Corsair Vengeance 1500 – solidny rywal AKG GHS 1
Mikrofon: Pasmo przenoszenia: 100 Hz – 10 kHz Czułość: -44 dB (+/-3 dB) Impedancja: 2,2 k Ω
Zestaw został stworzony dla użytkowników komputerów klasy PC z system operacyjnym Windows: 7, Vista lub XP.Podobnie jak w poprzedniej edycji słuchawek tego producenta, mamy tutaj do czynienia z zamkniętą, wokółuszną budową. Model Vengeance 1500 zastąpił HS1 i tak samo jak starsza wersja oferuje dźwięk w standardzie 7.1, pomimo swojej stereofonicznej budowy. Osiągnięto to za pomocą sterowników – emulacji dźwięku wielokanałowego.Po lewej HS1A, po prawej V 1500Słuchawki posiadają dwa (po jednym na muszle) 50-milimetrowe pełnozakresowe przetworniki neodymowe.Słuchawki są wykonane bardzo solidnie, a zastosowane materiały są wysokiej jakości. Użycie aluminium było bardzo dobrym posunięciem, gdyż nadało to temu zestawowi indywidualnego wyglądu, jak i wniosło odrobinę elegancji.Wizualnie Vengeance 1500 sprawiają wrażenie dużo cięższych niż faktycznie są, głównie poprzez swoją masywną budowę. Regulacja pałąka jest skokowa, a kolejne ustawienia są łatwo wyczuwalne. „Pojemność” słuchawek w granicznym ustawieniu jest duża – większa niż w modelu HS1A.Możliwości regulacji pałąka są duże i pozwalają na indywidualne dostosowanie do głowy.Pałąk przypomina ten z modelu HS1A, z tym że prezentuje się bardziej „modernistycznie”. Po obydwu stronach na środku zszyte ze sobą zostały dwie części (górna i dolna) skóropodobnego materiału.Zostało to wykonane należycie i nie mam żadnych wątpliwości co do wysokiej trwałości tego elementu. Pod materiałem znajduje się spora, acz odpowiednia ilość gąbki, która zapewnia wysoki komfort użytkowania.Zewnętrzna część z nacięciami służącymi do regulowania pałąka jest wykonana z aluminium i ciekawie łączy się z wyprofilowanymi mocowaniami muszli. Ich zewnętrzna część jest również z aluminium. Umieszczone na nich logo marki Corsair ładnie komponuje się z budową tego produktu. System składania muszli jest uboższy względem starszych modeli HS1 i HS1A. Muszle można obrócić o 90 stopni (na zewnątrz), natomiast pałąk uniemożliwia złożenie ich do środka o kolejne 90 stopni. Szkoda, że zrezygnowano z tego systemu – zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej można by było transportować ten zestaw.Sporych rozmiarów muszle wyposażone są standardowo w welurowe pady.Po lewej nausznica z HS1ASzkoda, że nie zdecydowano się na „dorzucenie” wersji skóropodobnej. Zapewnia ona lepszą izolację, chociaż pod tym względem nie można za wiele zarzucić temu produktowi. Mimo wszystko welurowe nauszniki zapewniają wyższy komfort użytkowania i pewnie dlatego zastosowano właśnie takie.Same pady są identyczne jak dla poprzedniej generacji. Także jeśli ktoś posiada model HS1A, to może użyć padów z tego modelu z Vengeance 1500.Zewnętrzna obudowa muszli posiada całkiem ciekawą budowę – połyskujący plastik z niebieską obręczą. Mikrofon został zamocowany na kopule muszli, a nie na jej mocowaniu jak w HS1A.Pod względem funkcjonalności nie wprowadza to żadnej różnicy. Jego środkowa część jest gumowa i pozwala na dostosowania mikrofonu do twarzy. Dzięki aluminiowej nakładce na jego końcu bardzo dobrze komponuje się z resztą.Przewód sygnałowy wchodzi od spodu do lewej muszli. Jego nylonowy oplot nadaje mu odpowiedniej ochrony, przy czym nie jest sztywny, dzięki czemu nie stwarza problemów i nie powoduje dyskomfortu podczas użytkowania zestawu.W odległości ok. 50 cm od wejścia do kopuły znajduje się umieszczony na przewodzie panel służący do zarządzania słuchawkami.Jest on wykonany solidnie i pozwala na zmianę poziomu głośności (+ , -). Oprócz tego oferuje możliwość włączenia/wyłączenia mikrofonu. Jego stan pracy prezentuje kolor podświetlania przycisków „+” i „-”.Jeśli ich otoczki świecą na niebiesko, to mikrofon jest wyłączony, natomiast gdy jest włączony, to świecą na czerwono. Użytkowanie Vengeance 1500 Mikrofon
Corsair USB Headset Control Panel przeznaczony jest zarówno dla modelu V 1500, jak i HS1.Oprogramowanie w zasadzie składa się z jednego okna. Opcje kontroli są dosyć duże i w zasadzie program pomimo swojej prostej budowy oferuje wszystko to, co będzie potrzebne użytkownikowi do szczęścia. Przejrzysty układ wpływa pozytywnie na komfort użytkowania – nie musimy szukać ukrytych opcji, przełączać się między kartami itd.Okno składa się z kilku części.Główne menu pozwala na zmianę poziomu głośności oraz dostosowanie mikrofonu (wzmocnienie nagrywanego dźwięku oraz poziom głośności jego ewentualnego odtwarzania podczas np. rozmowy przez "Skype-a"). Dodatkową opcją jest możliwość zmiany balansu kanałów (w końcu technicznie jest to zestaw stereofoniczny). Ikonka głośnika sygnalizuje, czy zestaw został wyciszony, czy nie. Kliknięcie na tę ikonę powoduje zmianę stanu.Poniżej znajduje się korektor graficzny – equalizer. Za jego pomocą możemy wzmocnić lub wytłumić interesujące nas tony. Wstępnie zdefiniowane jest 6 ustawień, nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać kilka własnych profili. W razie usunięcia standardowego ustawienia możemy skorzystać z przycisku reset – ustawia suwaki w pozycji zerowej.Po przejrzeniu wstępnych ustawień profili skierowanych do słuchania muzyki nasuwa się prosty wniosek – słuchawki dobrze reagują na podbicie niskich tonów, mają jednak problemy z sopranami. Najlepsze rezultaty w muzyce można osiągnąć poprzez minimalne tłumienie częstotliwości 8 kHz oraz znacznego wzmocnienia „góry” (16 kHz) oraz dolnych rejestrów.Pomimo że wygląd tak poustawianego equalizera nie napawa optymizmem, to dla większości słuchanej przeze mnie muzyki osiągnąłem najlepsze rezultaty właśnie z takim ustawieniem EQ. Bez tej dziwnej modulacji (w szczególności tonów wysokich) nie byłem do końca usatysfakcjonowany otrzymanym dźwiękiem. Po zmianach otrzymałem głęboki i dobrze kontrolowany bas, przejrzystą "średnicę" z czystym wokalem oraz klarowną "górę" (oczywiście po przejściu na m.in. AKG K 272 HD różnica jest wyczuwalna).Po prawej stronie mamy możliwość wyboru trybu, w jakim słuchawki będą odtwarzały dźwięki. Standardowy „Bypass” to nic innego jak stereo, słuchawki zachowują się jak przystało na zestaw 2.0. Kolejny tryb to wykorzystanie przetwarzania Dolby Pro Logic IIx. Dla tego ustawienia mamy możliwość określenia wielkości wirtualnego środowiska.Ostatni tryb to „7.1 Vitrual Speaker Shifter”, jest to najbardziej zaawansowana opcja. Możemy dla niej dostosować odległość wirtualnych przetworników, jak i ich położenie.Dla muzyki elektronicznej polecam przetestowanie ustawienia 7.1, dla ogólnych odsłuchów muzycznych zalecam jednak pierwszą opcję „Bypass”. 7.1 najlepiej sprawuje się w grach oraz filmach.Przy zmianie trybu pojawia się stosowny komunikat ostrzegawczy – nie zdarzyło mi się jednak, aby podczas przełączenia dźwięk przestał być odtwarzany.U góry okna znajdują się dodatkowe przyciski. Jeden z nich pozwala na wywołanie okna informacyjnego.Jedną z ciekawszych informacji jest chip audio - C-Media CM6302. Układ ten został wyposażony w procesor DSP pozwalający na skorzystanie z technologii Dolby® Digital i Xear 3D, które pozwalają na „udawanie” wielokanałowego systemu.Dla zainteresowanych link do strony producenta: klikSzkoda, że producent nie połączył jeszcze różnych sterowników urządzeń z serii Vengeance Gaming w jeden panel. Obecnie sterowniki do klawiatur i myszki posiadają osobne oprogramowanie. Obok na zrzucie widać ikonki „traya”, dwie z nich to urządzenia Corsair-a (klawiatura K60 oraz słuchawki Vengeance 1500). Platforma testowa Jako platforma testowa posłużył komputer PC.Najważniejsze elementy platformy testowej oraz zestawy użyte w teście: Karta muzyczna Asus ThunderBolt Sterowniki karty muzycznej THUNDERBOLT Card Audio Driver 7.0.1.20 Zasilacz be quiet! Dark Power Pro P9 650W Słuchawki Corsair Vengeance 1500 Dolby 7.1 USB Słuchawki AKG GHS 1 Camouflage Asus ThunderBolt był zamontowany wewnątrz obudowy komputera i podłączony do wewnętrznego portu USB na płycie głównej. Karta zasilana była przez wiązkę kabla z tylko jedną wtyczką MOLEX (czyli wiązka nie była używana do zasilania innych urządzeń).Test użytej karty muzycznej: (klik).Przed przystąpieniem do oceniania jakości dźwięku słuchawki zostały „wygrzane”. Każdy sprzęt audio wymaga takiego zabiegu, jednak nie na każdym sprzęcie odczujemy różnicę.Aby mieć pewność, że słuchawki są odpowiednio przygotowane do testów, odtwarzały one przez około miesiąc po kilka/kilkanaście godzin dziennie różnej maści muzykę – głównie utwory w formacie WAV oraz FLAC. Testy Testy zostały podzielone na trzy kategorie: muzyka, filmy oraz gry. Zostały one przeprowadzone na powyżej zaprezentowanej platformie testowej.W przypadku muzyki były odtwarzane te same utwory na słuchawkach użytych w teście. Film – zobaczyłem w całości film z słuchawkami V 1500, później wybrane momenty odsłuchiwałem na obydwu testowanych słuchawkach.Gry – kilka wybranych tytułów m.in. Race Driver: GRID, Bulletstorm, Assassin's Creed: Brotherhood, Battlefield 3 oraz Call of Duty: Black Ops w trybie wieloosobowej rozgrywki.Użyte utwory/albumy: Green Day - 21st Century Breakdown Awolnation - Megalithic Symphony Breathe Carolina - Hell Is What You Make It Linkin Park - Greatest Hits Vivaldi - Four Seasons Sum 41 - Underclass Hero David Guetta - Nothing But The Beat Nickelback - Here And Now LMFAO - Sorry For Party Rocking DJ Antoine - WOW Nirvana - Nevermind
Filmy: „Niezniszczalni” „Mr. & Mrs. Smith” "Jak wytresować smoka"
MuzykaUżyty odtwarzacz to foobar2000 z wtyczką KS (Kernel Streaming). Corsair Vengeance były testowane w trybie „Bypass”, czyli „pracowały” jako słuchawki stereofoniczne. Przetestowałem słuchawki zarówno ze zmianami w korektorze graficznym, jak i w standardowym ustawieniu. Słuchawki AKG GHS 1 głównie były testowane na karcie ThunderBolt, ale w celu odniesienia skorzystałem również z układu zintegrowanego z płytą główną - Realtek HD.Ogólna jakość dźwięku oferowanego przez słuchawki Corsaira jest bardzo dobra jak na ten pułap cenowy. Mimo wszystko Vengeance 1500 muszą ustąpić miejsca AKG GHS 1, wprawdzie minimalnie, ale jednak. Słuchawki AKG sprawdzają się w większej liczbie gatunków muzycznych i nie wymagają zabaw z korektorem graficznym.Dużym plusem Vengeance 1500 jest zastosowanie całkiem dobrego układu dźwiękowego, dzięki któremu jakość generowanego dźwięku pozwala na wyprzedzenie GHS 1 podłączonych do „integry” Realtek-a.Słuchawki Corsaira charakteryzują się głębokim i dobrze kontrolowanym „basem”. „Podbicie” dolnych częstotliwości (30, 60 i 120 Hz) w korektorze graficznym wpływa zdecydowanie pozytywnie na finalny odsłuch – słuchawki grają dynamicznie, rytmicznie, ale nie „zalewają” basem. Pod względem niskich tonów lepiej wypada właśnie ten model. GHS 1 odtwarzają całkiem przyjemnie dolne rejestry, lecz ustępują minimalnie Vengeance 1500 ich głębokością i sprężystością.W muzyce elektronicznej najlepiej wypada zestaw Corsaira, kawałki Davida Guetty są lepiej podkreślone, bardziej żywsze.Pod względem „średnicy” GHS 1 wiodą prym. V 1500 oferują rozbudowaną wirtualną scenę muzyczną. Alokacja poszczególnych dźwięków jest całkiem dobra, jednak wokalista na ogół śpiewa bardziej wewnątrz głowy niż przed odbiorcą.Wysokie tony po zmianach w korektorze są całkiem przyjemne, bez nich szelest talerzy jest za mało słyszalny. Ogólnie bez zmian, wysokie tony są odrobinę wycofane i gorsze od tego, co oferują słuchawki AKG.FilmyW filmach nie liczy się tak jakość dźwięku jak jego efektowność. Pod tym względem obydwa modele spisują się bardzo dobrze, przy czym Corsair Vengeance 1500 lepiej podkreślają niskie tony. Dodatkowa możliwość emulowania dźwięku wielokanałowego, a w razie czego odtwarzanie w trybie stereo - to kolejne plusy tego zestawu. Ogólne wrażenia pod względem dźwięku są zbliżone – z jednej strony bardziej efekciarski zestaw, z drugiej bardziej szczegółowy i dokładny (GHS 1). Pod względem wyrazistości przekazu, a w szczególności dialogów uplasowałbym na tym samym poziomie obydwa „headsety”. Ze względu na wyższą wygodę użytkowania do filmów skłaniałbym się bardziej w stronę V 1500.Dźwięk wielokanałowy sprawdza się różnie (nie ma w zasadzie na to wpływu nawet to, że jest to emulowane 7.1) w zależności od filmu. W niektórych pozycjach lepiej przestawić słuchawki w tryb 2.0 ("Bypass"). Dla przykładu w jednym z użytych do testów tytule ( „Mr. & Mrs. Smith”) pojawiały się sporadyczne problemy. Słuchawki potrafiły „zgubić się”, przez co dźwięk był odtwarzany przez jakiś czas za cicho lub po prostu pojawiały się przekłamania. Osobom preferującym bardziej realistyczne odtwarzanie dźwięków i tak polecam korzystanie z stereofonicznego trybu, ponieważ wielokanałowy dźwięk = efekciarstwo (np. prawa muszla przestaje grać, bo samochód znajduje się po lewej stronie ekranu).„Wirujący” dźwięk po przetwornikach zapewnia dosyć dużą frajdę, mimo wszystko ten tryb w filmach wykorzystuję tylko sporadycznie – bardziej przekonują mnie stereofoniczne doznania.Główne przeznaczenie - gryZarówno Corsair Vengeance 1500, jak i AKG GHS 1 spisały się w grach równie dobrze jak w filmach. Polecam przetestowanie dla każdej gry indywidualnie trybów 7.1 i "Bypass". W niektórych pozycjach można otrzymać całkiem przyjemne efekty w trybie wielokanałowym – m.in. Bulletstorm. W Black Ops-ie lepiej sprawdzała się dla trybu multiplayer opcja stereofoniczna – dźwięki były bardziej intuicyjne (skąd padają, co je powoduje) głównie za sprawą bardziej przejrzystego przekazu. W rozgrywce dla pojedynczego gracza warto wypróbować 7.1. Efektowne momenty mogę stać się jeszcze bardziej efekciarskie i dobitniejsze (nie wykluczam, że dla niektórych osób może być wręcz odwrotnie – gorsze doznania). W Dead Island, niezależnie od słuchawek, pojawił się problem z pozycjonowaniem (przesadne i czasami błędne), ale w głównej mierze było to spowodowane samą grą. W pozostałych tytułach było to nieodczuwalne. W rodzimej produkcji można było usłyszeć wrogów zbyt oddalonych od nas – ale jest to po części klimat tej gry. Ogólnie obydwa modele zostały stworzone do gier i sprawdzają się wręcz rewelacyjnie. Pod względem jakości dźwięku wygrywa model AKG. Wprawdzie V 1500 nie odstają im za bardzo, ale jednak.Słuchawki Corsaira przedstawiają wszystko bardzo wyraźnie i w zależności jak mamy ustawione opcje korektora graficznego, to w większym lub mniejszym stopniu podkreślają wszystkie wybuchy i efekty specjalne.Niezależnie od modelu doznania płynące z rozgrywki stały na wysokim poziomie. Ze względu na rozjaśnianie dźwięków w Assassin's Creed: Brotherhood lepiej wypadły słuchawki „Korsarza” – dźwięki były łatwiejsze w interpretacji. Z kolei w Call of Duty: Black Ops ten zestaw ujął mnie swoim dobrym, nisko schodzącym i dynamicznym basem. Ta gra zdecydowanie preferuje tego typu dźwięki, stąd dobre zgrywanie się z tymi słuchawkami.W obydwu tych grach GHS 1 zachowały „umiar” i dla dłuższych rozgrywek to właśnie po ten model najchętniej bym sięgnął. Słuchawki AKG w zasadzie mają tylko jedną wadę – średni komfort użytkowania. Gdyby połączyć najlepsze cechy obydwu zestawów, to powstałby, jak mniemam, najlepszy zestaw dla graczy. Podsumowanie i ocena Corsair Vengeance 1500 jest to bardzo ciekawa konstrukcja sprawdzająca się w grach, do których zostały stworzone, jak i w filmach z dźwiękiem wielokanałowym. W muzyce spisują się różnie raz lepiej, raz gorzej, oferowany poziom jest całkiem przyjemny. Wymagają one indywidualnego dostosowania za pomocą korektora graficznego.V 1500 zdecydowanie lubią niskie tony (bardzo dobrze reagują na podbicie dolnych rejestrów), przy czym nie zalewają reszty pasma „basem”. W muzyce elektronicznej spisują się rewelacyjnie. Polecam ten model głównie osobom „męczącym się” na „integrze” Realteka, jak i wszystkim „zapalonym” graczom.AKG GHS 1 są bardziej uniwersalne, ponieważ są wyposażone we wtyczkę mini-jack, ale i tak wątpię, że ktoś będzie korzystał z tych słuchawek z jakimś przenośnym odtwarzaczem. Oferowana jakość dźwięku jest bardzo dobra. Jedynie, do czego można by się przyczepić, to wygoda użytkowania – po około dwóch godzinach stają się bardzo uciążliwe, czego nie można powiedzieć o konkurencyjnym zestawie.Vengeance 1500 pod względem wizualnym bardziej przypadły mi do gustu. Zastosowanie aluminiowych elementów pozytywnie wpłynęło na walory wizualne.Przejrzyste i co najważniejsze funkcjonalne oprogramowanie pozwala na dostosowanie słuchawek do własnych upodobań, przy czym nie wprowadza w zakłopotanie nawet niezaawansowanych użytkowników (słuchawki dla graczy często są wyposażane w odrobinę zbyt skomplikowane, a na pewno mało intuicyjne aplikacje).Mikrofony w obydwu modelach spisują się jednakowo dobrze, pomimo tego, że w GHS 1 nie ma możliwości jego odsunięcia, to nie przeszkadza on w użytkowaniu/rozgrywce.Ode mnie słuchawki Corsair Vengeance 1500 otrzymują odznaczenie "Super produkt 5/5". Dlaczego? Ponieważ jest to bardzo dobrze wykonany zestaw. Jakość użytych materiałów oraz wygląd zewnętrzny z pewnością przyciągną wielu klientów. Wysoka wygoda użytkowania w połączeniu z dobrą jakością dźwięku (w głównej mierze zawdzięczają to sprawdzonej, stereofonicznej budowie) to kolejne mocne atuty tego produktu. Czego zabrakło? W zasadzie tylko jakiegoś etui. Oczywiście nie pogardziłbym jeszcze lepszą jakością dźwięku, ale i tak jest naprawdę dobrze. Wyrównana walka z GHS 1 to potwierdza. Corsair Vengeance 1500 Dolby 7.1 USB Gaming Headset Plusy: Ciekawy design Solidne wykonanie Zastosowane materiały Izolacja hałasów Mikrofon kierunkowy Jakość dźwięku (jak na zestaw "dla graczy") Wygoda użytkowania Przejrzyste i funkcjonalne oprogramowanie Minusy: Brak dodatkowej pary nauszników Brak etui Cena: ok. 350 zł Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tej recenzji.