Pierwsze wrażenie. Konstrukcja.
Określenie mini w nazwach produktów wywołuje w nas ciarki. Często bowiem otrzymujemy w ten sposób namiastkę tego, co oczekiwaliśmy. Mini symbolizuje gorszy, dla mniej zasobnych w gotówkę. Na szczęście nie zawsze. Mobilny Głośnik Bose SoundLink Mini z racji rozmiarów zasługuje na nazwę Mini, ale pod innymi względami mamy już tylko Maxi. Nie wierzycie, że z małego pudełeczka wielkości połowy cegły może wydobyć się świetny dźwięk. To nie uwierzycie, dopóki nie usłyszycie Bose SoundLink Mini na własne uszy. My postaramy się was jednak przekonać i bez tego, opisując nasze wrażenia z kontaktu z tymi niesamowitymi głośnikami.
Produkty Bose znane są z… wysokiej ceny, którą płacimy za logo na obudowie. To częste zdanie wygłaszane przez osoby, które nie miały styczności ze sprzętem Bose, albo kogoś, kto subiektywnie ocenia jakość dźwięku, kierując się niezbyt wygórowanymi oczekiwaniami. Prawda leży zwykle pośrodku i jest taka, że na logo Bose musiało zapracować, a cena? Cóż jest taka jaka jest i nic w tej kwestii nie zmienimy. Za niewiele więcej można kupić już niezły, choć niekoniecznie topowy, smartfon.
Podstawowa specyfikacja
| Wymiary | 51 x 180 x 58 mm |
| Waga (bez stacji dokującej) | 670 gramów |
| Układ głośników | 2.0 (obudowa z podwójnym pasywnym radiatorem) |
| Moc głośników | b.d. (niektóre źródła podają moc 50W, wartość niepotwierdzona) |
| Średnica głośnika szerokopasmowego | ok. 30 mm |
| Szerokość pasywnego radiatora (przód i tył) | ok. 80 mm |
| Łączność | Bluetooth A2DP, mini jack 3,5 mm, serwisowy port mikroUSB |
| Inne cechy | przetworniki wysokiej wydajności wbudowany akumulator Li-ion |
| Materiał obudowy | aluminium |
Konstrukcja
Zobaczmy jak wygląda Bose SoundLink Mini. Pudełko jest znacznie większe niż same głośniki, tym bardziej zaskakujący jest ich rozmiar, gdy zostaną rozpakowane. Głośniki są niepozorne i ustawione na półce nie będą rzucały się w oczy. Z tego samego powodu dobrze nadają się na mobilnego towarzysza. Trzeba jednak pamiętać, że pudełeczko waży 670 gramów. To całkiem sporo, a ze względu na inną konstrukcję SoundLink Mini może wydawać się jeszcze masywniejszy niż tablet o takiej samej masie.
Przednia i tylna część obudowy przesłonięta jest metalowym siatkowym grillem. Producent instruuje nas, by tę z napisem Bose skierować w stronę słuchającego. Jednak i z tyłu wydobywa się dźwięk. W głośnikach zastosowano podwójne pasywne radiatory, dzięki czemu mimo niewielkich wymiarów z SoundLink Mini mają wydobywać się głębokie niskie tony. Taka konstrukcja ma gwarantować minimalne wibracje, a zwłaszcza te, które prowadzą do przemieszczania się głośnika. Z przodu po bokach umieszczono dwa szerokozakresowe głośniki o wysokiej skuteczności. To słowa Bose, a my na razie musimy im zaufać.
Pozostała część obudowy, to monolityczny kawałek aluminium, który nadaje całej konstrukcji sztywność i elegancki wygląd. Na dole znalazło się złącze stacji dokującej, serwisowy port mikroUSB i gumowa podstawka. U góry mamy panel z pokrytymi gumą przyciskami sterującymi. Pozwalają one na włączenie urządzenia, wybór jednego z wejść dźwięku, wyciszenie i zmianę głośności. Oczywiście głośność, podobnie jak efekty dźwiękowe, możemy zmieniać również z poziomu urządzenia mobilnego. Diody LED sygnalizują stan pracy urządzenia, szkoda, że nie robią tego również w przypadku zmiany głośności za pomocą przycisków w SoundLink Mini.
Na jednym z boków aluminiowej obudowy znajduje się złącze minijack 3,5 mm do przewodowego podłączania źródła dźwięku. Jednak podstawowym sposobem komunikacji głośnika ze smartfonem, tabletem, a także komputerem, jest technologia Bluetooth (w pamięci przechowywane są ustawienia dla 6 ostatnio podłączanych urządzeń). W trakcie naszych testów zasięg odpowiadał deklarowanym 9 metrom, a pojedyncza gruba ściana nie stanowiła przeszkody.
Rozmiarem (5,1 x 18 x 5,8 cm) Bose SoundLink Mini przypomina połówkę niewielkiej cegły. Głośniki są dzięki temu bardzo poręczne, a Bose udało się (co potwierdzamy w dalszej części tekstu) zachować wysoką jakość dźwięku. Choć reklamówki pokazują ludzi trzymających głośniki w dłoniach, najlepiej ustawić je na podłożu. I w zasadzie nie ma tu różnicy czy będzie to kocyk, czy twarda powierzchnia stołu.
W zestawie znajdziemy ładowarkę 12 V i zestaw wymiennych końcówek dla wtyczki. Również zgodne z naszymi polskimi gniazdkami. Ładowanie trwa około trzech godzin, a muzyka może być w tym czasie odtwarzana. Kabelek jest dość długi, ma 1,4 metra, zatem nie powinno być problemu z ustawieniem głośnika na ten czas. Ładowarkę można podłączyć bezpośrednio do obudowy SoundLink Mini albo do podstawki ładującej. Ta druga opcja jest korzystna, gdy stale ładujemy głośniki w tym samym miejscu.
Po odłączeniu Bose SoundLink Mini od ładowarki może on pracować bezprzewodowo około 12 godzin. Gdy przez 30 minut brak sygnału audio, głośnik przechodzi w tryb spoczynkowy. Ponad 24 dniowa przerwa włącza głęboki tryb uśpienia, z którego wybudzimy głośniki, podłączając je na chwile do zasilania.
Podsumujmy pierwszy kontakt z głośnikami. Bose Sound Link Mini to solidnie wykonane mobilne głośniki stereo z wysokiej jakości materiałów o monolitycznej konstrukcji. Pod tym względem nie możemy mieć żadnych zastrzeżeń. Może tylko pod względem zawartości zestawu. Jako produkt z górnej półki, w skład zestawu Bose SoundLink Mini mógłby wchodzić najprostszy choćby pokrowiec. Oczywiście trudno spodziewać się by obudowa uległa uszkodzeniu, ale rysy zawsze mogą się pojawić tu i tam. A tak czekają nas dodatkowe wydatki.
Zanudzamy was tym jak wspaniała jest obudowa i jak wiele obiecuje Bose względem dźwięku, a przecież głośnik musi w praktyce dobrze grać. Rozmiary sprawiają, że można mieć co do tego wątpliwości, nawet mimo pochlebnych opinii, które wygłaszane są w sieci. Test odsłuchowy całkowicie pozbawił nas wątpliwości.
Jakość dźwięku
Pierwsze włączenie głośnika i systemowy dzwonek daje znać, że nawiązaliśmy łączność z Bose Sound Link Mini. Po chwili dźwięk zaczyna płynąć z głośnika i cóż. Nie ukrywamy, kto nie miał wcześniej styczności z produktami Bose, może zaliczyć tak zwany klasyczny opad szczęki. Nawet nie dlatego, że głośnik gra jakoś niesamowicie dobrze, choć czystości i klarowności dźwięku w żadnym wypadku nie można mu odmówić, ale dlatego, że tak potężny i bogaty dźwięk wydobywa się z tak małej skrzyneczki.
Mamy i solidne basy, z którym nabiurkowe głośniki, nawet dużo większe od Bose nie mogą się równać, bardzo dobry środek, i nie najgorsze wysokie tony. Sound Bose Link Mini radzi sobie dobrze z różnorodną muzyką, dynamicznym rockiem, statecznym fortepianem, jak i filmową ścieżką dźwiękową. Zaleta jest dobra słyszalność również cichych fragmentów muzycznych.
Siedząc blisko (w odległości kilkudziesięciu centymetrów) możemy odnieść wrażenie, że bas jest nieco zbyt siarczysty, a także wprowadza w niewielkie wibracje podłoże (na przykłado sosnowe biurko) pomimo gumowej podkładki. Taki charakter odtwarzanej muzyki spodoba się miłośnikom basu, którzy zwracają mniejszą wagę na pozostałą część spektrum. Bas z Bose Sound Link Mini ma miły charakter, zważywszy na rozmiar. Co do stabilności głośnika Bose miało rację. Nawet przy maksymalnej głośności obudowa nie przesuwa się nawet o milimetr.
Testów w komorze bezechowej nie przeprowadzaliśmy, ale nie były one nam potrzebne, bo zadowolenie muzyką z głośników Bose Sound Link Mini było wystarczające. Sprawdziliśmy je ze smartfonem Samsung Galaxy S3, tabletami Sony i Huawei, a także odtwarzaczem CD Denon.
Ważna jest też odpowiedź na pytanie, czy Bose Sound Link Mini poradzi sobie z nagłośnieniem większego pomieszczenia. I tu nasza odpowiedź jak najbardziej jest twierdząca. Pokój 20 metrów kwadratowych to żaden problem, nawet lepiej słucha się muzyki, gdy głośniki są dalej od nas. Przy odległości mniejszej niż pół metra, dźwięk może być dla wrażliwych uszu zbyt, posłużymy się tu geologicznym określeniem, intruzyjny. Na szczęście zawsze możemy go przyciszyć.
Chcecie doprowadzić do szewskiej pasji sąsiada muzyką na balkonie? Nie polecamy, w końcu każdy jest czyimś sąsiadem, ale Bose Sound Link Mini spełni i to zadanie bez zająknięcia. I dobrze, bo ten głośnik pomyślano również pod kątem wykorzystania, w plenerze.
Idealne głośniki, zdaniem fachowców to takie, które w pewnym momencie odsłuchu „znikają” z pomieszczenia. Trudno od Bose SoundLink Mini oczekiwać takiego efektu, ale jest naprawdę bardzo blisko. Słuchając muzyki można odnieść wrażenie, że dobiega ona ze znacznie większego rozmiarami zestawu 2.1 i to dobrej klasy.
Z jednym głośnik Bose na pewno nie radzi sobie idealnie, przestrzenną separacja kanałów stereo. To jednak nic dziwnego, gdyż jest to tylko pojedyncze pudełko. Zresztą różnicy tak naprawdę nie dostrzeżemy od razu. W większości przypadków bowiem ustawienie stereofonicznych głośników względem słuchacza i tak jest dalekie od ideału.
Bose Sound Link Mini to głośnik przeznaczony dla urządzeń mobilnych, ale prawdę mówiąc, nie pogardzilibyśmy takim systemem audio w telewizorach (głośnik ma w końcu niewielkie rozmiary) czy przy komputerze. Z kolei po odsłuchaniu muzyki ze smartfona czy tabletu na Bose Sound Link Mini stracimy jakikolwiek szacunek dla nawet najlepszego nagłośnienia. Nawet HTC One, który świetnie gra na wbudowanych głośnikach nie może się równać z opisywanym tu pudełeczkiem. Oczywiście nie dyskredytujemy tu smartfonowego czy tabletowego audio, ale ono po prostu ma swoje ograniczenia. Przynajmniej do momentu aż Bose czegoś nie wymyśli.
Podsumowanie. Dla kogo?
Na koniec jak zwykle musimy podzielić się z wami informacją o cenie, a ta z pewnością określi grono potencjalnych klientów. Określi i znacząco zawęzi. Na witrynie sklepu Bose widnieje kwota 895 złotych. To dużo, bardzo dużo, ale marzenia o dobrym dźwięku dla wielu osób nie mają ceny. Nawet jeśli jest to tylko głośnik przenośny, który ma pełnić rolę naszego towarzysza w podróży i wszędzie tam gdzie się znajdziemy. Jednak Bose SoundLink Mini może pełnić również rolę głównego nagłośnienia w pomieszczeniu, w naszym domu. Jeśli lubicie minimalizm, elegancką formę i nie chcecie obstawiać się licznymi głośnikami, to podana wyżej cena nie musi wydawać się wygórowana. A na dodatek zachwyt na twarzach znajomych gwarantowany.
Trzeba jednak doceniać dobry dźwięk, a oczekiwania użytkowników trudno opisać prostą formułą. Kto kupował głośniki za więcej niż 1000 złotych za parę wie, że cena i tabliczka znamionowa to nie wszystko. Ostatecznie w wyborze pomóc może tylko odsłuch. I to też proponujemy w przypadku Bose SoundLink Mini, choć wiemy, że nie będzie to proste.
A czy jest jakaś cecha, która mogłaby zdyskwalifikować te głośniki w oczach potencjalnego nabywcy? Chyba tylko taka, że są to tylko i aż tylko głośniki. Gdy poszukujecie uniwersalnej stacja dokującej dla smartfona z mikrofonem i ładowarką i jest to główne kryterium, to ten produkt Bose nie zachwyci. W tym przypadku istotna była prostota i poręczność. Dlatego bez wahań przyznajemy Sound Bose Link Mini naszą rekomendację w kategorii niewielkich mobilnych głośników stereo.