Boeing nie dowiezie planu 500 dostaw 737 MAX w 2026 r. Problemem są skrzydła

Boeing nie zrealizuje zapowiadanego na 2026 r. celu 500 dostaw samolotów 737 MAX. O tempie przekazywania maszyn klientom przesądzają kłopoty z produkcją skrzydeł w zakładach w Renton, które spowalniają cały łańcuch wytwarzania.
A worker removes tape from a Boeing Co. 737 Max airplane at the company's manufacturing facility in Renton, Washington, US, on Thursday, Nov. 20, 2025. Boeing is working to address quality lapses in its 737 factory, with efforts including weekly meetings where employees discuss on-the-job impediments and irritants. Photographer: David Ryder/Bloomberg via Getty ImagesProdukcja Boeinga 737 MAX
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Radosław Kosarzycki

Prezes Boeinga Kelly Ortberg potwierdził, że firma nie osiągnie poziomu 500 dostaw 737 MAX w 2026 r. Kluczową barierą pozostają trudności w obszarze skrzydeł, przez które spada wydajność zakładu w stanie Waszyngton. Koncern zakładał, że w połowie roku ustabilizuje produkcję na poziomie 47 samolotów miesięcznie, jednak obecne prognozy mówią o osiągnięciu takiej stabilności dopiero na początku 2027 r.

Z firmowych danych wynika, że do końca września 2026 r. dostarczono łącznie 367 egzemplarzy rodziny 737. Aby zmieścić się w pierwotnym harmonogramie 500 dostaw, Boeing musiałby w samym ostatnim kwartale przekazać klientom jeszcze 133 samoloty. To okazało się nierealne, ponieważ utrzymujące się wąskie gardło produkcyjne w dziale skrzydeł nie pozwala tak mocno podkręcić tempa.

Podczas telekonferencji wynikowej Ortberg tłumaczył, że presja na przyspieszenie produkcji jest duża, ale w tej chwili najważniejsze jest uporządkowanie procesu i zapewnienie powtarzalnej, wysokiej jakości. Podkreślał też, że wszystkie skrzydła do 737 MAX powstają w Renton, a każde opóźnienie na etapie ich montażu natychmiast przekłada się na dalsze kroki wytwarzania samolotów.


WIDEO
Szwajcarski luksus na Rok Kozy. Niesamowite ukryte detale nowego IWC

Zarząd Boeinga wskazał jednocześnie, że pozostałe elementy produkcji 737 MAX funkcjonują coraz sprawniej. Szczególnie widać to w montażu końcowym: liczba poprawek i przeróbek spadła o 40 proc. w porównaniu z początkiem 2025 r. Ortberg zaznaczył jednak, że mimo poprawy w wybranych obszarach nie wszystkie wdrożenia dały oczekiwany efekt, dlatego firma nie chce zwiększać tempa, dopóki nie będzie pewna, że obecny poziom da się utrzymać bez utraty stabilności.

Boeing pierwotnie planował podnieść produkcję do 52 samolotów miesięcznie w połowie 2026 r., ale według aktualnych informacji ten termin przesunięto na drugą połowę 2027 r. Ortberg przypomniał też, że długofalowym założeniem pozostaje dojście do 63 samolotów miesięcznie, jednak do tego potrzebna będzie certyfikacja FAA dla nowo uruchomionej linii North Line w Everett.

Mimo przeszkód Boeing odnotował poprawę wyników względem wcześniejszego roku. W trzecim kwartale 2026 r. przekazano klientom 124 samoloty 737 MAX, podczas gdy w analogicznym okresie rok wcześniej było to 121. W ujęciu dziewięciu miesięcy dostawy wzrosły z 330 do 367 sztuk, czyli o ponad 10 proc. Jednocześnie średnia z trzeciego kwartału to niewiele ponad 41 maszyn; by dowieźć roczny cel, producent musiałby w końcówce roku utrzymywać tempo około 44 dostaw miesięcznie w ostatnim kwartale.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ