Gry

Mundial 2010 w RPA

opublikowano przez Jakub Kralka w dniu 2010-06-10

Kiedy w 2002 roku pierwsze Mistrzostwa Świata zostały zorganizowane poza Europą i obiema Amerykami jasne stało się, że po Azji wolę organizacji wyrazi także Afryka. Niestety sytuacja finansowa wielu spośród państw Czarnego Lądu nie pozwoliłaby sprostać takiemu przedsięwzięciu, wśród nich jednak kilka bogatszych - m.in. Egipt, Tunezja, Libia, Maroko i właśnie RPA zgłosiły swoją kandydaturę.

Wygrało RPA, państwo jak na warunki afrykańskie bogate, na całym świecie kojarzone jednak za sprawą swojej tragicznej przeszłości oraz bohatera narodowego w postaci Nelsona Mandeli, który jest symbolem silnym jak dla Polski Lech Wałęsa. Państwo, dla którego sportem narodowym wcale nie jest piłka nożna, a rugby, ruszyło w wir przygotowań, budując nowe oraz przebudowując już istniejące stadiony. Ze wszystkim zdążyło w wyznaczonym czasie, a na wielu z nich już w 2009 roku rozegrano Puchar Konfederacji.

Zgodnie z zasadami do XIX Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej zakwalifikowały się 32 drużyny wyłonione w drodze kwalifikacji przez federacje kontynentalne. Systemy są bardzo różne, gdzieniegdzie jest jedna grupa, w innych miejscach tych grup jest całkiem sporo, a na dodatek obowiązują baraże. Wierzymy jednak, że tak jak zawsze, awansowali najlepsi z najlepszych.

Turniej będzie jednym z najbardziej zagadkowych w dziejach. Bo choć wyjątkowo nie zabrakło żadnego z istotnych faworytów, to dotychczasowe potęgi budzą spory niepokój. Aktualny Mistrz - Włochy, zdecydowanie nie jest już grupką tych samych osób, która cztery lata temu odważnie brylowała na niemieckich boiskach. Niepokoi również forma Mistrza Europy Hiszpanii, a i pozostałe europejskie potęgi, takie jak Francja, Niemcy czy Portugalia w ostatnich miesiącach rozczarowywały. Czyżby zatem nadszedł czas outsiderów Starego Kontynentu - Anglii i Holandii?

Również Ameryka Południowa nie ma pewników, którymi raczyła nas od kilkudziesięciu lat. Mocna Brazylia w tym roku wyjątkowo nie jest tak mocna jak zawsze, a jej największą siłą zdaje się być... defensywa. Z kolei Argentyna kadrowo bije wszystkie inne reprezentacje na głowę, jednak jej trener - Diego Maradona - jest postacią bardzo niepokojącą, a jego decyzje kadrowe budzą ogromne kontrowersje.

Dodajmy też, że jeszcze nigdy w historii europejska drużyna nie wygrała Mundialu, który organizowany był poza Starym Kontynentem. Oczywiście to tylko statystyka i już za miesiąc może zostać przełamana. A może gospodarze - nie tylko RPA, lecz wszystkie państwa Afryki, w końcu zaskoczą świat i zajdą dalej niż do będącego obecnie ich największym sukcesem ćwierćfinału? Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana czy Kamerun w odpowiednich warunkach są w stanie sprawić taką niespodziankę.

Jest jeszcze jedna sprawa - dawno w historii Mistrzostw Świata nie zdarzyło się, by zabrakło tak wielu gwiazd. Selekcjonerzy byli bezlitośni, nie opierali się na znanych markach i czasem z powodów bardziej oczywistych (Ronaldo, Ronaldinho), a czasem troszkę mniej (Javier Zanetti i Esteban Cambiasso) nie zabrali swoich najlepszych piłkarzy na Mistrzostwa.

Natomiast ci, którzy mogilby tam jechać mieli niewiele więcej szczęścia. Każdego dnia dobiegają nas bowiem informacje na temat kontuzji kluczowych zawodników swoich drużyn reprezentacyjnych. Czyżby sezon klubowy był troszkę zbyt długi? Didier Drogba, Rio Ferdinand, David Beckham, Diego Milito czy Michael Ballack to tylko kilka nazwisk spośród wielu piłkarzy absolutnie najwyższego światowego formatu, którzy na na Mistrzostwach najprawdopodobniej nie wystąpią.

Siłą rzeczy Mundial w RPA będzie rewolucyjny z wielu powodów. Nie ma cienia wątpliwości, że już za miesiąc będziemy czcili nowych bogów futbolu. A kto nimi będzie? Oby turniej okazał się równie niespodziewany jak wszystkie sprzyjające mu okoliczności!