją, to może będziemy niepotrzebnie szukali czegoś ponad to co mamy w danej chwili pod ręką. Bo jeśli to coś robi zdjęcia, to na pewno jest to „najlepszy aparat”. Przekonuję się o tym codziennie, a nawet w sytuacjach (wakacje z dala od domu w malowniczych miejscach), których kiedyś nie wyobrażałbym sobie jako momenty, by nie mieć pod ręką dobrej cyfrówki.


Zdjęcie z Sony Ericcson K800i (wykonane ponad 10 lat temu) - wspomnienie, które zawsze będzie cieszyć

Całkiem niedawno producenci próbowali połączyć smartfon z kompaktem. Pamiętacie zapewne te próby, z których najlepiej chyba prezentował się Panasonic Lumix CM1. Sukcesu jednak nie udało się odtrąbić, jedynie doprowadziło to do przeniesienia ciężaru - kompakty stały się zaawansowane, a smartfony zastąpiły to co do tej pory zwykliśmy określać mianem kompaktów.

marketplace

Komentarze

12
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Za 3000 zł to można kupić całkiem przyzwoitą lustrzankę - która z kitowymi obiektywami zjada na śniadanie smartfony :) - ale NIESTETY to lustrzanka :( nie jet kompaktowa i wymaga pewnego "obycia".

    Swoja drogą mam Panasonic Lumix DMC-FZ30 - super zoom'a - który mimo 12 lat na karku, i tak robi ZNACZNIE lepsze zdjęcia niż najlepsze smartfony, zwlaszcza w trudniejszych warunkach i na dużym zoomie.

    Prawda jest taka : NAJLEPSZYM aparatem jest ten, który mamy przy sobie i możemy szybko użyć - a to najczęściej jest smartfon właśnie.

    Niestety mi w obecnych smartfonach BARDZO brakuje dwóch rzeczy które miałem np. w Lumii 950 - fizycznego, dwustopniowego spustu migawki oraz Dual SIM i karty pamięci.

    Przesiadłem się 3 miesiące temu na Huawei P10 - i musiałem MOCNO kombinować by mieć Dwie karty SIM i kartę pamięci. A o fizycznym spuście migawki mogę zapomnieć. A szkoda.
    Gdyby nie brak aplikacji do glukometru na Win Mobile to nadal bym używał L950, zwłaszcza że nadal zdjęcia robi lepsze niż większość współczesnych flagowców :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Dylemat sprowadza się do tego czy brać ze sobą aparat w postaci osobnego urządzenia czy jednak nie.
    dla mnie absolutnie największą wadą smartfona której jakoś nie widzę w podsumowaniu jest brak wizjera czyli konieczność fotografowania "na zombie".
    Druga kwestia- dość iluzoryczne możliwości kontroli nad zdjęciem - telefon to tylko auto ewentualnie programy tematyczne.
    Trzecia kwestia to rzecz jasna jedna ogniskowa i koniecznośc stosowania zoomu nożnego.

    Jesli o mnie chodzi, albo zabieram aparat z wymiennym obiektywem, albo nie i wtedy pozostaje smartfon.
  • avatar
    Nokie 808 trzeba bylo porownac jeszcze, ten smartphone pomimo swoich lat jest bezkonkrencyjny jesli chodzi o jakosc zdjec z telefonu na tle dzisiejszych malutkich sensorow we flagowcach. Spokojnie przebija jakoscią zdjec dobre kompaky a nawet zbliza sie niebezpiecznie do poziomu lustrzanek. Zdjecia wyglądaja jak z aparatu a nie jak z telefonu po mega obrobce przez algorytmy.
    Mowi to posiadasz Galaxy S7 po przesiadce z Noki 808.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Kompakty umierają i nie ma się co dziwić.
    Obecnie widuje się je głównie na wakacjach w rękach starszych ludzi...

    Dla mnie dużym problemem w smartfonach jest obróbka fotek przez te wszystkie wspomagacze i algorytmy.
    Wiem, ze dla przeciętnej Grażyny chodzi o to by fotka wyglądała "ładnie", ale momentami idzie to w bardzo złym kierunku - nienaturalne podbite barwy, wyostrzanie krawędzi itp.
    Mam wrażenie, że wielu producentów niestety właśnie w to idzie. W efekciarstwo, a to słaby kierunek - choć jak najbardziej zrozumiały ze względów finansowych.

    Alternatywą jest lustrzanka... a to już pomijając cenę, wielka krowa + obiektywy.

    Do takiej jakości jednak telefonom strasznie daleko, zwłaszcza w gorszych warunkach oświetleniowych i to nie zmieni się pewnie nigdy :>
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Brak fizycznego 2-stopniowego przycisku migawki mnie wkurza w smartfonach. W małej Xperii P starej jeszcze z 1GB RAMu, 4" ekran - się dało zmieścić przycisk. I mini-jack do tego nawet! W 5 i 5,5-calowych większych telefonach nie ma miejsca na spust migawki?

    ZenFone Zoom ZX551ML znalazłem po długich poszukiwaniach, ale trochę za duży i ciężki, ktoś może zna dobry smartfon 5-calowy max, z przyciskiem takim 2-stopniowym do zdjęć?
    Zaloguj się
  • avatar
    Od ponad trzech lat posiadam Galaxy K Zoom. Jako smartfon daje bez problemu rade, a jako aparat bije praktycznie wszystkie inne smartfony. 10-krotny zoom optyczny przydaje sie prawie zawsze, a minus w postaci większej grubości czy ciężaru nie jest dla mnie problemem.

    Pstrykam nim naprawdę sporo, nie wspominając już o time-lapsach gdzie przekroczyłem już dawno próg 100k zdjęć...
    Jego pancerność mnie co chwile zaskakuje, gdyż nie raz wylądował na glebie :)
  • avatar
    Jakos nichce mi sie wierzyc ze fota ta niżej budynku i pomnika jest zrobiona lustrzanka pelnoklatkowa a ta wyzej telefonem. Chyba ze ktos tą lustrzanka potrzasal lub nie wiem co robil skoro moj stary canon eos 550d niszczy galaxy s8 w zdjęciach.