Specyfikacja
Jakiś czas temu mieliśmy okazję przetestować obudowę komputerową Cooler Master Cosmos II, a więc jedną z najciekawszych propozycji dla graczy i entuzjastów. Model ten zaskoczył nas funkcjonalnością, przemyślaną budową oraz oczywiście świetnym wyglądem. Jest to jednak konstrukcja typu Full Tower, która dla niektórych może być za duża i przy okazji za droga (obecnie jej cena wynosi około 1300 złotych).
W związku z tym producent postanowił wypuścić mniejszą wersję tej obudowy – model Cosmos SE. Mniejszy kosmos zalicza się do konstrukcji typu Midi Tower i na pierwszy rzut oka wygląda równie efektownie, co większy brat. Przy okazji jest on też znacznie tańszy, bo jego ceny zaczynają się od około 580 złotych. Czy obudowa Cosmos SE powtórzy sukces modelu Cosmos II? Sprawdźmy to!
| Model | Cooler Master Cosmos SE |
| Materiały | Stal, tworzywa sztuczne, guma |
| Rozmiary i waga | 569,4 x 263,8 x 524,4 mm – 10,8 kg |
| Standard płyt głównych | mini-ITX, mATX, ATX |
| Miejsca na napędy/panele | 3x 5,25 cala |
| Miejsca na dyski 2,5 i 3,5 cala | 10x 2,5, 8x 2,5/3,5 cala |
| Panel I/O | 2x audio, 2x USB 2.0, 2x USB 3.0 |
| Miejsca na karty rozszerzeń | 7+2 x 276/395 mm |
| Miejsca na wentylatory | Front: 2x 120 mm lub 1x 140 mm Góra: 2x 120/140 mm Tył: 1x 120 mm Bok: 1x 120/140 mm Klatka na dyski: 2x 120 mm |
| Fabrycznie zainstalowane wentylatory | Front: 2x 120 mm LED Góra: 1x 140 mm Tył: 1x 120 mm |
| Maksymalna wysokość chłodzenia CPU | 175 mm |
| Maksymalna długość zasilacza | b.d. |
| Dodatkowe | Filtry przeciwkurzowe |
Z zewnątrz
Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z wyjątkową konstrukcją. Obudowa charakteryzuje się efektownym, nieco agresywnym wzornictwem, które zostało zaczerpnięte z branży motoryzacyjnej. Uwagę przykuwają metalowe rurki – górne pełnią rolę uchwytów ułatwiających przenoszenie komputera, a dolne nóżek podpierających obudowę (w celu poprawy przyczepności wzbogacono je o gumowe podkładki). Duży plus dla designerów!
Przedni panel podzielono na dwie części. Na dole znalazła się osłona meshowa z filtrem przeciwkurczowym, którą można zdjąć silnym pociągnięciem jej dolnej krawędzi. U góry umieszczono plastikowe zaślepki trzech zewnętrznych zatok 5,25 cala – je demontuje się łatwiej, bo wystarczy odbezpieczenie zatrzasku.
U góry wyprowadzono panel I/O, gdzie do dyspozycji oddano po dwa porty USB 2.0 i 3.0, a także wejście i wyjście audio. Są też przyciski: do włączania komputera, restartowania komputera oraz wyłączania podświetlenia panelu i przednich wentylatorów (w niebieskim kolorze).
Górna pokrywa meshowa również została wzbogacona o filtr przeciwkurzowy i w razie potrzeby można ją łatwo zdemontować (jest przykręcona od tyłu). Jest tutaj wystarczająco dużo miejsca, aby zainstalować dwa wentylatory o średnicy 120 lub 140 mm.
Obydwie ścianki zostały idealnie spasowane ze szkieletem obudowy – aby je ściągnąć nie trzeba używać dużo siły, jak to bywa w przypadku tańszych, niezbyt dobrze zaprojektowanych konstrukcji. W tym momencie warto zauważyć, że Cosmos SE występuje w dwóch wersjach – z lewą ścianką pokrytą wypukłą siatką meshową, a także z dużym oknem z pleksi. Nam trafiła się ta pierwsza. Drugi panel boczny jest pełny i ma charakterystyczne przetłoczenie, nadające całości efektownego wyglądu.
Z tyłu znalazł się otwór na tylny panel płyty głównej, grill osłaniający wentylator, siedem zaślepek dla kart rozszerzeń, dodatkowa zaślepka na podwójny śledź (można przez nią wyprowadzić okablowanie), a także wystająca ramka do zamontowania zasilacza (w razie potrzeby można ją odkręcić). Choć obudowa została przystosowana do wewnętrznego montażu systemu chłodzenia cieczą (o czym w dalszej części recenzji), producent przewidział też możliwość wyprowadzenia chłodnicy – służą do tego dwa otwory na węże i jeden mniejszy na okablowanie.
Z dołu niespodzianka – mamy tutaj dwa wysuwane filtry przeciwkurzowe: jeden pod zasilaczem, a drugi pod klatkami na dyski twarde. O ile z dostępem do tego pierwszego nie ma większych problemów, to do demontażu drugiego wymagane jest zdjęcie przedniej, meshowej osłony. Warto również zauważyć, że dzięki wcześniej wspomnianym, rurowym wspornikom, obudowa jest nieco uniesiona o około 3-4 centymetry, co pozytywnie wpływa na cyrkulację powietrza w okolicach owych otworów wentylacyjnych.
Od wewnątrz
Środek nie wygląda zbyt przestronnie i tak też jest w rzeczywistości – można odnieść wrażenie, że producent wykorzystał go do maksimum. Wewnątrz zmieści się płyta główna formatu mini-ITX, mATX lub ATX, ale o większych konstrukcjach typu E-ATX można zapomnieć – tacka jest tutaj bardzo wąska i w niektórych przypadkach może być nawet problem z równoległym podłączeniem przewodów SATA. Z drugiej strony element ten został w pełni dopracowany. Udostępniono kilka otworów ułatwiających aranżację okablowania (część z gumowymi przepustami) – również dla wiązki EPS12V 8-pin i górnych wentylatorów. Nie zabrakło też dużego otworu, który ułatwi instalację rozbudowanych chłodzeń CPU.
Cosmos SE pozytywnie wyróżnia się liczbą dostępnych zatok dla dysków twardych. Producent udostępnił tutaj osiem sanek, w obrębie których można zamontować po dwa nośniki – 2x 2,5” lub 2,5 i 3,5”. Sześć jest obróconych prostopadle, natomiast dwie na samym dole równolegle – dostęp do nich uzyskuje się po zdjęciu przedniego panelu. Mało tego, dodatkowo przewidziano dwa miejsca na 2,5-calowe dyski (na równoległych zatokach). Łącznie zatem w obudowie można zamontować 18 nośników typu 2,5 cala lub 10 typu 2,5 cala i 8 typu 3,5 cala. Mało która obudowa oferuje takie możliwości. Oprócz tego są też trzy zewnętrzne zatoki 5,25 cala dla paneli sterujących lub napędów optycznych – dwie dostępne standardowo, natomiast trzecia dopiero po przebudowaniu jednego z koszyków na dyski twarde.
Standardowo w obudowie zmieści się siedem kart rozszerzeń o długości do 276 mm, a więc takich o średniej długości (pokroju Radeona R9 290X lub GeForce’a GTX 980). Producent jednak nie zapomniał o najdłuższych akceleratorach graficznych (nierzadko mierzących ponad 300 mm – np. Radeon R9 295X2) i zastosował modułową budowę koszyków na dyski twarde (na parę sanek). W razie potrzeby można więc zdemontować ściankę z koszyka i tym samym zwiększyć ilość dostępnego miejsca do 395 mm. Oprócz tego udostępniono miejsce na dodatkowy, podwójny śledź – tutaj można umieścić na przykład dodatkowe porty lub regulatory obrotów wentylatorów.
Na dole znalazło się miejsce na zasilacz, które wyłożono z gumowymi podkładkami absorbującymi drgania. Wolnej przestrzeni tak dużo (około 250 mm), że bez problemu zmieszczą się tutaj nawet najdłuższe jednostki, które można zamontować w dwóch orientacjach (wentylatorem do góry lub w dół). Niewykorzystane wiązki można schować pod tacką na płytę główną, bo dzięki specjalnemu wytłoczeniu jest tutaj sporo miejsca – na środku jest to około 34 mm.
Oczywiście nie zapomniano o odpowiednim chłodzeniu podzespołów – w końcu Cosmos SE został zaprojektowany z myślą o najwydajniejszych komputerach, które nierzadko generują dużo ciepła. Szerokość obudowy pozwala na montaż coolerów CPU o wysokości do 175 mm, a zatem zmieszczą się tutaj praktycznie wszystkie seryjnie produkowane „schładzacze”.
Ponadto przewidziano miejsce na kilka dużych wentylatorów:
- dwa 120 mm lub jeden 140 mm z przodu,
- dwa 120 lub 140 mm u góry,
- jeden 120 mm z tyłu,
- dwa 120 mm na klatkach na dyski twarde,
- jeden 120 lub 140 mm na bocznej ściance (tylko w wersji z siatką).
Standardowe wyposażenie zawiera cztery „śmigiełka” – wszystkie z nich są podłączane za pomocą 3-pinowej wtyczki, ale w zestawie znajdują się jeszcze adaptery do złącza MOLEX:
- dwa 120 mm z niebieskim podświetleniem LED z przodu (A12025-12CB-3DN-F1 – 1200 RPM/? dBA)
- jedno 140 mm u góry (A14025-12CB-3BN-F1 – 1200 RPM/19 dBA)
- jedno 120 mm z tyłu (A12025-12CB-3JN-F1 – 1200 RPM/17 dBA)
Chłodzenie cieczą? Nie ma problemu! U góry jest miejsce nawet na chłodnicę typu 240 lub 280 mm, a z przodu typu 280 lub 360 mm – konieczne jest tutaj jednak wyjęcie części koszyków na dyski twarde oraz zastosowanie specjalnych obejm (są w zestawie). Jest też miejsce na rezerwuar z pompką. Można zatem zastosować gotowe zestawy pokroju Cooler Master Nepton 280L lub pokusić się o montaż bardziej rozbudowanych systemów chłodzenia cieczą.
Powyżej możecie jeszcze zobaczyć filmik przygotowany przez producenta, który przedstawia montaż podzespołów w obudowie Cosmos SE.
Zastosowane benchmarki oraz system operacyjny:
System operacyjny: Windows 7 Ultimate 64-bit SP1
Odczyt temperatur: HWMonitor 1.25
Testy i podsumowanie
Pomniejszony Cosmos to z pewnością bardzo udana obudowa komputerowa, która zainteresuje graczy i entuzjastów. Już na pierwszy rzut oka przyciąga do siebie efektownym, nieco agresywnym (lecz wyważonym) wzornictwem, które dodatkowo wzbogaca niebieskie podświetlenie LED. Aż się prosi o montaż wydajnych podzespołów, które pozwolą na komfortową rozgrywkę nawet w najbardziej wymagających tytułach.
No właśnie, wewnątrz zmieści się całkiem przyzwoita konfiguracja sprzętowa na bazie płyty głównej ATX i kilku topowych kart graficznych. Szkoda tylko, że nie przewidziano opcji na coraz popularniejsze płyty E-ATX. Na uwagę zasługują możliwości montażu dysków twardych, bo zmieści się tutaj 10 nośników 2,5” i 8 typu 3,5” lub 18 nośników 2,5”. Mało która obudowa oferuje takie możliwości. Ponadto przewidziano miejsce na trzy napędy lub panele sterujące – standardowo zmieszczą się jednak tylko dwa, a trzeci będzie w zastępstwie dwóch dysków. Nie zapomniano też o chłodzeniu – standardowe wyposażenie zawiera cztery duże wentylatory (w tym dwa z niebieskim podświetleniem LED), ale można to nich dołożyć cztery kolejne. Cosmos SE został też przystosowany do instalacji systemu chłodzenia cieczą – i to całkiem rozbudowanego, choć można go też wyprowadzić na zewnątrz obudowy.
Jak to wygląda w praktyce? Montaż podzespołów przebiegł bez większych problemów. Jedyne zastrzeżenia można tutaj mieć do niezbyt przestronnego wnętrza, które wręcz na styk zostało dostosowane do płyt głównych ATX. Cieszy jednak przemyślny system aranżacji okablowania – za tacką na płytę główną jest sporo miejsca, a w samej tacce znalazło się dużo przepustów do jego wyprowadzenia. Fabryczna wentylacja całkiem nieźle poradziła sobie ze schłodzeniem podzespołów – w spoczynku procesor Intel Core i5-4670K rozgrzał się do 37 stopni, płyta do 36 stopni, a dysk i karta graficzna nie przekroczyły 30 stopni Celsjusza. Podczas wytężonej pracy temperatury wzrosły, ale nadal oscylowały w akceptowalnych wartościach - procesor i płyta główna nie przekroczyły 60 stopni, a karta graficzna 55 stopni Celsjusza. Dysk „podgrzał się” o 2 stopnie.
Cooler Master Cosmos SE dostępny jest w wersji z dużym oknem lub siatką mesh – obydwie kosztują około 600 złotych. Cena nie jest niska, ale jak na obudowę o takim wyglądzie, takiej jakości wykonania i takich możliwościach, kwota ta wydaje się być uzasadniona - w końcu mamy do czynienia z konstrukcją z górnej półki. Dla porównania, większy brat – Cosmos II – kosztuje już prawdziwie kosmiczne 1300 złotych. Jeżeli zatem składacie wypasiony komputer w wypasionej obudowie, na pewno warto zastanowić się nad tą propozycją.