Grę zakupiłem w dniu premiery. Z samego rana, nikczemnie opuszczając 2 arcyciekawe wykłady, pobigłem do Media Markt i kupiłem jeszcze cieplutki egzemplarz gry. Fajnie. Przychodzę do domu, instaluję, odpalam i... nic. Zły cd-key. "Ok, pewnie źle przepisałem" - pomyślałem i jeszcze raz wprowadziłem klucz. Potem jeszcze raz i jeszcze, aż po kilkunastu próbach wprowadzenia klucza na różne sposby poddałem się i zacząłem szukac rozwiązania na forach poświęconych grze. I okazało się, że praktycznie każdy kto nabył grę tego dnia ma ten sam problem. Problem został rozwiązany dopiero ok. godziny 19. Grać się już dało, ale niesmak pozostał...
Co do kwestii technicznych- nie rozumiem jednej rzeczy- w wymaganiach producent twierdzi, że gra wymaga 12 GB przestrzeni na dysku, a po instalacji okazuje się, że zajmuje... trochę ponad 3 giga. Trochę mnie to zdziwiło, ale ok. Jeśli chodzi o grafikę... hm. Gra jest ładna. Nie jest to poziom Crysisa, ale w sumie nie jest źle. świetnie prezentują się prześwity słońca przez wszelkie gałęzie, krzaki, trawy itp. Level designerzy popisali się, bo widoki w grze są ładne na tyle, że momentami przystawałem i podziwiałem ten wirtualny świat. Oczywiscie nie sposób nie wspomnieć o wychwalanym przez wszystkich ogniu- ten rzeczywiście świetnie wygląda i... działa. Tyle że twórcy trochę przegięli bo po dłuzszej serii strzałów zapala się nawet karabin na samochodzie. Tak samo strzał z rakietnicy- jeśli chcesz z niej skorzystać to lepiej wyjdź z trawy, bo, bez względu na to gdzie celujesz, twoje otoczenie stanie w płomieniach. Jeśli chodzi o wymagania- grę testowałem na sprzęcie z niższej półki (Athlon X2 4000+, 2GB RAM, Radeon 3850) i bez problemu dało się grać na maksymalnych ustawieniach (wyjątkiem były cienie, których ustawienie na wyższy poziom niż "średni" skutkowało u mnie co najmniej 2 razy niższym frameratem)i rozdzielczości 720p, z w miarę stabilnymi 30 klatkami na sekundę. Ogólnie z wymaganiami jest dużo lepiej niż w przypadku wspomnianego wyżej Crysisa.Warto jeszce wspomnieć o genialnym w swej prostocie edytorze, który potrafi dostarczyć więcej zabawy niż sama gra...
Kolejną kwestią którą chciałbym poruszyć jest fabuła. Otóż jest ona, jak na fps'a oczywiście, bardzo dobra, obfituję w ciekawe i niespodziewane zwroty, a końcówka gry to dla mnie całkowite mistrzostwo świata. Niestety, sama rozgrywka nie trzyma zbyt wysokiego poziomu. Grałem na najwyższym poziomie trudności, a wydawało mi się jakbym grał na "novice" czy tam innym "casualu". AI jest głupie jak but. Ludek potrafi wpatrywać się w nas kilkanaście sekund, odbiec kawałek, odwrócić się plecami, postać tak, spojrzeć na nas znów i dopiero zacząć strzelać. Za to wytrzymałość oponentów jest proporcjonalnie odwrotna do ich inteligencji- bywa że jeden headshot to za mało, co jest chyba wystarczającym komentarzem. Irytowało mnie także to, że nie da się spokojnie przejechać więcej niż pół kilometra, bo każdy kto tylko nas spotyka od razu otwiera do nas ogień. W grze istnieją również "koleżkowie", którzy ratują nas w potrzebie (tzn. kiedy polegniemy na polu walki) i często sami dają nam misje, prawie zawsze powiązane z misją główną, którą w danym momencie wykonujemy. Bolączką rozgrywki jest też wielkość terenu- czasami dłużej idziemy do miejca gdzie mamy wykonać zadanie niż je wykonujemy. Gra poełnia największy grzech jaki może popełnić fps- często z ekranu wieje nudą.
Wypadałoby poświęcić kilka słów trybowi multi, ale, przynajmniej według mnie, jest on niezbyt grywalny, i aż ugina się od ciężaru bugów. Do czasu jakiegoś patcha radzę sobie go odpuścić- po co niepotrzebnie się denerwować...
Pora na małe podsumowanie... Hm... Z ciężkim sercem, ale muszę to napisać- gra jest średniakiem. Jest w niej kilka plusów (fabuła, grafika, muzyka, świetny edytor map), ale to za mało żeby stac się hitem. Grze brakuje "tego czegoś", co przyciągałby do monitora na długie godziny i sprawiało że człowiek zapomina o całym świecie. W FC2 często zdarzało mi się grać niejako na siłę, tylko po to żeby wreszcie skończyć grę i wrócić do przyjemniejszych zajęć. Far Cry 2 jest po prostu nudny- tym mało optymistycznym zdaniem kończę swoją recenzję.