Specyfikacja
Zapoznanie z CyberPower UT850
Testowany UPS otrzymujemy w typowym dla tej branży kartonie. Sprzęt w środku zabezpieczono styropianem, a poza samym urządzeniem znajdziemy tu jedynie krótką instrukcję instalacji (zawierającą również polskie tłumaczenie).
Obudowa zasilacza została wykonana z raczej przeciętnej jakości plastiku. Jednak, jako że jego miejsce będzie zwykle głęboko pod biurkiem, to nie budzi to naszych szczególnych zastrzeżeń. Urządzenie jest całkiem masywne (prawie 4 kg) jak na UPS przystało, lecz dosyć kompaktowe wymiary (174 x 280 x 84 mm) powinny pomóc w faktycznym jego schowaniu pod biurkiem. Sam wygląd jest rzeczą subiektywną, jednak w przypadku CyberPower z serii UT jest on na tyle estetyczny, że nawet trzymany na wierzchu nie będzie kuć w oczy.
UPS nie tylko uchroni nas przed utratą prądu, ale również przez przepięciami lub skokiem napięcia w sieci zasilającej!
Na przedniej ścianie znajduje się jedyny przycisk, w jaki urządzenie zostało wyposażone i jak sugeruje symbol na nim umieszczony, służy on do włączania i wyłączania zasilania. Znajdziemy tu także 3 diody, z czego każda ma dwa tryby pracy – światło stałe i pulsujące. Każdy z tych trybów opisano bezpośrednio przy diodach, zatem tu nie powinno być problemów z interpretacją statusu urządzenia. Na samym dole umieszczono gniazdo USB typu B – do tego gniazda możemy podpiąć nasz komputer, aby monitorować i zarządzać pracą zasilacza. Niestety przewód USB A-B nie został dołączony w zestawie.
Z tyłu zastosowano aż 3 gniazda typu E (zwane również francuskimi), czyli innymi słowy zwyczajne gniazda na okrągłą wtyczkę z bolcem – naszym zdaniem to lepsze rozwiązanie niż typowo komputerowe gniazda typu IEC, z całą pewnością bardziej uniwersalne. Znajdziemy tu również przelotowe złącze RJ45, dzięki czemu możemy zapewnić awaryjne zasilanie również urządzeniom zasilanym bezpośrednio z kabla sieciowego (np. telefonom stacjonarnym). Nad tymi gniazdami znalazło się miejsce na bezpiecznik, a na samej górze wyprowadzono przewód zasilający UPS (co nieco zaskakuje, gdyż bardziej intuicyjne wydawałoby się wyprowadzenie tego przewodu na dole urządzenia) – nie jest on przesadnie długi (około 1,2 m), co może być problematyczne w niektórych sytuacjach.
Po bokach wykonano perforację w obudowie mająca zapewnić wentylację, gdyż urządzenie jest w pełni pasywne pod względem chłodzenia. Od spodu brakuje naszym zdaniem nieco dystansu do podłoża, gdyż „nóżki” mają dosłownie 1 mm długości i wykonano je z tego samego plastiku, co resztę obudowy.
Co znajdziemy w środku?
Producent zastosował baterię oznaczoną jako RBP0062, czyli dosyć popularny w tym segmencie moduł (bateria hermetyczna kwasowo-ołowiowa). Nie ma możliwości wymiany tejże samodzielnie. Istotniejszy jednak jest kształt napięcia wyjściowego – testowany model (co nie dziwi w odniesieniu do jego ceny), generuje symulowaną sinusoidę (inaczej zwaną aproksymowaną). Należy mieć to na uwadze rozważając wybór tego modelu, ponieważ nie każdy komputer będzie poprawnie z takim sygnałem współpracować.
Testowany model jest oczywiście w topologii Line-Interactive, jak większość modeli z tej kategorii. Posiada również automatyczną regulację napięcia, jednak tylko z jednostopniowym obniżaniem i podnoszeniem tegoż. Moc określono na 850 VA, co przekłada się na maksymalne obciążenie w okolicy 425 W. Dodatkowo producent wyposażył ten model w ochronę przed zakłóceniami i przepięciami w sieci zewnętrznej, a także w filtrowanie EMI oraz RFI. Wyróżniono go także za niskie zużycie energii, co oczywiście sprawdzimy.
Z danych katalogowych wynika, że przy obciążeniu 200 W (tyle zwykle pobiera komputer podczas intensywniejszej pracy) czas podtrzymania powinien przekroczyć 5 minut, a ponowne ładowanie trwać ma 6 godzin, co byłoby bardzo dobrym wynikiem w tej klasie zasilaczy awaryjnych. To wszystko oczywiście też sprawdzimy. Poniżej pełna specyfikacja:
Specyfikajca CyberPower UT-850
| Technologia UPS: | Line-interactive |
| Zasilanie: | 1-fazowe |
| Nominalne napięcie: | 230 V +/- 10% |
| Zakres napięcia wejściowego: | 165-290 V |
| Częstotliwość pracy: | 50 Hz (+/-5 Hz) 60 Hz (+/- 5Hz) |
| Wykrywanie częstoliwości wejściowej: | automatyczne |
| Rodzaj gniazdek: | 3x Typ E (Francuskie) |
| Moc: | 850 VA / 425 W |
| Kształt fali przy pracy na baterii: | Symulowane napięcie sinusoidalne |
| Automatyczna regulacja napięcia (AVR): | Jednostopniowe podwyższanie napięcia (Single Boost) Jednostopniowe obniżanie napięcia (Single Buck) |
| Ochrona przed przeciążeniem: | Wewnętrzne ograniczenie prądu, Bezpiecznik |
| Typowy czas transferu: | 4 ms |
| Bateria: | Hermetyczna kwasowo-ołowiowa |
| Czas ładowania: | 6 godzin |
| Czas pracy: | 60 W - 30 min 90 W - 20 min 200 W - 6 min |
| Ochrona przeciwprzepięciowa i filtrowanie: | Układ przepięciowy - 125 J Filtrowanie EMI/RFI Ochrona RJ11/RJ45 (combo) |
| Zarządzanie i komunikacja: | Diody LED (zasilanie włączone, tryb liniowy, tryb baterii, tryb obejścia, niski poziom baterii, przeciążenie, usterka UPS) Port USB typu B Alarm dźwiękowy (tryb baterii, niski poziom baterii, przeciążenie, usterka UPS) Powiadomienia e-mail Aplikacja PowerPanel Personal Edition (do pobrania) |
| Obudowa: | Plastik, czarna, tower |
| Wymiary: | 84 x 174 x 280 mm |
| Waga: | 4,2 kg |
| Przepustowość łacza Ethernet: | do 1 Gbps (1000Base-T) |
Na kolejnej stronie przedstawimy funkcjonowanie oprogramowania, w jakie zaopatrzył ten model producent.
Jak skonfigurować urządzenie z tylko jednym przyciskiem?
Otóż w tym modelu producent postanowił zredukować koszt, rezygnując z wbudowanego panelu do zarządzania. Całą konfigurację wykonujemy poprzez aplikację, którą należy pobrać ze strony producenta. Pobrać najwyraźniej musimy również przewód USB ;), gdyż tego, jak już pisaliśmy, nie ma w zestawie. Po szybkiej instalacji i podpięciu zasilacza ukazuje nam się okno statusu UPS. Aplikacja niestety jest obecnie tylko po angielsku, ale ustawienia są raczej intuicyjne. Otrzymaliśmy również informację od producenta, że spolszczenie aplikacji jest na etapie wdrażania i niebawem, wraz z kolejnymi aktualizacjiami pojawi się możliwość wyboru naszego języka. Pierwsza strona przedstawia nam napięcie na wyjściu z zasilacza, jego stan, procent naładowania akumulatorów, tryb pracy akumulatora, pozostały czas pracy przy obecnym obciążeniu oraz właśnie obecne obciążenie.
Po przejściu do zakładki podsumowania zauważamy, że ikony z boku (z prezentacją stanu zasilania, poziomu naładowania oraz czasu pracy, jaki pozostał w przypadku utraty zasilania) są stałym elementem interfejsu niezależnie od tego gdzie się w nim aktualnie znajdujemy. Samo podsumowanie pozwala nam sprawdzić w jednym ze zdefiniowanych przedziałów czasu, ile było różnego typu zdarzeń energetycznych. Podano także datę ostatniej utraty zasilania.
Przechodząc do ustawień związanych z raportami energetycznymi, otrzymujemy dokładnie to – raport ze wskazanego okresu z określonym średnim poborem prądu przez podpięte urządzenia. Podawane jest też całościowe zużycie energii i od razu przeliczenie tego na faktyczny koszt zakupu energii, ale także emisję dwutlenku węgla spowodowaną zużyciem tej energii.
Na sąsiadującej zakładce możemy ustawić region, cenę sprzedaży energii oraz poziom emisji CO2 w naszej elektrowni. Ustawienia ceny i emisji oczywiście odnoszą się tylko do okresu po zmianie – raport z poprzednich dni pozostaje w starej cenie/emisji.
Bardziej zaawansowane ustawienia witają nas harmonogramem – otóż testowany UPS pozwala na planowane wyłączanie i włączanie zasilania podpiętym urządzeniom. Niestety nie ma tu rozróżnienia gniazd, co byłoby naprawdę miłym dodatkiem – zarządzać trzeba wszystkimi wyjściami jednocześnie. Jak łatwo zauważyć, ustawić można tylko jedno planowane wyłączenie i włączenie dla każdego dnia, co ciężko nie uznać za wadę tego rozwiązania. Każde z zaplanowanych zdarzeń wyłączenia można dodatkowo oznaczyć jako „N.R.”, co jest skrótem od Never Restart, czyli w skrócie sprawia, że po takim wyłączeniu zasilania konieczne będzie jego ręczne przywrócenie (przyciskiem na obudowie).
Kolejna zakładka dotyczy powiadomień – tutaj zaskoczenie jest pozytywne, gdyż UPS posiada opcję wysyłania do nas wiadomości e-mail (przez klient SMTP lub powiązanie z kontem Gmail – to ostatnie niestety w chwili testowania nadal nie miało autoryzacji ze strony Google) z powiadomieniem o zaistniałych zdarzeniach. Może to być kluczowe w sytuacji, gdy UPS zasila nam np. akwarium dla rybek i w przypadku awarii będziemy mogli zareagować i wysłać kogoś na ratunek zwierzątkom. Poza powiadomieniami e-mail, wbudowano tutaj oczywiście typowy alarm dźwiękowy – zarówno w aplikację, jak i sprzętowo w sam UPS. Ten drugi jest naprawdę donośny i spokojnie usłyszymy go nawet w mocno obciążonej serwerowni (a zapewne nawet w budynku obok). Niestety mimo teoretycznego dezaktywowania alarmu, ten nadal obudzi nas w nocy w przypadku np. zwarcia w sprzęcie podpiętym do UPS.
Następnie przechodzimy do ustawień związanych z zachowaniem komputera w przypadku zasilania z UPS. Możemy wybrać pomiędzy rozpoczęciem procedury automatycznego wyłączania komputera po upływie określonego czasu od zaniku zasilania lub w momencie, gdy przewidywany pozostały czas podtrzymania spadnie poniżej określonego czasu. Jak widać nie ma tu opcji wyłączenia tej funkcji, co może być irytujące, jeżeli komputer podpięty pod USB jest zasilany z innego, wydajniejszego UPS, a zostanie wyłączony, gdy w CyberPower UT850 zabraknie energii…
Zakładka Voltage pozwala regulować napięcie progowe. Po przekroczenie dowolnego z ustawionych napięć, nasz UPS przełączy na zasilanie z własną baterii podpięty do niego sprzęt. Jak widać chroni nas to nie tylko przed zanikiem napięcia, ale także przed jego nagłym wzrostem. To właśnie wcześniej wspomniana funkcja AVR.
Kolejna jest funkcja Self-Test, która pozwala w bliżej nieznany sposób sprawdzić sprawność działania UPS. Test trwa kilkanaście sekund i nie wpływa na pracę urządzeń podpiętych do zasilacza.
Ostatnia zakładka pozwala wybrać, czy aplikacja w przypadku spełnienia warunków określonych w zakładce „Runtime” ma wysłać sygnał wyłączania, czy też hibernowania komputera. Oczywiście ta druga opcja wymaga aktywowania w systemie hibernacji.
Menu oznaczone ikonką „i” nie zawiera żadnych istotnych informacji, ale znajdziemy tam linki do strony producenta, a także informacje o zastosowanym firmware w zasilaczu oraz wersji aplikacji. To już wszystko co do zaoferowania ma aplikacja desktopowa. Warto tu jeszcze nadmienić, że dostępna jest również aplikacja mobilna na systemy Android (oraz w krótce na iOS) - w niej jednak, z oczywistych względów bezpieczeństwa, do dyspozycji mamy jedynie monitoring systemu zasilania. Pora teraz przetestować, jak w praktyce wypada opisywany zasilacz awaryjny, na co zapraszamy na kolejną stronę.
Konfrontacja teorii z rzeczywistością
Testy obciążenia wykonaliśmy z użyciem multimetru Amprobe AM-530-EUR. Rozpoczęliśmy od sprawdzenia, ile realnie wat obciążenia zasilacz zniesie, zanim aktywuje się zabezpieczenie przeciwprzeciążeniowe. Okazało się, że producent tutaj podał całkiem dokładną wartość, gdyż zasilacz uraczył nasz donośnym piskiem po przekroczeniu 421 W poboru mocy.
Następnie sprawdziliśmy, jak się mają wskazania w aplikacji do realnego poboru prądu.
Porównanie odczytów realny z aplikacją [W]
| LEGENDA: | Wartość realna Wartość w aplikacji |
| Test 1 | 380,0 336,0 |
| Test 2 | 230,0 196,0 |
| Test 3 | 164,0 140,0 |
| Test 4 | 115,0 94,0 |
| Test 5 | 83,0 68,0 |
| Test 6 | 30,0 13,0 |
Pierwsze, co należy zaznaczyć, to specyfika działania wskaźnika w aplikacji – nie działa on liniowo, tylko skacze po ustalonych progach. Pomiary powyżej pokazują wartości odczytane w momencie przejścia na wyższy próg. Jak widać aplikacja znacząco zaniża pobór energii przez podłączony sprzęt. Różnica w odczytach zwiększa się wraz ze wzrostem obciążenia. Następnie sprawdziliśmy, na ile realnie czasu podtrzymania zasilania przy różnych obciążenia pozwoli testowany UPS.
Test czasu podtrzymania pod obciążeniem [minuty]
| Obciążenie stałe 380 W | 0 (pozostało 99% baterii) |
| Obciążenie stałe 220 W | 1,5 (pozostało 82% baterii) |
| Obciążenie stałe 100 W | 10,5 (pozostało 47% baterii) |
| Obciążenie stałe 60 W | 37 (pozostało 22% baterii) |
| Obciążenie stałe 20 W | 140 (pozostało 4% baterii) |
Tutaj niestety mocno nas rozczarowały wyniki… O ile obciążenie poniżej 100 W faktycznie pozwala w pełni wykorzystać zainstalowaną baterię, tak zwiększenie tego obciążenia sprawia, że napięcie spada poniżej akceptowalnego poziomu, nawet mimo jeszcze sporego zapasu pojemności baterii. Problem jest o tyle duży, że przy bliskim znamionowego obciążenia, tj. np. przy 380 W obciążenia, UPS można powiedzieć, że nie działa w ogóle – UPS wyłącza się od 0 do 3 s od utraty zasilania z sieci (pozostawiając pełną baterię). Ale nawet obciążenie typowe, dla np. renderowania grafiki (około 220 W) sprawi, że zasilacz awaryjny podda się po około 80 sekundach pozostawiając nadal prawie 90% pojemności baterii. W przypadku typowej pracy, np. przy edycji tekstu albo zdjęć (jeżeli akurat nie przeliczamy jakiegoś efektu), gdzie nasz redakcyjny PC pobierał około 100 W, można już mówić o realnym czasie na zapisanie pracy i bezpieczne wyłączenie komputera. Natomiast, jeżeli by taki UPS podpiąć przez np. NAS i router, to można zagwarantować sobie dostęp do sieci w domu po wyłączeniu zasilania przez faktycznie kilka godzin.
Wyniki te na tyle odbiegały od spodziewanych, że skonsultowaliśmy się z dostawcą testowanego UPS i na ten moment nie możemy wykluczyć wadliwego wkładu bateryjnego lub jego nadmiernego zużycia (otrzymany model był wcześniej wielokrotnie testowany).
Sprawdziliśmy też czasy ładowania i te są raczej zbliżone do tego, o czym mówi producent:
Czas ładowania akumulatora [minuty]
| od 0 % | 345 |
| od 50% | 205 |
| od 80% | 90 |
| od 90% | 50 |
Niecałek 6 godziny to faktycznie bardzo dobry czas na tle konkurencji. Szkoda tylko że tak trudno UPS faktycznie do końca rozładować. Kolejnym istotnym aspektem jest czas przełączania na zasilanie bateryjne i z powrotem na zasilanie sieciowe. Do obiecanych przez producenta 4 ms trochę zabrakło:
Czas przełączania zasilania [ms]
| przełączanie na zasilanie awaryjne | 7,8 |
| przełączanie na zasilanie sieciowe | 7,2 |
Na szczęście nie są to wartości, które przeszkadzałyby komputerom, a sama zmiana rozpoczyna się, zanim jeszcze napięcie spadnie poniżej 150 V (chyba że odpowiednio wyżej ustawimy AVR). Sprawdziliśmy też temperatury, jakie osiąga UPS w czasie ładowania i rozładowywania, temperatura otoczenia wynosiła 22 °C:
Temperatury w czasie pracy [°C]
| Ładowanie | 43 |
| Rozładowywanie | 46 |
Wyniki rzeczywiście są całkiem dobre. Zmierzyliśmy jeszcze pobór energii przez samo urządzenie:
Pobór energii [W]
| Spoczynek | 6,5 |
| Ładowanie początkowe (0-50%) | 46 |
| Ładowanie końcowe (80-100%) | 25 |
Wartości te również są całkiem dobre, choć w spoczynku spodziewaliśmy się raczej nie przekraczać 5W. Na koniec sprawdziliśmy przepustowość złącza RJ45 i faktycznie nie wpływa ono na transfer w sieci Gigabit Ethernet - to coś czym większosć konkurencyjnych (cenowo) UPS nie może się pochwalić.
To już wszystkie testy, jakie przeprowadziliśmy. Czas na podsumowanie, które znajdziecie na kolejnej stronie.
Nasza opinia o CyberPower TU-850
Testowany zasilacz awaryjny jest relatywnie tani jak na parametry, jakie obiecuje. Zakładając, że nasz model miał uszkodzoną lub już zużytą baterię, oraz jednocześnie przyjmując, że fabrycznie nowy model będzie w stanie spełnić te obietnice z karty katalogowej, to z pewnością byłby to produkt godny polecenia w praktycznie każdym domowym i firmowym zastosowaniu. Jednakże, na podstawie naszych testów wykazaliśmy, że podtrzymanie zasilania przy nawet tylko połowicznym obciążeniu, nie przekracza półtorej minuty, co może nie starczyć na zapisanie pracy i zamknięcie bezpiecznie systemu (zwłaszcza jak system postanowi się aktualizować).
Z drugiej jednak strony, jeżeli nie pracujemy na bardzo mocnym komputerze i zwykle zajmujemy się edycją tekstów, albo nawet nie planujemy zasilać komputera, a tylko urządzenia sieciowe, to testowany UPS, nawet w stanie w jakim otrzymaliśmy go do testów, może spełnić swoją rolę całkiem porządnie. Dodatkowo warto przypomnieć tu system powiadomień na e-mail oraz opcję prowadzenia raportów zużycia energii (mając na uwadze zaniżanie odczytów przez wbudowane oprogramowanie). To jednak naszym zdaniem za mało, aby w obliczu problemów z podtrzymaniem dostawy prądu, wystawić dobrą ocenę końcową. Gdyby nie problemy z baterią w testowanym modelu, ocena z pewnością byłaby wyższa.
CyberPower UT-850 - plusy i minusy
- niska cena
- filtrowanie Gigabit Ethernet
- aplikacje do zarządzanie z poziomu systemu
- powiadomienia e-mail
- całkiem dobry czas łądowania
- brak kabla USB
- problem z podtrzymaniem wyższego niż 50% maksymalnego obciążenia (co mogło wynikać ze zużytej baterii)