Wstęp i specyfikacja
Wyobraźmy sobie następującą sytuację: w środku nocy, po całym dniu wytężonej pracy, chcemy sprawdzić na komputerze co nowego na benchmarku lub pograć w naszą ulubioną grę. Zasiadamy wygodnie w fotelu, sięgamy po łyk ulubionego napoju i naciskamy na obudowie magiczny przycisk power. Nagle z komputera wydobywa się przeraźliwy szum powietrza, zbudzona żona krzyczy na całe mieszkanie, a dzieci zaczynają płakać. Oczywiście sytuacja ta jest „nieco” podkoloryzowana, ale jednak hałas wydobywający się z komputera naprawdę potrafi być uciążliwy.
Co zrobić, aby rozwiązać ten problem? Można wykorzystać cichsze lub nawet bezgłośne podzespoły, lecz często są one znacznie droższe i/lub mniej wydajne od swoich standardowych odpowiedników. Można również pokusić się o zamontowanie podzespołów w wyciszanej obudowie. Na rynku nie brakuje tego typu konstrukcji, a w nasze ręce trafił model Corsair Carbide 330R. Nietrudno się domyślić, że jest to zmodyfikowana (m.in. właśnie o wyciszenie) wersja wcześniej przetestowanej przez nas obudowy Carbide 300R. Jak się zatem sprawuje wyciszana 300-etka? Sprawdźmy to!
| Model | Corsair Carbide 330R |
| Materiały | Stal, tworzywa sztuczne |
| Rozmiary i waga | 495 x 210 x 484 mm – 6,8 kg |
| Standard płyt głównych | mini-ITX, mATX, ATX, E-ATX |
| Miejsca na napędy/panele | 3x 5,25 cala |
| Miejsca na dyski 2,5 i 3,5 cala | 4x 2,5/3,5 cala |
| Panel I/O | 2x audio, 2x USB 3.0 |
| Miejsca na karty rozszerzeń | 7x 290 - 450 mm |
| Miejsca na wentylatory | Front: 2x 120/140 mm Góra: 2x 120/140 mm Tył: 120 mm |
| Fabrycznie zainstalowane wentylatory | Front: 140 mm (A142512S) Tył: 120 mm (A1225M12S) |
| Maksymalna wysokość chłodzenia CPU | 170 mm |
| Maksymalna długość zasilacza | ATX do 240 mm |
| Dodatkowe | Wyciszenie, filtry przeciwkurzowe |
Wygląd i budowa
Carbide 330R charakteryzuje się stonowanym wzornictwem, dzięki czemu powinien przypaść do gustu większości klientów. Nie uświadczymy tutaj mocnego podświetlenia, a powłoka lakiernicza – w czarnym macie – ma lekko chropowatą strukturę. Cała konstrukcja jest solidna – nic nie trzeszczy, a blacha nie ma tendencji do wyginania lub wpadania w rezonans.
Przedni panel wykonano z plastiku wystylizowanego na tzw. szczotkowane aluminium, a na górze wyprowadzono dwa porty USB 3.0, wejście i wyjście audio, a także przyciski do włączania i restartowania komputera (z lekkim, białym podświetleniem). Poniżej znalazły się uchylane drzwiczki, wyłożone materiałem pochłaniającym dźwięki. Standardowo otwierają się one w lewą stronę, ale w razie potrzeby można je zamontować w kierunku prawej strony.
Gdy otworzymy drzwiczki, naszym oczom ukażą się dwie plastikowe, ażurowe zaślepki zatok 5,25 cala oraz filtr przeciwkurzowy (dzięki zatrzaskom można go w łatwy sposób wyjąć i wyczyścić).
U góry znalazły się otwory wentylacyjne dla wentylatorów, które standardowo zostały zasłonięte plastikową osłoną z matą wyciszającą. Oczywiście, gdy zamontujemy tam wentylatory, ową osłonę trzeba zdemontować.
Obydwa boki zostały wykonane w litej blachy i… również wyposażono je w maty wygłuszające.
Z tyłu umieszczono kilka otworów – pod tylny panel płyty głównej, wentylacyjny dla wentylatora, wentylacyjny dla kart rozszerzeń i większy do montażu zasilacza. Jest też siedem zaślepek dla slotów kart rozszerzeń, a zwolennicy wodowania podzespołów, mogą pokusić się o wyprowadzenie na zewnątrz węży z chłodnicy.
Pod spodem umieszczono magnetyczny filtr przeciwkurzowy, który ma za zadanie chronić zasilacz. Warto jednak zauważyć, że jest on dużo większy, niż otwór pod wentylator z zasilacza. Całość spoczywa na plastikowych podstawkach. Szkoda, że producent nie pokusił się tutaj o masywniejsze nóżki z gumy o większej przyczepności i lepszych możliwościach tłumienia drgań.
Od wewnątrz
Choć Carbide 330R zalicza się do obudów Midi Tower, jego wnętrze jest stosunkowo przestronne. Zmieści się płyta główna mini-ITX, mATX, ATX lub E-ATX, a także siedem kart rozszerzeń - cztery górne mogą mieć długość do 450 mm, natomiast trzy dolne do 290 mm. Oznacza to zatem, że bez problemu można tutaj zamontować „potwory” pokroju Radeona R9 295X2 lub GeForce’a GTX Titan Z.
W tacce pod płytę główną wycięto kilka otworów – jeden duży, ułatwiający montaż rozbudowanych chłodzeń na procesor, a także kilka mniejszych, wspomagających ułożenie okablowania. Jest też specjalny otwór dla wiązki EPS12V.
No właśnie, za tacką na płytę główną są 22 mm miejsca na ułożenie okablowania – nie jest to zbyt dużo, ale przy odpowiednim rozplanowaniu w większości przypadków powinno wystarczyć. Do dyspozycji oddano też uszka, które pomogą przy spinaniu wiązek (wyposażenie zawiera kilka opasek zaciskowych).
Dla dysków przeznaczono cztery zatoki, a montuje się je w plastikowych sankach – wszystkie z nich są dostosowane do montażu modeli typu 2,5 i 3,5 cala. Wyżej znalazły się trzy zatoki 5,25 cala dla napędów i paneli sterujących (z beznarzędziowym systemem montażu).
Zasilacz montowany jest na dole – maksymalnie może on mieć do 240 mm długości. Szkoda tylko, że miejsce to nie zostało wyłożone podkładkami redukującymi drgania (i przy okazji zabezpieczającymi elementy przed zarysowaniem).
Producent zadbał też o odpowiednie temperatury podzespołów. Na procesorze można zamontować cooler o wysokości do 170 mm, a zatem nie powinno być problemów z najwyższymi „wieżowcami”.
Z przodu przewidziano dwa miejsca na wentylatory 120 lub 140 mm, które zabezpieczono filtrem przeciwkurzowym. Standardowo znajduje się tam 140-milimetrowy model o prędkości obrotowej 1000 RPM, wydajności 54 CFM i generowanym hałasie na poziomie 20 dBA.
U góry można zainstalować dwa kolejne wentylatory 120 lub 140 mm. Opcjonalnie zmieści się tam też gruba chłodnica typu 240 lub 280 mm.
Z tyłu fabrycznie zamontowano wentylator o średnicy 120 mm – jego prędkość obrotowa to 1200 RPM, wydajność 32,95 CFM, a generowany hałas 18 dBA.
Zastosowane benchmarki oraz system operacyjny:
- Windows 7 Ultimate 64-bit SP1
- Odczyt temperatur: HWMonitor 1.25
Testy i podsumowanie
Jak wypadła obudowa Carbide 330R? Pomimo tego, że zalicza się do niższej półki w ofercie producenta, można ją nazwać udaną konstrukcją. Z zewnątrz wygląda elegancko i powinna przypaść do gustu zarówno entuzjastom, jak i graczom. Wewnątrz zmieści się wydajna konfiguracja sprzętowa, wliczając w to płytę główną E-ATX, długą kartę graficzną i wysokie chłodzenie na procesor. Nie zapomniano też o odpowiedniej wentylacji podzespołów, a entuzjaści mogą pokusić się nawet o instalację niezbyt rozbudowanego systemu chłodzenia cieczą – np. gotowego zestawu dla CPU. Całość dopełniają filtry przeciwkurzowe oraz maty skutecznie wytłumiające hałas dobiegający z podzespołów. Do pełni szczęścia zabrakło jednak kilku detali – pod zasilaczem przydałoby się podkładki tłumiące drgania, a ponadto wypadałoby zastosować stabilniejsze i bardziej przyczepne nóżki.
W praktyce mamy niewiele do zarzucenia. Montaż podzespołów był wygodny, choć przydałoby się wygospodarować trochę więcej miejsca na ułożenie okablowania pod tacką na płytę główną. W większości przypadków części można zainstalować bez używania narzędzi, co z pewnością ułatwi proces składania komputera. Fabryczna wentylacja poradziła sobie całkiem nieźle. W spoczynku procesor Core i5-4670K miał temperaturę 39 stopni Celsjusza, płyta główna 35 stopni Celsjusza, a karta graficzna i dysk twardy około 30 stopni Celsjusza. Podczas mocnego obciążenia podzespoły nie przekroczyły 60 stopni Celsjusza – dla CPU i płyty było to odpowiednio 59 i 58 stopni, a w przypadku karty graficznej 55 stopni. Dysk zwiększył swoją temperaturę do 33 stopni Celsjusza.
Corsair Carbide 330R kosztuje około 300 złotych, a więc nie tak dużo jak na obudowę o takich możliwościach. Jeżeli zatem szukacie wyciszanej „skrzynki” w dobrej cenie, warto zastanowić się nad tą propozycją.