27 cali i Full HD, czyli test giganta

Granie w gry i oglądanie filmów na tak dużym monitorze daje świetne wrażenia. Testujemy 27-calowy monitor iiyama ProLite B2712HDS, który oferuje dobrą jakość obrazu i nie jest drogi. Słowem: polecamy.

Kino na biurku

Testy monitorów na benchmark.pl  
Poprzednie testy:  
»Zobacz wszystkie testy monitorów  
Image

Obecnie dostępne karty graficzne są na tyle wydajne, że większość pecetów nie ma problemów z obsługą monitorów pracujących w wysokiej rozdzielczości. Do takich na pewno można zaliczyć panele Full HD. Jeśli monitor ma nominalną rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli, na pewno nadaje się do filmów - zwłaszcza tych na płytach Blu-ray.

Co ważne, monitory komputerowe nie są już tak drogie, jak jeszcze kilka lat temu. Kiedyś panele 27-calowe były zarezerwowane wyłącznie dla zamożnych użytkowników. Obecne na zakup może pozwolić sobie niemal każdy. Dowodem na to testowany monitor iiyama. Ma przekątną 27 cali, pracuje w trybie Full HD i kosztuje 1500 zł. To relatywnie mało, jak na tak duży panel.

Monitor 27-calowy Full HD z pewnością nadaje się do następujących zastosowań:

  • Filmy Blu-ray (najwyższa jakość obrazu)
  • Gry
  • Praca, internet

Warto natomiast wiedzieć, że monitory LCD z matrycą TN - takie jak model w testach - raczej nie nadają się do grafiki i nie są najlepsze do obróbki zdjęć. Dowiedz się więcej na temat zastosowań poszczególnych matryc.

Full HD i 27 cali - co to daje?

Nominalna rozdzielczość Full HD nie jest zarezerwowana wyłącznie dla monitorów 27-calowych. W sklepach nietrudno znaleźć nawet 22-calowe modele oferujące taki tryb pracy. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że panele te nie będą się różnić powierzchnią roboczą - jedynie wszystkie elementy wyświetlane na ekranie będą większe na monitorze o przekątnej 27 cali. Jest tak, ale nie do końca.

Na 27-calowym ekranie wszystko jest na tyle duże, że niektóre elementy można śmiało… zmniejszać. Dla przykładu, tekst możesz pisać mniejszą czcionką, dzięki czemu da się przeznaczyć więcej miejsca na okienko innego programu czy odtwarzacz multimediów. Podobnie jest z innymi programami czy narzędziami, jak i niektórymi stronami WWW.

Monitor 27-calowy Full HD to także dobra propozycja dla osób mających niewielkie pokoje. Jeśli nie mieści się telewizor i komputer z monitorem, tak duży ekran może pełnić rolę zarówno monitora komputerowego, jak i TV. Wówczas wystarczy dokupić tuner TV, albo wybrać monitor w standardzie wyposażony w takie urządzenie.

Zanim przejdziemy do testu monitora iiyama, jeszcze jedna porada ogólna dla użytkowników panoramicznych monitorów. Monitory tego rodzaju są idealne do oglądania filmów i umieszczania okienek systemowych obok siebie. Warto jednak wziąć pod uwagę, że powierzchnia robocza takiego panelu się poniekąd marnuje.

Użytkownikom monitorów panoramicznych polecamy przenieść pasek zadań na prawy lub lewy bok ekranu. Na początku będziecie musieli się przyzwyczaić do takiego układu, ale warto to zrobić. Monitory tego rodzaju są szerokie, więc miejsce na pasek zadań na pewno się znajdzie, natomiast warto zwolnić miejsce na długość. Dzięki temu na ekranie zmieścisz więcej tekstu z dokumentu Worda, więcej elementów i treści oferowanych na stronach WWW, itd. Im więcej przestrzeni pionowej, tym lepiej.

iiyama 27" Full HD: specyfikacja, ergonomia

Duże monitory LCD zdominowały rynek. Obecnie użytkownicy chętnie kupują modele powyżej 20 cali. Nie powinno to jednak dziwić - każdy z nas potrafi docenić większy ekran. Wrażenia podczas oglądania filmu czy grania w grę są lepsze, przydaje się także duża powierzchnia robocza.

Przetestowaliśmy 27-calowy monitor iiyama ProLite B2712HDS, kosztujący 1500 zł. Czy warto zwrócić na niego uwagę? Jak najbardziej. Ze względu na zastosowaną matrycę (TN) nie nadaje się co prawda do wszystkich zastosowań, ale są zadania, w których spisuje się naprawdę dobrze.

Sam monitor nie wygląda atrakcyjnie i z zewnątrz przypomina raczej biznesowy model do pracy. Dla nas jest to jednak zaleta, ponieważ nie jesteśmy zwolennikami modeli lekkich, a przez to nierzadko niestabilnych, jak i błyszczących, gdzie szybko widać odciski palców. Monitory dla tzw. konsumenta, który zdaniem firm "skonsumuje" wszystko, co ma kilka świecidełek, odstawmy na bok. Testowany panel ma matową ramę, dzięki czemu nie widać na niej zabrudzeń i fatalnie prezentujących się odcisków palców.  Obudowa jest plastikowa, ale solidnie wykonana.

Przyciski do sterowania menu ekranowym umieszczono na dole, za ramką. Siedząc na wprost monitora całkowicie ich nie widać - widzimy tylko odpowiednie oznaczenia. Dostęp do przycisków jest łatwy i spisują się bez zarzutu.

Jedynym atrakcyjnym elementem jest dioda symbolizująca, że monitor jest włączony. Ta jest dość spora i daje delikatne błękitne światło, które - co istotne - nie przeszkadza przy pracy.

Monitor jest także zaokrąglony na rogach, dzięki czemu nie prezentuje się nazbyt topornie. Trudno uważać go za elegancki panel do salonu, ale nie powinien też oszpecić pokoju, w którym się znajdzie. Jest estetyczny i bardzo praktyczny, o czym możecie przekonać się poniżej w opisie ergonomii.

Panel iiyamy pracuje w rozdzielczości Full HD i ma przekątną 27 cali. Dla niektórych może się to wydawać dziwne, ponieważ nawet 22-calowe modele mogą obecnie zaoferować taką rozdzielczość. Czy na 27-calowym ekranie wyświetlane elementy nie są przypadkiem... za duże? Niektóre rzeczywiście mogłyby być trochę mniejsze, ale ma to również swoje zalety. Pisaliśmy o nich na poprzedniej stronie.

Przekątna ekranu 27"
Rozdzielczość 1920 x 1080 (Full HD)
Czas reakcji 2 ms (szary-szary), 5 ms (czarny-biały-czarny)
Rodzaj matrycy TN
Powłoka ekranu matowa
Podświetlanie CCFL
Jasność i kontrast 400 cd/m2, 1000:1 (dostępna funkcja ACR)
Kąty widzenia
pion / poziom
160/170
Złącza wideo D-Sub, DVI-D, HDMI z obsługą HDCP
Zasilacz Wewnętrzny
Inne cechy Głośniki stereo 2 x 1,5 W, funkcja ECO do zarządzania energią, Cyfrowe wygładzanie znaków, kompatybilny z komputerami Apple Macintosh
Oprogramowanie -
Cena 1499 zł

Warto docenić wysoką jasność panelu, jak i dobry zestaw złączy, dzięki którym monitor śmiało może współpracować z komputerem, odtwarzaczem Blu-ray, dekoderem HDTV, czy konsolami Xbox 360 i PlayStation 3. Z poziomu menu ekranowego można się przełączać pomiędzy poszczególnymi wejściami.

Monitor dobrze spisze się w roli uzupełnienia domowego centrum multimedialnego.

Ergonomia i wykonanie

Iiyama ProLite B2712HDS oferuje dobrą ergonomię, a biorąc pod uwagę cenę tego modelu można stwierdzić, że nawet bardzo dobrą. Można regulować kąt nachylenia o 3 stopnie w dół, jak i 20 stopni do góry. Dodatkowo da się także regulować wysokość (maks. 8,5 cm), jak i obracać panel w boki - do 30 stopni w lewo i w prawo. Takie możliwości sprawiają, że każdy użytkownik powinien bez trudu dostosować monitor do własnych potrzeb.

Ze względu na swoje wymiary i wagę, które wynoszą odpowiednio 644 (szer.) x 422,5 (wys.) x 263 (gł.) mm i 8,8 kg, regulowanie monitora w boki w przypadku, gdy trzeba byłoby go przestawiać wraz z podstawą, byłoby uciążliwe. Producent musiał więc zastosować odpowiednie rozwiązania do regulacji i dzięki temu udało się opracować panel z matrycą TN, który oferuje ergonomię droższych biznesowych modeli z technologią PVA.

Jeśli chodzi o funkcje, których nie znajdziemy w panelu, to można wymienić pivot oraz wbudowany hub USB. Te możliwości zazwyczaj zarezerwowane są jednak dla droższych i/lub biznesowych paneli.

Warto jeszcze dodać, że przyciski do sterowania menu ekranowym są na dole, za ramką okalającą ekran. Oznaczenia funkcji są na przodzie, więc nie będziemy wciskać przycisków na oślep, ale przy testach obawialiśmy się, że będziemy mieć do czynienia z taką samą sytuacją, jak w monitorze HP 2309m. Nic bardziej mylnego! Okazało się, że w najnowszym modelu ProLite przyciski działają miękko i - co za tym idzie - nie trzeba używać do tego dużo siły, więc w trakcie regulowania ustawień obrazu monitor nie chwieje się na boki.

Jeśli chodzi o ergonomię, można mówić o dużej staranności producenta i wysokiej funkcjonalności, jak na model z matrycą TN o tak gigantycznej przekątnej i niewygórowanej cenie.

iiyama 27" Full HD: menu OSD, pomiary kolorymetrem

Na początku obsługa menu ekranowego może być irytująca, zwłaszcza jeśli wcześniej nie zapoznasz się z instrukcją obsługi. Dla przykładu, chcąc ustawić kontrast, należy wcisnąć Menu, wybrać kategorię Picture i potwierdzić wybór przyciskiem Menu, następnie wybrać Contrast i znowu potwierdzić Menu, ustawić odpowiednią wartość przyciskami strzałek i zatwierdzić zmiany przyciskiem Auto (tym razem już nie Menu). Trochę to przekombinowane.

Po kilku chwilach, gdy już opanujemy tę czynność, przestaje irytować i można szybko wybierać poszczególne ustawienia. Tutaj dużą zaletą jest z pewnością reagowanie menu OSD bez jakichkolwiek opóźnień. Jeśli wydajemy jakieś polecenie, to jest realizowane w mgnieniu oka.

Jeśli chodzi o same funkcje, znajdziemy dodatkowe predefiniowane ustawienia w kategorii Opticolor: Standard (ogólny dla środowiska Windows), Office (do edycji i czytania tekstów), Movie (do oglądania filmów), Game (do gier), Scenery (do wyświetlania zdjęć). 

Można znaleźć też ECO do oszczędzania energii (redukowanie jasności lub podświetlania), jak i ACR - podwyższony współczynnik kontrastu.

Samo menu OSD jest przejrzyste - funkcje zostały pogrupowane w przemyślany sposób. Wadą jest brak polskiej wersji menu. Wszystkie funkcje zostały co prawda opisane po polsku w instrukcji obsługi, ale to tylko połowiczne rozwiązanie.

Temperatura kolorów

Monitor iiyama ProLite B2712HDS oferuje trzy tryby kolorów: 6500, 7500 i 9300. Dodatkowo mamy predefiniowane ustawienia dla poszczególnych zastosowań: Standard, Office, Movie, Game, Scenery. Wartości profili kolorów sprawdziliśmy przy takich ustawieniach, jakie zaleca producent lub przy jasności 50% i kontraście 50%, jeśli dało się regulować te parametry.

  • ustawienie 6500K
    rzeczywista temperatura barw 6200K, luminancja 178 cd/m2
     
  • ustawienie 7500K
    rzeczywista temperatura barw 7200K, luminancja 137,4 cd/m2
     
  • ustawienie 9300K
    rzeczywista temperatura barw 9200K, luminancja 117,6 cd/m2
     
  • ustawienie Standard
    rzeczywista temperatura barw 6300K, luminancja 365,2 cd/m2
     
  • ustawienie Office
    rzeczywista temperatura barw 6400K, luminancja  187,9 cd/m2
     
  • ustawienie Movie
    rzeczywista temperatura barw 6400K, luminancja 380,7 cd/m2
     
  • ustawienie Game
    rzeczywista temperatura barw 6400K, luminancja 308,4 cd/m2
     
  • ustawienie Scenery
    rzeczywista temperatura barw 6400K, luminancja 256,3 cd/m2
Image

Przygotowane przez producenta ustawienia często odbiegają od rzeczywistych i zmierzonych za pomocą kolorymetru. Tak jest i tym razem. Ustawienia standardowe, czyli 6500K, 7500K i 9300K można uznać za zadowalające, ponieważ poziom luminancji nie jest zbyt wysoki (obraz nie razi w oczy), a temperatury barw nie odbiegają znacząco od tych, jakie podaje producent. Uzyskany wynik jest więc standardowy, jak na monitor LCD z matrycą TN.

Z kolei nie możemy polecić ustawień predefiniowanych. Profile takie jak Standard (do pracy w środowisku Windows) czy Office (do pracy z edytorem tekstu) mają zbyt wysoką luminancję. Ponad 360 cd/m2 w przypadku Standard to zdecydowanie za dużo do typowej pracy z komputerem. Movie, Game i Scenery według nas również mają za dużą luminancję, chyba że użytkownik będzie oddalony od monitora - przykładowo będzie oglądać film z odległości 3 metrów.

Optymalna jasność

Do testów wykorzystaliśmy kolorymetr Eye One Display 2. Na potrzeby testów wybraliśmy kontrast 50% i temperaturę 6500K. Aby ją uzyskać ustawiliśmy ręcznie składowe kolorów na:

- R = 91

G = 95 - B = 95

Image

Optymalny poziom luminacji (ok. 140 cd/m2) osiągnęliśmy przy ręcznie ustawionych składowych kolorów, jasności 42% i kontraście 50%. Krzywa kolorów jest wtedy dobra i barwy są odwzorowywane na poziomie zadowalającym. Można liczyć na dobrą jakość obrazu.

Poziomy luminancji i równomierność

Maksymalna jasność podawana przez producenta to aż 400 cd/m2. Czy monitor rzeczywiście jest tak jasny? Zweryfikowaliśmy to. Okazało się, że tak - uzyskany wynik wynosi 415,1 cd/m2, czyli nawet nieco więcej niż deklaruje iiyama.

Maksymalne jasność i kontrast

Image

Jasność 100% i kontrast 50%

Image

Następnie zmierzyliśmy poziomy luminancji. Monitor ustawiliśmy na 6500K (R = 91, G =95, B = 95) i wybraliśmy kontrast 50%. Wyniki:

  • 0% =  42,6 cd/m2
  • 10% = 57,6 cd/m2
  • 20% = 78,2 cd/m2
  • 30% = 101,3 cd/m2
  • 40% = 129,7 cd/m2
  • 50% = 159,6 cd/m2
  • 60% = 194 cd/m2
  • 70% = 230 cd/m2
  • 80% =  278,1 cd/m2
  • 90% = 321,6 cd/m2
  • 100% = 339,1 cd/m2

W ciemnym pomieszczeniu można pracować nawet przy jasności 0%. Obraz jest wówczas dostatecznie jasny, a my możemy oszczędzać energię. Co 10% jasność rośnie zauważalnie. Przez większośc czasu użytkowania jasność można ustawić na ok. 50% - więcej nie ma sensu (obraz staje się zbyt jasny), a nawet jest niezalecane jeśli długo i często korzystamy z komputera.

Image

Równomierność podświetlania jest przeciętna. Jednak to monitor TN, który nie jest polecany do profesjonalnych zastosowań, więc uzyskane wyniki można uznać za zadowalające/dostateczne. Niemniej nie da się ukryć, że nie można tutaj mówić o "równomierności" - różnice względem 100% (środek) wynoszą nawet -20%. 

Monitor przetestowaliśmy przy pomocy programu Pixel Persistence Analyzer. Wybraliśmy test Streaky Pictures. Test monitora z matrycą TN, który sprawdza czy występuje smużenie, to obecnie czysta formalność. Efekt tzw. ducha nie występuje w nowoczesnych monitorach TN. Jak nietrudno się domyślić, monitor iiyama także nie smuży.

Efekt smużenia był widoczny dopiero przy tempie 13, co oznacza, że na monitorze bez obaw można oglądać dynamiczne filmy i grać w strzelanki czy wyścigi samochodowe.

Image

Kąty widzenia są słabe, co jest cechą matryc TN. Wyraźnie widać to na zdjęciu powyżej. W poziomie kąty są jeszcze dość dobre, niemniej w pionie są już fatalne i kolory nie prezentują się tak, jak podczas patrzenia na monitor na wprost.

Taki stan rzeczy nie przeszkadza, gdy przy komputerze siedzi jeden użytkownik i w dodatku siedzi blisko. Gorzej jest, gdy chcemy obejrzeć film w towarzystwie i np. na kanapie oddalonej od monitora o 2 metry. Wówczas trzeba ustawić panel w taki sposób, aby nie patrzeć na ekran z dołu czy z góry. Najlepiej też, rzecz jasna, siedzieć na wprost do niego.

Pobór prądu

Producent Model Przekątna ekranu (cale) Pobór prądu (Spoczynek) Pobór prądu
Pulpit w Win 7 (luminancja 140 cd/m2,  kontrast 50%)
Pobór prądu
Wyświetlanie czarnego obrazu (jasność i kontrast 100%)
iiyama  ProLite B2712HDS 27" 9 W 38 W 60 W
HP LP2475w 24" 11 W 62 W 78 W

Jak na monitor 27-calowy, pobór prądu nie jest duży. Niedawno testowane monitory HP - modele 22- i 24-calowe - pobierały więcej prądu niż 27-calowy panel iiyama. Śmiało można stwierdzić, że monitor nie ma wielkiego apetytu na prąd, niemniej to ciągle spore zapotrzebowanie. To jednak nie może dziwić - w końcu mamy do czynienia z prawdziwym gigantem.

Ocena końcowa

Monitor iiyama ProLite B2712HDS oceniamy pozytywnie. Oferuje dużą przekątną ekranu, rozdzielczość Full HD, dobrą jakość obrazu i ergonomię. Dodatkowo: nie jest drogi.

Panel ten, mimo że ma matrycę TN i jest adresowany do użytkowników domowych, z wyglądu przypomina monitor biznesowy. Ma surowy wygląd i dobrą ergonomię - widać dla producenta właśnie to było ważniejsze, niż oferowanie błyszczącej obudowy z różnego typu świecidełkami i ozdobnikami. Zdecydowanie podoba nam się, że monitor jest przede wszystkim funkcjonalny, a wygląd trafił na drugi plan. Jeśli ktoś szuka jednak bardziej eleganckiego i atrakcyjnego panelu, musi sprawdzić inne urządzenia, np. LG Flatron W2286L-PF.

Monitor ma także proporcje 16:9, dzięki czemu będzie dobry do oglądania filmów - te będą wyświetlane w całości, bez czarnych pasów po bokach czy na górze/dole ekranu. Dodatkowo, rzecz jasna, mamy rozdzielczość Full HD i złącze HDMI. Dzięki temu monitor może współpracować z takimi urządzeniami jak odtwarzacz Blu-ray czy nowoczesna konsola do gier. Przed zakupem warto tylko wziąć pod uwagę cechy matrycy TN i upewnić się, czy np. odpowiadają nam wąskie kąty widzenia.

Jak na monitor z matrycą TN, panel iiyamy zasługuje na redakcyjne wyróżnienie. Oferuje duży ekran, w pełni zadowalającą ergonomię i dobrą jakość obrazu. W dodatku cena nie jest wygórowana. Warto wziąć go pod uwagę.

Image
   Podsumowanie
  plusy:
Krótki czas reakcji
Przejrzyste menu OSD
Dobra jakość obrazu jak na matrycę TN
Dobra jakość wykonania i ergonomia
Dobre wyposażenie
Niewygórowana cena
Relatywnie niskie zużycie prądu
  minusy:
Nieco toporny wygląd
Brak polskiej wersji menu OSD
Przeciętna równomierność podświetlania
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: ok. 1499 zł
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ