
Nowy survivalowy hit ze Steam szturmem zdobywa popularność. "Windrose” przyciąga dziesiątki tysięcy graczy i zbiera bardzo dobre opinie, łącząc piracką przygodę, eksplorację i walkę w jednym, wciągającym świecie.
Jeszcze kilka tygodni temu mało kto o słyszał o tej grze. Dziś Windrose jest jednym z najgłośniejszych tytułów na Steam. Gra wystartowała w ramach wczesnego dostępu i niemal od razu przyciągnęła dziesiątki tysięcy graczy jednocześnie, a opinie są w większości bardzo pozytywne.
W szczytowym momencie bawiło się w niej nawet około 115 tys. osób naraz, a średnia ocen oscyluje wokół 85–90 proc. To wynik, którego nie osiąga większość nowych produkcji – szczególnie od mniej znanych studiów.
Co to jest Windrose?
Na pierwszy rzut oka “Windrose” wygląda jak kolejny survival. W praktyce to znacznie więcej. To połączenie budowania, eksploracji i walki z pełnoprawną piracką przygodą w otwartym świecie.
Akcja rozgrywa się w alternatywnej wersji złotego wieku piractwa. Gracz wciela się w kapitana, który rzuca wyzwanie legendarnemu Czarnobrodemu, ale szybko okazuje się, że to dopiero początek większej historii – pełnej konfliktów między frakcjami i nadprzyrodzonych zagrożeń.

Windrose to obecnie jedna z najpopularniejszych gier na platformie Steam (źródło: SteamDB)
Ogromny świat i setki przygód
Twórcy postawili na proceduralnie generowany świat, który sprawia, że każda rozgrywka wygląda inaczej. Jednocześnie gra oferuje dziesiątki ręcznie zaprojektowanych lokacji, lochów i zadań. Już na starcie dostępne są trzy biomy, około 30 wysp i ponad 90 punktów zainteresowania, a przejście głównego wątku może zająć nawet 50–70 godzin.
Zbierasz surowce, budujesz bazę, rozwijasz postać – ale jednocześnie dowodzisz statkiem, walczysz na morzu i abordujesz wrogów. Co ważne, przejścia między eksploracją lądu a walką na wodzie są płynne, bez sztucznych podziałów.
To, co wyróżnia „Windrose”, to sposób, w jaki łączy różne mechaniki. Gra inspiruje się klasykami – od morskich bitew znanych z "Assassin’s Creed IV: Black Flag” po survivalowy rozwój rodem z "Valheim”.
Bitwy morskie i abordaż – serce rozgrywki
Największą atrakcją są oczywiście walki na morzu. Gracz decyduje, czy prowadzić ostrzał z dystansu, czy podpłynąć bliżej i rozpocząć abordaż.
Do wyboru są różne typy statków, które można dostosować do własnego stylu gry. Po zwycięstwie czekają łupy, rozwój załogi i kolejna wyprawa – często jeszcze bardziej ryzykowna.
"Windrose” można przejść samemu, ale prawdziwy potencjał rozwija w kooperacji. Gra obsługuje rozgrywkę nawet do 8 osób, choć najlepiej sprawdzają się mniejsze grupy. Wspólne dowodzenie statkiem, podział ról i walka o przetrwanie to jeden z powodów, dla których gra tak szybko zdobyła popularność.
Sprzęt i cena – próg wejścia jest niski
Dobra wiadomość: nie trzeba mieć gamingowego potwora, by zagrać. Wystarczy kilkuletni komputer ze średniej półki.
Sama gra kosztuje ok. 100 zł, ale obecnie dostępna jest z 10 proc. rabatem – za ok. 90 zł. Jak na produkcję oferującą dziesiątki godzin zabawy, to bardzo atrakcyjna cena.








Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!