Przypomnijmy, że jeszcze niedawno, Apple rygorystycznie ograniczał dostęp do iPhone'a twierdząc, że tylko aplikacje tworzone przez producenta są w stanie zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa telefonu. Taka kontrola ze strony Apple tak naprawdę zapewniała producentowi znacznie większą przewidywalność tego jak zachowa się jego flagowy produkt w zestawieniu z nowymi aplikacjami. Jednak to co dzieje się od kilku miesięcy wokół iPhone'a, wskazuje dobitnie, że dalsze limitowanie dostępu programistom jest bezcelowe.
Jobs zapowiada, że deweloperzy już w lutym przyszłego roku, otrzymają pakiet instrukcji – tzw. SDK (Software Development Kit) – dzięki któremu będą mogli pisać aplikacje dedykowane dla mobilnej platformy. Nasuwa się jednak pytanie: czy ponad cztery miesiące jakie nas dzielą od premiery SDK, to aby nie za długo? I tu Steven też ma gotową odpowiedź. Priorytetem dla Apple jest utrzymanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa iPhone'a. Producentowi zależy aby przyszłe aplikacje były wolne od takich zagrożeń jak wirusy, możliwość przejęcia z zewnątrz kontroli nad urządzeniem, itp. Jobs twierdzi, że te kilka miesięcy to nic w porównaniu z perspektywą wieloletniej, bezpiecznej pracy iPhone'a.
Jak będzie naprawdę. Zapewne dowiemy się w przeciągu kilku miesięcy po premierze SDK.