Tuż po premierze nowej odmiany smartfona Apple w sieci pojawiły się doniesienia, że „biały” iPhone jest nieznacznie, ale jednak grubszy od czarnego brata. Problem wydaje się być śmieszny z punktu widzenia klienta, ale wywołał sporą falę dyskusji w internecie.
Według doniesień różnica wynosi 0,2 mm, co potwierdzać mają dołączone do informacji zdjęcia. Choć wydaje się to bardzo niewiele - tylko ułamek procenta całej grubości (jak donosiliśmy) - może sprawić problem właścicielom pokrowców dla iPhone’a.
Gdy wydawało się, że sprawa jest rozstrzygnięta, trafiły do nas nowe informacje, które stawiają pod znakiem zapytania pierwotne rewelacje dotyczące grubości urządzenia. Według pomiarów wykonanych przez laboratorium Consumer Reports, oba smartfony – czarny i biały - mają identyczną grubość. Potwierdza to deklaracja odpowiedzialnego za marketing Apple Phila Schillera, który zaprzecza, jakoby biały iPhone miał inne wymiary.
Skąd więc wzięła się taka rozbieżność we wcześniejszych doniesieniach? O ile pomiary Consumer Reports są dobre, wcześniejsze mogły zostać wykonane nieprawidłowo - nawet suwmiarka wymaga umiejętności w obsłudze. Jest też możliwe, że Apple próbuje przekonać nas do czegoś, co niekoniecznie musi być prawdą. Bo jak wyjaśnić poniższe zdjęcie z serwisu Endgadget?
Warto na koniec przypomnieć, że kwestia trudności technicznych, jakie na działanie wbudowanego aparatu i innych sensorów nakłada biała obudowa, wcale nie jest trywialna. W nauce niejednokrotnie takie zmiany mają drastyczny wpływ na wyniki eksperymentów. Przedstawiciele Apple wielokrotnie podkreślali, że zmiana koloru obudowy wymusiła konieczność modyfikacji kamery i sensora zbliżeniowego, co było powodem opóźnienia premiery „białego” iPhone’a. Trudno jednoznacznie potwierdzić, czy takie problemy miały faktycznie miejsce, a nie są jedynie elementem sprytnego marketingu.
Źródło: eWeek, Endgadget