ASUS PhysX P1: Fizyka w krzywym zwierciadle

Póki co nie będziemy zachwycać się cyferkami określającymi wydajność tego chipu, ani reklamować ewentualnych możliwości, ani tym bardziej silić się na wymyślanie potencjalnych zastosowań. Owszem, jesteśmy orędownikami nowych technologii, ale w granicach zdrowego rozsądku. Przeprowadziliśmy natomiast niezły test, który naszym zdaniem wystarczająco dobrze określa przydatność takiej karty w grach - przynajmniej na dzień dzisiejszy.

Karta ASUS PhysX P1

czyli kilka powodów, dla których nie warto dziś wyrzucać pieniędzy na kartę 'do fizyki'.

Gdyby 'Monty Python' interesował się sprzętem komputerowym, podejrzewam, że mogliby sporo powiedzieć o tym produkcie.

Karta ASUS PhysX P1, synonim nowoczesnych technologii... na przestarzałym technologicznie złączu PCI, z dodatkowym gniazdkiem zasilania, z wiatraczkiem głośniejszym od chłodzenia na GeForce 7900GTX. Kompletna kompromitacja.

Image

Do karty dołączono grę 'Ghost Recon - Advanced Warfighter', co w całym tym zestawie, wliczając w to kartę, okazało się chyba największą atrakcją tego produktu. Osobiście mam ogromny sentyment do tej pozycji. Spędziłem setki godzin, licząc wszystkie dodatki i mody, znakomicie się bawiąc zarówno w trybie single, jak i multiplayer. Ciekawość wręcz zżerała mnie, co takiego fajnego zrobiono w GRAW, że jej silnik graficzny potrafi wykorzystywać najnowszy akcelerator fizyki.

Tymbardziej, że wymagania sprzętowe nowy Ghost ma nieskromne, ale na GeForce 7900GTX można spokojnie grać w rozdzielczości 1600x1200 i efektach na max - plus Anizo x8 (miejscami mocno poprawia jakość obrazu)

Do gry w najwyższej jakości - a przede wszystkim chodzi tu o tekstury 'HIGH' - potrzebna jest karta dysponująca przynajmniej 256MB, a najlepiej 512MB. I bynajmniej nie jest potrzebny akcelerator fizyki za 1000 zł

W nowego Ghosta gra się świetnie. Gra ma klimat, a z pewnością nie ma to nic wspólnego z dołączoną do niej kartą PhysX ;)

Tak samo możemy przesuwać niektóre skrzynie i paczki. Tak samo rozlatują się na kawałki gdy ktoś do nich strzela. Po rzuceniu granatu w stertę paczek, rozsypią się one na wszystkie strony, niezależnie czy będziemy mieć sprzętowe wsparcie fizyki czy nie. A czy ktoś będzie analizować podczas rozgrywki, czy aby paczki faktycznie rozlatują się z prawami fizyki, pozostaje kwestią otwartą. Jedyne co zwraca uwagę, o trochę więcej cząsteczek wylatujących z miejsca eksplozji lub strzału, ale litości! czy do tego koniecznie potrzeba osobnego procesora?

Idea osobnego procesora, który zajmowałby się wyłącznie obliczeniami związanymi z interakcją przedmiotów w grze, ich poruszaniem się zgodnie z prawami fizyki, jest z pewnością dobrym pomysłem. Ale jak już napisaliśmy w naszej opinii tydzień temu, to chyba nie ilość fruwających 'beczek' i 'skrzynek' w powietrzu jest przepisem na dobrą grę, ale pomysł, klimat, fabuła gry, inteligencja przeciwników.

CPU faktycznie może mieć problemy z wykonaniem obliczeń 'fizyki' dla stosu 50 beczek, skrzynek i rur, w które walniemy z granatnika - jak to demonstruje nam dumnie demko CellFactor. Ale nie będzie mieć żadnych problemów z wykonaniem pojedynczych obliczeń raz na jakiś czas, które w grach przywykliśmy nazywać 'smaczkami'. Tym bardziej, że już dziś dysponujemy w naszych komputerach dwoma procesorami (za dwa lata nawet czterema) i wypadałoby zaprząc je do jakiejś pracy.

Nikt przecież nie mówi, że gracze oczekują aby każdy napotkany budynek dało się obrócić w stertę cegieł, które rozlecą się zgodnie z prawami fizyki.

W Half-Life 2 mieliśmy okazję zasmakować trochę 'fizyki' dzięki 'gravity gun' i jakość obeszło się bez dodatkowych akceleratorów. Oczywiście nasuwa się pytanie: czy z takim akceleratorem mogłoby być ciekawiej? Czy jego roli nie mógłby przejąć jeden z rdeni CPU?

Póki co nie będziemy zachwycać się cyferkami określającymi wydajność tego chipu, ani reklamować ewentualnych możliwości, ani tym bardziej silić się na wymyślanie potencjalnych zastosowań. Owszem, jesteśmy orędownikami nowych technologii, ale w granicach zdrowego rozsądku.

Przeprowadziliśmy natomiast niezły test, który naszym zdaniem wystarczająco dobrze określa przydatność takiej karty w grach - przynajmniej na dzień dzisiejszy.

Przed komputerem z grą 'Ghost Recon - Advanced Warfighter' - a więc obsługującą osobny procesor fizyki - posadziliśmy wytrawnego gracza. Konfiguracja zestawu:

Wytłumaczyliśmy mu, na czym polega działanie karty PhysX - że jej procesor odpowiedzialny jest za sprzętowe wsparcie fizyki, że interakcja przedmiotów ma być bardziej realna etc. Nie powiedzieliśmy natomiast, kiedy w komputerze był zainstalowany dodatkowy akcelerator, a kiedy go wymontowaliśmy, i poprosiliśmy o ocenę wrażeń z gry.

Testy. PhysX obnażony

Próba pierwsza:

Gracz zaczyna rozgrywkę. Jakość grafiki wyraźnie robi na nim wrażenie (1600x1200, efekty na maxa, anizo x8). Do stojącego samochodu posyła granat - lecą odłamki, z samochodu zostaje kupa złomu. "Całkiem nieźle" - słyszymy. Dalej napotyka stertę paczek i od razu w jej kierunku posyła granat. Paczki rozlatują się na wszystkie strony. Kolejna sterta paczek i kolejny granat. Gracz z uniesionymi brwiami kiwa głową aby okazać swój podziw. My stojąc za graczem również kiwamy głową, bo póki co gra bez zainstalowanej karty PhysX ;)

- Jakie wrażenia?
- "OK, fajna gierka, super grafika"

- Czy sądzisz że grałeś z zainstalowaną kartą PhysX?
- "Hmm, podejrzewam, że tak. Te paczki które tak ładnie rozleciały się, to chyba to o czym mówiliście?

- No cóż, grałeś bez tego akceleratora :) Przejdźmy do drugiej próby. Coś zmienimy i poprosimy Cię ponownie o ocenę

Próba druga

Gracz kontynuuje misje. Zebrał członków drużyny, widać że gra go wciągnęła i świetnie się bawi. Po około 20 minutach przerywamy mu dobrą zabawę z pytaniem, czy odczuł jakąś różnicę w grafice i efektach? - "Prawdę powiedziawszy nie trafiłem jeszcze na nic, co wskazywałoby jakąś róznice".

Po tych słowach gracz szybko odnajduje stertę paczek. Te, jak się okazuje, są bardzo często spotykanym elementem w scenerii. Wszystko w koło rozgrabione, zniszczone, spalone, samochody odrapane z lakieru, ale sterty paczek wbrew logice stoją całe, w idealnym stanie. (Może przydałaby się kolejna karta z procesorem logiki?)

Oczywiście w ich kierunku leci granat. Wybuchowi towarzyszy dość niemiłe szarpnięcie w renderingu. (Tym razem to my unosimy brwi ze zdziwienia). Paczki rozlatują się niemal identycznie jak powyżej.

- OK. A teraz jakie wrażenia? Gra działała płynniej? Były jakieś dodatkowe efekty?
- "Hmm, pewnie też nie włożyliście tej karty?" Sami widzieliście jak szarpało przy tym ostatnim wybuchu. Mam racje?"

- No nie, jednak grałeś na komputerze droższym o 1000 zł, właśnie za sprawą karty PhysX :)
- "No to do bani ta technologia. Różnicy w zasadzie nie widziałem żadnej"

- Czy zauważyłeś, że kartony w które rzucałeś granatami rozlatywały się inaczej niż za pierwszym razem?
- "Niespecjalnie"
Image
- Czy widzisz pomiędzy tymi efektami jakieś różnice?
- "No tak, teraz widać wyraźnie, na jednym z nich po wybuchu leci jakby więcej odłamków"
- Czy jeszcze coś ciekawego widzisz w tych obrazkach? Coś zwraca Twoją uwagę?
- "Hmm... szczerze powiedziawszy nie"
- Te tekstury - na obu obrazkach - wskazują że z czego mogą być wykonane te pudełka?
- "To chyba coś jak tektura"
- Jak myślisz, czy paczki w które rzucono granat nadal byłyby po takim wybuchu takie równiutkie, czyste kanciaste jak przed?
- "Hah :) Faktycznie...no na to nie zwróciłem uwagi"

Rzucamy granat, efekt: więcej fizyki, mniej logiki.

Wielki metalowy kosz i metalowe beczki kompletnie zdewastowane, podczas gdy tekturowe pudełka nic nie robią sobie z tej eksplozji.

Przed programistami jeszcze długa i żmudna droga. PhysX niestety nie zastąpi ich pracy.

Image

Wnioski pozostawiamy Wam.

Być może kiedyś coś z tego będzie, ale na dzień dzisiejszy, sprawa wydaje się być mocno naciągana. Jesteśmy zdania, że dodatkowe procesory fizyki mogą nam zaproponować 'gratis' na swoich kartach graficznych producenci GPU, lub w dalszej przyszłości wręcz zintegrowane w GPU. Dokupowanie dodatkowej karty wydaje się być czystym nonsensem i wyciąganiem od graczy pieniędzy.

A jeśli ktoś będzie starał się stworzyć analogię pomiędzy osobną kartą do obsługi fizyki i pierwszą osobną kartą do grafiki 3D, jaką w 97 roku był 3dfx Voodoo... popatrzymy na niego z politowaniem. Wówczas, niemal każdy gracz, który uruchomił Quake, Quake2 czy Unreal na takiej karcie, od razu wiedział na czym polega nowa technologia i czym się zachwycać. Teraz producenci sprzętu - jak Ageia - piszą nam szczegółowe poradniki, co trzeba zrobić, gdzie się wpatrywać, aby zobaczyć jakie korzyści przyniesie nam sprzęt za dodatkowe 1000zł.

Doceniamy fakt, że firma ASUS, jako jeden z największych producentów sprzętu, wzięła na swoje barki ciężar promowania nowej technologii, ale z drugiej strony nie można traktować graczy jak 'idiotów', którzy kupią wszystko co im się 'ładnie zareklamuje'.

Szkoda, że firmy zainteresowane promocją tej technologii i kart PhysX nie zainwestowały więcej czasu i środków w dopracowanie dobrej gry, która faktycznie powaliła by nas swoimi możliwościami na kolana. A o ironio, dołączony do karty 'Ghost Recon' zamiast przekonywać nas, że produkt faktycznie pchnie grafikę do przodu, wzbudza jedynie same wątpliwości. Z kolei inna dołączona gierka - Switchball, swoją drogą bardzo przyjemna pozycja - to zwyczajne kpiny z ludzi, którzy zdecydują się kupić tę kartę.

W całkiem niezłym demku CellFactor, po dłuższej zabawie natrafiliśmy na sporo bugów wręcz przeczącym prawom fizyki, więc pominiemy to demo milczeniem. Jasne, nie jest to wina samego PhysX'a, ale doskonale obrazuje, jak ułomna jest jeszcze ta technologia i jak w dużym stopniu zależy od pracy programistów. A przecież zawalono sprawę nie gdzie indziej jak w demku technologicznym reklamującym możliwości tego PPU!

Po dłużej zabawie na platformie w demie CellFactor, procesor fizyki chyba zaczyna się 'przegrzewać'.

W terminologii lotniczej nazywa się to "pożarem hełmu" i w tej sytuacji może świadczyć o inteligencji procesora PhysX ;)

Szkoda, że producent PPU próbuje nam sprzedać produkt przestarzały, niezdolny do współpracy na karcie PCI-Express. I na koniec wielka szkoda, że ktoś w firmie ASUS nie wpadł na pomysł, aby w zgodzie z najnowszymi trendami uczynić kartę bezgłośną.

Z wielką przyjemnością zobaczylibyśmy przy tej karcie grę porządnie i uczciwie zoptymalizowaną dla PhysX - przynajmniej jedną, czy to tak wiele? Wówczas sama recenzja jak i to zakończenie wyglądałyby z pewnością zupełnie inaczej.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ