Wydajność i mobilność
Na biurkach użytkowników potrzebujących sprzętu nie tylko wydajnego, ale w razie konieczności także mobilnego, lądują coraz częściej notebooki. W założeniu mają stanowić alternatywę dla stacjonarnego peceta. Firma ASUS, wprowadzając na rynek nowe serie notebooków skierowanych w stronę graczy (G51/G60/G71), przedstawiła propozycje łączące najważniejsze zalety klasycznego blaszaka z potencjałem pełnoprawnego laptopa. Czy swoisty mariaż zastosowania wydajnego procesora wraz z dobrą, jak na urządzenia mobilne, kartą graficzną spowoduje, iż zaczniemy coraz poważniej myśleć o rezygnacji ze stosowania osobnych urządzeń do pracy i rozrywki?
Pierwsze wrażenie
Pomimo stosunkowo tradycyjnej budowy oraz znacznych gabarytów (41 x 30 cm), notebooki ASUS z serii G71 prezentują się nad wyraz estetycznie. Testowany komputer wyróżnia się przede wszystkim bardzo przyjemnym dla oka wzornictwem, mogącym przypaść do gustu zarówno osobom lubującym się w błyszczących gadżetach, jak i użytkownikom ceniącym zachowanie zdrowego kompromisu pomiędzy tradycyjną klasyczną linią, a czymś bardziej wysublimowanym.
Nabłyszczana czarna pokrywa skrywa stosunkowo jaskrawe, krwisto czerwone (niemal wiśniowe) wstawki wokół bloku klawiszy oraz w części obszaru roboczego samego touchpada. Wokół ekranu dotykowego znajdziemy drobno karbowany plastikowy - materiał imitujący wstawkę ze skóry. Całości dopełniają ponadto niklowania na klapie, bocznych przyciskach, a także na zakończeniach zawiasów.
Niebagatelną rolę w ogólnym odbiorze ukrytej drapieżności tej konstrukcji odgrywa system podświetlenia diod sygnalizacyjnych, touchpadu, przedniej części notebooka oraz wierzchniej pokrywy ekranu. Widać więc, że ogólna koncepcja jest bardzo zbliżona do całej serii G oferowanej przez ASUS-a – w szczególności notebooków z serii G50V/Vt oraz G51VX/G60VX. W nieco mniejszym stopniu także do starszej G70-tki.
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się wielką atrakcją, nie do końca może jednak sprawdzać się w praktyce. Nabłyszczana obudowa notebooka, pomimo wysokiej estetyki oraz wrażenia doskonałej jakości wykonania, jest bardzo czuła na odciski palców. Niestety „powaby” polerowanej obudowy nie zawsze idą w parze z jej walorami użytkowymi. Musicie się jednak zgodzić, iż sam wygląd to rzecz stosunkowo względna, uzależniona w dużej mierze od aktualnej mody oraz podaży takich rozwiązań na rynku.
Matryca
Pomijając względy estetyczne i wiążące się z tym ograniczenia praktyczności użytkowania samej obudowy, nie sposób przesłonić najbardziej istotnych elementów testowanego notebooka. Pod względem wyposażenia G71G może przyćmić niejedną stacjonarkę. Komputer ma panoramiczny 17-calowy ekran WXGA+ o proporcjach 16:10, oferujący nominalną rozdzielczość 1440 x 900 pikseli.
Matrycę TN wyprodukowała dla ASUS-a firma AU Optronics. Ekran, co ostatnio staje się bardzo modne, został pokryty powłoką glare (color-shine). Jak na matrycę tego typu, stosunkowo optymalnie dobrano za to stopień kontrastu (700:1) oraz jaskrawość podświetlenia (500 cd/m2).
Niestety za sprawą efektu „odbicia” nieco gorzej będzie się ona sprawować podczas użytkowania w znacznie naświetlonych pomieszczeniach oraz - w przypadku korzystania z notebooka na powietrzu - także w plenerze.
Jeżeli chodzi o kąty widzenia, są one dobre, choć już chyba tradycyjnie dla notebookowych matryc widoczność w pionie pozostawia najwięcej do życzenia (dane wg producenta to 120°). Odchylenie pokrywy od optymalnego poziomu naszego wzroku o ok. 10-15 stopni może spowodować niemiłe rozjaśnianie oraz efekt tzw. negatywu. Szczególnie gdy tło na jakim pracujemy będzie ciemniejsze. Na podobną przypadłość cierpią zresztą niemal wszystkie matryce TN montowane w większości popularnych notebooków.
Ogólne wrażenie zainstalowanego ekranu pozostaje jednak bardzo pozytywne, pod warunkiem że z ASUS-a będziemy korzystać najczęściej w umiarkowanie naświetlonym pomieszczeniu.
Specyfikacja
Głównym zadaniem do jakiego została stworzona cała seria G (Gaming) tajwańskiego koncernu, będą aplikacje multimedialne i nowoczesne gry. Trzeba przyznać, że parametry testowanej maszyny są nad wyraz imponujące.
| ASUS G71G | |
| Procesor | Core 2 Quad Q9000 (2,0 GHz, 2 x 3 MB cache L2) |
| Płyta główna | Intel PM43 Express (Eaglelake) + ICH10 |
| Ekran | 17.1 cali WXGA+ Color-Shine 1440 x 900 pikseli, panel AU Optronics B170PW07 |
| Pamięć RAM | 4 GB (2x2GB) Unifosa DDR2-800 6-6-6-18 2CR 1.8V (max 6144MB) |
| Karta graficzna | GeForce 9800M GS, 512 MB GDDR3 |
| Karta dźwiękowa | Realtek ALC663 (HDAudio) |
| Karty sieciowe | Gigabit Ethernet Realtek RTL8168C/8111C WiFi Atheros AR5009 IEEE 802.11a/g/n Bluetooth v2.1+EDR Broadcom BT-253 |
| Dysk twardy | 2x Seagate ST9320421AS Momentus 7200.3 320421, Serial ATA-II, 16MB cache |
| Napęd optyczny | Optiarc BD ROM BC-5500S Combo (SATA) |
| Bateria | 8-mio ogniwowa, 5200mAh |
| Interfejsy wej/wyj | D-Sub, HDMI, 4x USB, FireWire, ExpressCard 34/54mm, RJ45-LAN, eSATA |
| Dodatkowe | Kamera 2 Mpix, wbudowany mikrofon z technologią array, wbudowane 4 głośniki Altec Lansing (obsługa systemu Dolby Home Theater) czytnik kart pamięci 8-in-1 (Ricoh) mysz Razer Copperhead |
| System operacyjny | Microsoft Windows Vista Ultimate ASUS ExpressGate |
| Wymiary [mm](szer. x głęb. x wys.) | 410,5 x 299,5 x 45,5 mm |
| Waga | 4 kg (z pojedynczym HDD) |
| Gwarancja: | 2 lata w serwisie zewnętrznym (w tym 1 rok na ogniwo zasilające) |
Komputer napędza czterordzeniowy mobilny procesor Intel Core 2 Quad, taktowany częstotliwością 2 GHz i mający do dyspozycji aż 6 MB pamięci podręcznej L2 (2x 3 MB). Mikroprocesor na rdzeniu Penryn komunikuje się z logiką płyty z efektywną prędkością 1066 MHz (FSB).
CPU-Z: drobny błąd aplikacji w rozpoznawaniu oznaczenia procesora
Dosyć wysokie, jak na założenia konstrukcyjne klasycznych notebooków, zapotrzebowanie na energię takich jednostek oraz kłopoty z optymalnym odprowadzaniem ciepła spowodowały, iż w konfiguracji z procesorem Penryn będziemy pozbawieni możliwości jego przetaktowania, choćby za pomocą aplikacji ASUS Turbo Gear. Brak opcji ingerencji w takie ustawienia.
Turbo Gear Extreme:
aplikacja nie obsługuje procesorów czterordzeniowych dla zachowania stabilności
oraz ze względów bezpieczeństwa
Grafika, pamięć i dysk twardy
Generowaniem grafiki trójwymiarowej zajmuje się autonomiczny, w stosunku do logiki płyty głównej, układ GeForce 9800M GS, pracujący z pełną, jak na rdzeń G94M, szerokością szyny: 256-bit.
GPU-Z:
w notebooku zastosowano układ G94M revA1
wyprodukowany w 65nm technologii wykonania
Jeżeli chodzi o nazewnictwo serii kart notebookowych w odniesieniu do ich desktopowych odpowiedników, bardzo łatwo możemy się pogubić. W praktyce karty z serii 9800M, głównie ze względu na taktowania, możemy wydajnościowo umiejscowić gdzieś pomiędzy GeForce 9600GSO-48SP a 9600GT. Będzie to więc "niedotaktowany" GeForce 9600GT. Aby nieco lepiej zobrazować najważniejsze różnice występujące pomiędzy mobilnymi wersjami kart serii GF9700M/9800M zachęcam do lektury poniżej tabelki:
| nazwa | 9700M GT | 9700M GTS | 9800M GS | 9800M GTS | 9800M GT | 9800M GTX |
| rdzeń | G96M | G94M | G94M | G94M | G92M | G92M |
| jedn. procesorowe | 32SP | 48SP | 64SP | 64SP | 96SP | 112SP |
| taktowania: | ||||||
| -rdzeń | 625MHz | 530MHz | 530MHz | 600MHz | 500MHz | 500MHz |
| -shadery | 1550MHz | 1325MHz | 1325MHz | 1500MHz | 1250MHz | 1250MHz |
| -pamięć | 800MHz | 800MHz | 800MHz | 800MHz | 800MHz | 800MHz |
| -pamięć efektywnie | 1600MHz | 1600MHz | 1600MHz | 1600MHz | 1600MHz | 1600MHz |
| szyna pamięci | 128bit | 256bit | 256bit | 256bit | 256bit | 256bit |
| ilość pamięci | 512MB | 512MB | 512MB | 512MB | 512MB | 512/1024MB |
| wydajność: | ||||||
| -zmiennoprzecinkowa | 149 Gflops | 191Gflops | 254 Gflops | 288 Gflops | 360 Gflops | 420 Gflops |
| -wypełniania | 10 BTex/s | 12.7BTex/s | 17BTex/s | 19.2BTex/s | 24BTex/s | 28BTex/s |
| przepustowość pamięci | 25GB/s | 50GB/s | 50GB/s | 50GB/s | 50GB/s | 50GB/s |
GeForce 9800M GS, jak i jego pozostałe wariacje, korzysta z własnej, dedykowanej pamięci GDDR3 o pojemności 512MB oraz - w miarę potrzeby - także z pamięci przydzielanej dynamicznie, a to za sprawą Turbo Cache. Taktowania 9800M GS zainstalowanego w ASUS-ie zostały ustalone na poziomie 530 MHz dla układu, 1325 MHz dla jednostek procesorowych oraz 799 MHz dla pamięci (~1,6 GHz w trybie DDR) i są w 100 proc. zgodne z wytycznymi referencyjnymi NVIDII.
Wersja, która dotarła do testów, miała zainstalowane ponadto 4 GB pamięci DDR2 marki Unifosa (w konfiguracji dual channel 2 x 2GB), dwa napędy Seagate Momentus 7200.3 o pojemności 320 GB każdy, a także napęd optyczny BD combo, sygnowany przez Optiarc.
CPU-Z:
opóźnienia oraz tryb pracy pamięci SODIMM DDR2-800
CPU-Z:
dane na temat pamięci odczytywane bezpośrednio z SPD
Serce płyty głównej stanowi wydajny chipset z rodziny Eaglelake, skierowany w stronę rozwiązań mobilnych - Intel PM43. Rolę mostka SB pełni natomiast ICH10. Obydwa układy wykonane zostały w procesie 65 nm i zasilane są napięciem 1,1 V.
Największym rozczarowaniem na jakie dane było mi natrafić (choć rozczarowanie będzie tu słowem nieco przesadzonym), jest brak możliwości pracy dysków w macierzy - zintegrowany kontroler interfejsu SATA 300 nie obsługuje trybów RAID. W związku z powyższym montaż dwóch fizycznych napędów pamięci masowej HDD, z jakim mamy tu do czynienia, wydaje się co najmniej dyskusyjny.
Obydwie jednostki to bliźniacze konstrukcje Seagate Momentus pracujące z wysoką jak na wersje 2,5” prędkością 7200 obr./min. Dyski te mają po 16MB pamięci podręcznej i komunikują się z mostkiem północnym przez szybki interfejs SATA II - do 300 Mb/s.
HDTach / HDD nr 1 / 2:
Całkiem przyzwoita jak na twarde dyski wydajność oraz czas dostępu do danych
Zmierzony transfer na poziomie 240 MB/s oraz czasy dostępu do danych w granicach 16 ms utwierdzają tylko w przekonaniu o niezłych osiągach tych konstrukcji. Wysoka wydajność niestety nie idzie w parze z ich kulturą pracy. Podczas intensywnego przeszukiwania dysku, czy operacji odczyt/zapis, do naszych uszu będzie docierać stosunkowo nieprzyjemny dźwięk wydawany przez pracujące głowice.
Wyposażenie
Wyposażenie notebooka jest bardzo bogate. Znajdziemy niemal wszystko, co może być przydatne podczas pracy czy relaksu. Multimedialność komputera podkreśla z jednej strony wbudowany system 4 głośników Altec Lansing, zgodny z systemem Dolby Home Theater, z drugiej - napęd combo Blu-Ray, umożliwiający odczyt płyt w tym standardzie z prędkością x2 oraz x8 zapis i odczyt tradycyjnych płyt DVD+/-R/RW, łącznie z dwuwarstwowymi Dual-Layer.
Dźwięk można ponadto wyprowadzić za pomocą dwóch jacków do zewnętrznych głośników lub słuchawek, a także w postaci cyfrowej (poprzez łączone gniazdo SPDIF).
Kolejna istotna cecha, która rzutuje na „medialność” ASUS-a G71, to wbudowany czytnik kart pamięci flash, dzięki któremu będziemy w stanie szybko i sprawnie przegrać z niemal dowolnej flaszki swoje zdjęcia z wakacji, bez używania dodatkowego okablowania.
Przednia krawędź jest pozbawiona jakichkolwiek złącz oraz gniazd połączeniowych. W przypadku notebooków z serii G przestrzeń tą wykorzystano na instalację dodatkowej pary głośników i diod mogących na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie nieco odpustowych. Są też 3 lampki sygnalizujące o procesie ładowania baterii, statusie działania przednich głośników czy też aktywności zintegrowanego modułu Bluetooth.
Na bokach urządzenia, pod całkiem pomysłowo rozwiązanymi „wiśniowymi” pokrywkami, znajdziemy komplet gniazd, a więc wspomniane wcześniej wyjścia dźwięku / wejście mikrofonowe, 4 porty USB 2.0 (po dwa gniazda na obu stronach), a także 4-pinowe złącze IEEE-1394 (FireWire w wersji mini - nie pozwala na przepuszczanie dodatkowego zasilania).
Obok klapki, z prawej strony, ulokowano popularny obecnie interfejs szyny szeregowej, umożliwiający podłączenie dowolnych kart rozszerzeń w standardach ExpressCard 34 / 54mm.
Gadżeciarską, ale też i bardzo ciekawą funkcjonalność oferuje wbudowany w części nad klawiaturą ekranik OLED. Niektórym użytkownikom może on przypaść do gustu, głównie ze względu na możliwość wyświetlania aktualnych parametrów pracy, takich jak zajętość procesora, zajętość pamięci, czy też aktualny stan baterii.
Wyposażenie cz.2
Z jego prawej strony znajdziemy autorskie rozwiązanie ASUS-a, na które składa się blok 4 przycisków dotykowych. Są odpowiedzialne m.in. za przywoływanie konsoli DirectConsole, logowanie do systemu ExpressGate, przeskok pomiędzy trybami Power4Gear (stopnie oszczędzania energii), a także dezaktywację zintegrowanego touchpada.
Touchpad, jako domyślne urządzenie wskazujące, pracuje w tym modelu stosunkowo precyzyjnie. Kursor nie popada w tendencję do zacinania, a występujące opóźnienia można uznać nie tyle za pomijalne, co stosunkowo mało szkodliwe. Tu jest dosyć dobrze, tym bardziej że sama powierzchnia dotykowa ma charakterystyczną i bardzo przydatną podczas pracy matową powłokę, zapewniającą większą pewność prowadzenia kursora po ekranie. Można się jednak nieco przyczepić do wysokiej twardości obydwu przycisków, choć z drugiej strony w czasie dłuższej eksploatacji nie powinny się one nam pod naciskiem przemieszczać czy luzować.
Osoby z wrodzoną alergią na Synapticsa powinny za to docenić dołączoną do notebooka pełnowymiarową mysz skierowaną w stronę graczy – Razor Copperhead. Recenzję takiego gryzonia mogliście już przeczytać na łamach serwisu. Warto także dodać, iż oferowany przez ASUS-a gryzoń to wersja OEM, mająca własne logo producenta oraz domyślne niebieskie podświetlenie – idealnie współgrające z ogólną koncepcją notebooka.
Pełnowymiarowa klawiatura, włącznie z całkiem ładnie wkomponowanym blokiem numerycznym, daje wysoki komfort pisania. Skok klawiszy jest stosunkowo duży (porównywalny lub niemalże identyczny z klawiaturami Logitecha z serii UltraX), ale też pozbawiony dla klawiatur tego typu charakterystycznego kliku. Ja uznaję to jednak za dużą zaletę.
W trakcie pisania nie ma tu możliwości nie wciśnięcia któregokolwiek z klawiszy. Można się jednak nieco przyczepić do krótkiej i mało stabilnej spacji oraz niewielkich klawiszy Alt (19 mm), które do efektywnego wykorzystania wymagają już dłuższego przyzwyczajenia.
W tylnej części laptopa umieszczono wyjścia sygnału z karty graficznej, wśród których znajdziemy złącza: HDMI (umożliwiające także przesyłanie dźwięku) oraz analogowe D-Sub. Nie zabrakło także gniazda e-SATA, pozwalającego podpiąć do notebooka zewnętrzne napędy wyposażone w interfejs w tymże standardzie.
Kultura pracy
Pod względem kultury pracy, mając na uwadze bazową konfigurację sprzętową G71, nie ma co liczyć na stuprocentową ciszę, najniższe temperatury czy pomijalny pobór energii elektrycznej. Jednak jak na swoje możliwości, komputer całkiem nieźle radzi sobie ze schładzaniem intensywnie pracującego procesora oraz grafiki.
Temperatury podczas typowej pracy w arkuszu kalkulacyjnym, czy też podczas przeglądania stron internetowych wynoszą 43-46°C dla CPU oraz dysków i około 58-61°C dla karty graficznej.
Everest / sensors:
temperatury w trybie idle/2D
W przypadku uruchomienia gry 3D, już po kilkunastu minutach temperatury wzrastają do stosunkowo stałej wartości 77/79°C.
Everest / sensors:
temperatury w trybie 3D/typowe
Na potrzeby niniejszego testu notebooka wygrzałem także 3DMarkiem06, wraz z dwiema otwartymi sesjami Orthosa (koligacja dla równomiernego obciążenia 4 rdzeni). W takim środowisku komputer osiągnął już grubo ponad 80°C, zarówno na CPU jaki i GPU. Wyniki takie będą jednak stosunkowo skrajne i niemal niemożliwe do uzyskania w warunkach typowego użytkowania.
Everest / sensors:
temperatury w trybie 3D/skrajne
Chłodzenie oparte o system skomplikowanych radiatorów przedmuchiwane pojedynczym wentylatorem w typowych zadaniach daje sobie radę bez najmniejszego zająknięcia. W trybie idle wiatrak pracuje cicho i równomiernie, a jego stany pracy są pozbawione typowych dla niektórych notebooków chwilowych skoków prędkości - zbijanie temperatury do zadanej wartości. Skutkiem ubocznym pracy pod znacznym obciążeniem będzie jednak widoczny wzrost hałasu wydobywającego się z tylnej części komputera.
Temperaturę odnotowaną na samym GPU, przy braku znacznego obciążenia procesora centralnego, przedstawia poniższy zrzut z RivaTuner:
Pobór energii w trybie 2D nie należy do wysokich. Notebook pobierać będzie niecałe 60 W.
W typowych zadaniach, łącznie z graniem w wymagające tytuły, nie powinien pobierać więcej jak 100 W. W warunkach testu skrajnego obciążenia (2x Orthos, FurMark, ładowanie baterii), G71G był w stanie skonsumować już około 123 W. Jak na laptopa skierowanego zatem w stronę graczy, nie są to wartości zanadto przerażające.
| Pobór mocy | |
| Idle | 58W |
| Stress | 96-101W |
| Max | 123W |
Czas pracy na baterii to niestety pięta achillesowa tej konstrukcji. Zastosowana 8-komorowa bateria o pojemności 5200 mAh jest w stanie podtrzymywać pracę przez około 87 minut w środowisku 2D (tryb oszczędzania energii / moduł Wi-Fi-Bluetooth wyłączony), oraz jedynie 50 minut w przypadku gry w Crysisa (tryb wysokiej wydajności / środowisko DX10, maksymalne detale, rozdzielczość natywna).
Wydaje się więc, że takie wartości nikogo nie zadowolą. Biorąc jednak pod uwagę słabe właściwości matrycy LCD używanej w plenerze oraz duże gabaryty i masę notebooka, nie powinno się na niego patrzeć jedynie pod kątem typowej mobilności, a baterię traktować bardziej jako zasilanie awaryjne w momencie zaniku prądu w sieci. Tylko czy wtedy G71 wciąż będzie można nazywać rasowym notebookiem?
Oprogramowanie
Dziś już niemal wszyscy szanujący się producenci net- i notebooków stawiają na bogate wyposażenie swojego komputera pod kątem dołączonego oprogramowania. W przypadku komputerów przenośnych, a także firmowych desktopów, jest to o tyle istotne, iż dzięki temu z naszego nowo zakupionego urządzenia będziemy w stanie skorzystać już niemal od momentu rozpakowania.
W przypadku ASUS-a dodatkowym softem - oprócz systemu operacyjnego w wersji Ultimate - będą z jednej strony aplikacje firm trzecich: pakiet Office w wersji testowej, bezpieczeństwo danych, oprogramowanie antywirusowe, aplikacja narzędziowa wspomagająca proces nagrywania płyt CD/DVD, itp., z drugiej zaś własne, mniej lub bardziej przydatne oprogramowanie użytkowo-narzędziowe.
Najciekawszymi z nich będą na pewno Express Gate, Life Frame 3 (obsługa wbudowanej kamerki internetowej), Splendid Video Enhacement, a także Direct Console, czy służący do podkręcania (w naszym modelu niestety bezużyteczny) Turbo Gear.
Lista dodatkowego oprogramowania dołączonego do notebooka G71G:
- Microsoft Windows VISTA Ultimate
- Microsoft Works, Microsoft Office 2007 dla Użytkowników Domowych (60-dniowa, darmowa wersja próbna)
- Norton Internet Security 2008
- Adobe Acrobat Reader 8.0
- Nero 8 Essentials
- CyberLink LabelPrint
- CyberLink Power2Go
- ASUS Copy Protect Utility
- ASUS Data Security Manager
- ASUS Life Frame 3 Utility
- ASUS Live Update
- ASUS Smart Logon Manager
- ASUS Splendid Video Enhacement Utility
- ASUS Turbo Gear Extreme
- ASUS Virtual Camera Utility
- ASUS Direct Console 2
- ASUS Express Gate Utility
- LightScribe System Software
- ASUS NB Probe
- ASUS IP Switch utility
- Email LED utility
ASUS NB Probe:
kilka ogólnych informacji o stanie pracy urządzenia
ASUS NB Probe:
czytelne informacje na temat dysków twardych
Bardzo przydatna podczas użytkowania multimedialnego notebooka będzie aplikacja wspomagająca autorską technologię poprawy jakości obrazu – ASUS Splendid. Pięć optymalnie dobranych profili pozwoli w łatwy sposób na szybką zmianę temperatury kolorów na najbardziej odpowiednią do aktualnego zadania (praca, filmy, gry, własne preferencje).
Za pomocą klawiszy skrótów możemy poszczególne tryby zmieniać także w locie. Powyższe ikonki, pojawiając się na pulpicie, zakomunikują nam aktualną kombinację gammy kolorów.
Nie zabrakło również wspominanego wcześniej narzędzia DirectConsole, dzięki któremu możemy według własnych upodobań ingerować w sposób podświetlenia poszczególnych części notebooka.
Oprócz trzech gotowych profili każde źródło niebieskiej poświaty możemy skonfigurować niezależnie.
Wybór sposobu powiązania podświetlenia z pracą notebooka będzie jednak ograniczony do kilku opcji jakie przewidział tu producent.
Wydajność syntetyczna
Parametry techniczne testowanego notebooka stawiają go w testach wydajnościowych w roli zdecydowanego faworyta.
Testy zaczynamy od przyjrzenia się potencjałowi jaki ma CPU oraz podsystem pamięci.
Najprostszym testem jaki można wykonać będzie oczywiście wbudowany w system operacyjny „Indeks wydajności”. W tym przypadku przekładalność tego wyniku na rzeczywistą wydajność jest jednak bardzo ograniczona.
Możemy jednak stwierdzić, iż dosyć zasobożerny i wymagający system Widnows Vista z interfejsem Aero, na testowanym komputerze będzie działać wystarczająco szybko.
Jeden ze składników (tzw. Pluginów) aplikacji Everest pozwala nieco bardziej szczegółowo zagłębić się w możliwości samego procesora.
Powyższe wyniki przepustowości pamięci operacyjnej oraz przepustowości i czasów dostępu do pamięci podręcznej CPU będziecie mogli bez przeszkód porównać z wynikami osiągniętymi przez własnego notebooka.
Dodatkowo spójrzmy także na wyniki uzyskane w SiSoft Sandra 2009 SP3.
Kilka z możliwych do przeprowadzenia testów przedstawia się nad wyraz ciekawie.
SiSoft Sandra: przepustowość pamięci
SiSoft Sandra: czas dostępu do pamięci
SiSoft Sandra: przepustowość pamięci cache
SiSoft Sandra: wydajność w aplikacjach wielowątkowych
SiSoft Sandra: wydajność procesora w kryptografii
SiSoft Sandra: wydajność multimedialna (instrukcje SSE)
PCMark Vantage
Kolejnym wartym wzięcia pod uwagę testem jest PCMark w wersji Vantage. Jego poszczególne składowe w dosyć przystępny sposób dadzą odpowiedź na pytanie, w jakich zadaniach notebook sprawdzi się najlepiej i co będzie jego najmocniejszą stroną.
Kliknij na wykres aby zobaczyć wyniki wszystkich testowanych notebooków
Jak widać ogólny wynik jest o około 1000 punktów lepszy od uzyskanego na najwydajniejszym dotychczas przetestowanym ASUS-ie M51VA, a więc notebooku wyposażonym w szybszy, ale też dwurdzeniowy procesor Core 2 Duo T9600 i kartę Radeon 3650M. Wyraźnie lepsze osiągi występują w składowych obsługi multimediów (TV & Movies), przepustowości pamięci (Memories), oraz szybkości dysków twardych (HDD Test). Najmniej realnymi wynikami na jakie tu natrafimy będą natomiast ogólna produktywność (Productivity) oraz Gaming – wydajność w grach. Testy w „grach” powierzmy zatem bardziej specjalizowanym aplikacjom, takim jak chociażby 3DMark.
Wydajność w grach
Procesor oraz pamięci to nie wszystkie elementy jakie będą mieć wpływ na komfort pracy z G71. W grach 3D główne skrzypce odgrywać będzie nie tylko wielordzeniowy CPU oparty na jądrze Core 2, ale przede wszystkim wydajna, oczywiście jak na rozwiązania mobilne, architektura układu graficznego.
Zainstalowany na płycie procesor GPU teoretycznie oferuje zbliżone osiągi do serii desktopowych kart GeForce 9600. Czy takie parametry będą w stanie zapewnić notebookowi wystarczającą wydajność 3D? Spójrzmy:
Jak widać następny w kolejce układ w naszym zestawieniu kart notebookowych (GF 9600M GT) może poszczycić się wynikiem o około 3000 punktów słabszym w 3DMarku06 w rozdzielczości 1024 x 768. Niespodzianki tu nie ma, wspomniana seria kart 9600M ma jedynie 32 jednostki procesorowe oraz 128-bitową szynę do pamięci.
Dzięki całkiem niezłej wydajności w 3DMarku06 oraz obsłudze API DX10 jesteśmy w stanie przeprowadzić także testy w aplikacji 3DMark Vantage. Okazuje się, że wynik na profilu Performance (około 3200 punktów) to o około 200 punktów lepiej aniżeli w przypadku karty Radeon HD 4670, wspomaganej przez stacjonarną platformę testową wykorzystującą podkręcony do niemal 4 GHz procesor Core 2.
W przypadku gier takich jak Mirror's Edge czy Grid będziemy w stanie bez kłopotu zagrać w natywnej dla G71 rozdzielczości matrycy, w maksymalnych ustawieniach jakości grafiki oraz z uaktywnionym trybem wygładzania krawędzi. Stalker w środowisku DX10 ma już nieco wyższe wymagania. W zależności od lokacji, przy maksymalnej jakości zagramy już tylko w rozdzielczości 1280 x 720, albo też - jeżeli chcemy zachować 100 proc. płynności - w 800 x 600. Co ważne, po zmniejszeniu detali bez problemu da się także zagrać w rozdzielczości natywnej.
Wydajność: Far Cry 2, Crysis
W FarCry 2 zagramy swobodnie przy domyślnej rozdzielczości 17-calowego wyświetlacza w środowisku DX9c i wysokich (choć nie najwyższych) detalach. W środowisku DX10, aby zachować podobną płynność, będziemy musieli obniżyć rozdzielczość do 1280 x 720. Przy jakości „Ultra” już do 1024 x 768, a w niejednym przypadku nawet 800 x 600.
Wciąż najbardziej wymagająca gra (pomijając na tę chwilę GTA IV), Crysis, działa bardzo płynnie przy średnich detalach i API DX9. Zwiększenie jakości świata i obiektów do wysokich powoduje, iż grywalną płynność zachowamy do rozdzielczości 1024 x 768 włącznie. Przy maksymalnych detalach i DX10 gra ze względu na zbyt niską ilość klatek/s staje się już mało komfortowa – choć w niskich rozdzielczościach wciąż jak najbardziej możliwa.
Podsumowanie
ASUS-a G71G można zaliczyć do notebooków obok których nie da się przejść obojętnie. Spośród komputerów skierowanych w stronę graczy, laptopy z serii G, to przede wszystkim dobrze przemyślane konfiguracje, które oferują zadowalające wyposażenie, a także wzornictwo mogące przypaść do gustu większości użytkownikom.
Na dobrą sprawę będą to jednak notebooki skierowane stricte w stronę użytkowników domowych, ceniących sobie przede wszystkim dobrą wydajność w grach i aplikacjach 3D, kosztem czasu pracy na baterii czy też niezbyt niskiej wagi samego urządzenia.
Pod względem ergonomii G71G wydaje się notebookiem bardzo dobrze przemyślanym. Duża i panoramiczna matryca o zupełnie wystarczającej natywnej rozdzielczości zapewnia dobry komfort pracy, a jednocześnie jest na tyle optymalna w stosunku do wydajności karty, aby zapewnić doskonałą zabawę bez konieczności przeskalowywania obrazu.
Najpotrzebniejsze gniazda, takie jak złącze ExpressCard czy też czytnik pamięci flash, znajdują się pod ręką po obydwu stronach urządzenia. Pozostałe, niekoniecznie często wykorzystywane, dzięki zabezpieczeniu stylowymi przykrywkami nie będą się również niepotrzebnie kurzyć. Notebook ma spore gabaryty, ale z racji swojego przeznaczenia można to nawet uznać za taką kontrowersyjną zaletę.
Kolejne rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, to na pewno wygodna i pełnowymiarowa klawiatura, dobrze zorganizowane klawisze szybkiego dostępu, dotykowy panel z DirectConsole oraz ładnie komponujące się z ogólną stylistyką podświetlenie, które gdyby komuś nie przypadło do gustu można wyłączyć z poziomu dołączonego oprogramowania.
Najsłabszymi stronami G71 jest brak obsługi systemu RAID, matryca z „lustrzaną” powłoką (ale to też w zależności od preferencji – dzięki temu jest przecież nieco lepszy kontrast), krótka praca na baterii, czy też ogólne wykonanie obudowy z poddającymi się na odciski palców nabłyszczanymi plastikami.
Notebook ASUS G71G, w konfiguracji z procesorem Core 2 Quad, to stosunkowo ciekawa propozycja łącząca klika zalet tradycyjnego desktopa z mobilnością urządzenia przenośnego. Czy ASUS ze swoją nową serią G jest w stanie zawojować serca tych bardziej tradycjonalnych graczy? Dużo zależy z jednej strony od polityki cenowej (dobrze wyposażony notebook będzie znacznie droższy), z drugiej od dopracowania kilku niedociągnięć. Klasyczny desktop może więc spać spokojnie, przynajmniej jeszcze przez jakiś czas.
Podziękowania dla firmy ASUS za udostępnienie notebooka do testu