Historia zaczęła się od gestu dobrej woli. Profesor Roberto Serrano, wykładowca teorii wyboru społecznego, po raz pierwszy od 20 lat zezwolił studentom na napisanie egzaminu w domu. Decyzję podjął z ważnego powodu — po tragicznej strzelaninie na kampusie w grudniu 2025 r. wielu studentów odczuwało silny lęk przed powrotem do sal wykładowych.
Profesor chciał stworzyć im bardziej komfortowe warunki, jednak konsekwencje tej decyzji okazały się zaskakujące. Liczba uczestników kursu nagle wzrosła z 30 do 86 osób, a wyniki egzaminu domowego gwałtownie poszybowały w górę.
Zamknęli iPhone'a w "kapsule czasu". Wyjmą go z ziemi za 250 lat
Jak studenci "wpadli" przez styl ChatGPT?
Serrano szybko zaczął podejrzewać, że tak spektakularna poprawa rezultatów może mieć inne wyjaśnienie. Razem z asystentami przeanalizował odpowiedzi studentów i zauważył uderzające podobieństwo do sposobu generowania tekstu przez ChatGPT.
Odpowiedzi były wprawdzie poprawne, ale charakteryzowały się nienaturalnym, przesadnie rozbudowanym stylem. Studenci często używali skomplikowanych konstrukcji argumentacyjnych tam, gdzie wystarczyłoby proste wyjaśnienie. Jednym z przykładów było masowe stosowanie dowodu przez sprzeczność — dokładnie w formie typowej dla odpowiedzi tworzonych przez modele AI.
Brutalne zderzenie z rzeczywistością
Profesor postanowił sprawdzić rzeczywistą wiedzę studentów. Ogłosił, że egzamin końcowy odbędzie się stacjonarnie, pod nadzorem.
Reakcja była natychmiastowa:
- 18 osób zrezygnowało z kursu zaraz po tej zapowiedzi.
- Średni wynik egzaminu końcowego spadł do historycznego minimum — 48,6 proc.
- Trzech studentów oddało puste kartki, otrzymując zero punktów.
- Ostatecznie 19 osób nie zaliczyło całego przedmiotu.
"Nie możemy z własnej woli stać się idiotami"
Mimo swoich obaw profesor Serrano krytykuje reakcję władz uczelni, którą uważa za zbyt ostrożną. Uniwersytet wymaga od niego składania indywidualnych skarg wobec każdego podejrzanego studenta, co profesor określa jako procedurę absurdalną i niezwykle czasochłonną.
Tymczasem komisja uczelniana zajmująca się wykorzystaniem sztucznej inteligencji wskazuje, że wykrywanie użycia AI nigdy nie daje stuprocentowej pewności i zaleca raczej dialog oraz proporcjonalne podejście do kar.
Serrano ostrzega jednak przed znacznie szerszym problemem: "Nie możemy pozwolić sobie na społeczeństwo, w którym najzdolniejsze młode umysły uznają, że oszukiwanie jest akceptowalne. To prowadzi do degradacji społeczeństwa. Nie możemy z własnej woli stać się idiotami".
Sprawa z jednej z najbardziej prestiżowych uczelni świata pokazuje, że era generatywnej sztucznej inteligencji przynosi nie tylko nowe możliwości edukacyjne, ale również poważne pytania o uczciwość, odpowiedzialność i przyszłość akademickich standardów.