Assassin's Creed IV: Black Flag - wesoły jest żywot pirata!

Recenzja i testy kart graficznych! Seria o zakapturzonych skrytobójcach powraca w wielkiej formie. Black Flag to morsko-piracki powiew świeżości.

Assassin's Creed IV: Black Flag

*Abstergo Industries Inc.

* Witamy!

* Tylko autoryzowani pracownicy! *

LOGIN: admin

HASLO: admin1

/start_nothingistrue.exe

/// Przejmowanie portów…

*************************************

/// Ścieżka 3/3 otwarta….

/open_abstergo55129605/open_abstergo5512960538_mail

/// Przejmowanie portów…

/// Transfer przechwycony.

--- ABSTERGO EXPRESS MAIL ---

Witamy!

Wiadomość z dnia 1.11.12

Tytuł: Assassin’s Creed?

Od: j.stirling@abstergo.com

Do: r.blackwood@abstergo.com

Hej,

W nawiązaniu do naszej ostatniej rozmowy pozwoliłem przygotować sobie małe zestawienie, które może Cię zaciekawić. Okazuje się, iż wspomniana przez Ciebie seria produktów „konkurencji” to nie tylko świetny materiał propagandowy, ale i również całkiem interesujące źródło informacji. Uważam, że dalsze lekceważenie tej gałęzi rynku programów komputerowych to spory błąd. Czekam na Twoje zdanie w tej sprawie.

Poniżej, wspomniane zestawienie, razem z małymi wizualizacjami produktów:

Nazwa produktu: Assassin’s Creed
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (PC, PS3, Xbox360)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal
Data premiery: 2007
Średnia ocen: 81%

Informacje ogólne: Pierwsza część „asasyńskiej” serii gier z gatunku action/adventure, w perspektywie trzeciej osoby opowiadająca historię dwóch osób: Desmonda Milesa i Altaïra Ibn-La'Ahada. Miles, występujący w grze jako barman z Nowego Jorku, zostaje porwany przez organizację Abstergo (!) i zmuszony do korzystania z Animusa – urządzenia pozwalającego na odtworzenie historii z życia naszych przodków, zakodowanych w ludzkim DNA. Desmond, jako potomek najlepszego Asasyna z czasów Trzeciej Krucjaty (rok 1191), wciela się w postać La’Ahada, dokonując egzekucji najbardziej wpływowych Templariuszy tamtego okresu. Wszystko to na terenie (podobno) wiernie odwzorowanej Jerozolimy, Damaszku i Akki. Klimatyczne, lecz mocno powtarzalne pod względem rozgrywki wydarzenia z przeszłości przeplatały tu się z akcją osadzoną w teraźniejszości, gdzie nasza przygoda w skórze Desmonda ograniczała się głównie do podsłuchiwania rozmów pracowników Abstergo i hakowania ich komputerów osobistych. Pomimo ciągłego powielania schematów w misjach (dotrzyj, zlokalizuj, zabij w liniowej sekwencji) gracze pokochali pierwszego Asasyna - a w szczególności jego umiejętność do wspinaczki po prawie wszystkim.

Notatka: Jestem zaskoczony faktem wykorzystania nazwy naszej firmy w grze. Czy ktoś z Abstergo wyraził na to zgodę? Dlaczego Ubisoft nie otrzymał zaproszenia do sądu?

Notatka 2: Pomysł powiązania „fikcyjnych” wydarzeń z rzeczywistymi i wplecenie w fabułę takich postaci jak Robert De Sablé czy Ryszard Lwie Serce świetnie zadziałało na wyobraźnię graczy. Zanotować.

Assassin’s Creed
Nazwa produktu: Assassin’s Creed II
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (PC, PS3, Xbox360)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal
Data premiery: 2009
Średnia ocen: 91%

Informacje ogólne: Po dwóch latach przerwy światło dzienne ujrzała kontynuacja świetnie przyjętego Asasyna. Uratowany z Abstergo przez współczesne Bractwo Miles tym razem wciela się w postać włoskiego przodka – Ezio Auditore da Firenze – dopiero poznającego szczegóły asasyńskiego fachu. Wraz z rozwojem ścieżki fabularnej zarówno Desmond jak i Ezio stopniowo odkrywają swoją rolę i przeznaczenie w tym całym zamieszaniu, jakim niewątpliwie jest wyścig po Fragment Edenu – artefakt o potężnej mocy, pamiętany jeszcze z części pierwszej. Przy okazji kontynuacji Ubisoft posłuchał głosu graczy i zaprzestał swojej zabawy w symulacyjno-realistyczne doświadczenie, przesuwając ciężar produkcji już niemal całkowicie w stronę filmowości, płynnej narracji i co najważniejsze, dobrej zabawy. Assassin’s Creed II to przede wszystkim większa różnorodność misji, szybsze tempo wspinaczki, charyzmatyczny Ezio i jego powiększony zestaw narzędzi mordu i noszonych gadżetów. Potężny krok naprzód i ewolucja tytułu, jak i całkiem zasłużony tytuł najlepszej części w serii.

Assassin’s Creed II
Nazwa produktu: Assassin’s Creed: Brotherhood
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (PC, PS3, Xbox360)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal
Data premiery: 2010
Średnia ocen: 89%

Informacje ogólne: Czy Ubisoft sam planował zostać przy młodym Auditore, czy też przesądziła o tym szczera miłość graczy do tej postaci – tego nie byłem w stanie ustalić. Faktem jest, że Brotherhood powtórzył sukces części drugiej, fabularnie wrzucając zainteresowanych w skórę Ezio jako lidera Asasynów. Głębsze zapoznanie się z produkcją umocniło mnie w przekonaniu, iż Brotherhood to mój zdecydowany faworyt. Prowadzona przez nas postać to już nie zwykły leszcz, a lider i kozak z prawdziwego zdarzenia. Dodany element rozbudowy naszego Bractwa i stopniowy rozwój jego członków został tu zrealizowany w niesamowicie przystępny sposób, a całość śmiało opisać można jako „Assassin’s Creed II: Więcej i Lepiej”. Nie zapominajmy również o debiucie trybu rozgrywki wieloosobowej, opartym niemal całkowicie na pomysłach z trybu dla pojedynczego gracza. Jeśli ponownie mogę pozwolić sobie na odrobinę prywaty: mojego serca nie wygrał, chociaż liczba jego entuzjastów i tak zaskakuje.

Notatka: W trybie wieloosobowym gracze wcielali się w postać… pracowników Abstergo, trenujących na bazie cudzych wspomnień. Pomysł o tyle kontrowersyjny, co i godzien „wypożyczenia”.

Assassin’s Creed: Brotherhood
Nazwa produktu: Assassin’s Creed: Revelations
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (PC, PS3, Xbox360)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal
Data premiery: 2011
Średnia ocen: 80%

Informacja: Pośpiech złym doradcą. Nie nawiązuję tu oczywiście do deadline’ów, o których ciągle mi przypominasz, a do trzeciej już odsłony Assassin’s Creed z udziałem Ezio Auditore. Kiedy to jedna część studia smażyła świeżego Asasyna opatrzonego w tytule numerkiem „3”, druga ślęczała nad zwieńczeniem historii włoskiego Mistrza skrytobójców, mającego wyprzedzić pod względem premiery „pełnoprawną” kontynuację. Zespół co prawda wyrobił się w rok, ale efekt nie był zbyt zadowalający. Poza wciąż atrakcyjną warstwą fabularną (sędziwy Ezio to niezmiennie interesująca postać), rozgrywka trąciła już wówczas myszką. Gracze znów zmuszeni byli do wspinania się na dziesiątki punktów orientacyjnych, wykonywania bliźniaczych skoków w znajdujące się poniżej stogi siana i robienia w zasadzie wszystkiego tego, co w serii pojawiło się już wcześniej. Tematu nie rozruszał nawet nowy gadżet – standardowe ukryte ostrze wyposażone tutaj w hak – oraz tryb obrony asasyńskiej bazy, oparty na motywie klasycznego tower defense. Jedynie w prowadzonej równolegle współczesnej narracji pokuszono się o małe szaleństwo, gdzie jako znajdujący się w śpiączce Desmond odkrywaliśmy kolejne karty skrywające tajemnice z przeszłości tej nieco miałkiej postaci. W jaki sposób? Na bazie surrealistycznych sekcji platformowych rozgrywanych z perspektywy pierwszej osoby. Jak już mówiłem – szaleństwo.

Assassin’s Creed: Revelations
Nazwa produktu: Assassin’s Creed III
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (PC, PS3, Xbox360)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal
Data premiery: 2012
Średnia ocen: 85%

Informacje ogólne: Chociaż trzecia część Assassin’s Creed przyniosła ze sobą tak bardzo potrzebną zmianę scenografii i bohatera, trudno nazwać ją kamieniem milowym serii. No chyba, że mówimy tu o ilości błędów. Znikający przeciwnicy, misje, które wykonywały się same, powielające się modele elementów otoczenia – to tylko garstka trudności, z jakimi borykały się całe rzesze graczy. Sukcesem ciężko określić również oparcie historii na amerykańskiej walce o niepodległość (potencjał był, lecz niewykorzystany) oraz zastąpienie charyzmatycznego Ezio dobrodusznym, lecz posiadającym ograniczone pojęcie o otaczającym go świecie Indianinem Connorem. Był łuk, była linka z ostrzem do zawieszania przeciwników na drzewach, gubienie pościgów przez wnętrza budynków i opcja polowań. Niemniej jednak, z całej tej mocy nowości jedyną rzeczą, która broniła się faktycznie sama, były bez dwóch zdań misje morskie. Wrażenie immersji budowane przez tytuł podczas prowadzenia statku w bezchmurny dzień lub w trakcie wielkiego sztormu trudno jest tu opisać.

Notatka: Biorąc pod uwagę jego „miodność” i pieczołowitość wykonania, wątek morski w ostatnim Kredzie Asasyna to coś, co warto zapisać w pamięci na później – dużymi literami!

Assassin’s Creed III

W zasadzie to już koniec mojego zestawienia, ale przygotowałem dla Ciebie jeszcze mały dodatek. Zerknij poniżej:

Nazwa produktu: Assassin’s Creed: Bloodlines
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (PSP)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal\Griptonite Games
Data premiery: 2007
Średnia ocen: 63%

Informacje ogólne: Część – ciekawostka, bo jak inaczej nazwać tak potężną produkcję jak Assassin’s Creed, przeniesioną na grunt „kieszonkowej” konsolki Sony z jej dość mizerną mocą obliczeniową? Bloodlines to w zasadzie taka mała podpowiedź w związku z pytaniem „Co by było, gdyby Assassin’s Creed ukazał się na PlayStation 2”. Takie elementy jak poziom oprawy graficznej czy ilość detali otoczenia najlepiej w tym przypadku przemilczeć, chociaż gra i tak zaskoczyła mnie ilością dróg, po których Altaïr może się wspinać. No właśnie – chyba nie wspomniałem, że Bloodlines to bezpośrednia kontynuacja części pierwszej. Jako nowy Mistrz i lider Bractwa, Altaïr udaje się na Cypr, by tam kontynuować walkę z Zakonem. Jeśli o mnie chodzi, to gra ma w sobie całkiem sporo uroku, chociaż zapewne nie wszyscy zgodziliby się z tą opinią.

Notatka: Przy okazji Bloodlines warto zwrócić uwagę na przerysowany i nieco komiksowy zestaw „bossów” do pokonania. Miła odskocznia od ciągłego wałkowania postaci historycznych i robienia z nich Templariuszy / Asasynów.

Assassin’s Creed: Bloodlines
Nazwa produktu: Assassin’s Creed: Altaïr's Chronicles
Rodzaj produktu: Gra komputerowa (Nintendo DS, Android, iOS, webOS, Symbian, Java ME, Windows Phone)
Wydawca: Ubisoft
Producent: Ubisoft Montreal\Griptonite Games
Data premiery: 2008
Średnia ocen: 70%

Informacje ogólne: Przy okazji Kronik Altaïra firma Gameloft, będąca królem produkcji opartych na znanych licencjach, lecz tworzonych z myślą o telefonach komórkowych, otrzymała większe zadanie. Assassin's Creed: Altaïr's Chronicles przenosi nas do roku 1190, będąc tym samym oficjalnym prequelem części pierwszej. Wątek Desmonda Milesa, na wzór opisywanego powyżej Bloodlines, w ogóle nie został tutaj ujęty. I cóż rzec więcej – Kroniki to najlepszy Asasyn, jakiego dostać można na urządzenie służące kiedyś głównie do rozmów telefonicznych. Ponownie Zakon ściera się tutaj na terenie Ziemi Świętej z zakapturzonymi mordercami i ponownie młody skrytobójca goni za magicznym artefaktem niewiadomego pochodzenia. Trudno jednak wymagać od tego tytułu czegoś więcej.

To już wszystko. Czekam na Twoją odpowiedź w tej sprawie. Myślę, że oszacowanie wartości rynkowej Ubisoftu będzie teraz najbardziej odpowiednim krokiem.

Z wyrazami szacunku,

James

Assassin’s Creed: Bloodlines

Wiadomość z dnia 1.11.12

Tytuł: Re: Assassin’s Creed?

Od: r.blackwood@abstergo.com

Do: j.stirling@abstergo.com

Witam,

Dzięki za zestawienie, ale mam złą wiadomość.

Pozwoliłem sobie na podesłanie efektu Twoich prac do Zarządu i oto, co otrzymałem w odpowiedzi:

„Gratuluję inicjatywy, jednak realizacja przesłanego przez Pana „nowego pomysłu” już dawno stanowi dla nas przeszłość. Co więcej, po premierze Assassin’s Creed III: Liberation Abstergo Entertainment ma jasno określone cele jak i sposób na ich osiągnięcie. W zespole prowadzącym nie ma już niestety miejsca na nowych pracowników.”

Proponuję zostawić już ten temat, bo widać jak na dłoni, że w firmie dzieje się o wiele więcej, niż nam się wydaje. Abstergo już dawno wykupiło Ubisoft, a pierwszy efekt tego porozumienia ujrzał swoje światło dzienne razem z premierą części trzeciej. Wspomniany „Liberation” to historia niejakiej  Aveline de Grandpré, pierwszej kobiecej protagonistki w serii. Akcja osadzona została w Nowym Orleanie z XVIII wieku. Grę wydano na PlayStation Vita całkowicie wyrzucając wątki związane ze współczesnością – tak, jakbyś odarł kogoś z samych wspomnień i wrzucił to w program. Tytuł furory wśród fanów serii nie zrobił, osiągając średnią 70 % w recenzjach i szczycąc się nie mniejszą ilością błędów, niż opisana przez Ciebie „trójka”.

Ogólnie rzecz ujmując, mamy więcej nie interesować się tym tematem. I dokładnie to mam zamiar zrobić.

Pozdrawiam,

Richard

Image

Arrr! Podaj rum kamracie!

*Abstergo Industries Inc.

* Witamy!

* Tylko autoryzowani pracownicy! *

LOGIN: admin

HASLO: admin1

/start_everythingispermitted.exe

/// Przejmowanie portów…

*************************************

/// Ścieżka 5/5 otwarta….

/open_abstergoentertainment_mail

/// Przejmowanie portów…

/// Transfer przechwycony.

--- ABSTERGO EXPRESS MAIL ---

Witamy!

Wiadomość z dnia 29.11.13

Tytuł: Projekt „Black Flag” - Podsumowanie

Od: l.garriot@abstergoentertainment.com

Do: j.pierre@abstergoentertainment.com

Jean,

Z przyjemnością informuję, iż ostatnia faza podsumowań wyników naszego najnowszego projektu – Black Flag – dobiegła właśnie końca.

Przede wszystkim pragnę Ci pogratulować umiejętnego wykorzystania dorobku poprzednich właścicieli marki i zręczności w rozmowach z przedstawicielami Ubisoftu. Przy okazji Liberation w temat serii Assassin’s Creed wskoczyliśmy trochę „na gorąco”, przez co finalny produkt nie spełnił oczekiwań ani Abstergo, ani Ubisoftu. Wiem, że dołożyłeś wszelkich starań, by Assassin’s Creed IV: Black Flag nie powtórzył tej nieprzyjemnej sytuacji.

Kontynuacja idei komercyjnej aplikacji, dającej możliwość przeżycia ciekawych historii z dowolnej epoki i to w skórze dowolnej postaci okazała się strzałem w dziesiątkę. My cieszymy się z raportów fiskalnych, „góra” z ciekawych informacji, na które to podobno się natykamy. Wszyscy są zadowoleni.

Image

Mistrzowskim posunięciem w kwestii PR’u okazał się również Twój pomysł na umieszczenie naszej siedziby w grze. Nic tak nie ociepla wizerunku firmy wśród konsumentów jak przydzielenie im roli nowego pracownika i oprowadzenie po całej placówce. Nie do końca spodobał mi się za to pomysł opuszczania Animusa i możliwość włamywania się do terminali innych pracowników. Na bazie sondaży wiem jednak, że klienci są bardzo zadowoleni. A klient wiadomo - to  rzecz święta.

Image

Oczywistym krokiem naprzód była w tym przypadku także minimalizacja motywów nadprzyrodzonych w grze. Absolutnie genialne wykonanie całej warstwy przygodowo-pirackiej już teraz doprowadza do sytuacji, w której wątek bractwa Asasynów i ich kolejnego wyścigu z Templariuszami po artefakt zwany Obserwatorium uważany jest za element… zupełnie niepotrzebny. Może w przyszłości powinnyśmy skoncentrować się na jeszcze większym ograniczeniu bełkotu o starożytnej rasie i ich artefaktach, jak i nie bawiącym już klienta jak dawniej starciu dwóch stronnictw? Główny bohater, Edward Kenway, na początku swojej podróży nie dba ani o jednych, ani o drugich. To pieniądz liczy się dla niego najbardziej. Nie ukrywam, iż bardzo podoba mi się przesłanie kryjące się za tym faktem.

Image

Zdradź mi proszę, czy wśród członków Twojego zespołu kryją się byli marynarze bądź też ex-piraci? Poziom odzwierciedlania archetypowej, złotej ery piractwa jest w Black Flag wręcz niewyobrażalny – z całym jej żeglowaniem po otwartych morzach Karaibów, spójnością zadań pobocznych czy też magią abordażu. Nurkowanie przy wrakach statków w poszukaniu skarbów, polowanie na orki, rekiny i humbaki, cumowanie przy dowolnej, upatrzonej wysepce i odnalezienie szkieletu z mapą skarbu… Sam nie wiem, którą z tych aktywności polubiłem najbardziej. Nie wolno mi w tym miejscu pominąć satysfakcjonującego odbijania fortów (ostrzał z wody połączony z bezpośrednim atakiem już na lądzie) czy klasyfikacji poruszających się po świecie gry statków. Rzut okiem przez lunetę, szybkie oszacowanie szans w starciu z przepływającym galeonem i następujący krótko po tym rozkaz do odpalenia dział na prawej burcie – unikatowe przeżycie! A co do możliwości, a nawet konieczności rozbudowy Kawki, czyli flagowego okrętu Kenwaya – krótkie „tak trzymać”.

Image

Pomijając już jednak cudowne szanty śpiewane przez załogę podczas podróży, różnorodność misji na lądzie i poza nim czy też świetne postacie drugoplanowe, kilka elementów Twojej produkcji nie wygrało mojego serca. Po pierwsze, do ostatecznego kodu przedarło się kilka błędów. Dział Pomocy Technicznej zwrócił uwagę na powtarzające się zgłoszenia o znikających dźwiękach podczas walki bronią białą, czy też te traktujące o całkowitym zawieszeniu systemu.

Image

Ścieżka dźwiękowa została wykonana z największą dbałością o szczegóły i ma potężny wkład w budowanie klimatu produkcji, jednak trudno mówić o identycznej pieczołowitości przy okazji oprawy graficznej. W tej kwestii bywa bardzo nierówno. Z jednej strony zachwyca mnie wykonanie wody i animacja fal, z drugiej zaś odpycha momentami przerażająca ilość „ząbków”. Problem ten znika co prawda w wersji na konsole następnej generacji, jednak wizualne wrażenia posiadaczy PlayStation 3 i Xboksa 360 można było jeszcze dopieścić. Wersja PC, szczególnie w maksymalnych ustawieniach to już zupełnie inna klasa. Ogólnie jednak wyczuwam w tej kwestii lekkie zmęczenie materiału i sugerowałbym przeskok na nowy silnik graficzny.

Co tyczy się zaś trybu wieloosobowego i systemu walki - to wciąż stary i znany już konsumentowi Assassin’s Creed. Gra przez sieć pochwalić się może zarówno zestawem naprawdę świetnie zaprojektowanych  postaci jak i opcją dowolnego ustalania zasad i specyfikacji danego meczu. Jeśli jednak ktoś za rozgrywkami po sieci w AC nigdy nie przepadał, Black Flag nie pomoże mu zmienić zdania. Starcia przy wykorzystaniu broni białej to również tylko kosmetyka, bo podwojona liczba pistoletów (do czterech) i mieczy (do dwóch) nie zmienia faktu, że całość w dalszym ciągu ogranicza się do wyczekiwania na możliwość kontry.

Image

Niemniej jednak, Twój projekt zaliczyć muszę jako spory sukces Abstergo Entertainment. Przyznam, że początkowo byłem bardzo sceptycznie nastawiony do pomysłu oparcia niemal całej rozgrywki na jednym elemencie z poprzedniej części. W obecnej sytuacji widzę jak na dłoni, że ryzyko czasami popłaca. Od długiego czasu seria nie mogła pochwalić się tak pozytywnym odzewem ze strony tych, do których kierujemy nasze produkty. Przyszłość Assassin’s Creed pod skrzydłami Abstergo Entertainment maluje się w jasnych barwach.

Jeszcze raz gratuluję sukcesu i pozdrawiam,

Louis.

P.S W wiadomość pozwoliłem wpleść sobie nieco kadrów z samej produkcji. Do ukazanych tam scen będę miał w późniejszym czasie nieco pytań.

Image
Image

Platforma testowa

Image

Porównanie ustawień graficznych

Na zrzutach ekranowych poniżej możecie zobaczyć różnice pomiędzy minimalnymi, a maksymalnymi ustawieniami graficznymi.

Image
Ustawienia minimalne
Image
Ustawienia maksymalne

W oczy rzuca się większa ilość roślinności i lepsze cieniowanie (ambient occlusion). Jednak nawet przy minimalnych ustawieniach gra wciąż wygląda ładnie.

Image
Ustawienia minimalne
Image

Ustawienia maksymalne

Na terenach miejskich widać zwłaszcza lepsze cieniowanie (HBAO+). Zaawansowana okluzja otoczenia sprawia, że grafika prezentuje się znacznie przyjemniej.

Testy wydajnościowe

Z uwagi na to, że silnik Assassin's Creed IV ma blokadę na poziomie 63 klatek na sekundę, byliśmy zmuszeni na zmodyfikowanie procedury testowej. Karty graficzne zostały przetestowane w ustawieniach maksymalnych, przy wygładzaniu krawędzi SMAA. Następnie w przypadku każdej z kart sprawdziliśmy jak mocno trzeba obniżyć detale, by średnia prędkość działania wzrosła do poziomu 55-60 klatek na sekundę. Dodatkowo sprawdziliśmy w działaniu drugą, tańszą platformę sprzętową, opartą na tanim procesorze Pentium i karcie graficznej z niższego segmentu średniego.

Assassin's Creed IV: Black Flag - 1920 x 1080 - [kl./s.] ustawienia maksymalne + SMAA

Podkręcony GTX 770 zapewnia nam średnio ponad 50 klatek na sekundę, a standardowo taktowany Radeon R9 280X prawie 50 klatek na sekundę. Podkręcony GTX 660 oraz standardowo taktowany Radeon R9 270X "wykręciły" identyczny wynik osiągając średnio prawie 40 klatek na sekundę.

Assassin's Creed IV: Black Flag - 1920 x 1080 - [kl./s.] Core i7 4770 + GeForce GTX 770 OC

W przypadku tej karty graficznej wystarcza obniżenie wysokiej jakości cieniowania (soft shadows) do poziomu średniego (medium).

Assassin's Creed IV: Black Flag - 1920 x 1080 - [kl./s.] Core i7 4770 + GeForce GTX 660 OC

Aby osiągnąć 55 klatek na sekundę zmniejszyliśmy jakośc wygładzania krawędzi do FXAA, ustawienia cieniowania na poziom wysoki (high), odbicia na poziom normalny, a okluzję otoczenia do poziomu HBAO+ (low).

Assassin's Creed IV: Black Flag - 1920 x 1080 - [kl./s.] Core i7 4770 + Radeon R9 280X

W przypadku Radeona R9 280X wystarczy zmniejszyć jakość cieniowania (Shadows Quality) do poziomu bardzo wysokiego (Very High).

Assassin's Creed IV: Black Flag - 1920 x 1080 - [kl./s.] Core i7 4770 + Radeon R9 270X

W przypadku R9 270X, zastosowaliśmy te same ustawienia co w przypadku GTX 660. Karta Radeon osiągnęła nieco lepszy wynik.

Wiemy już jak poradzić sobie w przypadku mocniejszych kart, by osiągnąć prawie 60 klatek na sekundę, jednak jak Black Flag zadziała na słabszym sprzęcie? Sprawdziliśmy to na przykładzie procesora Pentium G3220 i karty graficznej Radeon HD 7770. Tym razem testy rozpoczęliśmy od ustawień minimalnych.

Assassin's Creed IV: Black Flag - 1920 x 1080 - [kl./s.] Pentium G3220 + Radeon HD 7770

Przy wykorzystaniu takiej platformy testowej rozgrywka jest możliwa, jednak poruszamy się na granicy płynności. Słabszy procesor oznacza również znaczne większe wahania klatek na sekundę.

Galeria

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Podsumowanie

Zapewne interesują Was różnice w jakości oprawy graficznej pomiędzy tym co potrafi zaoferować pecet, a konsola nowej generacji. Stosowne porównanie ukaże się na łamach naszego portalu przy okazji podsumowania testu Playstation 4. Jeśli w związku z tym macie jakieś pytania, piszcie je proszę w komentarzach, a postaramy się na nie odpowiedzieć w kolejnym artykule.

Image

Jeśli chcecie komfortowo pograć w Assassin's Creed IV: Black Flag w maksymalnych ustawieniach (z wygładzaniem krawędzi SMAA) i przy wykorzystaniu rozdzielczości Full HD, musicie celować co najmniej w kartę graficzną klasy Radeon R9 280X lub GTX 770. Aby osiągnąć około 60 klatek na sekundę, będziecie musieli minimalnie obniżyć ustawienia. 

Karty graficzne klasy Radeon R9 270X lub GTX 660 wciąż pozwolą na rozgrywkę przy maksymalnych ustawieniach (prawie 40 klatek na sekundę), jednak jej komfort może momentami spadać. Do pełni szczęścia będziecie potrzebowali nieco większego zmniejszenia detali, które jednak nie wpłyną zbytnio na jakość wyświetlanej grafiki.

Posiadacze procesorów klasy Pentium i kart graficznych z niższego segmentu średniego, jak Radeon HD 7770, mogą liczyć na średnio 40 klatek przy ustawieniach minimalnych (rozdzielczość Full HD). Zmniejszenie rozdzielczości do 1680 x 1050 nie przynosi znaczących zmian. Rozgrywka jest więc jak najbardziej możliwa, ale nie obejrzymy Black Flag w pełnej krasie.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE