Ostatnio napływają do nad bardzo dziwne i jednocześnie niepokojące informacje dotyczące smartfonów. Tym razem w centrum uwagi znalazł się kolejny wielki gracz - Apple, którego iPhone 5 doprowadzić miał rzekomo do wielkiej tragedii.
Pisaliśmy już tym, jak Samsung Galaxy S III wybuchł raniąc 18-latkę ze Szwajcarii, a także o sytuacji, w której Samsung Galaxy S 4 zapalił się przy ładowaniu. W obydwu tych przypadkach skończyło się na poparzeniach lub stratach materialnych. Niestety najnowsze doniesienia są już tragiczne, bo za takie zawsze uznać należy śmierć człowieka.
23-letnia Chinka Ma Ailun zginęła wskutek porażenia prądem, jakiego doznała podczas używania iPhone'a 5. Informacji na ten temat nie ma niestety zbyt wiele, ale przyczyna śmierci została podobno oficjalnie potwierdzona, a tragiczne zdarzenie miało miejsce 11 lipca w chwili ładowania się smartfona, kiedy to Ma Ailun odebrała połączenie.
O wszystkim poinformowała siostra ofiary, która jednocześnie ostrzega innych użytkowników Apple iPhone'a 5, aby nie korzystali z urządzenia podczas jego ładowania. Sprawa dotarła już do Apple, które wyraziło ubolewanie w związku z zaistniałą sytuacją i zobowiązało się do jej wyjaśnienia, współpracując przy tym z miejscową policją.
Ma Ailun była stewardesą w chińskich liniach lotniczych China Southern Airlines. 8 sierpnia planowała wyjść za mąż.
Źródło: phonearena, deinphone