Wprowadzenie
Nie da się ukryć, że firma Chieftec głównie kojarzy się z zasilaczami komputerowymi. Pomimo faktu, iż jest ona obecna na rynku już od ponad 20 lat i w zasadzie zalicza się do jednych z kluczowych producentów w tej branży, to dotychczas skupiała się wyłącznie na tańszych oraz gamingowych modelach, a zupełnie zlekceważyła konstrukcje z wyższej półki (jeżeli chodzi o sprawność). Pod koniec ubiegłego roku sytuacja uległa zmianie i w ofercie producenta pojawiła się topowa seria Navitas, która skupia jednostki o wyższej sprawności i co za tym idzie, powinna zainteresować bardziej wymagających klientów.
W skład najnowszej serii wchodzą modele o mocy 650 W – 1000 W z certyfikatem 80 PLUS Gold oraz 1250 W z certyfikatem 80 PLUS Platinum (nieoficjalnie, bo oficjalnie producent chwali się „jedynie” odznaczeniem 80 PLUS Gold), które dodatkowo charakteryzują się jedną mocną linią 12 V oraz częściowo modularnym okablowaniem. W nasze ręce trafił najsłabszy przedstawiciel, który bez problemu sprawdzi się nawet w wydajniejszych zestawach komputerowych. Producent wycenił go na 459 złotych, a więc w zasadzie typowo jeżeli chodzi o konstrukcje oferujące takie możliwości. Jak sprawuje się zasilacz i czy jest godny swojej ceny? Postanowiliśmy to sprawdzić!
Zastosowane benchmarki oraz system operacyjny:
- Windows 7 Ultimate 64-bit SP1
- AMD Catalyst 13.9 WHQL
Sprzęt pomiarowy:
- Multimetr: Kewtech KT115 (dokładność ±0,6%+4c)
- Watomierz: Voltcraft Energy Logger 4000F (dokładność ±1%+1c)
Specyfikacja i wyposażenie
| Model: | Chieftec Navitas GPM-650C |
| Moc znamionowa: | 650 W |
| Certyfikat 80 PLUS: | 80 PLUS Gold |
| PFC: | aktywna |
| Standard ATX: | 2.3 |
| Modularny system okablowania: | tak (częściowo) |
| Wentylator: | 140 mm z termiczną regulację obrotów |
| Wymiary: | 160 x 150 x 87 mm |
| Współczynnik MTBF: | b.d. |
Navitas GPM-650C dostarczany jest w niewielkim, szarym opakowaniu, na którym znalazły się jedynie podstawowe informacje o konstrukcji. Na wyposażenie, oprócz samego zasilacza, składają się modularne wiązki, przewód zasilający o długości 1,5 m, elegancka „sakiewka” na niepotrzebne wiązki, śrubki montażowe oraz instrukcja obsługi (również w języku polskim).
Obudowa zasilacza została pokryta charakterystycznym lakierem w czarno-grafitowym kolorze, który nie tylko nadaje mu efektownego wyglądu, ale również jest odporny na zarysowania i nie „palcuje” się tak łatwo jak powłoki piano black (fortepianowa czerń). Z przodu wyprowadzono sześć gniazd do podłączenia modularnego okablowania (czerwone dla PCI-E i czarne dla SATA/MOLEX/FDD), natomiast tylną ściankę pokryto otworami o strukturze plastra miodu oraz umieszczono na niej gniazdo sieciowe i włącznik.
Do chłodzenia jednostki wykorzystano 140-milimetrowy wentylator z funkcją automatycznej regulacji prędkości obrotowej (AFC). W praktyce można tutaj mówić o półpasywnej konstrukcji, bowiem do około 300 W obciążenia (przy temperaturze otoczenia około 22 – 23° C) wentylator pozostawał nieruchomy, a zatem całość pracowała pasywnie i bez najmniejszego szumu powietrza. Do osłony wentylatora zastosowano czarny, druciany grill ze złotym logo producenta.
Jedną z cech charakterystycznych serii Navitas jest częściowo modularne okablowanie. Producent zastosował tutaj dosyć sztywne przewody o przekroju 18AWG, które prawie na całej długości zostały zabezpieczone nylonowym oplotem. Zasilacz oferuje następujące wiązki:
Okablowanie stałe:
- ATX 20+4 pin o długości 500 mm
- EPS 4+4 pin o długości 550 mm
Okablowanie modularne:
- PCI-E 6+2 pin o długości 550 mm
- PCI-E 6+2 pin o długości 550 mm
- 3x SATA o długości 850 mm (kolejne wtyczki oddalone co 150 mm)
- 3x SATA o długości 850 mm (kolejne wtyczki oddalone co 150 mm)
- 3x MOLEX + FDD o długości 1000 mm (kolejne wtyczki oddalone co 150 mm)
Widać zatem, że poszczególne przewody są dosyć długie i nie powinny sprawiać problemów nawet w większych obudowach typu Full Tower. Dzięki dwóm wtyczkom PCI-E możemy podłączyć dwie średniowydajne lub jedną topową kartę graficzną. Szkoda tylko, że producent nie zdecydował się wykorzystać wszystkich gniazd na obudowie i udostępnił tylko trzy wiązki z wtyczkami SATA/MOLEX. Nie obrazilibyśmy się również na dwa dodatkowe złącza PCI-E. Przy tej mocy przydałoby się trochę więcej wtyczek.
Oczywiście nie mogło również zabraknąć tabliczki znamionowej z następującymi danymi wejściowymi i wyjściowymi.
Producent udostępnił zatem jedną linię 12 V mogącą dostarczyć aż 648 W (54 A), a także 3,3 V i 5 V o łącznej obciążalności 100 W (po 20 A). W przypadku -12 i 5Vsb jest to odpowiednio 9,6 W (0,8 A) i 15 V (3 A), a więc całkiem dużo jak na tak nieistotne szyny. Łączna moc ciągła GPM-650C wynosi 650 W.
Zasilacz ma certyfikat efektywności energetycznej 80 PLUS Gold, natomiast z dodatkowych informacji producenta dowiadujemy się o sprawności na poziomie 90%. Nam zależy na trochę dokładniejszych danych i sprawdzamy je na stronie organizacji przyznającej odznaczenia 80 PLUS. Okazuje się zatem, że dla 10% obciążenia wynosi ono 82,73%, dla 20% obciążenia już 88,40%, dla 50% obciążenia aż 91,02%, natomiast dla 100% obciążenia 89,15%. W praktyce bez problemu spełnia on założenia normy i stosunkowo niewiele brakuje mu do poziomu 80 PLUS Platinum (-/90/92/89%). Co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego? Przede wszystkim mniej mocy niepotrzebnie zamienianej w ciepło i w efekcie cichszą pracę wentylatora, a także mniejszy pobór energii elektrycznej – o czym zresztą przekonamy się w kolejnej części artykułu.
Wykres przedstawiający sprawność zasilacza Chieftec Navitas GPM-650C - stosunek mocy pobieranej przez zasilacz (Input Watts) do mocy dostarczanej do komputera (Outputs Watts). Czerwone pole obrazuje moc zamienianą w ciepło (traconą).
Navitas GPM-650C to tak naprawdę konstrukcja opracowana przez Channel Well Technology, a więc jednego z wiodących projektantów zasilaczy komputerowych. Główny kondensator (400 V/ 390 uF) został wyprodukowany przez cenioną firmę Nippon Chemi-Con (seria KMR) i jest certyfikowany do pracy w temperaturze do 105° C. Oczywiście nie zapomniano również o zgodności ze stanami głębokiego uśpienia C6 i C7 w platformie Intel Haswell.
Nad bezpieczeństwem jednostki czuwa całkiem pokaźny komplet zabezpieczeń:
- przed zbyt niskim napięciem (UVP) - zasilacz wyłączy się automatycznie, gdy napięcie na liniach spadnie poniżej określonego limitu
- nadnapięciowe (OVP) - zasilacz wyłączy się automatycznie, gdy napięcie na liniach przekroczy limit określony przez normy ATX
- przeciwzwarciowe (SCP) – zabezpieczenie to zapobiega uszkodzeniu zasilacza podczas awarii
- przeciwprzeciążeniowe (OPP) - zabezpiecza przed przeciążeniem zasilacza, gdy całkowita pobierana moc jest wyższa niż obciążenie maksymalne
- nadprądowe (OCP) - zasilacz wyłączy się automatycznie, gdy prąd na liniach przekroczy limit określony przez normy ATX
- temperaturowe (OTP) - zasilacz wyłączy się automatycznie, gdy temperatury przekroczą limit określony przez normy ATX
Nie zabrakło również zgodności z dyrektywami ekologicznymi RoHS i ErP 2013, a także certyfikatami bezpieczeństwa CE, CB i FC.
Pobór mocy i testy napięć
Testy poboru mocy przeprowadziliśmy podczas pięciu następujących scenariuszy, które są typowe dla użytkowania komputera:
- komputer w stanie spoczynku – uruchomiona przeglądarka internetowa i edytor tekstu
- odtwarzanie filmu Full HD w aplikacji VLC media player 2.1.2
- praca na aplikacji 1-wątkowej – kompresowanie pliku za pomocą aplikacji 7zip z ograniczeniem do jednego wątku
- praca na aplikacji wielowątkowej – symulacja renderowania za pomocą benchmarka Cinebench R11.5
- rozgrywka w wymagającej grze – symulacja za pomocą benchmarka z gry Sniper Elite V2
Dodatkowo zmierzyliśmy pobór mocy podczas maksymalnego obciążenia procesora, karty graficznej oraz łącznie procesora i karty graficznej – w tym celu użyliśmy aplikacji OCCT 4.4.0 oraz MSI Kombustor 2.5.0. Warto jednak zaznaczyć, że pobór mocy odnotowany w tych trybach nie jest możliwy do uzyskania podczas typowego użytkowania komputera, a jego wartość podaliśmy jedynie w formie ciekawostki. Podczas testów nie wyłączaliśmy mechanizmów oszczędzania energii, a zanotowane wartości są maksymalnymi zmierzonymi przez watomierz (oczywiście pomijając ich chwilowe skoki).
Ze względu na zmianę platformy testowej, nasza baza wyników uległa pomniejszeniu. Najnowszą konstrukcję firmy Chieftec mogliśmy porównać do modelu SilentiumPC Vero L1 500 W z certyfikatem (80 PLUS) oraz High Power Element Bronze 500 W (80 PLUS Bronze).
Pobór mocy: Gra - [W] mniej = lepiej
Wyższa sprawność modelu Chieftec GPM-650C przekłada się na niższy pobór mocy. W zależności od trybu możemy zaoszczędzić od kilku do kilkunastu watów względem modeli z certyfikatami 80 PLUS i 80 PLUS Bronze.
Maks. obciążnie CPU + GPU - [W] mniej = lepiej
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po mocniejszym obciążeniu procesora i/lub karty graficznej, bowiem pobór mocy może być tutaj nawet niższy o kilkadziesiąt watów. Widać zatem, że certyfikat 80 PLUS Gold zobowiązuje ;)
Testy napięć
Testy napięć zasilacza przeprowadziliśmy w dwóch trybach – spoczynku oraz maksymalnego obciążenia procesora i karty graficznej. Napięcie 3,3 V zmierzyliśmy w głównej wtyczce zasilającej ATX 20+4-pin (najczęściej jest to pomarańczowy przewód), napięcie 5 V we wtyczce MOLEX (najczęściej czerwony przewód), natomiast najważniejsze, z punktu widzenia obecnych podzespołów, 12 V w dwóch miejscach – we wtyczce MOLEX oraz wtyczce PCI-E 6+2-pin (w obydwóch przypadkach najczęściej żółty przewód).
Dopuszczalne wartości napięć normy ATX
| Napięcie | Tolerancja | Wartość minimalna | Wartość maksymalna |
| 3,3 V | ±5% (±0,165 V) | 3,135 V | 3,465 V |
| 5V | ±5% (±0,25 V) | 4,75 V | 5,25 V |
| -5 V | ±10% (±0,5 V) | -5,5 V | -4,5 V |
| 5 Vsb | ±10% (±0,5 V) | 4,5 V | 5,5 V |
| 12 V | ±5% (±0,6 V) | 11,4 V | 12,6 V |
| - 12 V | ±10% (±1,2 V) | -13,2 V | -10,8 V |
Norma ATX zakłada 5% tolerancje najważniejszych napięć zasilających, natomiast w przypadku mniej ważnych jest to już 10%. Każdy zasilacz mieszczący się w wyznaczonych granicach bez problemu może pracować w komputerze, niemniej jednak parametry bliższe ideałowi dobrze świadczą o danej jednostce i jakości zastosowanych w niej komponentów.
Testy napięć zasilacza Chieftec Navitas GPM-650C - [V]
Napięcia dostarczane przez zasilacz GPM-650C są lekko podniesione, lecz bez problemu mieszczą się w granicach normy ATX. Obciążenie platformy testowej powoduje ich spadek – w przypadku linii 3,3 V o 0,016 V, w przypadku linii 5 V o 0,01 V, natomiast w przypadku najważniejszej o 0,07 (PCI-E) i 0,01 V (MOLEX). Różnice są więc bardzo małe, co świadczy też o dobrej jakości zastosowanych komponentów.
Podsumowanie
Zasilacze Chieftec Navitas to topowe konstrukcje, które powinny zainteresować wymagających klientów z nieco mniej zasobnym portfelem. Nie inaczej jest w przypadku najsłabszego modelu GPM-650C o mocy 650 W. Jednostka ta charakteryzuje się efektownym wyglądem, bardzo cichą pracą (w praktyce można mówić o pół pasywnym trybie działania wentylatora) oraz częściowo modularnym okablowaniem. Udostępnione wiązki są długie i sprawdzą się nawet w przypadku wydajniejszej konfiguracji sprzętowej. Niektórym może jednak brakować dodatkowych złączy SATA/MOLEX i PCI-E.
Główną zaletą jest jednak bardzo wysoka efektywność energetyczna, którą potwierdzono certyfikatem 80 PLUS Gold. W praktyce możemy liczyć na cichszą pracę i niższy pobór energii elektrycznej. Dzięki zastosowaniu dobrych jakościowo komponentów, dostarczane napięcia są stosunkowo stabilne. Nie zapomniano również o kompatybilności z dodatkowymi stanami energetycznymi platformy Intel Haswell.
Chieftec Navitas GPM-650C został wyceniony na 459 złotych. Trzeba przyznać, że nie jest to wygórowana kwota i w zasadzie możemy go polecić każdemu zainteresowanemu taką konstrukcją. Ciężko nam tutaj znaleźć poważne zastrzeżenia do jakiegokolwiek aspektu.