Bose SoundLink Mini II - rewelacyjny mobilny głośnik Bluetooth

Bose Soundlink Mini II to jego godny następca głośnika bluetooth Soundlink Mini sprzed dwóch lat o zadziwiająco potężnym dźwięku.

Karol Żebruń

Konstrukcja, przeznaczenie

Prawie dokładnie dwa lata temu, na łamach naszego serwisu pojawiła się recenzja Bose Soundlink Mini. To rewelacyjny niewielki mobilny głośnik Bluetooth z segmentu premium. Pod względem ceny jak i jakości dźwięku. W czerwcu informowaliśmy, że pojawił się jeszcze lepszy następca Bose Soundlink Mini II. Na pewno jeszcze lepszy? Postanowiłem to sprawdzić na własnych uszach.

Producent nie starał się zmienić przeznaczenia głośnika. Bose Soundlink Mini II to nadal ten sam niewielki minigłośnik Bluetooth, który oferuje dźwięk klasy MAXI. Do zakupu skusić może już sama lista zalet, która pada przy ocenie poprzedniej wersji. Szczególnie, że cena jest identyczna jak poprzednio - 895 złotych. A gdybym był posiadaczem poprzedniej wersji, czym kusiłby nowy Mini II?

Jeszcze lepszą jakość dźwięku? Dodatkowymi funkcjami? Wygodniejszą obsługą? A może wszystkim po trochu naraz, bo tak jest w przypadku Bose Soundlink Mini II. Zresztą przekonajcie się sami.

Bose Soundlink Mini II pudełko

Podstawowa specyfikacja

Wymiary 51 x 180 x 58 mm
Waga (bez stacji dokującej) 680 gramów
Układ głośników 2.0 (obudowa z podwójnym pasywnym radiatorem)
Moc głośników b.d.
Średnica głośnika szerokopasmowego ok. 30 mm
Szerokość pasywnego radiatora
(przód i tył)
ok. 80 mm
Łączność Bluetooth A2DP, HFP (zasięg do 10 m)
mini jack 3,5 mm, port microUSB
Inne cechy przetworniki wysokiej wydajności
wbudowany akumulator Li-ion
Materiał obudowy aluminium
Bose Soundlink Mini II zawartość pudełka

W pudełku znalazł się głośnik, podstawka ładująca, zasilacz (tym razem USB) i kabelek USB-microUSB oraz kilka papierków. Właściwą instrukcję należy pobrać ze strony producenta, tam też w dziale wsparcia znajdziemy aplikację do aktualizacji oprogramowania.

Funkcje Bose Soundlink Mini II

Główną, i w praktyce, jedyną funkcją głośnika, jest bycie głośnikiem. Nie mamy tu możliwości bezpośredniego podłączenia się do serwisu z muzyką strumieniowaną czy radiem tak jak to jest możliwe w Bose Soundtouch. Jednak Mini II jako głośnik potrafi parę rzeczy, które umilą nam pracę. Są to:

  • regulacja głośności (przyciski +, -),
  • włączanie wyłączanie odtwarzania i przewijanie utworów (wielofunkcyjny przycisk),
  • jednoczesne parowanie z kilkoma urządzeniami - głośnik po włączeniu łączy się z ostatnimi dwoma urządzeniami na liście,
  • komunikaty głosowe (w jednym z 11 języków, czytaj na kolejnej stronie),
  • zestaw głośnomówiący, możliwość odbierania i odrzucania połączeń, głosowa identyfikacja rozmówcy,
  • możliwość wydawania poleceń asystentowi głosowemu w smartfonie.
Bose Soundlink Mini II przyciski

Z przodu, z boku, z tyłu i z dołu

Bose Soundlink Mini II ma identyczne wymiary jak pierwszej generacji Bose Soundlink Mini. Wizualnie nie ma różnicy, czy ten czy tamten. Są za to pewne zmiany, związane z nowymi funkcjami, dlatego przyjrzyjmy się obudowie ze wszystkich stron.

Przednia i tylna ścianka wygląda tak samo jak poprzednio. Cała przesłonięta metalowym grillem. Z jednej strony z logo Bose by pamiętać gdzie jest przód. Wokół grilla mamy gumową uszczelkę. 

Bose Soundlink Mini II przód bok

Na podstawie umieszczono gumową podkładkę, która zapewnia prawidłową pozycję, a także izoluje metalową obudowę od podłoża. W narożniku mamy styki, które umożliwiają ładowanie głośnika po umieszczeniu go w podstawce ładującej.

Bose SoundLink Mini II podstawa

Zarówno podstawka jak i głośnik wyposażone są w port USB na bocznych ściankach. Pierwsza wersja też miała USB na podstawie, ale tylko do aktualizacji oprogramowania. Teraz port microUSB służy przede wszystkim do ładowania i jest w tym samy miejscu co poprzednio złącze ładowarki. Port AUX pozwala podłączyć dowolne źródło dźwięku. Złącza umieszczono na metalowej płytce.

Bose Soundlink Mini II tył bok

Na górnej ściance mamy przyciski sterujące. Jest ich pięć, mniej niż poprzednio, ale dzięki odpowiednim kombinacjom pozwalają na dostęp do większej liczby funkcji. Przyciski są również nieco lepiej wyprofilowane i wygodniejsze. Ponad przyciskami znajdują się podświetlane piktogramy akumulatora, Bluetooth i AUX.

Ładowarka USB w zestawie zapewnia prąd ładowania 1,6A przy napięciu 5V. Kształt firmowego zasilacza jest taki sam jak poprzednio, a to oznacza, że w przypadku korzystania z przedłużacza nie da się go podłączyć tuż obok smartfonowej ładowarki. To jednak nie problem, ze względu na zastosowanie ładowania poprzez USB.

Bose Soundlink Mini II zasilacz

Na koniec słowo o kolorze. Do wyboru mamy wersję ciemnografitową (taka trafiła do mnie) i jasnoszarą, w takim samym odcieniu jest również przedni i tylny grill. Korpus nadal wykonany jest z aluminium, a wszelkie drobiazgi dopasowane z największą starannością.

To w końcu do domu czy w teren

Niewielkie, choć są oczywiście dużo mniejsze głośniki mobilne, wymiary Bose Soundlink Mini II zachęcają do zabrania go w teren. Oczywiście trzeba pogodzić się z całkiem sporą wagą 680 gramów, ale ewentualne niedogodności wynagrodzi nam jakość dźwięku. Jednak tą mało kiedy delektujemy się w terenie, ważne żeby sprzęt grał przyzwoicie, ale teren to w końcu nie najlepsze warunki do odsłuchu.

Bose SoundLink Mini II

Za to gdy przyjdzie nam skorzystać z Bose Soundlink Mini II w podróży w pomieszczeniu, a przede wszystkim będziemy korzystali z niego w domu, pokaże on swój pazur. Zagra tak, że goście będą zdziwieni, że co to, jak to, tak gra. Nie będę oryginalny, że można próbować ich oszukać mówiąc, że mamy niewidzialne głośniki, bo to samo można było zrobić już w przypadku pierwszej generacji Bose Soundlink Mini.

Bose SoundLink Mini II przestrzeń tył

Ponieważ podobnie jak Mini, także Mini II gra w obie strony, dlatego głośnik musi mieć zapewnioną pewną przestrzeń z tyłu

W warunkach domowych Bose Soundlink Mini II sprawdzi się świetnie i choć nie każdy musi się z tym zgadzać, uważam, że może świetnie pełnić rolę głównego nagłośnienia. Owszem nie może równać się z dobrym stereo, które ma odpowiednią separację kanałów i możemy je ustawić dokładnie według naszych i pomieszczenia wymogów. Jednak jeśli zależy nam na bardzo dobrym dźwięku, a i tak nie mamy jak się rozsiąść by posłuchać muzyki, Bose sprawdzi się doskonale

Jakość dźwięku jest świetna

Do momentu gdy w moje ręce nie trafiła pierwsza generacja Bose Soundlink Mini, nic niewielkiego nie było w stanie przekonać do siebie moich uszu. Przyznam, że nie jestem ortodoksyjnym audiofilem, ale słuchając muzyki wymagam by brzmiała bardzo dobrze. Jestem w stanie zaakceptować słabiej grające nagłośnienie mobilne, ale w przypadku Bose Soundlink Mini II nawet bez dozy pobłażliwości nie byłoby problemów.

Wydawałoby się, że skoro Bose Soundlink Mini grał bardzo dobrze to kolejna generacja będzie co najwyżej kosmetyczną poprawką. Pierwsze głosy, które twierdziły, że różnice da się jednak odczuć, przekonały mnie by sięgnąć po Bose Soundlink Mini II. I jak? Faktycznie gra lepiej. Miałem to szczęście, że mogłem porównać jednocześnie brzmienie starego i nowego głośnika. Stary gra świetnie, to co powiedzieć o nowym.

Bose Soundlink mini przód

Bose Soundlink Mini II podobnie jak poprzednik potrafi „zniknąć” po kilku chwilach z pomieszczenia.

Poprzednia generacja Bose Soundlink Mini miała pewną cechę, która stanowiła o jego sile, ale jednocześnie była dowodem, że wszystkiego mieć nie można. Mocne, ale przyjemne w odbiorze basy, przy niektórych typach muzyki potrafiły być zbyt dominujące. W Bose Soundlink Mini II niskie tony nadal brzmią świetnie, a zarazem nie przeszkadzają nawet w przypadku muzyki, w której przypadku wyższe rejestry są istotne.

Czy istnieje głośnik, który świetnie poradzi sobie z wokalem, instrumentami smyczkowymi czy gitarą elektryczną. Każdy kto do wyboru głośnika przykłada wagę, wie że trudno o takie urządzenie. W przypadku Bose Soundlink Mini II mamy złoty środek. Takie odniosłem wrażenie po odsłuchu różnorodnej muzyki (w tym z plików FLAC oraz platformy Deezer i Tidal).

Bose Soundlink Mini II smartfon

Mini II nie ma swojej ulubionej muzyki, dobrze słucha się na nich muzyki klasycznej, partii wokalnych i ostrego rocka. Czy to źle, że nie jest wybitny pod konkretnym względem? To jednak nie kolumny, które długo dobieraliśmy do naszego wzmacniacza i naszej kolekcji CD, a także nie słuchawki, które zapewniają w naturalny sposób dużo większą dźwiękową intymność.

Bose robi to do czego jest przeznaczony i robi to świetnie. Gdy gra głośno, nie katuje naszych uszu przesterowanym dźwiękiem, nie brzęczy, widać, że cały czas daje radę. Gdy zagramy na nim bardzo cicho, nadal będziemy słyszeli całą scenę muzyczną.

O sprzęcie audio mówi się często, że jego dźwięk ma dany charakter. W przypadku Bose Soundlink Mini II charakterem jest nie tyle barwa dźwięku, co jego klarowność i siła z jaką wydobywa się z niewielkiej obudowy, a także równomierność z jaką wypełnia pomieszczenie.

Bateria

Już w poprzednim modelu akumulator był mocnym elementem konstrukcji. Teraz jest nawet lepiej. Bose Soundlink Mini II może grać i grać. Teoretycznie akumulator wytrzyma 10 godzin, w praktyce było to znacznie dłużej gdyż rzadko poziom głośności był ustawiony na maksimum. Przy niezbyt intensywnym użytkowaniu (3 godziny dziennie) to nawet kilka dni.

No dobrze, jednak w końcu akumulator się wyładuje, o czym poinformuje nas komunikat dźwiękowy i co wtedy. Kabelek? Nie tak szybko. Co prawda ładowanie przez kabelek z komputera lub z gniazdka sieciowego jest możliwe, to ostatnia deska ratunku w przypadku mobilnego urządzenia.

Bose Soundlink Mini II zasilacz

Bose Soundlink Mini II ładujemy przez USB, a to oznacza, że można go naładować z podręcznego powerbanku. Prawda, że bardzo wygodnie. Powerbank zawsze możemy upchnąć w torbie, a jeśli korzystamy z Bose SoundLink Mini II w domu nie musimy zakłócać wcześniej zaplanowanego ustawienia głośnika jeśli jest on z dala od źródła zasilania, a dźwiękowa uczta się przedłuża.

Bose Soundlink Mini II podobnie jak poprzednik dysponuje dodatkową podstawką, która może być na stałe podłączona do ładowarki.

Jak już wspomniałem, ładowanie odbywa się przez port USB, czyli gdy przypadkiem zapomnimy ładowarki, a i powerbank gdzieś przepadnie, znacznie łatwiej będzie znaleźć jakąś ładowarkę USB niż ładowarkę dedykowaną z odpowiednim wtykiem.

A jednak… jest coś co irytuje :)

Jestem zadowolony z kosmetycznych zmian w wyglądzie, zauważalnie lepszego dźwięku, ładowania poprzez USB i możliwości prowadzenia rozmów telefonicznych. Tak, głośnik wyposażono w zestaw głośnomówiący, i choć akurat to nie jest to jego najmocniejsza strona (wiele zależy też od samego połączenia), to w zasadzie jedyną rzeczą, która mnie irytuje jest głos, w który Bose wyposażył asystentkę.

Asystentka może mówić w jedenastu językach w tym w języku polskim. Podaje komunikaty, takie jak informacja o stopniu naładowania akumulatora, urządzeniu, które zostało podłączone, a także instruuje nas podczas pierwszego uruchomienia Bose Soundlink Mini II. I wszystko byłoby wspaniale gdyby nie robiła tego głosem niezadowolonej pani z dziekanatu. Komunikaty są dobrze słyszalne, ale dlaczego głos nie mógłby być nieco milszy dla ucha.

Image

Czepiam się? Tak, czepiam, bo komunikaty głosowe można wyłączyć wciskając jednocześnie przycisk + i -. Jednak lepiej by BOSE nie osiadało na laurach. Konkurencja jest, a co można poprawić w trzeciej generacji Soundlink Mini, bez zmiany charakteru głośnika, trudno sobie wyobrazić. Jedyną rzeczą, która przychodzi mi do głowy to wizualny wskaźnik poziomu głośności, którego nie było również w pierwszej generacji.

Podsumowanie

Czy można być zadowolonym z każdej złotówki wydanej na głośnik? W przypadku Bose Soundlink Mini II na pewno tak. Głośnik kosztuje podobnie jak poprzednik, czyli 895 złotych.

Dlaczego uważam, że nie trzeba żałować wydatku? Bo dostajemy urządzenie uniwersalne, bezprzewodowe, a zarazem o świetnej jakości dźwięku. I to świetnej nie tylko jak na rozmiary, ale bezkonkurencyjnej jak na mobilny głośnik bluetooth.

Bose Soundlink Mini II można uznać za głośnik i mobilny i miniaturowy. Te dwa określenia wcale się nie wykluczają. Mobilny bo można z nim podróżować, a miniaturowy bo z racji niewielkich rozmiarów możemy ustawić go w domu w dowolnym miejscu.

Gdy nie macie miejsca na duże głośniki, nie chcecie mimo wszystko psuć zaplanowanej przestrzeni, ale nie idziecie na kompromis - polecam Bose Soundlink Mini II.

Bose SoundLink Mini II i SoundLink Mini
Druga i pierwsza (w tle) generacja głośnika

Czy stare Mini powinno trafić do kosza? Szybki przegląd ofert sklepowych pokazuje, że nowa wersja dość szybko zastąpiła pierwszą generację Mini, więc nowy klient nie musi zawracać sobie głowy wyborem.

A właściciel starszej generacji głośnika? Z Bose Soundlink Mini II jest tak jak z dobrą kartą graficzną. Jeśli posiadany model oferuje wystarczający dla nas komfort gry, to nie ma powodu, by kupować zaraz nowy. A Bose Soundlink Mini to nadal bardzo dobrze grający sprzęt.

Czasem jednak są drobne smaczki, które sprawiają, że ten nowy produkt kusi - w Mini II może to być ładowanie przez USB i zestaw głośnomówiący (choć takie opcje ma i dużo tańszy Edifier MP233). Chcesz to mieć, musisz kupić. A jeśli Bose Soundlink Mini II to za duży wydatek, można zerknąć na ponad dwa razy tańszy Bose Soundlink Color.

Ocena końcowa:

  • niewielkie wymiary,
  • wysoka jakość wykonania,
  • rewelacyjna jakość dźwięku,
  • głębokie basy, zważywszy na rozmiar głośnika,
  • wygodne przełączanie się pomiędzy sparowanymi urządzeniami Bluetooth,
  • port AUX do połączenia przewodowego,
  • funkcja asystentki głosowej,
  • funkcja zestawu głośnomówiącego,
  • ładowanie poprzez USB - także z powerbanku.
      
  • cena,
  • głos asystentki mógłby być przyjemniejszy,
  • brak wizualnej sygnalizacji poziomu głośności.
Image
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY