CAT S61 - najpierw podstawy
Po licznych testach smartfonów, które prześcigają się wydajności, elegancji, jakości zdjęć i wszystkim, co sprawia, że czujemy się nowocześnie, pora na test CAT S61. To też smartfon, ale zgoła odmienny od wszelkiej maści Samsungów, Huawei, LG czy HTC lub Xiaomi. Smartfon, który w premierowym opisie określiłem mianem specjalistyczny. Produkt przeznaczony do specyficznego odbiorcy, ale jak się przekonałem podczas testów, nie oznacza to, że otrzymamy coś co ze smartfonem ma niewiele wspólnego. Co to to nie.
CAT S61 jak najbardziej zasługuje na miano smartfona i na uwagę chyba sporej (choć o specyficznych wymaganiach) grupy odbiorców. Bo producentowi udało się połączyć atrakcyjność urządzenia jako smartfona (możemy tutaj mówić o średniej półce, choć pewne elementy są jeszcze lepsze) i jako odpornego na różnorodne uszkodzenia, włącznie z topieniem, rozjeżdżaniem oraz wypadkami na rusztowaniu, sprzętu pomiarowego, który dysponuje kamerą termowizyjną FLIR (moduł LEPTON), laserową miarką oraz czujnikiem jakości powietrza (przydatnym szczególnie w warunkach budowlano-remontowych).
Jak udało się to osiągnąć i jak prezentuje się CAT S61 w akcji? Zapraszamy do recenzji, a zaczniemy ją od przypomnienia parametrów S61 i jego poprzednika. Celowo porównam też S61 do trzy razy tańszego HTC U11 Life, by pokazać dlaczego produkt CAT należy traktować wyjątkowo.
CAT S61 - specyfikacja
| Model | HTC U11 life | CAT S61 | CAT S60 |
| Cena | ok. 1500 zł | 3899 zł | ok. 2000 zł (model 2016) |
| Wymiary (wy/sz/gł) | 149.1 x 72.9 x 8.1 mm | 163 x 78 x 13 mm | 147.9 x 73.4 x 12.66 mm |
| Waga | 142 g | 265 g | 223 g |
| Wytrzymałość obudowy | » brak wzmocnień » uszczelnienia IP 67 | » wzmocniona obudowa, odporna na wibracje » odporny na szok temperaturowy (zmiany od -25 C do 55 C w ciągu 24 godzin) » odporny na upadek na beton z 1,8 metra » radzi sobie z pyłem, piaskiem, mgłą solną » uszczelnienia IP 68 i 69 (3m przez 60 minut) | » wzmocniona obudowa, odporna na wibracje » odporny na szok temperaturowy (zmiany od -25 C do 55 C w ciągu 24 godzin) » odporny na upadek na beton z 1,8 metra » radzi sobie z pyłem » uszczelnienia IP 68 (5m przez 60 minut) |
| Dedykowane wbudowane urządzenia | » brak | » kamera termowizyjna FLIR (LEPTON) » laserowy miernik odległości (0-8 metrów) » czujnik organicznych substancji lotnych (LZO, VOC) | » kamera termowizyjna FLIR (LEPTON) |
| System operacyjny | Android 8.0 (Android One) | Android 8.1 | Android 6.0 |
| Ekran | » 5,2" » 1080 x 1920 px » Super LCD | » 5,2" » 1080 x 1920 px » IPS LCD | » 4,7" » 720 x 1280 px » a-Si AHVA |
| Procesor | » 8 rdzeni » Qualcomm Snapdragon 630 | » 8 rdzeni » Qualcomm Snapdragon 630 | » 8 rdzeni » Qualcomm Snapdragon 617 |
| Pamięć | » RAM: 3/4 GB » Wbudowana: 32/64 GB » Slot kart microSD | » RAM: 4 GB » Wbudowana: 64 GB » Slot kart microSD | » RAM: 3 GB » Wbudowana: 32 GB » Slot kart microSD |
| Bateria | 2600 mAh | 4500 mAh | 3800 mAh |
| Aparat / kamera | » 16 Mpx (tył) » 16 Mpx (przód) | » 16 Mpx (tył) » 8 Mpx (przód) | » 13 Mpx (tył) » 5 Mpx (przód) |
| Internet | » 4G LTE » 3G » Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac | » 4G LTE (Cat 12) » 3G » dwuzakresowe Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac » Dual Sim (hybrydowy) | » 4G LTE (Cat 4) » 3G » Wi-Fi 802.11 a/b/g/n » Dual Sim (hybrydowy) |
| Komunikacja i złącza | » GPS » NFC » Bluetooth 5.0 | » GPS » NFC » Bluetooth 5 » słuchawkowe | » GPS » NFC » Bluetooth 4.1 » słuchawkowe |
| Dodatkowe funkcje | » akcelerometr » czujnik oświetlenia » czujnik zbliżeniowy »skaner linii papilarnych | » akcelerometr » czujnik oświetlenia » czujnik zbliżeniowy » kompas » Quick Charge 4.0 | » akcelerometr » czujnik oświetlenia » czujnik zbliżeniowy » kompas » Quick Charge 2.0 |
CAT S61 - wygląd i ergonomia
Przyjrzyjmy się teraz bohaterowi recenzji ze wszystkich stron. Jeśli mieliście do czynienia z poprzednikiem, czyli S60 to zauważycie kilka zmian w wyglądzie. Inaczej osadzony jest moduł FLIR, przeniesiono sloty na karty SIM i microSD, na dole tylnej obudowy pojawiło się oczko lasera pomiarowego (kreatywny użytkownik może go użyć też jako wskaźnika, choć należy pilnować się zasad korzystania ze sprzętu tego typu). Roszadzie podległy przyciski sterujące, pojawiły się też otwory, które służą pobieraniu (zasysaniu) próbek powietrza, by zbadać je na okoliczność lotnych związków organicznych.
CAT S61 jest większy od poprzednika i niewątpliwie należy do klasy dużych smartfonów. Lecz patrząc się na to czym czasem mają okazję posługiwać się robotnicy na budowach, szczerze im współczuję i twierdzę, że mimo oczywistych konsekwencji dla ergonomii (wygodą używania choćby Huawei P20 nawet nie ma prawa się równać), CAT S61 jest smartfonem, który całkiem zgrabnie leży w dłoni.
CAT S61 jest smartfonem wzmacnianym. W trakcie testów nie zrzucałem go z czwartego piętra, był potraktowany mniej brutalnie, w granicach deklarowanej wytrzymałości (około 2 metrów i twarda powierzchnia) i nadal działa. Zdjęcia ilustrujące tekst wykonałem już po testach.
Wróćmy do obudowy. Dookoła mamy aluminiową ramkę, której już pierwszy dotyk pozwala nabrać szacunku dla wytrzymałości smartfona. Jakość wykonania jest bardzo dobra, ale jak będzie z innymi elementami obudowy, w tym szybkami przesłaniającymi kamery, gumową zaślepką portu USB, gniazda słuchawkowego (a jednak może być), przyciskami sterującymi (w S61 są to przyciski sprzętowe), po kilkumiesięcznej pracy, powiedzieć nie mogę. Smartfon trafił do mnie tylko na niecałe dwa tygodnie, ale za to jeszcze przed sklepową premierą. Ta nastąpi 5 lipca, czyli lada dzień.
Kilka słów odnośnie przyciskologii. Oprócz sprzętowych przycisków systemowych, przycisku włączania i regulacji głośności, mamy jeszcze dedykowany przycisk (oznaczony na pomarańczowo), który możemy zaprogramować - da się tu przypisać dwie funkcje, aktywowane krótkim lub długim naciśnięciem. Repertuar działań jest szeroki, od włączania latarki po aktywowanie kamery termowizyjnej. Przyciski działają pewnie, ale tak jak smartfon ma solidną konstrukcję, tak musimy je mocniej naciskać (mają one pewny twardy, charakterystyczny klik).
Podczas pracy z CAT S61 w większość standardowych sytuacji będziemy go trzymać w dłoni tak samo jak zwykły smartfon. Również korzystając z kamery FLIR nie musimy szczególnie uważać. Dopiero gdy zechcemy skorzystać z miarki laserowej trzeba przypomnieć sobie, że najpewniej zasłaniamy ją dłonią. Warto też pamiętać o czujniku substancji lotnych, który możemy niechcący zakryć (znajduje się poniżej przycisków regulacji głośności) i wypaczyć pomiary (najprawdopodobniej wskazane zostaną bardzo szkodliwe warunki).
Podczas fotografowania i filmowania w pozycji horyzontalnej CAT S61 trzyma się nadzwyczaj wygodnie. To wrażenie może być jednak konsekwencją mojego przyzwyczajenia do fotografowania masywnymi sprzętami. Dla nieprzywykłych dłoni, masa 265 gramów wyda się spora.
Jest w tym jednak ukryta zaleta. Na budowie czy w innej pracy, gdzie liczy się konkretna siła lub należy się przejmować innymi rzeczami, użytkownik nie musi obawiać się, że źle chwyci CAT S61 i przypadkiem go uszkodzi. O jego „zdrowie” możemy być spokojni.
CAT S61 - świetny akumulator, ekran i nie tylko
O tym co znalazło się we wnętrzu CAT S61 pisałem przy okazji premierowego tekstu. Zastosowane komponenty okazują się w pełni wystarczające dla całkiem wygodnej pracy ze smartfonem jako zwykłym smartfonem (rozmowy, internet, multimedia, mniej wymagające gry). Dużym plusem jest wbudowany akumulator o pojemności 4500 mAh. Pozwala on osiągnąć co najmniej kilkunastodniowy czas czuwania, podczas typowej dla smartfona pracy wytrzyma nawet dwa dni, a czas SOT sięga ponad 6 godzin.
Zaślepka portu USB, a obok głośnik
Również eksploatowanie S61 z intensywnym wykorzystaniem kamery FLIR i pozostałych czujników, nie robi wielkiego wrażenia na akumulatorze. Jego użytkownik może być pewien, że nie zawiedzie go podczas całego dnia pracy. Ponownie podkreślam, że są to wyniki uzyskane podczas dość krótkich testów. Jak S61 zachowa się po kilku miesiącach? Na to pytanie chyba jeszcze nikt nie zna odpowiedzi.
Ryzyko ma to do siebie, że istnieje, a w przypadku akumulatora zawsze możemy stanąć w obliczu jego rozładowania. I to mimo zapewnień pana recenzenta. Dlatego z przyjemnością informuję, że CAT S61 wspiera technologię Quick Charge 4.0, a odpowiednia ładowarka zawarta jest w zestawie. Co prawda zgodna tylko z trzecią wersją technologii, ale to i tak oznacza, że S61 przywrócimy do życia bardzo szybko.
We wnętrzu CAT S61 znalazł się może słabszy (ale wcale nie tak zły) chipset Snapdragon 630, ale na pozostałe cechy specyfikacji nie będziemy narzekać - 4 GB RAMu i 64 GB wbudowanej pamięci (do rozszerzenia, do dyspozycji po pierwszym uruchomieniu mamy około 44 GB miejsca). Smartfon wspiera przydatne technologie - dwuzakresowe Wi-Fi z NFC (w razie czego można skoczyć na piwko i zapłacić smartfonem), Bluetooth 5 (przyszłościowe), nawigacja satelitarna w każdym prawie standardzie - GPS, Glonass, BeiDou, Galileo, QZSS i SBAS, LTE z prędkościami pobieranie/wysyłanie równymi 600/150 Mbps (więcej chyba nie trzeba dziś). Testowany model ma tackę na dwa nanoSIMy (współdzieloną z microSD), wbudowane radio i USB z portem typu C.
Nie będziemy też narzekać na zastosowany wyświetlacz. Wręcz przeciwnie, pochwał nie będziemy szczędzić. Przesłonięty szkłem Gorilla 5 ekran IPS LCD ma przekątną 5,2 cala (optymalną z perspektywy tradycyjnego sprzętu i jak się okazuje tutaj również rozsądnie dobraną) i rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli. W tym przypadku to aż FullHD, bo pracuje się z nim wyśmienicie - obraz jest detaliczny i ma dobrze odwzorowane kolory. Ekran tak jak zapewnia producent jest bardzo jasny - jaśniejszy niż w obecnych flagowcach, co zapewnia wygodną pracę nawet przy silnym oświetleniu zewnętrznym.
Skoro pochwaliliśmy ekran, to pora na testy praktyczne i przegląd oprogramowania (tego typowego dla Androida jak i specjalistycznego).
Wydajność CAT S61 jako zwykłego smartfona
Najpierw kilka słów o wydajności w tradycyjnym wydaniu. W benchmarkach CAT S61 uzyskał wyniki nieznacznie słabsze niż te dla HTC U11 Life (ma ten sam chipset, za to 3 GB pamięci). Fizyczne porównanie wydajności smartfonów sugeruje, że różnice to raczej błąd pomiarowy.
Nie spodziewam się, by posiadacz CAT S61 chciał na nim grać w wymagające gry czy uruchamiać dziesiątki aplikacji na raz. To ma być sprzęt do konkretnej pracy/aplikacji w danej chwili, a nie zabawy bez ograniczeń, i z tej perspektywy wydajność systemu jest wystarczająca. Mamy zapewnioną płynność interfejsu i o to nam chodzi.
Fotografowanie - ważne też w CAT S61
Aparat to bardzo istotny dziś element smartfona, w przypadku CAT S61 również powinien sprawować się dobrze, bo fotografia to jedno z istotnych narzędzi, które pozwala dokumentować wykonywaną pracę. Nie oczekuję tutaj, że będzie to mistrz fotografii mobilnej z aspiracjami do konkursowych nagród za jakość obrazu, ale pewne minimum powinno zostać spełnione.
Rozdzielczość przedniej kamery to 8 Mpix, a tylnej 16 Mpix. Tylna kamera ma AF z detekcją fazy i lampę LED o dwóch barwach. Specjalny tryb fotografowania podwodnego pozwala wykonywać zdjęcia pod wodą - dotyk ekranu wtedy nie działa. Pod tym względem minimum spełnione.
Interfejs aparatu w S61 jest bardzo prosty - ustawienia to jedna lista, która prowadzi do podstawowych opcji. W opcjach znajdziemy korektę ekspozycji, opcję zmiany ISO (od 100 do 1600) i kilka innych przydatnych ustawień, ale poza tym to typowy aparat automatyczny. Dedykowana jest jedynie funkcja panoramy (wyniki są akceptowalne, ale zdarzały się problemy z prawidłowym sklejaniem). Podczas filmowania możemy wybierać pomiędzy rozdzielczością od 4K/DCI do HD. Niestety brak tutaj stabilizacji, czy to optycznej czy elektronicznej.
Natura okiem CAT S61
Fotografia w przypadku S61 ma dwa oblicza. W dobrym oświetleniu, nawet w pochmurny dzień, ale jeszcze przed zmrokiem, możemy liczyć na dobre, a nawet bardzo dobre (szczegółowe) zdjęcia. Pod tym względem S61 zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Jest też ręczny tryb HDR który dość intensywnie modyfikuje zdjęcia - wyglądają atrakcyjnie, ale nie zawsze naturalnie (mimo to warto z niego korzystać gdy mamy spore różnice w oświetleniu).
Zdjęcie z HDR
Zdjęcie bez HDR
Zdjęcie z HDR
Gdy nadejdzie noc, albo po prostu będziemy musieli fotografować w miejscach gdzie światła mamy niedobór, S61 pokaże swoje mroczne oblicze. Tym razem dostaniemy zdjęcia o mocno zredukowanej liczbie szczegółów. Wraz z zapadającymi ciemnościami jakość bardzo szybko się degraduje. Na pierwszy rzut oka na ekranie S61 może tego nie dostrzeżemy, ale wystarczy jakiekolwiek powiększenie kadru by zrozumieć w czym rzecz.
Ulica o zmroku
Ulica nocą
Jak zatem ocenić fotograficznie aparat w S61. Na plus, na minus, czy pomiędzy? Gdybym miał taki aparat w zwykłym smartfonie, zdjęcia nocne mocno zaważyłyby na ocenie - bo jednak taką jakość to nawet kilka lat temu krytykowaliśmy. Jednak S61 to nie fotosmartfon, a jakość zdjęć jest w pełni wystarczająca by wykorzystać je w celach poglądowych, do dokumentacji. Ważne że całościowo prezentują się przyzwoicie.
Warto zwrócić uwagę na intensywną pracę algorytmów przetwarzania obrazu, bo to one mogą w dużym stopniu odpowiadać za kiepskie wyniki w słabym oświetleniu. Ich praca widoczna jest nawet za dnia i to przy najniższej czułości. Trzeba jednak przyznać, że programistom udało się uzyskać efekt przyjemnego w odbiorze obrazu (gdy wyświetlamy go bez powiększania), mimo tych niedomagań. Na tyle dobry, że nawet podniesienie ISO go nie burzy, choć artefakty dają o sobie znać.
Mocne przetwarzanie obrazu jest jeszcze bardziej dostrzegalne gdy mamy do czynienia z mocno kontrastowymi scenami, np. fotografia pod światło, a także przy korzystaniu z przedniej kamery podczas wykonywania selfie. Te zdjęcia są mocno przetworzone, przeostrzone, ale paradoksalnie do zastosowania w mediach społecznościowych mogą się świetnie nadać.
Filmowanie - również ważne w CAT S61
Filmowanie za pomocą CAT S61 obnaża takie samo zachowanie modułu kamery co przy zdjęciach. Za dnia mamy bardzo fajne nagrania, wieczorem cofamy się o epokę. W przypadku filmów istotne są jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze aż prosi się, by uzyskane nagrania stabilizować. Niestety trzymanie aparatu w dłoniach nie wystarczy co widać na przykładach. Dostępne jest tylko 30 kl/s, przepływność materiału w FullHD wynosi około 20 Mbps, a dla 4K około 42 Mbps.
Po drugie mamy różnicę pomiędzy trybem 4K i FullHD. Wieczorem już nie tak widoczną, ale za dnia nagrania 4K są naturalniejsze - mają dobre kolory i spora detaliczność. Filmy FullHD na pierwszy rzut oka wydają się bardzo podobne jak 4K, ale to zasługa mocnego wyostrzania i podkreślania kontrastem koloru krawędzie. Na ekranie 4K na pewno dostrzeżemy te różnice. Wieczorem i nocą, różnice pomiędzy 4K a FullHD są już nieistotne.
Prawie czysty Android 8.1
Aplikacja aparatu to narzędzie dedykowane, a jak jest z innymi narzędziami w S61? W tym smartfonie dostajemy do dyspozycji system Android 8.1 Oreo z opcją co najmniej jednej dużej aktualizacji. Szkoda, że na razie aktualizacje zabezpieczeń to tylko marzec 2018, ale być może premiera zmieni ten stan rzeczy.
CAT S61 oferuje nam tradycyjny styl pracy. Mamy główny ekran i szufladę na aplikacje. Na głównym ekranie znajdziemy folder z aplikacjami Google i ikony prowadzące do dedykowanych narzędzi (o nich nieco później). Większość standardowych narzędzi to oprogramowanie Google, wszak mamy do czynienia z czystym Androidem. Wyjątkiem jest preinstalowana aplikacja File Commander oraz antywirus AVG Pro (niestety tylko w wersji testowej).
Główny ekran / szuflada / ustawienia
Ciekawą rzeczą w przypadku S61 jest możliwość wypełnienia metryczki użytkownika (w ustawieniach systemowych) danymi dotyczącymi naszego zdrowia, alergii, grupy krwii itd. Te dane wyświetlą się po wybraniu numeru kontaktowego (awaryjnego) z ekranu blokady. To funkcja, którą aż prosiłoby się o wprowadzeni i w zwyklejszych modelach smartfonów. Funkcja „Tryb rękawiczki” w przypadku S61 w znacznym stopniu wpływa na czułość powłoki dotykowej. Po jej aktywowaniu możemy sterować smartfonem nawet w roboczych rękawicach - inną kwestią jest odpowiedź na pytanie o wygodę takiej pracy.
Wersja oprogramowania / programowanie przycisku sprzętowego / Ustawienia powiadomienia
Znacznie ciekawiej od podstawowej oferty aplikacji, prezentuje się to co CAT przygotował do obsługi specjalistycznych zastosowań S61. Zacznijmy od App Toolbox. To aplikacja angielskojęzyczna, ale istotniejsze jest tutaj oferowanie wyselekcjonowanych narzędzi, które wspomogą pracę z S61. Mamy wybór aplikacji sportowych, dla budowlańców, farmerów, majsterkowiczów itd.. Niektórych aplikacji nie udało się już znaleźć w Google Play, ale większość propozycji działa.
Oprogramowanie specjalistyczne dla CAT S61
Kluczowe dla pracy CAT S61 są aplikacje Aparat, Air oraz MyFlir. Omówmy je po kolei.
Aparat
Wbrew nazwie to nie aplikacja aparatu, choć do swojej pracy wykorzystuje mechanizm cyfrowej kamery tylnej w S61. To aplikacja, która aktywuje emiter wiązki laserowej i pomiar odległości. Praca z aplikacją Air polega na wskazaniu na ekranie miejsca gdzie znajduje się czerwony punkt wskaźnika i „wykonanie zdjęcia”. Po chwili otrzymamy oszacowaną odległość.
Aplikacja Aparat potrafi nie tylko to. Oprócz historii pomiarów, w przypadku każdego z nich możemy dokonać pomiaru długości i wybranego obszaru. Wymiary są dość dokładne, ale jak podkreśla producent nie należy na ich podstawie docinać na przykład blatu stołu.
Trzeba też pamiętać o zachowaniu prostopadłości mierzonych powierzchni, gdy mierzymy odległość do powierzchni znajdującej się pod kątem obliczona powierzchnia będzie obarczona błędem, choć odległość wyznaczymy prawidłowo. Skuteczność miarki laserowej zależy też od jasności otoczenia i odległości. W silnym świetle precyzja pomiaru spada. Podobnie przy odległościach większych niż około 8-10 metrów. Aplikację Aparat wyposażono w specjalne pokrętło, które aplikuje korektę ekspozycji, co ułatwia wskazanie punktu wskaźnika w trudniejszych warunkach.
Air
Celem tej aplikacji jest wizualizacja pomiarów jakości powietrza. Czujnik CAT S61 specjalizuje się w detekcji lotnych związków organicznych, których źródłem są materiały stosowane na budowach, w warsztatach (a także co niestety nie zaskoczyło, w niektórych tramwajach i autobusach miejskich). Pomiary najpewniejsze są w przypadku pomieszczeń, ale czujnik działa cały czas. W aplikacji Air mamy pokazane na kilka sposobów jak zmieniało się zanieczyszczenie w czasie. Kolory (i towarzyszące im komunikaty systemowe) obrazują stopień zagrożenia. Czerwony to już bardzo źle.
W obecności robotników, którzy malują ściany niezbyt ekologiczną farbą nietrudno uzyskać kolor pomarańczowy. Jednak w większości przypadków będzie towarzyszył nam kolor biały. Nie znaczy to jednak, że powietrze jest wolne od innych zanieczyszczeń i pyłów. Air to mocno wyspecjalizowane narzędzie.
MyFLIR
MyFlir to jedna z kilku aplikacji wspierających kamerę termowizyjną. Dostępna jest jeszcze dedykowana galeria zdjęć i filmów wykonanych aplikacja MyFlir (na smartfonie możemy podejrzeć zdjęcie zarówno w wersji termicznej jak i tradycyjnej) i odnośnik do usług powiązanych z kamerą FLIR (wymaga rejestracji).
Po uruchomieniu aplikacji MyFlir aktywuje się kamera termowizyjna (z niewielką zwłoką). Kamera wyświetla obraz termiczny w jednym z kilku wariantów kolorystycznych. Ich zmiana ma sens gdy korzystamy z kamery w różnych okolicznościach.
Ustawienia aplikacji MyFLIR
Okno kalibracji nakładania konturów na obraz termiczny / Podgląd obrazu zwykłego w smartfonie
Kamera domyślnie kalibruje się sama, ale można też wymusić autokalibrację dedykowanym przyciskiem. Istnieje też opcja skorelowania obrazu termicznego z konturami rysowanymi na podstawie normalnego zdjęcia, a także opcja korekty efektu paralaksy w przypadku zdjęć wykonywanych z niewielkiej odległości (wtedy przesunięcie jest ewidentnie widoczne).
Na obrazie termicznym wyświetlimy punkty pomiarowe wskazujące liczbowo temperaturę. Oprócz punktów mogą to być też wybrane obszary dla których podawane są uśrednione wartości oraz temperatury graniczne. Gdy barwna skala temperatur nam nie odpowiada da się ją zmodyfikować.
Człowiek w tramwaju - kurtka izoluje lepiej niż spodnie / po opuszczeniu miejsca jest ono jeszcze długo nagrzane
Wejscie do metra - widoczny strumień ciepła wydostający się z wejścia do tunelu / Dokładność pomiarów termicznych spada wraz z odległością
Przydatny jest też tryb zmniejszonej czułości, a dokładnie rzecz biorąc rozszerzonego zakresu rejestrowanych temperatur. Aktywujemy go dotykowo przyciskiem z piktogramem ognia i słusznie, bo to tryb wykrywania bardzo dużych odchyłek temperaturowych powyżej 120 stopni C (precyzyjne pomiary sięgają 400 stopni C).
Korzystając z kamery FLIR trzeba się przyzwyczaić do bezwładności obrazu termicznego. Poza tym urządzenie działa dobrze, potrafi wykryć nawet cienie termiczne. Przydaje się w takich sytuacjach jak wykrywanie punktu wycieku ciepła w elewacji budynkowej, nieszczelności lub zatkanej kanalizacji w budynku, diagnostyce źle działających sprzętów (np. pralki), ale też przy poszukiwaniu ukrytych zwierząt. Kamera co najważniejsze działa też w całkowitej ciemności - brak wtedy konturów obrazu, jest tylko obraz termiczny.
Praca z kamerą FLIR wymaga praktyki i wiedzy na temat termicznych własności obserwowanych obiektów. Dla laika to jedynie śmieszne obrazki, dla fachowca źródło cennych informacji.
Podsumowanie
Oceniając CAT S61 trzeba pamiętać, że przede wszystkim to smartfon specjalistyczny, przeznaczony do wspomagania pracy w szczególnych warunkach i w szczególny sposób. Dlatego nie można go oceniać, ani tym bardziej proponować, jako smartfona dla przeciętnego użytkownika. Ten z pewnością przeżyłby chwile radości mogąc wykonać kilka nawet przydatnych pomiarów kamerą termowizyjną, na przykład sprawdzając termikę wewnątrz swojego komputera. Radowałby się wytrzymałą obudową, której nic nie straszne - nawet morska woda. Lecz po kilku chwilach, dniach czy tygodniach, poczułby że ciężkawy CAT S61 nie jest sprzętem dla niego. I zatęskniłby do zwykłego flagowca, nawet z ubiegłego roku.
Bo do korzystania (w tym przypadku tożsamego z pracą) z CAT S61 trzeba mieć motywację. Tę narzucają warunki pracy i oczekiwania w przypadku konkretnych zadań - pomiary termowizyjne, pomiary odległości i niezawodna komunikacja w trudnych warunkach. CAT S61 doskonale sprawdzi się tam gdzie nie ma czasu na rozterki, co będzie dla mnie opłacalne. Sprzęt musi wykonać konkretne zadanie, nie może zawieść, a cena (w tym przypadku niemal 4000 zł) schodzi na dalszy plan.
Lecz czy CAT S61 na pewno jest niezawodny? Dopiero wchodzi do sprzedaży (5 lipca), a jak wiadomo nie ma to jak testy w masowej skali. Biorąc jednak pod uwagę to co mówiło się o poprzedniku, możemy spać spokojnie. Zawodowcy znów dostaną w ręce solidny sprzęt. Z pewnymi wadami, ale w tym przypadku do zaakceptowania.
Plusy i minusy:
- jasny, wyraźny ekran
- wydajny akumulator
- dobre zdjęcia i filmy w dobrym oświetleniu
- kamera termowizyjna FLIR (Lepton)
- miarka laserowa
- czujnik jakości powietrza
- wzmocnienia i uszczelnienia
- czysty Android 8.1
- programowalny przycisk funkcyjny
- nie jest mistrzem wydajności
- kiepskie zdjęcia i filmy w słabszym oświetleniu
- przeciętny dźwięk