Dlaczego BMW nie wierzy w samokierujące się samochody?

Czy człowiek może przerzucić moralną odpowiedzialność na auto i czy zechce sam na siebie wydać wyrok, pozwalając zadecydować samochodowi, czy ważniejsze jest jego życie, czy życie innej potencjalnej ofiary?

Image

BMW lubi stawiać na innowacyjne rozwiązania, ale przyszłość w postaci samokierujących się samochodów niekoniecznie jest wizją, jaką chciałoby realizować. Z jakiego powodu?

Samokierujące się samochody? To przeciwieństwo komfortu

Ian Robertson, który jest kierownikiem ds. motoryzacyjnych w zarządzie Grupy BMW, przyznał ostatnio, że nie wierzy w samokierujące się samochody, a właściwie w to, że stanowią one przyszłość motoryzacji. Według niego nawet osiągnięcie przez nie najwyższego poziomu autonomiczności nie zagwarantuje podróżującym odpowiedniego komfortu (nawet jeśli podczas jazdy będzie można się zdrzemnąć czy oddać lekturze).

W swojej argumentacji Robertson poruszył pewną istotna kwestię, o której wielokrotnie już mówiono. Chodzi mianowicie o przekazanie maszynie zadania polegającego na szybkim podejmowaniu decyzji. Z jednej strony ma to zapewniać wysoki poziom bezpieczeństwa, z drugiej jednak problemy zaczynają się, gdy sytuacja jest kolokwialnie mówiąc nieciekawa.

BMW auto środek

Czyje życie jest ważniejsze?

W krytycznych sytuacjach autonomiczne samochody będą musiały bowiem podejmować decyzje o tym, kto powinien zostać uratowany, a kto zginąć. Jeśli nie ma możliwości, by ocalić wszystkich, to przeżyć powinien kierowca i jego pasażerowie czy grupa pieszych na pasach? Szef Mercedesa twierdzi, że auto powinno wybrać opcję numer jeden (bo szansa na przeżycie jest większa), ale przedstawiciel BMW jest innego zdania.

Robertson twierdzi, że nie można dać systemowi prawa do decydowania o tym, czyje życie jest ważniejsze. – „Co system ma zrobić w takiej sytuacji? Uzyskać dostęp do pamiętnika potencjalnych ofiar, by przekonać się, czy nie są czasem śmiertelnie chore? Nie sądzę, by kiedykolwiek taka sytuacja była dozwolona”. I bez wątpienia ma rację. Firma Google też „zabroniła” swoim samochodom podejmowania takich wyborów. Ale to nie zmienia faktu, że problem pozostaje.

„Moralność” samochodu, który kieruje się sam 

Eksperci firm i rządów próbują opracowywać zestawy reguł moralnych, jakimi powinny kierować się samochody (ale według niektórych osób to droga donikąd). Warto w tym miejscu przypomnieć o tzw. dylemacie wagonika. To etyczny eksperyment myślowy, którego podstawową wersję odnajdujemy na Wikipedii:

„Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?”

moral machine

Już w takiej sytuacji odpowiedź jest niełatwa, a w prawdziwym świecie mogą jeszcze występować modyfikacje, w których część potencjalnych ofiar to dzieci, kobiety w ciąży i rodzice z wózkami, przestępcy czy starcy. Człowiek, który prowadzi samochód, musi podjąć taką decyzję w ułamku sekundy. Jest odpowiedzialny za rezultat i trudno go winić za dany wybór, ale czy można przerzucić tę odpowiedzialność na komputer?

BMW szuka rozwiązań

Według przedstawicieli BMW – nie można. Dlatego też wyrokują, że autonomiczne samochody nigdy nie staną się standardem, a przynajmniej nie w zgodzie z takimi wizjami, jakie serwują nam ich zwolennicy. 

„Najzwyczajniej niemożliwy do osiągnięcia jest dzisiaj scenariusz z »wyłączonym myśleniem« podczas jazdy. Uważam, że organy nadzoru w końcu wkroczą i ustalą granice dotyczące tego, jak daleko możemy się posunąć. Być może autonomia będzie dozwolona tylko na autostradach. A może części miast będą odcięte od ruchu pieszego” – dodał Robertson.

Faktem jest, że inżynierowie BMW również pracują nad systemami autonomicznymi i półautonomicznymi. Prawdopodobnie jednak firma nie będzie się spieszyć z wdrażaniem tych pierwszych.

Źródło: BMW Blog, Wikipedia, inf. własna. Foto: BMW (1,2), screen: MIT (3)

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE