Autonomiczny SUV Ubera widział swoją ofiarę
Z najnowszych informacji wynika, że samochód Volvo sterowany przez system jazdy autonomicznej Ubera zauważył 49-letnią kobietę, którą później śmiertelnie potrącił, ale w wyniku błędu zignorował ją.
Sprawa śmiertelnego potrącenia 49-letniej Amerykanki przez samochód Volvo z systemem jazdy autonomicznej Ubera zdążyła już przycichnąć. Nie jest jednak rozwiązana i okazuje się, że może być nawet bardziej kontrowersyjna niż się do tej pory wydawało.
Nie brakowało osób, które usprawiedliwiały samokierujące się auto – można było bowiem dojść do wniosku, że to kobieta nie zachowała ostrożności i nie dała pojazdowi szansy na to, by zostać w ogóle zauważoną. Okazuje się jednak, że takie tłumaczenia nie mają sensu. Dlaczego?
Z najnowszych informacji opublikowanych przez The Information wynika, że system Ubera nie miał problemów z zauważeniem kobiety. Zarejestrował jej obecność, ...ale zupełnie ją zignorował i potraktował jako niegroźną i nieznaczącą przeszkodę na drodze, jakich wiele mija się podczas jazdy.
Jak niedawno się okazało, Uber wyłączył część narzędzi, jakimi dysponował, co prawdopodobnie doprowadziło właśnie do tego zdarzenia. Zrobił to po to, by zapewnić pasażerowi komfortową podróż, do czego został zaprogramowany – taki jest jego priorytet.
Oczywiście nie oznacza to, że system został zaprojektowany tak, by rozjeżdżać ludzi. Był to, rzecz jasna, błąd oprogramowania, które nieprawidłowo zinterpretowało to, co widziały kamery i czuły sensory. Albo inaczej: zrozumiało, że ma przed sobą człowieka zbyt późno.
Źródło: The Information, Recode. Foto: Uber