be quiet! Dark Power Pro 10, czyli ciąg dalszy dążenia marki be quiet! do perfekcji

Patrząc bardziej ogólnie, cena może wydać się trochę za wysoka, ale zasilacz i tak otrzymuje ode mnie zasłużone odznaczenia "Super produkt 5/5". Dlaczego?

DARK POWER PRO 10, czyli ciąg dalszy dążenia marki be quiet! do perfekcji

Image
Nowość w wyposażeniu - nowe opaski na rzep
Image
Image
Image

Długość oraz rozplanowanie kabli:Grafika obcięta - po kliknięciu pełen "obraz"Długości wiązek są takie same. Ich ilość jest znaczna ze względu na m.in. możliwość sterowania czterema dodatkowymi wentylatorami.Moduł sterowania wentylatorów posiada mechanizm zapobiegający nie włączeniu się któregoś z wentylatorów na wskutek zbyt małego napięcia. Wentylatory różnią się swoim napięciem startowym i dlatego zdecydowano się na bardzo proste rozwiązanie. Podczas uruchomienia komputera, moduł przez chwilę podaje napięcie 12 V, w celu uruchomienia wszystkich wentylatorów, następnie wartość napięcia spada do zdecydowanie niższych wartości (nawet do 4 V). Wartość napięcia jest zwiększana w zależności od obciążenia i temperatury zasilacza.Względem P9 przybyło wtyczek PCI-E 6+2 PIN (na rzecz dwóch PCI-E 6 PIN) oraz pojawiła się wiązka 2x P8. Dokładniej P8 + 2xP4, która zastąpiła wiązkę z pojedynczą wtyczką P8). O zasilaczu słów kilka Wizualnie zasilacz prezentuje się bardzo dobrze – w moim odczuciu lepiej od P9. Od poprzedniej rewizji różni się nie tylko krótszą o 2 cm obudową, ale i innymi cechami. Najbardziej w oczy rzuca się większy wentylator, ukryty za tym samym, aczkolwiek ciekawie wyglądającym grillem.Kolejne zmiany dosięgły nakładek wydłużających obudowę. W przypadku P10 ich zewnętrzna część jest gumowa, dzięki czemu w niektórych przypadkach może to wpłynąć na wyższą kulturę pracy.Sama obudowa posiada ciemniejszy kolor i bardzo dobrze komponuje się z dwoma połyskującymi „płytami” umieszczonymi po bokach jednostki. Bardzo dobrze, że tym razem bez względu na to, czy zasilacz będzie montowany do góry skierowanym wentylatorem, czy w dół to i tak na jego boku zobaczymy ten sam panel boczny. W P9 po jednej stronie umieszczono tabliczkę znamionową, a po przeciwnej stronie pozostawiono pustą/czystą obudowę.Drugi bok jest prawie identyczny - znajduje się na nim dodatkowa naklejka gwarancyjnaObudowa jest ładnie zaokrąglona na brzegach i w przypadku montażu zasilacza w obudowie „z oknem” będziemy mogli skorzystać z jego walorów.W nowej rewizji tabliczka znamionowa została umieszczona na wierzchu.Z przodu standardowo znajduje się ujście ciepłego powietrza poprzez siatkę w kształcie plastra miodu, miejsce na podłączenie kabla zasilającego oraz wyłącznik zasilania jednostki. Główna różnica tkwi w tym, iż wyłącznik zasilania jest odwrócony – zmiana pewnie spowodowana tym, że teraz zasilacze są montowane głównie na dnie obudowy, wentylatorem skierowanym w dół.Z tyłu jednostki wyglądają podobnie, jednakże tył P10 wydaje się bardziej przejrzysty. Gniazda modularnego okablowania są takie same – możliwe jest zamienianie wiązek. Co do zmian to czwarte złącze dla karty graficznej, można powiedzieć, zastąpiło gniazdo MB z modelu P9 650W (dodatkowy przewód do zasilania płyty głównej).Poprzednie, plastikowe wyjście jedynej stałej wiązki (ATX 24-PIN) było całkiem ciekawe, ale pokuszono się o jego zmianę. W praktyce nie robi to większej różnicy, ale gumowy fartuch ogólnie prezentuje się lepiej.Oprócz gniazd przeznaczonych dla okablowania i wentylatorów, z tyłu umieszczono ponownie miejsce na podłączenie panelu lub „jumpera” do aktywowania funkcji overclocking. Aby móc skorzystać z tej opcji, należy najpierw wyłączyć zasilacz, a następnie ustawić przełącznik na panelu w pozycji „1” lub po prostu wpiąć zworkę bezpośrednio z tyłu zasilacza. Po tym usprawnieniu zamiast czterech oddzielnych linii otrzymamy jedną, mocną 12 V linię.Co do jakości wykonania nie mam żadnych zastrzeżeń. Obudowa oraz jej elementy są wykonane należycie.System Hold-up time działa tak jak powinien – w ostatnim czasie kilkukrotnie mogłem się przekonać o jego faktycznym działaniu. W razie chwilowego zaniku napięcia w sieci elektrycznej, zasilacz był w stanie utrzymać konfigurację testową z jedną kartą pod pełnym obciążeniem. Inny sprzęt domowy uruchomił się na nowo, podczas gdy ja właśnie bez żadnych problemów mogłem kontynuować rozgrywkę.Dark Power Pro po raz kolejny posiada szeroką gamę zabezpieczeń. Część z nich wykracza nawet poza wymogi normy ATX12V. Gwarantuje to stabilną i bezpieczną pracę „PC-ta”. Prawdopodobieństwo tego, iż coś ulegnie uszkodzeniu z powodu problemów z zasilaniem, jest bardzo małe. W razie jakiejś awarii bardziej prawdopodobnym jest, że zostanie uszkodzony sam zasilacz niż komponenty przez niego zasilane.Nowy zasilacz, poprzez zastosowanie wentylatora z nowej serii SilentWings 2, oferuje jeszcze wyższą kulturę pracy. Jest on praktycznie niesłyszalny i w zasadzie jego pracę zdradza tylko ruch łopatek wentylatora. Dodatkowy moduł sterowania dla wentylatorów w obecnych czasach nie jest czymś tak pożądanym, ale znam osoby, które ucieszyłyby się z takiego „gratisu”, głównie za sprawą zaoszczędzenia miejsca – nie musimy wkładać kolejnego urządzenia do obudowy. Podłączone do gniazd zasilacza wentylatory pracują przy dużo niższym napięciu, a co za tym idzie, ich kultura pracy jest wyższa.Zasilacze marki be quiet! zawsze cechowały się dużą ilości kabli oraz ich jakością. Zastosowane przewody ponownie mają przekrój AWG18 i są pokryte siatką nylonową, dzięki czemu są zabezpieczone przed uszkodzeniem zewnętrznym. Oploty na kablach są raczej identyczne dla obydwu rewizji.Ilość okablowania jest jak najbardziej odpowiednia przy takiej mocy ciągłej. Dziewięć złącz SATA na pewno spełni oczekiwania i wystarczy w zupełności nawet dla bardzo rozbudowanych platform. Obydwa zasilacze posiadają pełne wsparcie dla multi GPU, co zresztą zostało potwierdzone odpowiednimi certyfikatami. P10 posiada jedno usprawnienie w tej kwestii, a mianowicie posiada cztery wtyczki PCI-E 6+2 PIN. Starsza wersja posiadała 2x 6 PIN + 2x 6+2 PIN. Dobrze, że producent to poprawił, aczkolwiek nie jest przekonany, czy była to zmiana faktycznie potrzebna.Samo okablowanie jest wystarczająco długie, nawet dla obudów typu Big Tower, czego dowodem jest bezproblemowy montaż w obudowie Corsair Obsidian 800D.Modularne okablowanie pozwala na łatwe rozplanowanie przewodów wewnątrz obudowy, a tym samym na większy porządek. Niewykorzystane wiązki możemy schować z powrotem do kartonowego pudełeczka – jest to jakiś kompromis, ale i tak ciągle oczekuję jakiegoś etui.Dodatkowe "szybko-śrubki" to strzał w przysłowiową "dziesiątkę" - pozwalają na szybki montaż bez użycia śrubokrętu. Platforma testowa Platforma testowa: Procesor AMD FX-8120 3,1 GHz Płyta główna Asus SABERTOOTH 990FX Pamięć RAM Corsair Vengeance DDR3 2x 4 GB 1600 MHz CL9 Dysk SSD Corsair Force Series GT 120 Dysk SSD Corsair Force Series F40 Dysk HDD Seagate Barracuda Green 2TB ST2000DL003 Karta graficzna nr. 1 EVGA GeForce GTX 460 SuperClocked 768 MB Karta graficzna nr. 2 Asus Radeon HD 4850 512MB Karta muzyczna Asus ThunderBolt Obudowa Corsair Obsidian 800D Bohaterowie testów:  Zasilacz nr 1 be quiet! Dark Power Pro 10 650W Zasilacz nr 2 be quiet! Dark Power Pro P9 650W P10 650W wewnątrz obudowy Obsidian 800D Testy Testy "podawanych" napięć, czyli najważniejsza część tej publikacji - swoista konfrontacja „suchych” danych z rzeczywistością.Pomiaru napięć dokonałem kilkakrotnie, w celu otrzymania jak najdokładniejszych wyników - trzy serie pomiarowe z 15-sto minutowymi przerwami pomiędzy nimi.Seria pomiarowa polegała na odczytaniu po kolei z wszystkich wybranych punktów napięć, najpierw w „spoczynku”, a następnie „pod obciążeniem”. Kolejna seria była rozpoczynana po 15-stu minutach od zakończenia ostatniego pomiaru poprzedniej serii.Uzyskane wyniki zostały przeliczone, zgodnie z dołączoną do multimetru Brymen BM857, tabelką (±(0,03%+2c)). Tak więc wyniki przedstawione na wykresach to zakres zbliżonych do rzeczywistych napięć.Na wykresach umieściłem wyniki uzyskane dla dwóch zasilaczy zestawionych powyżej. Obydwa zasilacze działały z włączoną funkcją overclock - łączenie lini 12 V.Wykresy zostały podzielone na dwie części - test w spoczynku oraz pod obciążeniem. Na każdym wykresie widnieją wartości minimalne oraz maksymalne dla danego zakresu napięć.Pomiar w spoczynku - Windows 7 + sterowniki nVIDIA + NOD32Pomiar pod obciążeniem - OCCT w wersji 3.1, test „Power Supply” – pomiary były dokonywane po 20 minutach od rozpoczęcia testu.Zanim dokonałem jakichkolwiek pomiarów, to odpowiednio przygotowałem zasilacz „wygrzewając go”. Jednostka przez około dwa tygodnie działała dosyć aktywnie (ok. 16 godzin dziennie) na powyższej platformie testowej.Zasilacz Dark Power PRO P9 ze względu na to, że był już wcześniej przeze mnie testowany, nie wymagał żadnych dodatkowych zabiegów.Na początek testy napięcia 3,3 V. Uzyskane wyniki zostały „pobrane” z głównej wtyczki ATX 24PIN. Wyniki uzyskane przez zasilacze, zarówno pod obciążeniem, jak i w spoczynku, są bardzo zbliżone. W obydwu jednostkach aktywna była funkcja OCK, która spisuje się bardzo dobrze. Dla obydwu jednostek pozwoliła ona na uzyskanie (po przeliczeniu wartości) o 0,01 V lepsze wyniki.Kolejne wykresy przedstawiają wyniki uzyskane dla napięcia 5 V. Sytuacja podobna jak dla napięcia 3,3 V. Napięcia bliższe wartości idealnych „podawała” nowa rewizja Dark Power Pro. P9 650W poradził sobie minimalnie słabiej.Sama wartość, jak i niewielkie wahania napięcia, potwierdzają wysoką klasę tych produktów. Po przeliczeniu wartości okazało się, że wpływ funkcji OCK na napięcie 5 V jest zerowy.Ostatni test napięć został podzielony na dwie części, ze względu na pomiar 12 V z dwóch różnych złączy - MOLEX oraz PCI-E 6PIN. Na początek wyniki uzyskane dla pomiarów dokonanych na wtyczce MOLEX.Mimo to lepiej spisał się model P10 650W ze względu na mniejsze „widełki” napięcia – dla obciążenia było to 0,15 V, czyli o 0,05 V lepiej od starszego modelu.  Funkcja OCK głównie wpływa na napięcie 12 V, w końcu za jej pomocą następuje łączenie czterech osobnych linii w jedną. „Widełki” podawanego napięcia z włączoną funkcją są węższe o 0,02 oraz 0,03 V kolejno dla rewizji P10 i P9.Ponownie Dark Power Pro 10 wypadł lepiej, wprawdzie nieznacznie, ale jednak różnice są widoczne.Sprawność obydwu jednostek została sprawdzona przez Ecos Plug Load Solutions. Poniżej zestawiłem wyniki uzyskane przez obydwie jednostki dla trzech typowych obciążeń - 20, 50 oraz 100%. Dodatkowo, obok wyników uzyskanych przez zasilacze, dodałem wyniki dla certyfikatów 80 PLUS Gold i Platinum dla napięcia 115 V - właśnie przy takim napięciu badano zasilacze be quiet!.   80 PLUS Gold BQT P9-600W BQT P10-650W 80 PLUS Platinum 20 % 87 % 88,52 % 88,63 % 90 % 50 % 90 % 90,25 % 90,19 % 92 % 100% 87 % 87,89 % 88,24 % 89 % Dark Power Pro 10 650W ogólnie posiada minimalnie wyższą sprawność od ustępującej mu miejsca wersji P9. Różnice trzeba przyznać bardzo niewielkie – dla obciążenia 50 % uzyskany wynik zbliżony do wymogu certyfikatu 80 PLUS Gold.W celu określenia, ile energii pobiera cała platforma (jednostka centralna) m.in. pod obciążeniem, skorzystałem z miernika Voltcraft Energy Logger 4000. Napięcie podczas wykonywania pomiarów w gniazdku wynosiło ok. 234 V, a częstotliwość ok. 50 Hz.Dane nie były przeliczane - są to odczytane, maksymalne wartości, które odnotował licznik.Testy zostały wykonane za pomocą aplikacji OCCT w wersji 3.1.0.Ustawienia testowe: Power Supply Rozdzielczość: 1920x1080 Tryb pełnoekranowy 64 bits Linpack Shader Complexity: 8 Czas trwania testu: 15 min

Dodaktowo zbadałem moc pobieraną w stanie "Stand-by" oraz w "spoczynku".Podstawowe dane techniczne użytego w tym teście przyrządu pomiarowego: Wskazanie pomiaru mocy: 0,1 - 3500 W Wyświetlacz 3 rzędowy z 4 miejscami Dokładność: 5 - 3500 W (± 1% + 1 cyfra) 2 - 5 W (± 5% + 1 cyfra) < 2 W (±15% + 1 cyfra)

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi w instrukcji obsługi, Energy Logger był użytkowany w odpowiednich warunkach, aby można było rozpatrywać zawarte powyżej klasy dokładności: "Dokładność obowiązuje od temperatury +23°C (± 5°C), przy relatywnej wilgotności powietrza mniejszej niż 75 %, bez kondensacji."Na wykresach została przedstawiona pobierana moc czynna dla trzech przypadków: tryb stand-by (PC wyłączony), "spoczynek" oraz pełne obciążenie. Te dwa ostatnie pozwalają na jeszcze dokładniejszą interpretację wyników z testu napięć, gdyż wiadomo w jakim stopniu obciążony był dany zasilacz. Różnice bardzo niewielkie, ale na korzyść nowego modelu. W spoczynku różnica wynosi 2,5 W, natomiast pod obciążeniem wartość ta zmalała do 1,8 W.Dla obciążenia około 50 % zasilacze pozostawały chłodne i nie nagrzewały wnętrza obudowy. Minimalnie wyższą kulturą pracy, ze względu na większy wentylator, zaoferowała nowa rewizja.Niestety podczas wykonywania testów nie dysponowałem mocniejszą kartą graficzną, z tego względu nie udało mi się obciążyć w większym stopniu zasilaczy. Wyłączony komputer w trybie „Stand-by”, również pobiera energię. Poniższy wykres prezentuje otrzymane wyniki.Nowy model z najwyższej serii poradził sobie najlepiej, w porównaniu od poprzedniej rewizji, jak i zasilaczy z serii E9 –Straight Power E9 CM 680W - w tym trybie pobiera 0,4 W.Wprawdzie jest to minimalna różnica, ale warto to podkreślić, że jest to kolejne usprawnienie. Podsumowanie i ocena Odświeżenie serii uznaję za udane. Wprawdzie spodziewałem się platynowego certyfikatu dla wszystkich jednostek z nowej serii, ale z tym trzeba będzie poczekać najprawdopodobniej do 11 rewizji. Poza tym zasilacz oferuje usprawnienia względem poprzedniego modelu. Większe maksymalne obciążanie na liniach 12 V, więcej wtyczek PCI-E 6+2 PIN oraz mniejszą obudowę – w P9 niepotrzebnie była tak duża. Minimalnie wyższa sprawność oraz wyższa kultura pracy to kolejne plusy względem P9 650W.Zasilacz, nawet pod średnim obciążeniem, pozostaje chłodny, dzięki czemu nie podgrzewa wnętrza obudowy. Posiada modularne okablowanie oraz wizualnie wygląda bardzo ładnie - lepiej od starszej rewizji. Do tego certyfikat sprawności 80 PLUS Gold i na start (poprzedni model tego nie oferował) gwarancja 5-cio letnia.Ponownie zabrakło mi jakiegoś etui na nieużywane wiązki okablowania, ale dodawany kartonik to krok w dobrą stronę.W pewnym stopniu pozytywnie zaskakuje cena – jest zbliżona do tej z modelu P9 650W. W dniu swojej premiery starszy model był droższy, a jego gwarancja wynosiła wtedy dwa lata.Patrząc bardziej ogólnie, cena może wydać się trochę za wysoka, ale zasilacz i tak otrzymuje ode mnie zasłużone odznaczenia "Super produkt 5/5". Dlaczego? Ponieważ w poczynionych przeze mnie testach spisał się wyśmienicie. System Hold-up time przetestował się poniekąd samoczynnie, ale dzięki temu mogę potwierdzić na 100 %, że działa on w tym modelu bardzo dobrze. Ponadto w moim przekonaniu za tą wysoką ceną idzie wysokiej jakości produkt.   be quiet! DARK POWER PRO 10 650W   Plusy: Design Kultura pracy Długie przewody Ilość złącz Zabezpieczenia  Stabilne napięcia Przełącznik overclocking - OCK Wysoka sprawność - certyfikat 80PLUS Gold Pięc lat gwarancji Cena podobna do starszej rewizji P9 Usprawnienia względem poprzedniej rewizji Minusy: Brak etui na kabelki Cena (około 580 zł) Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tej recenzji.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE