Po tym zechcesz korzystać z Binga
Bing ma szansę na to, by odegrać dużą rolę na rynku wyszukiwarek internetowych. Google’a pewnie nie dogoni, ale może pokazać pazury.
ChatGPT tchnie nowe życie w wyszukiwarkę Bing
Bing to nieco zapomniana, a na pewno zdecydowanie rzadziej używana wyszukiwarka. Aktualnie Google cieszy się niepodważalną pozycją lidera i wątpliwe jest to, że którykolwiek z konkurentów będzie w stanie jej zagrozić. Mimo to wyszukiwarka Microsoftu może zaliczyć udany comeback, z pomocą zespołu OpenAI i jego usługi ChatGPT.
Microsoft zdecydował się na wielomiliardowe inwestycje w OpenAI. Dzięki temu zintegruje zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji w swoich programach i usługach, w tym także w wyszukiwarce Bing. Okazuje się, że to ostatnie szybko stało się faktem, bo część użytkowników już teraz donosi o pojawieniu się takiej opcji.
Bing z chatbotem pojawił się w sieci
Ci, którym dane jest przetestować tę nową opcję, widzą po wejściu na stronę Binga nie jedną, a dwie karty. W pierwszej znajduje się tradycyjne okno wyszukiwarki, w drugiej natomiast widoczny jest „nowy Bing”. Pole wyszukiwarki zastąpione zostało w nim polem tekstowym. Naturalnym językiem wpisuje się w nim zapytanie, a bot równie naturalnie daje na nie odpowiedź.
(Jako jeden z pierwszych o tej nowej opcji poinformował Owen Yin. Nie udało się zweryfikować prawdziwości tych doniesień, ale on sam twierdzi, że udało mu się wykonać kilka screenów, lecz po kilku minutach nie miał już dostępu do tej eksperymentalnej funkcji. Jeden z jego tweetów możesz zobaczyć poniżej).
Bing wykorzysta nową wersję GPT, która w przeciwieństwie do Chata nie zatrzymała się na roku 2021. Dzięki temu wyszukiwarka zaoferuje dostęp do najnowszych informacji. Odpowie na proste pytania, ale też napisze tekst piosenki, rozwiąże zadanie matematyczne czy nawet pomoże zaplanować dzień. Możliwości są bardzo szerokie.
Czy Google ma się czego bać?
Początkowo sztuczna inteligencja w Bingu może mieć problemy z działaniem, ale po pewnym czasie może zupełnie odmienić sposób, w jaki wyszukujemy rzeczy w Internecie. Najpewniej nie na tyle, by zdetronizować Google’a, ale na tyle, by powrócić do żywych – jak najbardziej.
Co do Google’a, to ten wie, że ChatGPT może być rewolucją. Dlatego też właściciele firmy postanowili zmienić priorytety i możliwie dużą część „mocy przerobowych” przetransferować właśnie na rozwój sztucznej inteligencji i wykorzystującego ją bota. Można się więc domyślać, że na odpowiedź Google’a nie będzie trzeba długo czekać.
Źródło: Owen Yin na Medium, The Verge, Mashable