Fałszywy Joe Biden dzwonił do wyborców. Oszuści wykorzystali sztuczkę z AI 

Poważne problemy z prawyborami w Stanach Zjednoczonych. Biuro Prokuratora Generalnego w New Hampshire donosi o oszustach, którzy podają się za prezydenta Joe Bidena, wykorzystując prosty trik ze sztuczną inteligencją.

Image
Paweł Maziarz

W listopadzie 2024 r. w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory prezydenckie, w których obywatele wybiorą członków Kolegium Wyborczego Stanów Zjednoczonych, a ci następnie wybiorą prezydenta i wiceprezydenta. Wygląda na to, że niektórzy już teraz chcą wpływać na mieszkańców w nieuczciwy sposób.

Oszuści podają się za prezydenta Bidena 

Biuro Prokuratora Generalnego w New Hampshire ostrzega przed oszustami, którzy wydzwaniają do mieszkańców, podając się za obecnie rządzącego prezydenta Joe Bidena - komunikat rzekomo ma zniechęcać wyborców do głosowania w nachodzących prawyborach w New Hampshire, argumentując to brakiem głosu w wyborach powszechnych w listopadzie.

"Te wiadomości wydają się być bezprawną próbą zakłócenia prawyborów prezydenckich w New Hampshire i stłumienia wyborców w New Hampshire" - oświadczyło biuro prokuratora generalnego w oświadczeniu. "Wyborcy z New Hampshire powinni zignorować treść tych wiadomości. Głosowanie w prawyborach prezydenckich w New Hampshire nie wyklucza możliwości głosowania w listopadowych wyborach powszechnych."

Oszuści wykorzystali głos sztucznie wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Problem w tym, że dla zwykłych mieszkańców może on brzmieć wiarygodnie i wpłynąć na wyniki prawyborów w New Hampshire (a przy okazji też na listopadowe wybory w Stanach Zjednoczonych).

Branża chce walczyć z oszustami 

Wojtek Kulik w artykule "Nie wierz we wszystko, co widzisz. Szczególnie przed wyborami" wspominał, że wykorzystanie sztucznej inteligencji było poważnym wyzwaniem przed wyborami w Polsce. Podobnie może być teraz w USA. Kilka stanów uchwaliło przepisy zabraniające politykom wykorzystywania deepfake'ów w kampaniach wyborczych. Zasady przyjętych przepisów są jednak niejasne, jeśli chodzi o osoby wykorzystujące sztuczną inteligencję do tworzenia i rozpowszechniania dezinformacji. 

Firmy z branży technologicznej też starają się przygotować pod nadchodzące wybory i zapobiec niewłaściwemu wykorzystaniu swoich narzędzi. Firma OpenAI (odpowiedzialna za popularne narzędzie ChatGPT) zabrania wykorzystywania swoich modeli w sposób zakłócający procesy demokratyczne. Firma dodatkowo poszukuje specjalisty, który pomoże zwiększyć bezpieczeństwo wyborów w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Źródło: The Register, foto: PAP

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY