Chiński program kosmiczny zaliczył kolejny istotny krok: po pierwszym locie rakiety Długi Marsz 10B udało się odzyskać jej pierwszy człon, który wylądował na morskiej platformie. Z przekazanych informacji wynika, że start odbył się w piątek w ośrodku Wenchang na południu Chin, o godz. 12.15 czasu lokalnego.
Long March 10B to rakieta nośna klasy średniej o 70 metrach wysokości i 5 metrach szerokości. Najważniejszym elementem tej misji był zaplanowany powrót pierwszego stopnia. Jak podała państwowa agencja Xinhua, do jego przechwycenia wykorzystano specjalną platformę pływającą wyposażoną w sieć.
Za napęd odpowiada siedem silników YF-100K, pracujących na kerozynie i ciekłym tlenie. Taki układ ma umożliwiać wynoszenie ładunków o masie do 16 ton na niską orbitę okołoziemską. W praktyce oznacza to, że Długi Marsz 10B ma przede wszystkim realizować zadania transportowe — związane m.in. z obsługą stacji kosmicznych oraz dostarczaniem wyposażenia na orbitę.
Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata
Sam fakt odzyskania pierwszego członu wpisuje się w globalny kierunek rozwoju branży, nastawiony na rozwiązania wielokrotnego użytku, które mają obniżać koszty misji. W Chinach projekt jest przedstawiany jako kolejny etap rozbudowy zaplecza umożliwiającego regularne loty zaopatrzeniowe i transport sprzętu.
Rozwiązania technologiczne, które w założeniach przypominają koncepcje wdrażane także przez inne kosmiczne potęgi, mają wspierać dalszą rozbudowę programów lotów załogowych i bezzałogowych. W tekście wskazano, że podobne plany zapowiadają m.in. Stany Zjednoczone — NASA deklaruje zamiar wysłania amerykańskich astronautów na Księżyc do 2028 r..
Według najnowszych informacji udana operacja z Long March 10B ma potwierdzać, że Chiny szybko zwiększają swoje możliwości w sektorze kosmicznym. Priorytetem ma być jednocześnie ograniczanie kosztów i tworzenie warunków do większej liczby lotów w kolejnych latach.