Wstęp i parametry techniczne
W grudniu zeszłego roku przedstawiłem Wam recenzję jednego z pierwszych napędów SSD dostępnych na runku. Mowa o dysku PQI. Niestety testowany wtedy dysk nie sprawował się najlepiej, a na dodatek był przeraźliwie drogi. Dziś mam dla Was recenzję kolejnego dysku SSD. Tym razem jest to SanDisk o pojemności 32GB. Czy wypadnie lepiej od leciwej już konstrukcji PQI? Przekonajcie się sami.
W swojej poprzedniej recenzji dysku PQI wyjaśniłem co to tak naprawdę jest SSD oraz czego można się po nich spodziewać.
Na początek garść danych technicznych.
Maksymalny pobór mocy przez urządzenie elektroniczne zasilane prądem stałym, można wyliczyć mnożąc wartość napięcia - w tym wypadku 5V - i pobór prądu 0,6A. To daje nam 3W. Czytelnicy którzy znają się na elektronice zapewne już dziwią się, dlaczego specyfikacja SSD sugeruje pobór energii na poziomie 1W.
Prawdę mówiąc mnie to również zastanawia, ale niestety nie mam fizycznych możliwości zmierzenia faktycznego poboru energii. Wypadało by wierzyć producentowi, ale problem polega na tym, że to on sam podaje sprzeczne dane. Całe szczęście, że resztę parametrów mogę zweryfikować.
Pojemność dysku od razu po sformatowaniu
Testowany dziś napęd już na pierwszy rzut oka wyróżnia się jednym pozytywnym parametrem. Ma standardową dla dysków o szerokości 2.5'' wysokość 0.6cm, przez co można go bez problemów zainstalować do większości laptopów zamiast zwykłego dysku twardego. Wcześniej testowany dysk PQI do laptopów po prostu się nie mieścił ze względu na wysokość wynoszącą 1cm.
Po lewej SanDisk SSD, po prawej "zwykły" Seagate
Wydajność
Przejdźmy do wyników wydajności.
HD Tach 3.0
HD Tune 2.54
Jak widać HDtach w zasadzie potwierdził deklarowaną przez producenta prędkość odczytu danych, podobne wyniki uzyskał również HDtune. Obra programy wskazują czas dostępu na poziomie 0.2ms, czyli prawię dwukrotnie więcej niż deklaruje producent. Nadal jednak jest to wartość o ponad 50x mniejsza niż ta osiągana przez klasyczne dyski twarde.
Sandra
ATTO Drive Benchmark
Nieco inaczej przedstawiają się wyniki testów zapisu danych. Zerknijcie na słupki w ATTO, oraz szczątkowe wyniki testu SiSoft Sandry. Oba programy wskazują prędkość liniowego zapisu danych na około 14MB/s. Jest to wartość osiągana przez popularne PenDrive z wyższej półki, a przy cenie testowanego SSD oczekiwałem nieco lepszych wyników.
Na koniec zostawiłem sobie wyniki z PC Marka Vantage. Do zestawienia dołączyłem dwa testowane jakiś czas temu 2.5'' dyski twarde. Wyniki nie pozostawiają wiele wątpliwości, dysk SSD masakruje klasyczne HDD. Dzieje się tak za sprawą bardzo niskiego czasu dostępu do danych.
Wrażenia z użytkowania. Podsumowanie
Przez blisko dwa tygodnie miałem SanDiska zainstalowanego w laptopie. Po instalacji napędu i przeniesieniu danych faktycznie można odczuć różnicę w szybkości pracy. System ładował się nieco szybciej, ulubione aplikacje startowały żwawiej. Jako, że napęd SSD nie nagrzewa się praktycznie w ogóle podczas pracy, cały laptop wydawał się jakby chłodniejszy. Zaskakujące jest to, że do wzrostu wydajności po instalacji nowego sprzętu człowiek przyzwyczaja się bardzo szybko, następnego dnia w zasadzie przestałem zauważać różnicę.
Prawdziwego szoku natomiast doznałem po wymianie SSD na dysk twardy. Czas wykonywania większości czynności zaczął dłużyć się w nieskończoność, pomimo że jestem na "odwyku" już ponad tydzień, nadal nie mogę się przyzywać do tego jak wolny jest używany przeze mnie na co dzień dysk twardy. Niestety na poparcie tych słów nie mam żadnych cyferek, ponieważ pracuję pod Linuksem a tam zmierzenie startu aplikacji stwarza nie lada problem. Musicie zatem uwierzyć mi na słowo, iż faktycznie tak było.
Podsumowanie
Dla kogo zatem przeznaczony jest opisywany dysk? Dla wszystkich tych, dla których wyłożenie 3000 zł nie stanowi problemu. Nieco bardziej obrotni zawsze mogą obciąć koszty zakupu o 3/4 kupując SSD na jednym z popularnych serwisów aukcyjnych. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, w jaki sposób pracujemy na laptopie. Jeśli jest to typowa praca biurowa, od czasu do czasu słuchanie muzyki czy oglądanie filmów. Nie ma problemu. SSD jest dla Was. Jeśli natomiast pracujecie obrabiając duże ilości danych, to w tym przypadku lepiej będzie zostać przy dysku twardym. Piętą achillesową SSD jest wydajność zapisu. Pomijam oczywiście cenę, bo ta w końcu spadnie.