Koniec problemów z wtyczkami do GPU? ASUS testuje nowe zasilanie
Przez lata producenci zwiększali wydajność kart graficznych, jednak równocześnie rosły ich wymagania dotyczące zasilania. ASUS uważa, że rozwiązaniem może być nie kolejna generacja wtyczek, lecz całkowita zmiana napięcia zasilającego. Na targach Computex 2026 firma pokazała eksperymentalny projekt, który może wywrócić do góry nogami sposób projektowania komputerów PC.
Podczas targów Computex 2026 na Tajwanie ASUS zaprezentował nietypowy eksperyment, który zwrócił uwagę entuzjastów sprzętu komputerowego. Jak informuje serwis ComputerBase, producent sprawdza możliwość zasilania kart graficznych napięciem 48 V zamiast stosowanych od dekad 12 V.
Choć na razie jest to jedynie pokaz technologiczny, pomysł może stanowić odpowiedź na problemy, które w ostatnich latach pojawiały się wokół coraz bardziej "prądożernych" kart graficznych i kontrowersyjnego złącza 12V-2×6.
GeForce RTX 5090 pobierający aż 1000 W
Aby pokazać potencjał nowego rozwiązania, ASUS przygotował specjalnie zmodyfikowaną kartę ASUS ROG Astral GeForce RTX 5090. Jej pobór mocy został zwiększony do imponujących 1000 W.
To wartość znacznie wyższa od standardowych 600 W przewidzianych dla topowych konstrukcji, a nawet od około 800 W osiąganych przez ekstremalne modele przeznaczone dla overclockerów (np. ASUS ROG Matrix GeForce RTX 5090).
Mimo tak wysokiego zapotrzebowania na energię karta była zasilana przez standardowe złącze 12V-2×6, które przy napięciu 48 V pracowało z niższym obciążeniem prądowym niż w obecnych komputerach. Według ASUS-a cały układ działał stabilnie, a sam przewód i złącze pozostawały chłodniejsze niż przy tradycyjnym zasilaniu 12 V.
Dlaczego wyższe napięcie robi tak dużą różnicę?
Klucz tkwi w podstawowych prawach fizyki. Moc jest iloczynem napięcia i natężenia prądu. Oznacza to, że przy wyższym napięciu do przesłania tej samej ilości energii potrzebny jest znacznie mniejszy prąd.
W obecnych komputerach karta pobierająca 600 W przy napięciu 12 V wymaga przepływu około 50 A. To właśnie wysokie natężenie jest jednym z powodów, dla których złącza zasilające kart graficznych są tak mocno obciążone.
Po przejściu na 48 V sytuacja zmienia się diametralnie. Dla tych samych 600 W potrzebny byłby prąd wynoszący zaledwie około 12,5 A. Obciążenie poszczególnych przewodów spadłoby więc do jednej czwartej obecnego poziomu.
W praktyce oznaczałoby to mniejsze nagrzewanie się przewodów, większy margines bezpieczeństwa i znacznie mniejsze ryzyko problemów wynikających z nierównomiernego rozkładu obciążenia pomiędzy poszczególnymi żyłami kabla.
Problem z wtyczkami mógłby zniknąć
W ostatnich latach branża wielokrotnie dyskutowała o przypadkach przegrzewania i topienia się złączy zasilających w najwydajniejszych kartach graficznych. Producenci próbowali rozwiązywać ten problem za pomocą dodatkowych zabezpieczeń i systemów monitorujących poprawność podłączenia przewodów.
Zdaniem ASUS-a przejście na wyższe napięcie mogłoby znacząco ograniczyć samą przyczynę problemu. Przy 48 V nawet przesyłanie 1000 W wymagałoby około 20,8 A, czyli wciąż znacznie mniej niż 50 A potrzebnych dziś do dostarczenia 600 W przy napięciu 12 V.
To oznaczałoby znacznie mniejsze obciążenie przewodów i większą odporność całego systemu na ewentualne awarie pojedynczych żył kabla.
Dlaczego komputery wciąż korzystają z 12 V?
Choć idea wydaje się atrakcyjna, jej wdrożenie nie byłoby łatwe. Cały współczesny ekosystem komputerów PC został zaprojektowany wokół zasilania 12 V. Dotyczy to nie tylko kart graficznych, ale również zasilaczy, płyt głównych i wielu innych komponentów.
Przejście na 48 V wymagałoby przeprojektowania licznych elementów sprzętu, a także opracowania nowych układów odpowiedzialnych za konwersję napięcia. Nie bez znaczenia pozostają również kwestie bezpieczeństwa oraz koszty takiej transformacji.
Jak podkreśla ComputerBase, pokazany na Computexie projekt należy traktować przede wszystkim jako eksperyment. Nie ma obecnie żadnych informacji sugerujących rychłe pojawienie się komputerów PC zasilanych napięciem 48 V.