Wstęp i specyfikacja
Miniaturowe komputery ITX cieszą się coraz większą popularnością. Niegdyś mniejszy rozmiar oznaczał ograniczone możliwości, ale nie teraz – producenci specjalnie opracowują podzespoły dostosowane do takich jednostek, a ich wydajność często nie odbiega od większych odpowiedników. Nie brakuje też obudów, które sprawdzą się podczas budowy niewielkiego, funkcjonalnego i wydajnego komputera ITX. Postanowiliśmy zatem przetestować taką konstrukcję, a nasz wybór padł na model Corsair Obsidian 250D.
Obsidian to flagowa seria obudów w ofercie firmy Corsair. Możemy zatem się spodziewać, że model 250D będzie jedną z najlepszych obudów typu ITX. Na pierwszy rzut oka tak właśnie wygląda, ale czy nasze przypuszczenia się potwierdzą? Sprawdźmy to!
| Model | Corsair Obsidian 250D |
| Materiały | Stal, tworzywa sztuczne |
| Rozmiary i waga | 351 x 277 x 290 mm – 4,42 kg |
| Standard płyt głównych | mini-ITX |
| Miejsca na napędy/panele | 1x 5,25 cala |
| Miejsca na dyski 2,5 i 3,5 cala | 2x 2,5 cala, 2x 3,5 cala |
| Panel I/O | 2x audio, 2x USB 3.0 |
| Miejsca na karty rozszerzeń | 2x 290 mm |
| Miejsca na wentylatory | Front: 120/140/200 mm Bok: 2x 120 mm Tył: 2x 80 mm |
| Fabrycznie zainstalowane wentylatory | Front: 140 mm (AF140L) Bok: 120 mm (AF120L) |
| Maksymalna wysokość chłodzenia CPU | 95 mm |
| Maksymalna długość zasilacza | ATX do 180 mm |
| Dodatkowe | Okno, filtry przeciwkurzowe |
Z zewnątrz
Obsidian 250D już na pierwszy rzut oka wygląda na obudowę z wyższej półki. Jego wzornictwo jest na tyle uniwersalne, że bez problemu wkomponuje się w pokój gracza lub salon ekskluzywnego mieszkania. Projektantom należą się tutaj wyrazy uznania.
Przedni panel wykonano ze szczotkowanego, anodyzowanego aluminium, które nie tylko elegancko wygląda, ale też jest odporne na zarysowania. Główna część panelu pełni osłonę filtra przeciwkurzowego (można ją łatwo zdjąć, naciskając na dwa górne narożniki), natomiast u góry umieszczono zatokę dla standardowego napędu optycznego.
W lewym górnym rogu znalazły się kontrolki informujące o pracy komputera i aktywności dysku twardego (obydwie w białym kolorze) oraz przyciski do włączania i restartowania komputera – ten drugi jest znacznie mniejszy, a więc nie ma ryzyka, że zostanie przypadkowo naciśnięty. W prawym górnym rogu udostępniono dwa porty USB 3.0 (podłączane bezpośrednio do płyty głównej) oraz wejście i wyjście audio.
U góry umieszczono spore okno, przez które można podglądać „wnętrzności” komputera. Moderzy powinni być zatem zadowoleni.
Na obydwóch bocznych ściankach znalazły się otwory wentylacyjne, które zabezpieczono magnetycznymi filtrami przeciwkurzowymi – ten po lewej doprowadza chłodne powietrze w okolice karty rozszerzeń (np. karty graficznej), natomiast z tego po prawej jest wydmuchiwane nagrzane powietrze z okolic procesora.
Całość spoczywa na plastikowych nóżkach z gumowymi podkładkami, a pod spodem schowano jeszcze jeden filtr przeciwkurzowy – tym razem osłaniający zasilacz.
Od środka
Mogłoby się wydawać, że montaż podzespołów w obudowie ITX nie należy do najwygodniejszych czynności. W przypadku modelu Obsidian 250D jest całkowicie inaczej – wszystko dzięki przemyślanej budowie i możliwości demontażu czterech najważniejszych ścianek (przedniej, górnej i dwóch bocznych).
W środku znalazło się miejsce dla płyty głównej formatu mini-ITX oraz 2-slotowej karty rozszerzeń o długości 290 mm. Oznacza to zatem, że bez problemu zmieszczą się tutaj topowe akceleratory graficzne pokroju Radeona R9 290X czy GeForce’a GTX 780 Ti. O najpotężniejszych, 2-procesorowych konstrukcjach raczej można zapomnieć, bo te często mierzą już ponad 300 mm i/lub zajmują 3 sloty.
Pod tacką na płytę główną znajdują się sanki do montażu dwóch 2,5-calowych i dwóch 3,5-calowych dysków twardych (z możliwością montażu 2,5-calowych), a także zatoka na standardowy zasilacz ATX o długości do 180 mm. Jest też dużo miejsca na upchnięcie niewykorzystanych wiązek zasilających. Co istotne, dostęp do „dolnego pokładu” jest od tyłu obudowy, co znacznie ułatwia montaż podzespołów.
Dodatkowo udostępniono zatokę (a właściwie stelaż) typu 5,25 cala na standardowy napęd optyczny lub panel sterujący – montaż odbywa się tutaj bez użycia narzędzi. W razie potrzeby ową zatokę można zdemontować.
Producent przemyślał też kwestię chłodzenia podzespołów – szkoda tylko, że płyty główne mini-ITX rzadko kiedy oferują więcej niż dwa gniazda do podłączenia wentylatorów, a więc raczej nie obejdzie się tutaj bez dodatkowych adapterów. Na płycie głównej zmieści się niewysoki cooler CPU o wysokości do 95 mm. Jego montaż ułatwia otwór w tacce na płytę główną.
Z przodu umieszczono 140-milimetrowy wentylator AF140L osłonięty drucianym grillem (od wewnątrz) i filtrem przeciwkurzowym (z zewnątrz). W razie potrzeby można go zamienić na 120- lub 200-milimetrowy model.
Na prawej ściance zmieszczą się dwa wentylatory o średnicy 120 mm (fabrycznie zainstalowano tam jeden AF120L) lub podwójna chłodnica np. z kompaktowego systemu chłodzenia cieczą. Także i tutaj zastosowano filtr przeciwkurzowy (magnetyczny).
Z tyłu można zamontować dwa kolejne wentylatory, ale w tym przypadku już tylko o średnicy 80 mm. Obydwa miejsca zostały wyposażone w gumowe podkładki antywibracyjne.
Platforma testowa
System operacyjny:
- Windows 7 Ultimate 64-bit SP1
Odczyt temperatur:
- HWMonitor 1.25
Testy i podsumowanie
Corsair Obsidian 250D to obudowa prawie idealna. Z zewnątrz wyróżnia się eleganckim wzornictwem i kompaktowymi rozmiarami – wprost idealnie pod kątem multimedialnego komputera do salonu. Wewnątrz jest zupełnie inaczej. Zmieści się tam płyta główna mini-ITX, długa karta graficzna i cztery dyski twarde. Nie zapomniano też o odpowiednim chłodzeniu podzespołów wraz z możliwością instalacji podwójnej chłodnicy (otwory wentylacyjne osłonięto filtrami przeciwkurzowymi) i miejscu na niewykorzystane wiązki ze standardowego zasilacza ATX. W sam raz pod budowę wydajnej „maszynki” do gier.
W praktyce też jest nieźle. Montaż podzespołów został przemyślany i nie powinien sprawiać problemów. Główne ścianki można zdjąć, a zasilacz i dyski twarde montowane są od tyłu – takie rozwiązanie z pewnością ułatwi składanie komputera. Jak się sprawdza standardowe chłodzenie w postaci 140-milimetrowego wentylatora na froncie i 120-milimetrowego na bocznej ściance? W spoczynku temperatury były stosunkowo niskie – procesor Intel Core i5-4670K rozgrzewał się do 38 stopni Celsjusza, dysk twardy do 35 stopni Cesjusza, a karta graficzna i płyta główna nie przekraczały 30 stopni Celsjusza. Podczas wytężonej pracy było już goręcej – procesor osiągnął 60 stopni Celsjusza, karta graficzna 57 stopni Celsjusza, a płyta 51 stopni Celsjusza. Dysk podgrzał się do 36 stopni. Widać zatem, że fabryczna wentylacja daje radę. Warto również wspomnieć, że nie należy ona do zbyt głośnych.
Obudowa kosztuje około 300 złotych, a więc nie tak dużo jak na ten rozmiar i półkę – w końcu mamy do czynienia z topową konstrukcją. Nie zaszkodziłoby jednak, gdyby producent nieco obniżył jej cenę – wtedy z pewnością mielibyśmy hit pośród obudów ITX. Mimo to i tak możemy bez wahania polecić ten model.