Decyzja o wdrożeniu alertów RCB w mObywatelu padła po czwartkowych komunikatach dotyczących sytuacji na wschodzie kraju. Podczas rosyjskiego nalotu na zachodnią Ukrainę mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu z powietrza. W tym samym czasie informowano, że jeden z dronów spadł 4 km od granicy z Polską, nie naruszając jej terytorium.
Wiceminister cyfryzacji mówił w programie "Onet Rano", że państwo rozbudowuje narzędzia ostrzegania oraz procedury reagowania na podobne incydenty. Podkreślił też, że społeczeństwo powinno liczyć się z tym, iż takie zdarzenia mogą pojawiać się częściej.
Z zapowiedzi wynika, że użytkownicy mObywatela mogą dostawać ostrzeżenia szybciej niż dotąd. Aplikacja ma również wyświetlać informacje po odwołaniu alarmu, aby można było sprawdzić, czego dotyczyło zagrożenie i czy sytuacja została już opanowana.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Resort zachęca jednocześnie do korzystania z mObywatela przy zgłaszaniu się na szkolenia obronne. Mają one obejmować m.in. kwestie przetrwania, zachowania w sytuacjach kryzysowych oraz ochrony przed dezinformacją.
W czwartek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wprowadziło nowe brzmienie alertów związanych z zagrożeniem z powietrza. Treść komunikatu ma być teraz dobierana do poziomu ryzyka: osobno dla sytuacji, gdy atak trwa w Ukrainie i ryzyko jest niższe, osobno przy wyższym zagrożeniu oraz oddzielnie na wypadek ryzyka na terytorium Polski.
RCB pełni rolę państwowego centrum zarządzania kryzysowego, odpowiadając za koordynację działań zapobiegających kryzysom i ograniczanie ich skutków. Dotąd większość odbiorców łączyła jego ostrzeżenia przede wszystkim z wiadomościami SMS – uruchomienie alertów w mObywatelu ma rozszerzyć dostępne sposoby informowania o zagrożeniach.