Chińskie backdoory odkryte w serwerach Apple i Amazon. Czy aby na pewno?
Jedna z największych afer w branży IT, której zaprzeczają zaatakowani. Sprawa jest bardziej skomplikowana niż nam się wydaje.
W Internecie zawrzało! Wczorajsze media obiegła informacja o chińskich układach szpiegowskich, które miały znaleźć się na płytach głównych w serwerach dostarczanych do firm Apple i Amazon. Jak jest w rzeczywistości?
Zaczęło się od wstrząsającej publikacji Bloomberga. Na podstawie anonimowych informatorów, dziennikarze wpadli na trop poważnej afery, według której chiński wywiad wojskowy miał montować na płytach głównych miniaturowe układy do podsłuchiwania użytkowników. Serwery miały trafić m.in. do takich gigantów, jak Apple czy Amazon.
Jak układy miały znaleźć się na płytach głównych? Dziennikarze dotarli do informacji, jakoby przedstawiciele chińskiego wywiadu mieli odwiedzać fabryki Supermicro (firmy odpowiadającej za produkcję płyt do serwerów) i korumpować lub zmuszać pracowników do modyfikacji projektów. Układ był na tyle mały, że można było go ukryć między warstwami laminatu.
Co prawda po jakimś czasie obydwie firmy miały odkryć obecność backdoora, ale podobno tylko Apple zrezygnował z użytkowania zainfekowanych serwerów. Amazon obserwował działanie sprzętu i nie wykrył w nim nic podejrzanego.
Sprawa jest jednak dużo bardziej zagadkowa. Po publikacji Bloomberga, obydwie firmy wydały oświadczenie, w którym… zdecydowanie zaprzeczają doniesieniom, jakoby padły ofiarą ataku. Kto ma rację? Czy chiński rząd rzeczywiście infekował serwery? Tego nie wiadomo.
Źródło: Bloomberg, Zaufana Trzecia Strona