Nauka

Grasshopper: „rakieta” pionowego startu i lądowania wznosi się na ponad 700 m - wideo

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
26 komentarzy Dyskutuj z nami

Grashopper bije rekord najwyższego lotu na 744 metry i pomyślnego lądowania dokładnie w miejscu startu.

Pułap, jaki osiągnął Grashopper, nie robi wrażenia liczbowo (to przecież mniej niż najwyższa budowla świata), ale z perspektywy prac nad rakietą wielorazowego użytku to milowy krok. W kwietniu pojazd wzniósł się pionowo na 250 metrów i bezpiecznie wylądował. Tym razem było to prawie 3 razy wyżej - 744 metry. Start i lot rakiety zarejestrował heksakopter unoszący się kilkaset metrów ponad stanowiskiem startowym.

Obywatele XXI wieku, przyzwyczajeni do superrealistycznych wizji komputerowych i filmowych, takie małe kroczki w rozwoju programu kosmicznego SpaceX mogą uznać za nieistotne. Jednak gdy porównamy to do czego doszedł zespół pracujący nad tak zwanym pojazdem Vertical Takeoff Vertical Landing (VTVL) z nagraniami startów rakiet z pierwszej połowy XX wieku, to docenimy osiągnięcie SpaceX. Kiedyś rakiety, choć wznosiły się dość prosto i bez większych problemów w górę, nie wracały na Ziemię w takiej glorii jak Grashopper. Pomyślny start, dostarczenie ładunku na zadaną wysokość lub odległość, to było główne zadanie, o zaawansowanym sterowaniu trajektorią lotu nie było mowy.

Grashopper to prototypowy pojazd tworzony przez konsorcjum SpaceX, którego założycielem jest Elon Musk znany z niejednego ambitnego kosmicznego pomysłu. „Rakietę”, a w zasadzie pojazd, zbudowano na bazie pierwszego stopnia nośnego rakiety Falcon 9 z wykorzystaniem silnika Merlin 1D. Podwozie stanowią cztery stalowo-aluminiowe nogi z hydraulicznymi amortyzatorami, które przymocowano do stalowej konstrukcji rakiety.

Falcon 9 na hali produkcyjnej SpaceX
Hala produkcyjna SpaceX i elementy kosmicznej zabawki o nazwie Rakieta Falcon 9.

Przyglądając się jak łagodnie i spokojnie Grashopper unosi się w górę, a następnie osiada dokładnie w miejscu startu, nie sposób nie zadać pytania, co by było, gdyby w trakcie próby wiał bardzo mocny wiatr?

Poniżej nagranie lotu z 7 października z rekordowym lotem na 744 metry i wideo z kwietnia tego roku.

Źródło: SpaceX

Komentarze

26
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Może w końcu polecimy na tego Marsa :)
    13
  • avatar
    USA wydały na zbrojenia w 2011r ponad 711 mld $, a wszystkie państwa łącznie ponad 1,72 biliona $. Jak by naprawdę chcieli to już dawno by polecieli za kilka procent tej sumy. Nikomu tak naprawdę nie zależy, aby wykładać pieniądze na załogowy lot na Marsa. Ropy, metali szlachetnych ani minerałów nie przywiozą, bo koszt transportu jest nieopłacalny. Ludzi wysyłać tylko po to żeby sobie polecieli i wrócili? Badania wykonają za nich zautomatyzowane łaziki, którym nie potrzeba tlenu, jedzenia, wody i paliwa do działania. Nie dziwi nikogo, że ponad 40lat temu miało miejsce ostatnie lądowanie człowieka na księżycu, na sprzęcie z mocą obliczeniową kalkulatora i od tego czasu nikogo tam nie było? Kasa rządzi światem i tyle. Jak ktoś poleci gdziekolwiek to najprędzej zrobią to Chińczycy, którzy nie mają już gdzie dolarów magazynować i na coś muszą je wydawać, żeby nie pleśniały :-)
  • avatar
    @mikovitz
    @Szymon331
    Sądzę że się mylicie. Lot na Marsa jest opłacalny ale w naprawdę długofalowej perspektywie. Na horyzoncie malują się naprawdę duże zyski. Przypomnę, że na Kolumba też nikt na początku nie stawiał, można rzecz, że rzutem na taśmie znalazł sponsora. Też sobie zadawano pytanie "po co?". Ostatecznie ci co się w to zaangażowali byli mocno do przodu.
    Eksploracja Marsa i jego podbój to nowe ziemie do podziału. Kto będzie tam pierwszy zgarnie najlepsze kawałki. Kolejne zasoby do wydobycia. Na razie nie ma opłacalnej technologii transportowej, ale taka szybko się znajdzie gdy okaże się że można/trzeba transportować na Ziemię np. marsjańskie diamenty.
    Ludzkość się zbroi bo nie ma innego wyjścia. Po prostu wynika to z braku zaufania do niektórych państw, reżimów, organizacji. Poza tym należy pamiętać, że kasa włożona w zbrojenia zwraca się częściowo w nowych technologiach. Przypominam tylko zimnowojenny wyścig zbrojeń - jak to napędził koniunkturę na nowe technologie. Zresztą II wojna też nie jest odosobniona w tej materii.
    Na razie sprawa posuwa się powoli. Ale nastąpi przełom po którym wszystko ruszy z kopyta. Tak samo było po tym jak ruskim udało się wystrzelić satelitę z J. Gagarinem - wyścig nabrał rumieńców.
  • avatar
    Moglibyśmy tego dożyć, ale pewnie politycy postarają się, abyśmy nie dożyli - co chwila cicięcia budżetowe, kryzysy i takie tam pierdoły i wymówki, że kasa potrzebna na ważniejsze cele. Gdyby nie politycy, to pewnie przygotowania na wyprawę na Marsa szły już by pełną parą.
  • avatar
    A więc tak wygląda kosmiczny program Kerbali w rzeczywistości. Fajne.
  • avatar
    Elon Musk to ten gość co stoi za niesamowitym autem elektrycznym Tesla Model S