Anno 1800 – klasyk powraca w dymie fabrycznych kominów

Legenda strategii skoncentrowanych na budowaniu miast powraca. Po wycieczce w przyszłość Anno 1800 zabiera nas w epokę industrialnego boomu. Czy to jednak faktyczny powrót do korzeni i radykalna zmiana kursu, czy też...? No właśnie, wszystko to wyjaśnia nasza recenzja Anno 1800!

Image

Anno 1800, czyli cylindry, fajerwerki i parowce

Strategie, które na pierwszym miejscu stawiają budowę miast, w ostatnich latach zeszły na dalszy plan. Nie da się jednak ukryć, że ten gatunek przeżywa obecnie swego rodzaju renesans, co widać choćby w różnych zestawieniach najlepszych strategii czy rankingach gier. W końcu takie Cities Skylines ma się całkiem nieźle, a nie tak dawno temu w rytm latynoskich hitów na rynek wparowało Tropico 6. I w tym klimacie powraca też kultowa seria Anno, która do burmistrzowskiego zarządzania dodaje elementy ekonomicznych RTS, a nawet „mini-symulator” morskich potyczek.

Od 1998 roku marka tworzona przez Max Design i Blue Byte Studio trzymała fason, choć nie brakło sztormów na tym szlaku wiodącym przez rynek growych gigantów. Koncentrująca się na epoce wielkich odkryć seria po 10 lat istnienia zmieniła kierunek, przenosząc nas w odległą przyszłość. 

To odświeżenie początkowo spotkało się z ciepłym przyjęciem, ale wraz z Anno 2205 jasnym stało się, że trzeba – nomen omen – strategię raz jeszcze gruntownie przemyśleć. Wytyczono więc kurs na wiek XIX, który miał pozszywać stare z nowym… I choć efekt jest piorunujący, gdzieniegdzie widać, że materiał ciut poprzecierany, a szwy słabo ukryte. 

Pocztówka z nowej huty

No dobra, XIX wiek. Niech będzie, czemu nie? Zwłaszcza, że majestatyczne parowce pływające po ekranie, muzea rodem z Paryża fin de siècle’u i pulsujące ogniem trzewia fabryk robią kolosalne wrażenie. Nie ma co, Blue Byte Studio, jak zawsze, postawiło na szczegółowość i przepiękną oprawę graficzną. Aż chce się co chwilę pstrykać fotki, a „pocztówkowy tryb” wyświetlania obrazu dodatkowo do tego zachęca i umożliwia idealne kadrowanie.

Anno 1800 - kościół
Anno 1800 - kadrowanie na budynki podczas wstawek fabularnych

Pierwsze ujęcia kampanii, które ukazują metropolię u szczytu jej potęgi, powodują przysłowiowy „opad szczeny”. Labirynt brukowanych uliczek i zdobione kamienice – jest na czym zawiesić oko. A później można też podziwiać (a przede wszystkim wznosić) miasta bardziej egzotyczne. W tropikalnym stylu, a każde na swój sposób magiczne. Zresztą, niełatwo to opisać słowami, więc lepiej po prostu zerknąć na fotki.

Natomiast to, czego nie oddadzą zdjęcia, to satysfakcja z postawienia, dajmy na to, stalowni, która rośnie na naszych oczach. Tę przyjemność potęguje cała warstwa audio, która ani na krok nie odstaje od wizualnych smaczków.

Anno 1800 - pożar w miasteczku

I ta dopieszczona estetyka dotyczy nie tylko miejskich (lub wiejskich, bo tych też nie brakuje) krajobrazów, ale też interfejsu. Ten ostatni wykonany został bardzo elegancko, z prostotą i pragmatyzmem, jakiego można by po Anno 1800 oczekiwać. I pozostałe strategie mogłyby czerpać z tego garściami.

Bo chyba każdy fan „city builderów” prędzej czy później napotyka na moment, który określiłbym skrótowo: „Jak się obraca budynek?”. Polega on na gorączkowym poszukiwaniu odpowiedniego przycisku, bądź ich kombinacji, średnio przez pół godziny („Zaraz, zaraz… Tak, to na pewno będzie ctrl plus shift plus alt plus środkowy przycisk myszy plus unieś monitor i pokręć nim trochę...”). No więc w Anno 1800 nic takiego mnie nie spotkało. Intuicja w zupełności wystarczy, żeby odnaleźć się w świecie XIX-wiecznego Boba Budowniczego.

Anno 1800 - prosperujące miasto

Kolumb się w grobie przewraca

Nie samym oglądaniem człowiek żyje. W końcu trzeba wziąć ster w swoje ręce i co nieco zbudować, co nieco skolonizować i co nieco podbić. Czas więc pomówić o mechanice i fundamentalnych założeniach rozgrywki. Jak wszyscy zaznajomieni z marką Anno dobrze wiedzą, pierwsze odsłony serii osadzone zostały w epoce wielkich odkryć. I cała rozgrywka, jaką oferowało Anno 1602 czy Anno 1503, została tak zaprojektowana, żeby oddać klimat tamtych czasów. Niestety, w Anno 1800 założenia są podobne, a realia historyczne zupełnie inne.

Trochę więc mierziło mnie wysyłanie ekspedycji do Nowego Świata i słuchanie o jej przygodach, skoro pamiętam z lekcji historii, że w czasach pary i prądu Karaiby były już dawno rozrysowane przez kartografów, a Nowy Świat tchnął świeżością równie mocno co warszawska ulica o tej samej nazwie. 

Anno 1800 - miasto w Nowym Świecie
Anno 1800 - misja do Nowego Świata

Owszem, zdobywanie nowych wysp, sprowadzanie z nich surowców i rywalizacja z konkurentami to przyjemność pierwszej klasy. No ale… Można było trochę bardziej pogrzebać przy fundamentach koncepcji. Skoro XIX wiek, to dlaczego nie zafundować nam kolonizacji Afryki? 

Czemu nie pobawić się w spinanie Kapsztadu z Kairem linią kolejową i telegrafem? Czemu nie udać się w mroczną podróż parowcem rodem z „Jądra ciemności” Conrada? No tak, to wymagałoby jednak dużo, dużo większej przebudowy, a twórcy Anno 1800 zdecydowanie wystawiają sprawdzony, zwycięski skład.

Anno 1800 - szlaki handlowe i czarterowe

Ktoś mógłby powiedzieć, że się czepiam, bo przecież Anno 1800 w ogóle jest z realizmem na bakier. Ot, taka uroda tego tytułu! Trzeba tę nie do końca poważną konwencję zaakceptować albo zamilknąć na wieki. Hmm, nie wiem, czy trzeba koniecznie milczeć, ale faktycznie, seria Anno ma swoją specyficzną logikę, która nie każdemu do gustu przypadnie. Jeżeli więc nie jesteście w stanie zaakceptować na przykład tego, że wraz z pojawieniem się rzemieślników podstawowym materiałem budowlanym (po deskach i cegłach) stają się… okna, to lepiej po Anno 1800 nie sięgajcie.

Jeśli jednak potraficie przymknąć oko na takie rzeczy, a nawet znaleźć upodobanie w drobnych absurdzikach od Blue Byte Studio, to przygotujcie się też na parę nowinek, które akurat do XIX-wiecznych realiów pasują jak ulał. Miodu w Anno 1800 jest bowiem znacznie, znacznie więcej

Anno 1800 - spalone miasto
Anno 1800 - życie w kolonii

Fabryki pracują, prąd płynie, a prasa kłamie

W jednym z dodatków do Victoria 2, jednej ze strategii ze stajni Paradoxu wprowadzono gazety. Taki sobie drobiazg. Od czasu do czasu pojawiała się gazetka informująca nas o tym, co się wydarzyło w świecie i na naszym podwórku. Niby nic, a cieszyło! Nie dziwota więc, że Blue Byte Studio w Anno 1800 wprowadziło analogiczny pomysł, choć dużo ciekawszy.

Jak to w XIX wieku bywało, gazeta ukazywała się regularnie i równie regularnie była cenzurowana. I tym także możemy się własnoręcznie zająć w Anno 1800! Każdy artykuł modyfikuje takie statystyki naszego miasta jak ryzyko zamieszek, szczęście mieszkańców czy też wpływy z podatków. Dlatego warto trochę pogrzebać w treści i podmienić ten czy inny fragment na wybrany z puli tekst o bardziej optymistycznym wydźwięku. Pewnie, kosztuje to trochę punktów wpływu i może wkurzyć sąsiadów, ale z drugiej strony – czego się nie robi dla dobrego samopoczucia obywateli?

Anno 1800 - wpływ gazet na mieszkańców
Anno 1800 - kroniki Anno

A skoro już o motywach tak charakterystycznych dla epoki industrializacji mowa, nie sposób nie wspomnieć o… turystyce. Tak, tak, pamiętacie jak Wokulski zwiedzał Paryż? No bo jak nie zwiedzać takich miast! I w Anno 1800 do naszej metropolii prędzej czy później też zaczną ściągać turyści. Ale, uwaga, atrakcyjność to podstawa!

Smog z naszych pięciu kopalni, dwóch stalowni i fabryki broni skutecznie przegoni każdego. Dlatego na przykład zanieczyszczenia trzeba zrównoważyć parkami, muzeami, ogrodami zoologicznymi lub wydarzeniami w stylu festiwali. Wtedy dopiero możemy zbijać kasę na pamiątkach.

Anno 1800 - festiwal sztuki

Jednak XIX wiek nie sprawia, że twórcy z Blue Byte Studio muszą na siłę szukać nowych motywów, kiedy dawne bywają zupełnie adekwatne (w każdym razie niektóre z nich, jak już wspominaliśmy). Wracają więc stare dobre szlaki handlowe, dzięki którym możemy wyznaczyć statek, który ściągnie trochę towarów na wyspę, albo wyczarterować rejs z jednego naszego miasta do innego.

Jest także dyplomacja, chociaż o niej trudno się wypowiadać w samych superlatywach. I tak, próbując zdobyć względy pewnej urodziwej azjatyckiej księżniczki, można wpaść w niezłą frustrację. Bo oto pochlebstwo przynosi bardzo mierne efekty i kobieta uparcie nie chce nawet z nami pohandlować (o innych aliansach nawet nie wspominając!). 

Znowuż jakiś typ spod ciemnej gwiazdy podczas negocjacji dyplomatycznych deklaruje, że,  owszem, w handel wymienny wejdzie, ale… za cenę 16 000 złota. Dla jasności dodam, że taka kwota w uniwersum Anno 1800, zwłaszcza na wczesnym etapie gry, jest astronomiczna, jak za samą chęć sprzedania paru papryk.

Anno 1800 - podziw księżniczki

Oczywiście, Anno 1800 to nie tylko pokojowe budowanie portowych miast, ale też działania wojenne. Ponownie więc przychodzi nam zmierzyć się z przeciwnikami na wodzie i… No, niestety tylko na wodzie. Twórcy zupełnie odpuścili potyczki lądowe, co martwi, bo przecież w poprzednich odsłonach Anno takie rozwiązania już się pojawiały. 

Na pocieszenie mechanika kierująca wiatrem potrafi dodać pikanterii morskim manewrom. Drobna rzecz, a cieszy, zwłaszcza, gdy próbujemy wymknąć się z zasadzki przeciwnika.

Anno 1800 - misje morskie

Zrób sobie Euro 2012

Pamiętacie ten architektoniczny szał przed Euro 2012? Co to nie miało powstać przed tą piłkarską fetą! Ronda, torowiska, stadiony, lądowiska dla promów kosmicznych… A skończyło się tak, że wiele tych projektów jeszcze przez miesiące albo i lata po mistrzostwach było w fazie przygotowań.

Jeśli więc chcecie, możecie sobie zrobić takie małe Euro 2012 w Anno 1800. Niby jak? A za sprawą nowej mechaniki, która pozwala na zaprojektowanie całego miasta bez konieczności budowania go. Ja na przykład obiecałem moim mieszkańcom wypasioną przystań dla turystów. Z dumą patrzyłem na jej projekt, który za Chiny nie mógł się doczekać realizacji, bo zawsze było coś ważniejszego do budowania.

No, ale żarty na bok. Chciałoby się powiedzieć, że to miły gadżet – ten cały system planów (blueprint). Tyle, że to znacznie więcej. Rozwiązanie niby banalne, a tak bardzo ułatwiające życie. Zwłaszcza, że ciasne wyspy Anno 1800 wprost domagają się precyzyjnego zagospodarowania. A i estetyka odgrywa tutaj pewną rolę. Proste? Proste! Przydatne? Jak diabli! Nie szło więc przemilczeć tego w recenzji gry.

Anno 1800 - planowanie miasta
Anno 1800 - miasto w rozkwicie

Anno 1800 – czy warto kupić?

Co tu dużo pisać – jasne, że warto. Anno 1800 udowadnia, że dwudziestoletnia seria jest gigantem na rynku strategii. Powrót do korzeni okazał się mistrzowskim posunięciem, a XIX-wieczne realia tworzą niebywały klimat tego przedsięwzięcia. Jasne, można się czepiać, że zmian jest wciąż za mało (malkontentów i tak pewnie nie zadowoli spora ilość nowości), ale spróbujcie narzekać po kilku godzinach grania, kiedy zapominacie o całym Bożym świecie wznosząc kolejne cegielnie i wodując całą flotę fregat.

Anno 1800 - kopalnia

Krótko mówiąc – fani serii znajdą w Anno 1800 wszystko to, za czym tęsknili w ostatnich latach. A co z osobami, które dopiero chciałyby poznać tę markę? Boicie się, że przepadniecie w labiryncie złożonych strategicznych mechanik? Nie lękajcie się! 

Anno 1800 poprowadzi za rączkę każdego „świeżaka” - od pierwszej farmy ziemniaków po linię kolejową. Okraszona ciekawą historią kampania to rewelacyjny samouczek nawet dla tych, którzy nigdy wcześniej Anno nie widzieli na oczy. Co więcej, starczy nawet niewielki wysiłek, żeby nauczyć się rozgrywki i czerpać z niej olbrzymią satysfakcję.

Anno 1800 to „lektura obowiązkowa” dla każdego miłośnika strategii. Oj, konkurenci będą musieli nieźle dorzucić do pieca, żeby dotrzymać kroku Blue Byte Studio. Z drugiej strony – może nie trzeba tu wielkiego nakładu sił, ale zwyczajnej pomysłowości. Bo w końcu ile można czerpać z tego samego źródełka, które seria Anno odkryła lata temu. Trzeba pamiętać, że wszystkie zasoby kiedyś się kończą i ratunkiem bywa jedynie szaleńcza ekspedycja na nieznane wody.

Anno 1800 - straż pożarna

Ocena końcowa Anno 1800:

  • rewelacyjna oprawa audiowizualna
  • świetny klimat XIX wieku
  • powrót do starych, sprawdzonych rozwiązań
  • łagodne wprowadzenie do rozgrywki dla nowych graczy
  • ciekawa kampania
  • system projektowania
  • niebywała dbałość o szczegóły
  • intuicyjny i estetyczny interfejs
     
  • wyspiarska kolonizacja bardziej pasuje do epoki wielkich odkryć, aniżeli do XIX wieku
  • system dyplomacji potrafi irytować
  • brak lądowych bitew
  • stare rozwiązania działają nieźle, ale chciałoby się rewolucji
     
  • Grafika:
    super
  • Dźwięk:
    super
  • Grywalność:
     dobry plus

Ocena ogólna:

Nasza ocena Ocena:
5 / 5

Grę Anno 1800 na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Ubisoft Polska

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE