Aparat do plecaka: 4 małe aparaty cyfrowe

Wybierając się na wakacje, warto mieć przy sobie mały aparacik cyfrowy. Droższe i większe cyfraki (zaawansowane kompakty oraz hybrydy) nie mieszczą się w kieszonce koszuli, przeszkadzają podczas pieszych wędrówek i jazdy rowerem, no i obawa o uszkodzenie takiej drogiej maszynki też robi swoje. Malutką "małpkę" będziemy chętnie zabierać na nasze wycieczki, a ona odwdzięczy się nam fajnymi zdjęciami. W naszym artykule opiszemy cztery niewielkie i niedrogie aparaciki dobrych firm, zwracając uwagę na ich możliwości, budowę oraz jakość zdjęć uzyskiwanych w różnych warunkach. - Olympus FE 115 - Samsung DigiMax A40 - Nikon CoolPix L4 - Kodak C533

Cztery małe aparaty cyfrowe

Wybierając się gdziekolwiek na wakacje, warto mieć przy sobie mały aparacik cyfrowy.  Droższe i większe cyfraki (zaawansowane kompakty oraz hybrydy) nie mieszczą się w kieszonce koszuli, przeszkadzają podczas pieszych wędrówek i jazdy rowerem, no i obawa o uszkodzenie takiej drogiej maszynki też robi swoje. Malutką "małpkę"  będziemy chętnie zabierać na nasze wycieczki, a ona odwdzięczy się nam fajnymi zdjęciami.

W naszym artykule opiszemy cztery niewielkie aparaciki dobrych firm, zwracając uwagę na ich możliwości, budowę oraz jakość zdjęć uzyskiwanych w różnych warunkach. Zwrócimy uwagę na wady oraz zalety małych aparacików i doradzimy, czym kierować się podczas dokonywania wyboru najodpowiedniejszego dla danego użytkownika modelu. Dodatkowo sprawdzimy, czy warto kupić szybszą od standardowej (i droższą) kartę pamięci Secure Digital.

Nasz artykuł skierowany jest do tych amatorów, którzy nie mają czasu i ochoty zgłębiać tajników fotografii, ale chcieliby uzyskać dobre jakościowo zdjęcia za pomocą kieszonkowego cyfraka. Jednak nawet amatorzy powinni znać podstawowe pojęcia z dziedziny fotografii (przysłona, czułość ISO, ogniskowa itp.) i zależnościach, które występują pomiędzy nimi, Powinni dysponować ogólną wiedzą o działaniu aparatu fotograficznego oraz programu graficznego służącego do obróbki zdjęć. Przyda się także nieco wiadomości o przygotowaniu plików graficznych dla fotolabu.

Wybór konkretnego modelu może być bardzo skomplikowany - oferty producentów są tak bogate, że decyzja robi się trudna, a wątpliwości mnożą się bez końca. Jednak każdy przyszły użytkownik może już na samym początku znacznie ograniczyć liczbę interesujących go modeli.

od lewej: Nikon Coolpix L4, Olympus FE-115, Samsung Digimax A40, Kodak EasyShare C503

Image

Najpierw kryterium ceny - ustawiamy maksymalną kwotę, którą możemy wydać na aparat. Pamiętamy o przykrym fakcie, że do aparatu trzeba zazwyczaj dokupić komplet akumulatorów, ładowarkę oraz pojemną kartę pamięci. Przyjmujemy, że na sam aparacik jesteśmy w stanie wydać kwotę do 600 złotych i już na wstępie ograniczamy w ten sposób liczbę branych pod uwagę aparatów.

Przede wszystkim odrzucamy modele nieznanych w świecie fotografii, egzotycznych na tym rynku firm - pomimo kuszącej ceny i wyżyłowanych parametrów, oferują złą lub bardzo złą jakość zdjęć. Polecamy cyfraki pochodzące z firm: Canon, Fuji, Kodak, Nikon, Minolta, Olympus, Sony. Do tego doborowego towarzystwa stara się ostatnio dołączyć Samsung, oferując bogaty wybór aparatów - od prostych małpek, aż po zaawansowane lustrzanki cyfrowe.

Uznany i solidny producent to gwarancja zachowania pewnego poziomu w dziedzinie jakości wykonania i jakości zdjęć. To pewność, że żaden parametr nie został przez producenta zlekceważony w stopniu utrudniającym znacznie eksploatację sprzętu. Zaufajmy uznanej marce, naprawdę warto.

Minimalna ilość pikseli matrycy nie powinna być mniejsza niż 4 miliony. Z takiej matrycy otrzymamy plik graficzny o  rozdzielczości 2272x1704. Przy dobrej jakości samego zdjęcia i bez przycinania kadru uzyskamy z  tego w fotolabie wysokiej jakości odbitki 15 x 21 cm. Większe rozdzielczości matrycy (5 milionów pikseli) stwarzają dodatkowo możliwość obcięcia kadru po bokach bez utraty szczegółowości obrazu, a z pełnej klatki otrzymamy ładne odbitki formatu A4.

Wśród testowanej czwórki aparatów poziom w tej dziedzinie wyrównany, Nikon i Samsung to aparaty z matrycą 4-megapikselową, a Kodak i Olympus oferują nieco większą, 5-megapikselową rozdzielczość.

Pierwszy rzut okiem

Bardzo ważną częścią aparatu jest obiektyw. W małpkach cyfrowych mamy zazwyczaj niewielkie obiektywy o standardowym zakresie w granicach 35 - 110mm. Pozwala to na wykonywanie zdjęć krajobrazowych oraz umiarkowanych zbliżeń oddalonych obiektów. Zakres ten nie zadowoli miłośników szerokich panoram - dla nich dolny zakres ogniskowej robi sięinteresujący od 25mm w dół. Z kolei podglądacze przyrody zwracają uwagę na górny zakres - nawet 400mm nie będzie dla nich zbyt dużą ogniskową. Użytkownicy cyfrowych, niewielkich aparacików muszą pogodzić się z zakresem w miarę uniwersalnym - tylko taki obiektyw przy zachowaniu niewielkich wymiarów zapewni dobrą jakość zdjęć.

Jeśli chodzi o zakres przysłony, to już możemy sobie nieco pogrymasić. Jak wiadomo, obiektyw powinien być jak najjaśniejszy, czyli mieć jak największy otwór przysłony we wszystkich zakresach ogniskowej. Optymalny byłby obiektyw ze stałą przysłoną, na przykład F/2.8 - ale ze względów konstrukcyjnych oraz cenowych w cyfrowych małpkach montuje się najczęściej obiektywy z przysłoną F/2.8 - 5.0.

Patrząc na specyfikację modelu Kodak C503 widzimy, że jego przysłona przy maksymalnej ogniskowej wynosi aż F/8.5. Jest to dość spora wada, ponieważ bardzo ciężko będzie nam zrobić nieporuszone zbliżenie w słabych warunkach oświetleniowych bez zastosowania lampki błyskowej. Po prostu przysłona przymknięta do wartości F/8.5 sprawia, że do matrycy przedostaje się dużo mniej światła, niż przy przysłonie na przykład F/4.0 i dlatego wymagany jest dłuższy czas naświetlania, a to z kolei zwiększa ryzyko poruszenia zdjęcia.

Kodak EasyShare C503

Image
Image

Zanim naciśniemy migawkę, aby zrobić zdjęcie, musimy najpierw na ekraniku LCD dobrze skomponować ujęcie, ocenić kompozycję, ostrość, kontrast. Dlatego też w małych cyfrakach ważny jest duży i dobry ekran LCD - jedyny podgląd fotografowanego (lub filmowanego) obiektu. Powinien mieć jak najwyższą rozdzielczość, nie przekłamywać kolorów, zapewnić dobry kontrast podglądu nawet w słoneczny dzień, no i nie rysować się od lekkiego przejechania po nim paznokciem. Wśród naszej czwórki na niekorzyść w tej dziedzinie wyróżnia się Olympus FE-115, który dysponuje stosunkowo niewielkim, 1.5-calowym ekranikiem.

Olympus FE-115

Image
Image

Zapewne niektórzy użytkownicy zechcą od czasu do czasu za pomocą swojego cyfraczka nakręcić krótki filmik. To standardowa obecnie możliwość nawet wśród tanich aparatów, jednak występują spore różnice zarówno w maksymalnej rozdzielczości filmów, jak i w liczbie klatek na sekundę. Korzystnie wyróżnia się tutaj Samsung A40 z 30 klatkami na sekundę, a od stawki odstaje Kodak C503 z szarpanymi 11 klatkami. Słabo wypada również Olympus FE-115 z niską rozdzielczością 320 x 240 pikseli.

Jakość nagrywanych filmików ocenimy w dalszej części tekstu.

Samsung Digimax A40

Image
Image

Aparat kieszonkowy to niewielkie wymiary i zwarta budowa. Bez konkurencji jest w tej dziedzinie Nikon L4, który będąc naprawdę niewielkim aparatem nie odstaje od większych modeli wygodą obsługi i ergonomią przycisków funkcyjnych. Jest też najlżejszym aparatem z testowanej czwórki.

Nikon Coolpix L4

Image
Image

Menu i akcesoria

Na wyjazdach, wycieczkach i wędrówkach bardzo ważny będzie jeszcze jeden parametr: czas pracy na akumulatorach. Nie zawsze będzie możliwość zakupienia nowych (i dość drogich) bateryjek AA, nie zawsze będziemy mogli naładować wyczerpane ciężkim dniem zdjęciowym akumulatorki. Producenci aparatów podają zawsze bardzo optymistyczne obliczenia dotyczące ilości możliwych do wykonania zdjęć na jednym komplecie baterii (w przypadku małych cyfraków komplet to dwie bateryjki typu AA). Przykładowo Nikon L4 według specyfikacji może zrobić aż 250 zdjęć na jednym komplecie, ale w jakich warunkach?

Musimy pamiętać, że aparat czerpie znacznie więcej prądu w słabych warunkach oświetleniowych, kiedy ciężko pracuje autofokus i mocno błyska flash. Najwięcej energii zużywa ekran LCD, szczególnie wtedy, kiedy jest ustawiony na dużą jasność i wysoki kontrast. Energochłonne jest także przeglądanie fotek i filmików oraz ich kasowanie.

Z pewnością wielu użytkowników doceni polskojęzyczne menu Kodaka C503

Image

Markowy producent daje nam gwarancję, że ilość zdjęć na jednym komplecie akumulatorów nie spadnie poniżej przyzwoitego poziomu, a przy odpowiednim obchodzeniu się ze sprzętem będziemy mogli fotografować dużo i długo.

Polecamy do naszych cyfraków zakupić 4 markowe ogniwa o jak najwyższej pojemności oraz szybką ładowarkę (na przykład testowaną przez nas niedawno Ever E-500).

Image

To co prawda relatywnie drogi komplet, ale cóż jest wart nawet najlepszy aparat z wyczerpanymi akumulatorami w środku? Znając złośliwość losu - właśnie wtedy, kiedy padną nasze akumulatorki, trafi nam się mnóstwo okazji do zrobienia świetnych, niepowtarzalnych ujęć. Dwa markowe akumulatory 2300 mAh w aparacie, dwa zapasowe w kieszeni - i pstrykamy, przeglądamy zrobione fotki, kręcimy filmiki przez długi czas.

Już po naszej krótkiej analizie parametów można odrzucić niektóre modele, a innymi zainteresować się bliżej. Skupiając się na tych aspektach, które są dla nas najbardziej interesujące, typujemy określoną grupę aparatów, spośród których wybierzemy ten najbardziej nam odpowiadający. Taką analizę można samodzielnie wykonać (korzystając ze specyfikacji producenta) w przypadku dowolnych aparatów z grupy małych cyfraków.

Egronomia i obsługa

Wiadomo, że małe aparaty mają swoją specyfikę - mieszczą się w kieszonce, ale ich przyciski i pokrętła są niewielkie oraz rozmieszczone blisko siebie. Ponadto kilka funkcji jest ukrytych w menu, trzeba się nieco naklikać, chcąc wprowadzić określone zmiany. Sam chwyt aparatu także nie jest wygodny i pewny, zwłaszcza dla osób o większych dłoniach. Ale taka jest cena, którą trzeba zapłacić za miniaturyzację.

Image

Testowane aparaty zostały dobrze wykonane, z materiałów wysokiej jakości. Żadnych niedoróbek, trzeszczących pod palcami plastików, szczelin lub nierówności. Jakość wykonania oceniamy więc pozytywnie, użytkownik nie musi się obawiać, że sprzęt rozleci mu się w dłoniach po roku normalnej eksploatacji.

Podczas testów ergonomii i obsługi żaden aparat nie wzbudził w nas ochoty rzucenia nim o ścianę. Niewątpliwie każdy model ma swoje plusy i minusy, jeśli chodzi o rozmieszczenie przycisków, funkcje, pewną filozofię obsługi. Jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić i robić bez stresu poprawne fotki zarówno Kodakiem, jak i Nikonem.

Oceniając ekraniki LCD stwierdzamy spore podobieństwo w ich jakości. Chcielibyśmy jednak wyróżnić ekran Nikona L4 za jego wyrazistość, która okazała się najlepsza z całej czwórki. Z kolei ekran Olympusa wydał nam się nieco za mały, ale może to wrażenie wywołane konfrontacją z 2-calowymi ekranami Nikona i Samsunga.

Każdy z aparatów umożliwia użytkownikowi nakręcenie filmików video. Dokładne dane o dopuszczalnej długości filmów, rozdzielczościach i formatach video znaleźć można na podanych w tabelce linkach do specyfikacji producentów. Pobawiliśmy się tą funkcją na tyle, aby stwierdzić, że producenci muszą nad tym jeszcze sporo popracować. Niska czułość matrycy uniemożliwia nakręcenie filmiku w słabo oświetlonych pomieszczeniach lub przy słabym świetle dziennym. Jakość video jest marna - niedostateczna ostrość, szumy, czasami rwanie się obrazu. Gdybyśmy musieli tutaj wyróżnić jakiś model, byłby to Kodak C503.

Mamy wrażenie, że w najtańszych aparatach funkcja nagrywania video jest dodawana bardziej dla marketingu wytwórcy, niż dla klienta końcowego. Niemniej jednak każdym aparatem można czasem coś nakręcić, a że coraz więcej użytkowników zwraca uwagę na takie dodatkowe funkcje, mamy więc nadzieję, że producenci szybko poprawią jakość video w tanich cyfrakach.

Karta pamięci: szybkość czy pojemność?

Postanowiliśmy sprawdzić, czy w przypadku tanich aparatów cyfrowych opłaci nam się kupić szybką kartę pamięci Secure Digital. Do naszych testów wybraliśmy trzy karty markowych producentów.

 
Corsair SD
Standard 40x
Corsair SD
Enhanced 60x
Kingston SD
Ultimate 133x  
Cena
59
64
189
Pojemność
512 MB
512 MB
1 GB
Szybkość zapisu
5 MB/s
7 MB/s
20 MB/s
Szybkość odczytu
6 MB/s
10 MB/s
24 MB/s

Producenci oznaczają karty pamięci za pomocą mnożnika wyrażającego, ile razy dana karta pamięci jest szybsza od wprowadzonego pierwotnie standardu. Rozwój technologii pamięci flash sprawia, że obecnie można spotkać w sprzedaży karty z oznaczeniem 133x, które są jednak nieco droższe od wolniejszych modeli o takiej samej pojemności. W przypadku markowych kart Corsair kartę pamięci o pojemności 512MB i prędkości x40 można kupić za 59 złotych, podczas gdy za 512-megabajtową kartę 133x trzeba zapłacić tylko 81 złotych. Różnica w cenie niewielka, ale czy warto dołożyć te kilkanaście złotych? Jakie znaczenie może mieć szybka karta pamięci?

Teoretycznie:

  1. Zdjęcie zostanie zapisane szybciej na karcie 133x, niż na karcie 40x
  2. Przeglądanie zapisanych zdjęć powinno się odbywać płynniej na szybszej karcie
  3. Szybsze powinno być zgrywanie fotek w plenerze na dysk databanku, jak również w domu na dysk komputera
  4. Podczas fotografowania dzięki szybszej karcie będziemy mogli wykonać dłuższe serie zdjęć
  5. Zmniejszy się odstęp czasu pomiędzy wykonaniem kolejnych fotek

Punkty od 1 do 3 to oszczędność energii akumulatorów oraz naszego czasu, punkty 4 i 5 zwiększą nieco możliwości aparatu, o ile pozwoli na to sama konstrukcja danego modelu cyfraka - a z tym jest bardzo różnie u różnych producentów.

Jak wygląda ta kwestia w praktyce?

Zmierzyliśmy prędkość odczytu i zapisu kart pamięci Secure Digital w teście, podczas którego karty były włożone do komputerowego czytnika USB 2.0. Materiałem testowym było sto różnej wielkości plików graficznych JPEG o łącznej wielkości 144 MB.

 
Corsair SD
Standard 40x
Corsair SD
Enhanced 60x
Kingston SD
Ultimate 133x  
Zapis z dysku na kartę
44s
39s
35s
Zapis z karty na dysk
38s
33s
28s

Karta 133x okazała się wyraźnie szybsza od karty 40x, można więc śmiało dopłacić niewielką kwotę do większej prędkości. Biorąca udział w teście karta Kingstona o pojemności 1GB jest naszym zdaniem o wiele za droga, polecamy kartę Corsair 1GB 133x kosztującą około 60 złotych mniej.

Jakość fotek

Proste i małe cyfraki muszą mieć uniwersalny i przemyślany tryb pełnej automatyki. Użytkownik włącza aparat, łapie ostrość na obiekcie, wciska migawkę - i oczekuje dobrego, udanego zdjęcia. Aparat powinien dobrać odpowiednio przysłonę, czas naświetlania, balans bieli, czułość ISO, w razie potrzeby błysnąć flashem z właściwą mocą. Niedostępny zazwyczaj jest tryb manualny (lub zakres ingerencji pozostaje bardzo ograniczony), możemy co najwyżej wybrać niekiedy tryby tematyczne: zdjęcia nocne, tryb portretowy, sportowy, krajobraz czy też zdjęcie z doświetleniem lampą.

Ponieważ obecnie pojemne karty pamięci  są stosunkowo tanie, zdjęcia warto wykonywać w najwyższej dostępnej rozdzielczości i najlepszej jakości - i tak właśnie postępowaliśmy w naszych testach.

W przypadku tanich i prostych kompaktów użytkownik musi się pogodzić z pewnymi niedoskonałościami optyki - nie oczekujmy idealnej jakości lustrzankowej. Jednak bez sensu byłoby wyszukiwanie na zdjęciach wykonanych aparatem za 500 złotych różnych wad typu aberracja chromatyczna, zniekształcenia geometrii czy też lekko chybione odwzorowanie kolorów i kontrastu. Zdjęcia mają być ostre, kolorowe i wyraźne, a wady muszą być na tyle zminimalizowane, aby nie rzucały się w oczy amatora i nie psuły ogólnego wizerunku zdjęcia jako pewnej całości.

Pamiętajmy, że fotki wykonane w dużej rozdzielczości nie nadają się do oglądania na monitorze, bo widać tylko niewielki fragment zdjęcia. Automatyczne pomniejszanie plików graficznych przez programy typu fotoalbum nie jest optymalne, może powodować powstanie artefaktów oraz utratę kontrastu i ostrości. Lepiej przeprowadzić taką operację ręcznie, można w darmowym Irfan View, ale lepiej w świetnym Photoshop Elements 4.0. Każdy fotoamator powinien w stopniu podstawowym opanować proces przygotowania zdjęć do prezentacji na ekranie monitora. Wykadrowanie, korekta kontrastu i nasycenia kolorów, zmniejszenie, wyostrzenie - i zdjęcie prezentuje się o wiele lepiej. Ale i tak najwygodniej oglądać zdjęcia w postaci odbitek lub wydruków. Jeśli robimy zdjęcia z dbałością o szczegóły: dobre naświetlenie, właściwą ostrość i przemyślany kadr, wtedy bardzo często możemy zanieść do fotolabu nietknięte obróbką pliki i otrzymamy ładne odbitki prosto z karty pamięci.

Nasze cztery cyfraki postanowiliśmy sprawdzić w najczęstszych sytuacjach zdjęciowych:

  1. Architektura i przyroda, minimalna ogniskowa oraz zbliżenie, jasne lipcowe popołudnie
  2. Portret w naturalnym świetle dziennym (plener oraz wnętrze) oraz portret z doświetleniem lampą, maksymalna ogniskowa (tele)
  3. Zdjęcia w trybie Macro
  4. Krajobraz, minimalna ogniskowa, późne lipcowe popołudnie

Pierwszym obiektem naszego zainteresowanie stał się drewniany dworek, stojący w otoczeniu drzew. Jasne słońce umożliwiało robienie zdjęć z ręki, bez używania statywu, a jednocześnie wysokie kontrasty fotografowanej sceny postawiły wysokie wymagania przed aparatami.

Kodak EasyShare C503

Image

Nikon Coolpix L4

Image

- Olympus FE-115

Image

Samsung Digimax A40

Image

Widać wyraźnie, że najlepiej poradziły sobie z kontrastami Kodak i Nikon - szczegóły w cieniach są rozpoznawalne, kolory odpowiadają rzeczywistości. Samsung miał problemy z balansem bieli, kolory wyszły zbyt chłodne, z kolei Olympus nieco przesadził z ocieplaniem barw.

Ostrość na oryginalnych, pełnowymiarowych plikach była we wszystkich przypadkach dobra, zdjęcia można by spokojnie oddać do fotolabu bez żadnej obróbki.

Zobaczmy teraz, jak wyglądają szczegóły na wycinku kadru.

Kodak EasyShare

Image

C503 Nikon Coolpix L4

Image

- Olympus FE-115

Image

Samsung Digimax A40

Image

Widać przewagę optyki Nikona nad pozostałymi aparatami, ale żaden cyfrak nie robi 'mydlanych', nieostrych fotek - to ważne, szczególnie gdybyśmy chcieli zrobić z plików odbitki w dużym formacie.

Następne zdjęcie (zrobione z tego samego miejsca, co poprzednie) przedstawia pełny kadr przy maksymalnym zbliżeniu - można się zorientować, jakie mamy możliwości uzyskiwania zbliżeń za pomocą kieszonkowych cyfraków.

Olympus FE-115, ogniskowa 106mm

Image

Jak widać zbliżenie jest duże, ale nie są to na pewno aparaty dla podglądaczy ptaków i reporterów sportowych.

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie cztery cyfraki spisały się w tym teście przyzwoicie, żaden w wyraźny sposób nie zaniżył poziomu. Nietrafiony balans bieli Samsunga można łatwo i szybko poprawić w każdym programie graficznym, jednak jeśli mielibyśmy przyznać oceny za ten test, to ostatnie miejsce zająłby właśnie Samsung A40, środek stawki to Kodak i Olympus, a zwycięzcą zostałby bezapelacyjnie Nikon L4.

Ciąg dalszy jakość fotek: Portret

Kolejny test przedstawia możliwości aparatów w dziedzinie portretu - częste i ważne zastosowanie każdego aparatu.

Na początek przykładowe portrety robione we wnętrzu, przy wykorzystaniu bocznego światła dziennego, padającego z okna - w akcji Kodak oraz Olympus.

Zbyt ciemne zdjęcie uzyskane z aparatu Kodak C503 to akurat niewielka wada,

każdy program graficzny łatwo to skoryguje

Image

oto ta sama fotka po szybkiej korekcie w Photoshop Elements 4.0 (CTRL+ALT+L)

Image

- Olympus FE-115 nie naświetlił prawidłowo kadru,

najjaśniejsze na zdjęciu miejsca są zbyt jasne, pozbawione szczegółów (tzw. przepalenie)

Image

Pozostała dwójka poradziła sobie znacznie lepiej, aczkolwiek Samsung znowu niepoprawnie dobrał balans bieli, oziębiając kolory. Jedynie Nikon zrobił dobre, prawidłowo naświetlone zdjęcie, nie wymagające żadnych ingerencji i tym samym został naszym zwycięzcą w kolejnej kategorii.

Następna sytuacja zdjęciowa będzie zapewne bardzo często występować w codziennym użytkowaniu cyfraka - fotki w słabo oświetlonym wnętrzu, wymagającym włączenia lampy błyskowej. To stosunkowo trudne zadanie, szczególnie jeśli chodzi o portrety, postanowiliśmy więc wypróbować aparaty w tym zastosowaniu.

Na zdjęciach prezentujemy bardzo dobrą ostrość obiektywu Kodaka oraz ciepłe i naturalne kolory uzyskane z Olympusa.

Kodak EasyShare C503

Image

- Olympus FE-115

Image

Nikon i Samsung wykonały poprawnie naświetlone i akceptowalnie ostre zdjęcia. Możemy więc stwierdzić, że cała czwórka przeszła remisowo test portretów doświetlanych lampą błyskową.

Ciąg dalszy: jakość fotek

Pora na małą wycieczkę w plener w towarzystwie modelki, do czego zachęca słoneczny dzień. Zapewne każdy użytkownik będzie wielokrotnie w takich warunkach fotografować, spójrzmy więc na efekty uzyskane z aparatów Nikon i Samsung.

Nikon Coolpix L4

Image

- Samsung Digimax A40

Image

Bardzo podobny rezultat osiągnęły aparaty Kodak i Olympus, czyli można by rzec, że wszystkie cztery cyfraki zrobiły w plenerze ładne, ale w sumie przeciętne zdjęcia - średnio ostre, z wyblakłymi w słońcu kolorami, dużą głębią ostrości... Mogą się podobać pod warunkiem, że nie porównamy tych zdjęć z fotkami zrobionymi lustrzanką czy nawet współczesnym uniwersalnym kompaktem.

Każdy model ma możliwość robienia zdjęć z bliska, czyli funkcję Macro. Wystarcza to, aby zrobić fotkę małego przedmiotu, który chcemy sprzedać na allegro, ale polowanie na motylki na łące wymaga już zastosowania statywu (długi czas naświetlania). W większości sytuacji aparat żąda włączenia lampy błyskowej - powstają wtedy ostre cienie, cierpi kolorystyka i plastyka obrazu.

Jeśli chodzi o zbliżenie, to najlepiej wypadł cyfrak Olympusa, który w trybie SuperMacro wyostrzył zdjęcie już w odległości 2 centymetrów (odległość mierzona od soczewki obiektywu). Efektem jest duża skala odwzorowania, co w makrofotografii jest najważniejsze.

Niewiele gorzej spisał się Nikon (odległość 3 cm), średnio Samsung (5.5 cm), a najsłabiej wypadł Kodak (aż 7.5 cm). Poniżej zdjęcia - cały kadr zmniejszony do 300 pikseli oraz wyostrzony po zmniejszeniu.

Kodak EasyShare

Image

C503 Nikol Coolpix L4

Image

- Olympus FE-115

Image

Samsung Digimax A40

Image

Ostrość przy dużych zbliżeniach jest akceptowalna, mniej więcej taka sama w każdym testowanym aparacie. Widoczne zniekształcenia geometrii (poduszka i beczka) nie są przesadnie duże i nie mają wpływu na wrażenia z oglądania amatorskich fotek.

Późne popołudnie to dobra pora na zdjęcia krajobrazowe - ciepłe, słoneczne światło i plastyczne, miękkie cienie dają w efekcie miłe dla oka widoczki. Wszystkie aparaty wyszły z tego testu obronną ręką, prezentujemy jedno przykładowe zdjęcie.

Kodak EasyShare C503

Image

Podsumowując

testy jakości zdjęć wyróżniamy bez wahania Nikona L4. To dopracowany i udany model, nie mający wyraźnie słabszych stron. Pozostałe trzy aparaty nie ujawniły dyskwalifikujących niedoróbek, ale kluczem do uzyskania dobrych zdjęć w różnych warunkach zewnętrznych, okazuje się dokładne poznanie możliwości aparatu, jego mocnych i słabych stron. Stary banał mówi, że to nie aparat robi zdjęcia, lecz fotograf - jeśli będziemy o tym pamiętać i rozszerzymy nieco swoją wiedzę fotograficzną, uzyskamy całkiem dobre fotki nawet z taniego, prostego cyfraczka - czego życzy Czytelnikom redakcja :) 

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY