Na topie

Ubuntu czy Mint? Który Linux ma wybrać początkujący użytkownik?

Autor:
Roman Chojnacki

więcej artykułów ze strefy:
Systemy operacyjne

Kategoria: Oprogramowanie Systemy operacyjne Tematyka: Linux Ubuntu

Czym różnią się dystrybucje Ubuntu i Mint, i czemu tak jest? Którą wybrać? Argumenty za wyborem Mint i argumenty za wyborem Ubuntu.

  • Ubuntu czy Mint? Który Linux ma wybrać początkujący użytkownik?  | zdjęcie 1
Ocena redakcji

5

super

 

A A

Jedną z zalet open source są tak zwane “forki”. Jeśli coś nam nie pasuje w danym przedsięwzięciu albo uważamy, że można zrobić lepiej, można oddzielić się od głównego nurtu i poprowadzić projekt-córkę w kierunku, który nam wydaje się słuszniejszy. Tak powstało chociażby LibreOffice, które było odpowiedzią na popadanie pakietu OpenOffice w zależność od podmiotów komercyjnych. Podobnie było z systemem operacyjnym Ubuntu. Bazuje on na Debianie i zamyśle uczynienia korzystania z Linuksa tak prostym i intuicyjnym jak tylko się da. Nawet w pierwszych latach istnienia projektu żartowano, że “Ubuntu” tak naprawdę w języku zulu znaczy “nie umiem zainstalować Debiana”.

Jednak filozofia firmy Canonical, twórcy Ubuntu, nie wszystkich zaspokajała i, jak to czasem w świecie Linuksa bywa, powstały forki forka. Nie sposób omówić je wszystkie, bo jest ich naprawdę dużo (Kubuntu, Lubuntu, Xubuntu, Edubuntu, Ubuntu Mate, Ubuntu Kylin, KDE Neon, elementary OS itd.), dlatego skupimy się na tym najpopularniejszym i, według wielu, najlepszym, Linuksie Mint. Według danych serwisu DistroWatch z 2016 roku był popularniejszy od swojego pierwowzoru i jego pierwowzoru, a tym samym był najpopularniejszym systemem Linux.

Czemu tak jest, czym różnią się obie dystrybucje i czy rzeczywiście warto zamiast Ubuntu wybrać Minta? Na to pytanie odpowiemy sobie w kilku punktach.

1.Ubuntu czy Mint? Część wspólna

Zacznijmy od ustalenia co obydwie dystrybucje dzielą między sobą. Cała tzw. baza jest wspólna. Obydwa systemy udostępniają instalator typu LiveCD i pozwalają na wgranie za pomocą prostego i intuicyjnego narzędzia Ubiquity.

Instalator Ubuntu

Zarówno Ubuntu jak i Mint korzystają z menadżera systemu systemd, a także odziedziczonych po Debianie formatowi pakietów DEB i ich menadżerowi APT.

  Słowniczek dla początkujących
LiveCD - instalator pozwalający na wypróbowanie systemu przed wgraniem.
Ubiquity - graficzne narzędzie umożliwiające zainstalowanie Linuksa przy minimalnym wysiłku. Występuje w Ubuntu i jego forkach.
DEB - format pakietów instalacyjnych właściwych dla Debiana i jego pochodnych (Ubuntu, Steam OS,  Linux Mint).
PPA (Personal Package Archive) - rodzaj sieciowych repozytoriów pakietów instalacyjnych właściwy dla Ubuntu.
APT - pochodzący z Debiana menedżer pakietów. Pozwala na ich instalację, wykasowanie, aktualizację oraz wgranie wszystkich zależności.

Ponadto Miętowy Linux podobnie jak jego protoplasta obsługuje PPA oraz ma dołączone repozytoria Canonicala. Oznacza to, że jeśli do Ubuntu zostanie dołączony jakiś feature, na przykład kontenery snappy, to pojawi się on w jego forku.

Całokształt części wspólnej sprawia, że w ogólnym użytku oba systemy są bardzo podobne, a przy korzystaniu z terminala wręcz identyczne. Także znaczna większość internetowych porad znalezionych w Internecie będzie się sprawdzać w jednym, jak i w drugim systemie.

Będzie to także dotyczy naszego poradnika “rzeczy do zrobienia po instalacji Ubuntu”. Bez przeszkód można je zastosować na Mincie. Warto nadmienić też, że Mięta bazuje na najnowszych wydaniach LTS, czyli edycjach długiego wsparcia, które wypuszczane są co dwa lata. Innymi słowy Linux Mint 18.2 jest oparty o Ubuntu 16.04.

2.Środowisko graficzne w Ubuntu i Mint

Cinnamon, autorski GUI Minta jest interfejsem ze wszech miar kompromisowym. Zdaje się, że znalazł złoty środek między wygodą, konfigurowalnością, a przyzwyczajeniami. Dlatego jest idealny dla kogoś kto zaczyna przygodę z Linuksem jest idealnym środowiskiem graficznym na start. To, że w obsłudze jest względnie podobny do Windowsa też działa na jego korzyść.

Ubuntu z kolei korzysta z Unity, chociaż w październiku ma nastąpić migracja do jego protoplasty, Gnome. Obydwa te GUI są bardzo specyficzne i wymagają przyzwyczajenia się do nich, ale są też bardzo konfigurowalne, czy to przez standardowy panel ustawień czy przez dodatkowe narzędzia zwane Tweakerami. Na korzyść tego drugiego działa to, że nie jest to projekt pojedynczego zespołu, a przedsięwzięcie prężnie rozwijane przez wiele dystrybucji i społeczność.

Obydwa systemy mają warianty z innymi środowiskami graficznymi. W przypadku Minta jest to Mate, XFCE i KDE, które rozwija i wspiera zespół autorski. Ubuntu ma forki Kubuntu i Xubuntu, które tworzyło Blue Systems, ale po tym jak Canonical zaprzestał wsparcia finansowego porzucili projekt i teraz jest on rozwijany przez społeczność. Przez nią także zostały stworzone Lubuntu i Ubuntu Mate.

3.Oprogramowanie

Canonical na potrzeby swojego systemu stworzył wiele pakietów, które już wymienialiśmy, ale jeśli chodzi o oprogramowanie typowo użytkowe to bazują na rozwiązaniach osób trzecich, a od wersji 17.10 mamy dostać “czyste odczucie Gnome”, jak ujął to Mark Shuttleworth. Dla jednych to dobra wiadomość, dla innych niekoniecznie.

Mint też podążał tą ścieżką, ale to się zmieniło podczas wydania Cinnamon 3.0. Razem z nim wypuścili pakiet X-Apps. Są to forki popularnych aplikacji dostosowanych do ideałów projektu. Ich założeniami było m.in.:

  • wykorzystywanie nowoczesnych technologii (GTK3, HiDPI),
  • wykorzystanie tradycyjnych elementów interfejsu (tutaj chociażby chodzi o paski menu czy tytułów, do których Gnome i Unity mają nieszablonowe podejście),
  • niezależność od środowiska graficznego i dystrybucji,
  • zgodność wsteczną i skupienie się na funkcjonalności, którą użytkownicy lubią (przywrócono kilka funkcjonalności, które były lubiane, ale zostały zatracone w trakcie rozwoju oryginalnego oprogramowania).

4. Ekskluzywne dodatki

Tworzenie przez korporację to nie tylko minusy, ale plusy. Cannonical kusi usługami, z którymi niezależna społeczność Minta nie jest w stanie konkurować. Oprócz profesjonalnego wsparcia oferują livepatch pozwalający na aktualizację jądra bez restartu systemu. W przeszłości mieli także w ofercie odpowiednik Dropboksa, Ubuntu One, ale go niestety zamknęli.

5. Rozwój

Canonical nie bez powodu bywa porównywany do Microsoftu, w niektórych sprawach obydwie firmy postępują podobnie. Jest tak chociażby z chaotycznym wręcz podejściem do rozwoju systemu, niechlujnym tworzeniu oprogramowania, a także wybiórczym podejściem do opinii użytkowników czy standardów opracowywanych przez inne systemy. Brzmi znajomo, prawda?

Swego czasu Ubuntu miało dziwne przetasowania w oprogramowaniu. Przykładowo w przeszłości ku zaskoczeniu użytkowników usunęli preinstalowanego GIMP-a, bo “był zbyt skomplikowany”.
Kiedy cała społeczność Linuksowa pracowała nad serwerem wyświetlania Wayland i kontenerami flatpak, oni forsowali u siebie Mir i snappy.
Przejście przed laty z Gnome na Unity rodziło się w bólach zarówno po stronie użytkowników, jak i samego Canonicala, który musiał wprowadzać autorskie “łatki” do GTK, a niedawno dowiedzieliśmy się, że czeka nas kolejna przeprowadzka, ale w drugą stronę, a duża część własnych rozwiązań, które forsowali do tej pory, jak na przykład Mir czy Ubuntu Touch, zostają z dnia na dzień porzucone, a desktopy tracą priorytet na rzecz serwerów, chmur i Internetu Rzeczy.
Ot tak przewartościowano filozofię firmy i systemu o 180 stopni. Oczywiście, nie chcemy straszyć obecnych użytkowników, bo desktopy nadal będą rozwijane i nie grozi im żadna zapaść, ale musimy przyznać, że takie podejście jest po prostu męczące.

Linux Mint niektóre z tych kłopotów częściowo odziedziczył z racji współdzielenia repozytoriów, ale w swoim rozwoju obrał zupełnie inną ścieżkę. Zespół odpowiedzialny za produkcję tej dystrybucji jest stały w swoich decyzjach i stara się wsłuchiwać w opinie i potrzeby swoich użytkowników. Przez to chociażby powstał Cinnamon, czy dostarczony w jego najnowszym wydaniu, pakiet X-Apps. Więcej na ten temat powiemy w kolejnym akapicie.

6. Kontrowersje

Jednym z powodów, dla których wielu zraziło się do Ubuntu i wybrało Minta była tak zwana kontrowersja Amazonu. Sprawa rozbijała się zbieranie wyszukiwań użytkowników i przekazywanie ich Amazonowi, który potem dokonywał lokowania produktu w Dashu w ramach usługi, która marketingowo zwała się “wyszukiwanie online”.

Ubuntu - reklamy Amazon w dash, na podstawie informacji zebranych o użytkowniku
Ubuntu - sugestie z Amazon w dash na podstawie zebranych informacji

Jak zapewne się domyślacie, użytkownicy i prawnicy byli zachwyceni tą usługą. Dlatego też finalnie Canonical wycofał się z tej funkcjonalności, ale polityka prywatnoścu Ubuntu zdradza, że nie do końca. Jak wskazuje poniższy cytat, nadal pobierają dane na temat użytkowania systemu:
Canonical collects personal information from you in a number of different ways. For example, when you download one of our products, receive services from us or use one of our websites (including www.canonical.com and www.ubuntu.com).
* Warto jednak zaznaczyć, że Ubuntu to przecież system w pełni darmowy i na sprawę zbierania informacji czy działania komercyjne, należy spojrzeć inaczej niż w Windows 10.

Bałagan w oprogramowaniu, który już omawialiśmy (Mir, snappy, “łatki” do GTK) także był szeroko komentowany przez społeczność. Za to Canonical został skrytykowany przez samego Iana Murdocka, założyciela Debiana. Według niego Ubuntu ma za dużo rozbieżności z Debianem, co może wywoływać kłopoty ze zgodnością aplikacji między systemami. Niemniej przejście na Gnome i porzucenie wielu autorskich projektów powinno położyć kres temu problemowi.

Żeby pozostać obiektywnym zwrócimy uwagę na to, że Mintowi też przytrafiła się wpadka. Ich serwery zostały zaatakowane przez hakerów, którzy umieścili na nich zainfekowane obrazy systemu, ale problem szybko wykryto i naprawiono.

#LinuxMint 17.3 #Cinnamon edition ISO #backdoor “man.cy”

Podsumowując, Canonical jest korporacją “na dobre i złe”. Za Mintem z kolei nie stoi wielki kapitał, ale za to lubią się ze społecznością ze wzajemnością. Oczywiście, wybór którą dystrybucję wybrać zależy od Was i tego co przede wszystkim cenicie w systemie. Naszym zadaniem było tylko przekazać Wam informacje, które ułatwią wybór. Jeśli jeszcze nie jesteście pewni na co się zdecydować to podsumujemy jeszcze raz wszystko w punktach.

Argumenty za Linux Mint

+ Wygodniejszy interfejs - zwłaszcza dla przesiadających się z Windowsa
+ Lepsze podejście do użytkownika i rozwoju oprogramowania.
+ Autorskie oprogramowanie X-Apps
+ Oficjalne warianty z innymi środowiskami graficznymi
+ Nie pobierają danych na temat użytkowania systemu (a przynajmniej nie komercyjnie jak Ubuntu)

Argumenty za Ubuntu

+ Większe możliwości konfiguracji środowiska graficznego.
+ Możliwość aktualizacji jądra systemowego bez restartu (livepatch)
+ Profesjonalna pomoc techniczna.
+ Wyższe bezpieczeństwo (w konsekwencji zdarzenia które spotkało serwery Mint)

Jednak jeśli jesteście ciekawi naszego zdania, to osobiście bardziej preferujemy Minta, który bierze z Ubuntu wszystko co dobre, ale pomija to co złe lub kontrowersyjne.

Warto też zastanowić się, dlaczego wybierać pomiędzy Mint lub Ubuntu, a nie oryginalny system z którego pochodzą, czyli Debian 9? Jakie są różnice z punktu widzenia początkującego użytkownika? Ten poradnik już za kilka dni pojawi się jako cześć druga cyklu.

Odsłon: 9634 Skomentuj artykuł
Komentarze

65

Udostępnij
  1. oszpiotrek
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-06 19:46

    A może gentoo, arch, slackware? :p

    Skomentuj

    1. Adiqq
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-06 23:02

      Gentoo to raczej już tylko dla totalnych hardkorów, którzy lubią nonstop szukać co nie działa, ale za to Arch jest całkiem przyjemny dla np. programistów, wszystko aktualne, idzie się trochę nauczyć przy instalacji, a później już sobie działa bez większych problemów.

      Skomentuj

      1. oszpiotrek
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-07 16:31

        Dobrze skonfigurowane gentoo przy instalacji nie sprawia problemów później (przede wszystkim dobrze skonfigurowane flagi)

        Skomentuj

        1. blebleble
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-07 21:51

          Miałem psychiczną nauczycielkę C++ na studiach która jechała wszystko na Gento w tekscie. Masakra. Nigdy więcej konsoli.

          Skomentuj

    2. StartX_pl
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-08 11:07

      Linux lite, to samo co ubuntu tylko na zmodyfikowanym xfce4, lekki, szybki, windowso-podobny dla początkujących.

      Mintowi się kiedyś przyglądałem, ale zniechęcił mnie tym, że potrzebuje wsparcia gpu dla wyświetlania pulpitu i nie lubię zielonego :D

      Skomentuj

  2. Primoszz
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-06 19:51

    Manjaro :)

    Skomentuj

  3. shoken
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-07-06 19:57

    Do robienia filmikow na youtube mozna skorzystac z tego programu Davinci Resolve 12.5 instalacja jest dosc prosta
    https://www.youtube.com/watch?v=7bEyGhm9Gj8

    Skomentuj

    1. darioz
      Oceń komentarz:

      -7    

      Opublikowano: 2017-07-06 20:59

      To jest za trudne dla zwykłego użytkownika! Żeby linux był popularny musi powstać coś ale windowsowe exe. Klikasz i instalujesz a nie babrasz się z jakimiś bardzo trudnymi archiwami do których trzeba wołać informatyka linuksowego aby zainstalować program!
      Dla mnie takie Ubuntu czy Mint jest tylko dobry do przeglądania internetu i nic więcej. W repozytoriach są te same programy które często są od wielu lat nieaktualizowane przez co się nie rozwijają i coraz bardziej odstają od tych z Windows.
      Do tego gry których praktycznie nie ma. Tylko co najwyżej indyki ale te nigdy nie zastąpią gier AAA. A babranie się Wine nie ma kompletnie sensu, bo co z tego skoro gra zadziała jak pojawią się glitche i masa błędów graficznych a do tego te gry są emulowane przez co wymagania są dwa razy większe.

      Skomentuj Historia edycji

      1. NomadDemon
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2017-07-06 22:39

        co za problem wejsc w "centrum oprogramowania" i wyklikac sobie co sie chce jak w androidzie? uwazasz ze android jest za trudny dla usera? albo macos?

        Skomentuj

        1. jeomax.co.uk
          Oceń komentarz:

          5    

          Opublikowano: 2017-07-06 23:35

          Kolega myśli, że na linuksie podstawowym źródłem oprogramowania jest wciąż kompilacja z nomen omen źródeł. Tak jakby kilkanaście lat zastoju "we wiedzy" ;-)

          Skomentuj Historia edycji

          1. darioz
            Oceń komentarz:

            -4    

            Opublikowano: 2017-07-07 17:43

            Dobrze wiesz że jest dużo dobrych programów linuksowych których z jakiegoś powodu nie znajdziesz w repozytorium. Często to są programy własnościowe a nie otwarte i żeby je zainstalować musisz pobrać archiwum tar.gz.
            Miałem linuksa przez rok i ani razu nie udało mi się takiego programu zainstalować a oglądałem nawet filmiki krok po kroku jak to zrobić.
            Jak producent jest jeszcze wspaniałomyślny to udostępni paczkę deb i sobie łatwo na Ubuntu czy Mintcie zainstalujesz.
            Jednak to nie rozwiązuje sprawy.
            Musi powstać normalny program instalacyjny który będzie działał niezależnie od systemu linuksowego i którym będzie można pobierać programy z internetu i je instalować tak łatwo jak windowsowym exe!
            tar.gz to jest przekleństwo linuksa i jest to jeden z powodów który sprawia że ludzie nie chcą linuksa, bo bez wiedzy informatyka który siedzi na linuksie od lat nigdy nie zainstalują programu! Dlatego tar.gz musi odejść raz zawsze!

            Skomentuj Historia edycji

          2. Railarian
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-07-07 20:16

            No i istnieje - np. grę Prey (tą starą) instalowałem z jednego pliku binarnego - .bin - zasada działania identyczna do .exe. Większość współczesnych programów dla użytkowników domowych ma zresztą przynajmniej instalatory w formie plików .deb i .rpm.
            No i bez przesady, zainstalowanie pliku przez wpisanie dwóch komend w terminalu to nie rocket science, choć przyznam, nie jest to dobra droga.
            A w takim np. openSUSE wchodzisz na https://software.opensuse.org/search, szukasz po nazwie i instalujesz program z poziomu Firefoxa :D łatwiej się już chyba nie da, no i masz soft bezpośrednio od autorów systemu - bezpiecznie i bez potrzeby szperania po paru(nastu) stronach w poszukiwaniu instalek.

            Skomentuj

          3. blebleble
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-07-07 21:57

            Szkoda nie, że nie ma 3DMaxa, Photoshopa, Dreamweaver, After Effects czy Premiere Pro.

            I nie pisz o Gimpie i Blenderze.

            Skomentuj

          4. Barubar24
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-07-08 14:18

            W blenderze można zrobić np. taki film
            https://www.youtube.com/watch?v=W6jc0Mj59JM

            Oczywiście trzeba mieć spore umiejętności i doświadczenie. Ale chyba tak jest z każdym programem. No i Blender masz za free.

            Skomentuj

          5. r_e_s_e_t
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-07-09 10:38

            Brak softu od Adobe to akurat wielka zaleta, bo ta firma nie potrafi zrobić niczego dobrze, a do 3d, renderingu, VFX i montażu masz dużo profesionalnych pakietów. Maya, Nuke, vRay... 3dsMAX i tak realnie zatrzymał się w rozwoju niecałe 10 lat temu.

            Skomentuj

          6. michal_229
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-07-08 22:16

            @darioz Od jakiegoś czasu istnieje coś takiego jak Snap czy Flatpak. Jedna z dystrybucji linuksa zdołała 'zflatpakować' Steama, więc jest potencjał.

            Skomentuj Historia edycji

      2. shoken
        Oceń komentarz:

        -5    

        Opublikowano: 2017-07-06 23:39

        Po pewnym czasie gry sie nudza no bo ile mozna grac.Mi już sie gry znudziły i w ogóle mnie nie kreca.Chocby nie wiem jak by byla gra super wyczesana w kosmos to mi sie znudzi po 5 minutach.I wtedy jest linux lepszy jak juz sie znudzą gry a kazdy ma taki moment bo to tak samo jak ogladanie bajek i tych kreskowek.Ogladasz jak masz z 10 lat a później juz sie nudza te kreskowki i sie tego nie ogląda.Mi sie gry wszystkie znudzily wiec dla mnie linux jest dobry bo lubie dlubac w konfiguracjach i majsterkować.

        Skomentuj

      3. martius5
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2017-07-07 00:20

        jest duza baza gier steam i tam znajdziesz nie jedno AAA. wine to jakas prehistoria... mamy 2017 rok.

        Skomentuj

      4. Snack3rS7PL
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-07 00:28

        Przecież jest coś takiego - paczki .deb, są nawet lepsze niż instalator bo nie trzeba klikać dalej dalej i dalej tylko po prostu zainstaluj, inna sprawa, że na tym systemie można jeszcze instalować z linii poleceń oraz ze źródeł, tylko czy można poczytywać to jako wadę?

        Skomentuj

      5. Barubar24
        Oceń komentarz:

        2    

        Opublikowano: 2017-07-07 12:09

        W lipcu 2015 roku Windowsa całkowicie porzuciłem dla Ubuntu (z Windowsem się wychowałem, a o Ubuntu czy ogólnie linuksie nie wiedziałem nic).

        Co mi się spodobało w Ubuntu:

        - instalacja zabiera dużo mniej niż 10 min na SSD
        - aktualizacje systemu są mega szybkie (Windows mieli je po czym prosi o reboot, po czym kolejne mielenie, masakra)
        - mam wszystko to co potrzebuję co normalnego użytkowania
        - start systemu to 10 sekund (spece potrafią go skrócić jeszcze o połowę), zamknięcie jeszcze mniej

        Co mi się nie podoba w Ubuntu/linuksie:
        - dużo softu da się zainstalować jak w Windowsie, jednym kliknięciem ... ale kiedy tak nie jest zaczynają się schodki lub mega schody.
        - brak softu takiego jak z Windowsa - niby są alternatywny, ale nie zawsze tak dobre
        - dla niektórych może być brak gier typu Battlefield i innych kobył.

        Jedno jest pewne, nie zamienię Ubuntu na Windowsa.

        Skomentuj

        1. martius5
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-07-07 12:15

          http://store.steampowered.com/linux#p=0&tab=TopSellers

          Skomentuj

        2. Foxy the Pirate
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-08 12:14

          - instalacja zabiera dużo mniej niż 10 min na SSD
          Tyle to instaluje mi się windows 10 pro na laptopowym hd 5400.

          - aktualizacje systemu są mega szybkie (Windows mieli je po czym prosi o reboot, po czym kolejne mielenie, masakra)
          Bzdura, 10 instaluje je sobie w tle i tylko czasem mieli coś po wyłączeniu komputera.

          - mam wszystko to co potrzebuję co normalnego użytkowania
          No tak bo windows zatrzymał się w rozwoju na wierszu poleceń z DOSu.

          - start systemu to 10 sekund (spece potrafią go skrócić jeszcze o połowę), zamknięcie jeszcze mniej
          Windows 10 pro boot z tego samego laptopowego hdd 5400 -> ~13 sekund.

          Samemu korzystam czasem z minta i szczerze polecam każdemu, kto ma choć trochę czasu i ochoty by się z tym bawić, no ale nie bądźmy skrajnie nieobiektywni.

          Skomentuj

          1. Barubar24
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2017-07-08 14:09

            Wychowałem się na Windowsie (szkoła, studia, potem życie)
            Legalnie miałem windowsy: 3.1, 98SE, XP prof i home, Vista business i home, Windows 7/8/8.1 oraz 10 (jest gdzieś na partycji od producenta).
            Od 2 lat użytkuję Ubunu i żaden Windows jeśli chodzi o szybkość (ładowanie, aktualizacje) nawet nie zbliżył się do Ubuntu.

            Piszesz, że windows szybko startuje, aktualizuje się. Normalnie pewnie bym ci uwierzył, gdybym z tym malware nie miał do czynienia. Miałem i podziękowałem.

            Skomentuj

        3. Foxy the Pirate
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-08 12:14

          -||-

          Skomentuj Historia edycji

      6. Roman Chojnacki
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-10 10:31

        Dlatego Ubuntu i jego pochodne od dłuższego czasu mają Centra Oprogramowania, które działają praktycznie tak samo jak Google Play. No, a jak chcesz coś z Internetu pobrać to ściągasz plik DEB i jedyne co musisz zrobić to kliknąć "zainstaluj". Nie trzeba przeklikiwać się przez Wizarda jak na Windowsie:
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/af/Gdebi.png
        Niemniej, społeczność linuksowa intensywnie pracuje na kontenerami flatpak i snap, które jeszcze bardziej upraszczają wszystko. Działają +/- jak Windowsowe instalatory, które wszystkie zależności mają w środku i nie trzeba nic dociągać czy dodawać.

        Skomentuj

  4. rlego
    Oceń komentarz:

    -9    

    Opublikowano: 2017-07-06 21:22

    wybór miedzy dżuma i cholerą

    Skomentuj

    1. NomadDemon
      Oceń komentarz:

      5    

      Opublikowano: 2017-07-06 22:40

      w sensie windows 10 i windows 8?

      Skomentuj

  5. NomadDemon
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-07-06 22:40

    Fajnie ze powstaja takie artykuly, nie przejmuj sie ludzmi co maja bol tylka i marudza ze "za trudne". Im sie nigdy nie dogodzi

    Skomentuj

  6. jeomax.co.uk
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-06 23:33

    Tytuł: "którego linuksa..." powinno być.
    Brakło innych, choćby Fedory. Dla prostej zasady równowagi Debian-RedHat :)

    Skomentuj

    1. olszi
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-06 23:53

      Nie, nie brakło. Ubuntu i Mint to desktopowe distro, a debian i redhat to serwerowe.

      Skomentuj

      1. Snack3rS7PL
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2017-07-07 00:36

        Debian jest serwerowy? :P

        Skomentuj

        1. olszi
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-07 12:10

          bardziej niż ubuntu :P

          Skomentuj

      2. Roman Chojnacki
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-13 09:34

        Jest tak jak mówisz. Poradnik dedykujemy dla początkujących, dlatego skupiliśmy się na linii *buntu, która jest najlepszym wyborem dla niedoświadczonego użytkownika.

        Skomentuj

  7. martius5
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2017-07-07 00:14

    najnowsze ubuntu + kolejne wydania nie maja oficjalnego wsparcia sterownikow ati, co jest duzym krokiem wstecz. otwarte sterowniki to kaszana jakich malo. szkoda, bo lubilem ten system.

    Skomentuj Historia edycji

    1. Dabas
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-07-07 07:28

      AMD oficjalnie wspiera rozwój otwartych sterowników, otwarte sterowniki jeszcze trochę odstają, ale sukcesywnie gonią. AMD chce by ich zamknięty sterownik (AMDGPU-PRO) nie był dla użytkowników domowych, tylko profesjonalnych. Dlatego też pasuje on jedynie do Ubuntu 16.04 LTS.

      Inna rzecz że Ubuntu niezbyt często aktualizuje otwarty sterownik, ja używam OpenSUSE Tumbleweed by być na bieżąco.

      Skomentuj Historia edycji

      1. martius5
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2017-07-07 12:28

        niemozliwosc zainstalowania ich sterownika z braku oficjalnych paczek na nowszych odslonach ubuntu niestety swiadczy o tym, ze linuksa maja gdzies i jakby o nich ladnie nie pisac takie sa fakty.

        Skomentuj

        1. Railarian
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-07 20:28

          Sterownika do zastosowań profesjonalnych... który jest przeznaczony dla systemów o długoterminowym wsparciu... Dla których właśnie paczki dostępne są... to miałeś na myśli?
          Sterowniki otwarte, czyli właśnie te dla użytkowników domowych, są wbudowane w każdą w zasadzie dystrybucję Linuksa, nawet nie musisz o nich myśleć.

          Skomentuj

          1. martius5
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-07-09 01:22

            jak juz tak chwalicie sterowniki otwarte, to pewnie nie gracie w zadne gry tylko ogladacie otwarte okienka. dla mnie to niestety niewystarczajace, bo gram tez w gry. a kupowanie mocniejszego sprzetu by dlawil sie na nieobslugujacych w pelni funkcji trojwymiarowych i mial przez to zanizone osiagi, to niestety duzy problem. a mowimy tutaj tylko o jednej najpopularniejszej dystrybucji. osobiscie uzywam debiana unstable i jak to sie ma do dlugoterminowego wsparcia, bo niestety nijak...

            Skomentuj Historia edycji

      2. michal_229
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-08 22:23

        Otwarty sterownik w OpenGL przegonił już ten zamknięty.
        Za to otwarty sterownik do Vulkana jeszcze goni, ale nie jest to oficjalny sterownik od AMD - ten ma być otwarty w przyszłości.

        Skomentuj

        1. martius5
          Oceń komentarz:

          -1    

          Opublikowano: 2017-07-09 01:29

          patenty nie pozwola na udostepnienie tego sterownika. pieniadze rzadza swiatem, a nie dobre checi...

          Skomentuj

    2. Railarian
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-07-07 20:24

      Paanie, jaka kaszana? Używam ich od co najmniej 5 lat i nigdy (podkreślam - nigdy!) nie miałem z nimi problemu o ile sam nie namieszałem, np. przez używanie eksperymentalnych wersji kernela. Przeszedłem na nich Amnesię, OilRush, Wiedźmina 2, Pillars of Eternity i z żadną z tych gier nie miałem najmniejszych 'przygód'. Nie wspominając już o rewelacyjnej akceleracji wideo i stabilności, o której Windows może tylko pomarzyć - a wiem co mówię, używam też Windowsa 10 Pro w domu (Wiedźmin 3...) i Windowsa 7 (z Intelem) w pracy - gunwo jakich mało, sypie się co krok.

      Skomentuj

      1. blebleble
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-07 22:02

        A ja miałem.

        Jak nie potrafisz sobie zrobić na Windowsie konta użytkownika to nic dziwnego, że ci się sypie.

        Skomentuj

  8. bullseye
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-07-07 07:27

    Oba wybory są o kant d....
    To tak jakbys z Linuksa chcial na Windowsa sie przeniesc i wybral hys jakas modyfikacje w stylu Ultra Super Windows 7 ktory to dziala dobrze przez chwile bo jest przeladowany smieciami.
    Wiec albo uczymy siebi instalujemy chocby czystego debiana w ktorym tez wyklikamy, albo sie nie oszukujemy i instalujemy dalej windowsa

    Skomentuj

    1. Railarian
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-07 20:39

      Z tym, że to o czym piszesz to nie windowsowe śmiecio-ficzery, tylko normalne programy jak Firefox, Chrome, VLC, LibreOffice, itd. One nie sypną Ci systemu, co najwyżej oszczędzą czas, który w binbołsie poświęciłbyś na szperaniu po stronkach w poszukiwaniu instalek.

      Skomentuj

  9. cristov
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2017-07-07 08:18

    Dla początkującego to chyba elementary.io (oparty na Ubuntu i Gnome). Oswajanie się z Unity nie ma sensu bo ponoć od Ubuntu 18.x Gnome będzie podstawową powłoką. Inna kwestia że jak ktoś w istotny sposób pracuje "biurowo" (poczta, dokumenty, itd.) to Linux w jakimkolwiek wydaniu nie jest zbyt przyjazny dla początkującego, a na pewno nie w takim stopniu jak Windows czy MacOS.

    Skomentuj

    1. shoken
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-07-07 11:39

      Albo zorin https://zorinos.com/

      Skomentuj

  10. LocutusOfBorg
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-07-07 09:19

    bardzo fajny pomysł i dobrze, że coś takiego powstało. Trzeba jednak mieć na uwadze, że od nastepnego wydania ubuntu desktop będzie domyślnie wykorzystywało managera GNOME, a nie Unity.

    Skomentuj

  11. DanyGee
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2017-07-07 10:17

    Od ponad 10 lat testuję różne distro linuxa i ostatecznie obok windowsa postawiłem sobie dwa pingwiny (koniecznie na oddzielnych dyskach - dla bezpieczeństwa) - Minta i Elementary. Minta dla tych wszystkich zalet, które wymieniliście - po prostu system na desktop musi być intuicyjny i wygodny dla usera, a Mint właśnie od lat drepcze w tym kierunku, przez co zaskarbił sobie moją sympatię - zawsze do niego wracałem.
    Elementary wcale nie jest dla początkujących, większość ważnych opcji (jak chociażby instalacja zamkniętych sterowników, czy włączenie HiDPI) nie jest dostępna out of the box - więcej tu trzeba posiedzieć w terminalu, zanim system dopasuje się do swoich potrzeb. Ale za to urzekł mnie prostym i funkcjonalnym a także przede wszystkim SPÓJNYM interfejsem graficznym bardzo udanie imitującym macOS.

    Kibicuję najlepszym systemom i oprogramowaniu opensource i czekam dnia, kiedy pożegnam na dobre Windows.

    Skomentuj

  12. sambaverde
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-07-07 11:33

    Wszystko fajnie, ale obecnie instalacja Linux obok Windows to droga przez mękę...

    Skomentuj

  13. Q2hvY2hsaWs6
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-07-07 13:10

    Linux jest spoko w pewnych zastosowaniach. Głównie serwerowych albo jak ktoś potrzebuje do pracy w IT. A poza tym to nie wiem jaki Linux ma sens dla zwykłego zjadacza internetu.

    Skomentuj

    1. zakius
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-08 10:51

      niestety dzisiaj dla zwykłego zjadacza internetu wystarczy cokolwiek co odpali chrome
      ale do pracy w IT to linux się średnio nadaje, nie jako host
      wielu narzędzi bezpośrednio związanych z pracą brakuje, a często to jakiś komunikator, to muzykę, to po prostu wygodny menadżer plików i się zbiera

      Skomentuj

  14. Himoto
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-07-07 16:26

    W ankiecie brakuje odpowiedzi typu "na co dzień używam kilku systemów"

    Skomentuj

  15. TheEquinoxe
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-07 17:18

    To ja tylko poproszę o pakiet Adoba i na poważnie myślę nad przesiadką na Linuxa.

    Skomentuj

    1. darioz
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-07-07 19:26

      A ja poproszę gry AAA, Frapsa, Dxtory, Action, Format Factory i też pomyślę o przesiadce na Linuksa.
      Niestety ani Ubuntu ani Mint nie są dzisiaj przyjaznym systemem dla graczy i juteberów, letsplejowców jak jak ja więc szybko się na linuksa nie przesiądę!

      Skomentuj

  16. zakius
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-07-08 10:11

    jak już to kubuntu, a nie jakieś hipsterskie zabawki

    ale ogólnie to desktopowy linux to taka sama pomyłka jak windows server

    Skomentuj

  17. Wiskas
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-08 11:59

    Zrobiliście mi smaka na kolejną zabawę, z żadną odsłona linuxa nie mialem za dużo styczności. Od lat siedzę na OSX (hacintosh) i Windows ( z 6 lat ten sam system aktualizowany od 7/8/8.1/10/creator update) problemy zawsze jakieś były ale ja naprawiam system a nie reinstaluje.

    Skomentuj

  18. tmpacc
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-08 13:57

    Linux nie jest dla każdego. Jeśli ktoś już chce jednak spróbować Linuxa do w zasadzie należałoby odradzać mu Ubuntu. Minta nie znam, ale Ubuntu odrobinę poznałem i dlatego odradzam. Dlaczego?

    Tak jak autor artykułu napisał - chaotyczne podejście do rozwoju systemu. Chodzi tu o różne nerwowe, skrajne decyzje typu przechodzimy na eglibc a po jakimś czasie - nie, jednak wracamy do glibca. Unity - też już jest planowane zakończenie tego środowiska. Użytkownik traktowany jest jak kompletny lamer, na zasadzie - "user - ty lepiej siedź cicho i słuchaj nas, my wiemy lepiej czego ty potrzebujesz i co dla ciebie dobre".

    Jakiekolwiek aktualizacje systemu to jedno wielkie ryzyko. Ile razy nasłuchałem się inwektyw pod adresem Ubuntu po nieudanej aktualizacji kiedy to na przykład X-y nie wstają albo nawet bootloader Grub nie jest w stanie się uruchomić bo brakuje mu jakiegoś symbolu.

    Kolejny przykład: wirtualne terminale - w Ubuntu potrafią się uruchomić z kilkoma różnymi fontami, pomimo wskazania jednego konkretnego fonta.
    Manager połączeń sieciowych dla WiFi - jeśli mamy kiepskie połączenie tą drogą to marny los. Trzeba ręcznie co chwilę odświeżać stan połączenia z GUI, a jak nie to ręcznie: "iw wlan0 scan" z konsoli bo inaczej samo się nie naprawi.

    Unity - ile się trzeba namęczyć żeby zrobić tak prostą rzecz jak rozszerzenie okienka w dolnym prawym rogu tegoż?

    Użytkownik nawet nie dostaje logów z kernela i systemu na konsolę podczas startu systemu ("user - jesteś lamerem i nic ci do logów systemowych, nie interesuj się tym").

    Takich przykładów możnaby mnożyć wiele.

    Naprawdę żadna inna dystrybucja Linuxa nie sprawia tylu problemów co Ubuntu.

    Pozostaje pytanie: skąd takie parcie na to żeby akurat instalować Ubuntu? Bo co - bo znajomi używają? Bo dużo o nim słychać?

    Ech...

    Skomentuj

    1. Barubar24
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-08 14:12

      Powiem ci, że Ubuntu ma jeszcze więcej wad niż wymieniłeś. Dlaczego zatem używam Ubuntu?. Wszystko zamknie się w jednym słowie - prostota.

      Skomentuj

  19. tmpacc
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-08 14:27

    @Barubar: zgadzam się po dwukroć. Ubuntu ma więcej wad niż opisałem, dlatego napisałem: Takich przykładów możnaby mnożyć wiele :)
    Co do prostoty - tu faktycznie Ubuntu stara się prowadzić usera za rączkę np. w momencie kiedy wpisze w konsoli nazwę programu, którego jeszcze nie ma w systemie - Ubuntu podaje jak go zainstalować.

    Dodam może jeszcze że z Ubuntu jest związany pewien paradoks. Znam całe mnóstwo osób, które twierdzą, że Ubuntu strasznie ich wku... znaczy się denerwuje, ale mimo to używają tej dystrybucji :) Bo co powiedzą koledzy, kiedy dowiedzą się że używam coś innego niż Ubuntu. To dopiero będzie obciach :)

    Skomentuj

    1. Barubar24
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-08 15:35

      U mnie to był świadomy i przemyślany wybór. Pierwsze słyszę "co koledzy powiedzą", ale widocznie są ludzie z kompleksami.

      Skomentuj

      1. tmpacc
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-08 17:10

        Ok, rozumiem, ale polecam zapoznać się również z innymi dystrybucjami. Być może okaże się, że jest akurat jakaś inna, która będzie ci bardziej odpowiadać niż Ubuntu. Ja też kiedyś trzymałem się pewnej linii distro i wydawało mi się, że nic lepszego już nie znajdę. Myliłem się :) Znalazłem taką, która dużo bardziej mi odpowiadała. I też nie przejmowałem się tym, że inni mają mainstreamowe dystrybucje, a ja ciągle trzymam się jednej linii distro i idę pod prąd :)

        Skomentuj

        1. Barubar24
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-08 19:23

          Proponujesz inne distro - jak już wspomniałem Ubuntu to był świadomy wybór.

          Skomentuj

          1. tmpacc
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-07-08 19:53

            Ok, nie napisałem tego ale chodziło mi po prostu o poszerzanie horyzontów i nie trzymanie się tylko i wyłącznie jednego systemu operacyjnego/distro. Oczywiście na miarę możliwości. I to raczej kieruję tę propozycję do wszystkich, nie tylko do ciebie. To tyle z mojej strony.

            Skomentuj

  20. Balrogos
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-09 01:04

    Wybrac windowsa. Moja mam nie jest jakas tam super obeznana w systemach na windowsie sama sobie zainstaluje nawet program. Ale jak takiej osobie dalem linuksa to same problemy.

    Skomentuj

  21. mmick
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-17 15:39

    Niestety nie jest tak kolorowo. Niedawno klient zażyczył sobie instalacji Ubuntu obok Windowsa zainstalowanego na raidzie z dwóch ssd. Sama instalacja przebiegła ok, ale Windows nie chciał się uruchamiać. Grub go widział ale po wyborze systemu czarny ekran i tyle. Do tego w Ubuntu ekran niemiłosiernie migotał (i na domyślnym sterowniku i na sterowniku nvidia). Żadne zmiany w pliku konfiguracyjnym X serwera nie pomogły na to migotanie. Dopiero instalacja nieco nowszej kompilacji rozwiązała te problemy.
    Moja wiedza nie jest jakaś super, ale korzystałem dawno temu ze Slackware i Debiana i ogarniałem. Nie spodziewałem się takich problemów.
    Na deser instalacja karty sieciowej Wifi na usb TP-Link TL-WN822N. Na stronie producenta jest sterownik pod Linuxa ... który w tym przypadku nie zadziałał (źródła do kompilacji). Dopiero jak pogrzebałem chwilę w necie to znalazłem działający. Jak na dzisiejsze czasy trochę to słabe.
    Absolutnie nie jestem przeciw temu systemowi ale pisanie że wszystko jest takie super i lepsze niż od MS to jednak małe nadużycie.
    Pozdrawiam i linuksowców i użytkowników innych systemów.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!