Czy warto kupić telewizor z HDR?

Niemal każdy, kto choć trochę interesuje się zakupem nowego telewizora spotkał się z terminami w rodzaju HDR, HDR10, Dolby Vision, HLG, HDR2000, HDR Pro. W związku z tym powstaje pytanie: czy warto kupić telewizor z HDR, a jeśli tak, to jaki?

Image

Czy warto kupić telewizor z HDR?

Żyjemy w czasach, w których telewizory 4K coraz bardziej się upowszechniają, niemal całkowicie dominując klasę średnią i wyższą. Z kolei inne rozwiązanie techniczne, które na dobre weszło na rynek trzy lata po debiucie 4K, tj. HDR, również zyskuje na popularności, choć w nieco wolniejszym tempie. Pomimo tego, zrozumienie zalet i wad techniki HDR nie jest tak oczywiste i sprawia pewne problemy nawet średnio-zaawansowanym użytkownikom. W związku z tym w niniejszym artykule postaramy się w przejrzysty sposób wyjaśnić podstawowe kwestie związane z HDR. Jeżeli poszukujecie zestawienia polecanych telewizorów HDR, to znajdziecie je tutaj.

Co to jest HDR?

HDR jest skrótowcem z języka angielskiego i oznacza „high dynamic range” czyli szeroki zakres dynamiki.

Czym jest „szeroki zakres dynamiki”?

Jest to w dużym uproszczeniu połączenie wysokiego kontrastu, a więc jasnej bieli i ciemnej czerni oraz szczegółowej gradacji tonów leżących pomiędzy bielą a czernią. Im jaśniejsza biel, im ciemniejsza czerń oraz im bardziej szczegółowa gradacja odcieni pomiędzy nimi, tym wyższa jakość obrazu.

Po co w zasadzie jest HDR?

HDR opracowano w jednym celu: aby rejestrować i reprodukować (odtwarzać) znacznie więcej informacji. Dla przykładu: standardowe telewizory mają 256 (2^8) stopni gradacji. Z kolei najlepsze telewizory HDR ‒ 1024 (2^10), czyli kilkakrotnie więcej. Lepsza, bardziej szczegółowa gradacja odcieni połączona z kilkukrotnie wyższą jasnością daje obraz znacznie wyższej jakości.

Co to jest „telewizor z HDR”?

Jest to taki telewizor, który spełnia absolutne minimum: potrafi rozpoznać sygnał HDR oraz przełączyć się w specjalny tryb obrazu przystosowany do wyświetlania tego typu obrazów: w trybie tym aktywowana jest odpowiednia krzywa jasności (EOTF) o nazwie PQ. Warto zaznaczyć, że telewizory HDR znacznie różnią się pomiędzy sobą: najgorsze rozpoznają tylko sygnał HDR i aplikują krzywą jasności; najlepsze są ponadto w stanie pokazać obrazy rzeczywiście wysokiej jasności zgodnie z oryginalnym sygnałem.

Czy istnieją telewizory, które są w stanie w pełni oddać możliwości techniki HDR?

Nie, takich telewizorów jeszcze nie ma i długo nie będzie. Standardy dotyczące HDR umożliwiają zakodowanie jasności do 10000 kandeli na metr kwadratowy. Niestety, żaden z aktualnie dostępnych telewizorów nie jest w stanie osiągnąć nawet połowy tej jasności. Ba, nie ma również takich monitorów studyjnych.

Czy każdy telewizor obsługą HDR jest lepszy od telewizora bez HDR?

To zależy. Telewizor to nie tylko HDR ‒ liczy się też współczynnik kontrastu, reprodukcja barw na wprost i pod kątem oraz ostrość i płynność ruchu. Jeżeli w danym telewizorze ww. parametry są kiepskie, to niewiele mu pomoże obsługa HDR, choćby nawet obsługiwał wszystkie 4 główne formaty.

Czy wszyscy producenci oferują telewizory z HDR?

Nie. Na przykład odrodzona w ubiegłym roku Toshiba nie miała telewizorów z obsługą HDR w swojej ofercie. W tym roku sytuacja ulegnie zmianie i telewizory tej firmy będą obsługiwały HDR10, Dolby Vision i HLG.

Samsung 55MU8002 - dobry telewizor 4K HDR

Jaka jest główna różnica pomiędzy 4K a HDR?

Na telewizorze HDR możemy oglądać dowolne materiały, nawet te o rozdzielczości niższej niż 4K. W takim wypadku telewizor przeskaluje je do 4K, oczywiście z lepszym lub gorszym skutkiem, zależnie od jakości materiału źródłowego. W przypadku HDR, do osiągnięcia zadowalającego efektu wymagane są materiały faktycznie zakodowane w tej technice. I choć istnieją sposoby konwersji „w locie” materiałów SDR (o standardowym zakresie dynamiki) do HDR, to nie dają one zadowalających rezultatów (efekty ich działania są rozczarowujące, podobnie jak konwersja 2D - 3D).

Jakie są najważniejsze formaty HDR?

Najbardziej znane formaty HDR to HDR10, Dolby Vision, HLG oraz, najnowszy HDR10+.

Co lepsze: HDR10 czy Dolby Vision?

Teoretycznie, z technicznego punktu widzenia Dolby Vision (DV) zapewnia lepszą jakość obrazu od HDR10, a to dzięki zastosowaniu dynamicznych metadanych umożliwiających dostosowanie jasności sygnału HDR do każdej sceny, a nawet klatki filmu z osobna, co pozwala uzyskać obraz znacznie bliższy oryginalnym założeniom twórców. Pomimo tego w praktyce wiele zależy od kluczowych parametrów telewizora. Jeżeli porównamy wyposażony w obsługę DV niskokontrastowy telewizor z matrycą LCD IPS z pozbawionym DV telewizorem OLED, okaże się, że ten drugi, dzięki doskonałej czerni i niemal nieskończonemu kontrastowi dosłownie zmiażdży IPS-owego elcedeka jakością oferowanego obrazu. Inaczej mówiąc, żaden, choćby najlepiej zaimplementowany DV nie będzie w stanie poprawić kiepskiego obrazu z telewizora z jasną czernią, kiepskim kontrastem i fatalnymi kolorami.

W praktyce implementacja DV w telewizorach może znacznie odbiegać od teorii. Dobrze znane są przypadki zawyżonego poziomu czerni w niektórych telewizorach LG lub nawet jej irytującej fluktuacji, a także problemy firmy Sony z opóźnioną o rok w stosunku do zapowiedzi implementacją DV w telewizorach Bravia z serii XE93/94 czy ZD9 z roku 2017. Pomimo problemów producenci starają się aktualizować oprogramowanie i wypuszczać niezbędne łatki, choć ze względu na konieczność uzgodnienia modyfikacji z mającą wszelkie prawa własności intelektualnej firmą Dolby, proces ten nie zawsze przebiega tak szybko, jak życzyliby sobie tego użytkownicy. Problemy z implementacją DV oraz konieczność uiszczania firmie Dolby opłat licencyjnych sprawiają, że niektórzy producenci jak np. Samsung, czy Panasonic nie oferują obsługi w DV w swoich telewizorach, a zamiast tego rozwijają nowy format HDR10+, który jest rozszerzeniem HDR10 o dynamiczne metadane. Teoretycznie HDR10+ jest w stanie oferować bardzo zbliżoną jeśli nie identyczną jakość obrazu jak DV, natomiast jest jeszcze zbyt wcześnie aby mówić, jak to wygląda w praktyce, bowiem proces certyfikacji pierwszych telewizorów z obsługą HDR10+ rozpoczął się dopiero w styczniu br. Sytuacji nie poprawia też niewielka podaż materiałów zakodowanych w najnowszym formacie. Czas pokaże jak szybko HDR10+ zyska na popularności. W chwili obecnej spośród 4 głównych producentów Samsung i Panasonic popierają HDR10+, a Sony i LG ‒ Dolby Vision.

To jaki w końcu telewizor z HDR mam wybrać?

Wszystkie firmy wspierają format HDR10, który jest najbardziej rozpowszechniony. Jeżeli chcesz znać odpowiedź na pytanie „czy warto kupić telewizor z HDR?” to jest ona twierdząca, ale pod warunkiem, że pozostałe parametry telewizora takie jak kontrast, odwzorowanie barw i ostrość obrazów ruchomych oraz jasność maksymalna będą na naprawdę wysokim poziomie.

Co jest lepsze: HDR czy HDR Pro?

W świecie telewizorów panuje obecnie spore zamieszanie spowodowane przez producentów, którzy nieustannie wymyślają i promują własne „wersje HDR-ów”, które w zamierzeniu mają wskazywać na przewagę telewizorów jednej marki nad drugą. Na następnej stronie znajdziecie kompleksową analizę tych terminów.

Nie bądź frajer ‒ HDR to często bajer

Image

Jeżeli chcesz kupić nowoczesny telewizor 4K z obsługą HDR, zapewne natknąłeś się na różne oznaczenia z tym związane, jak np. HDR10, HDR1000, czy Active HDR. Nie każdy wie, co one oznaczają, dlatego w niniejszym poradniku postaramy się je wyjaśnić. Alfabetycznie.

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę LG w odniesieniu do własnych telewizorów. Telewizory mające „Active HDR” obsługują formaty HDR10, Dolby Vision, Technicolor oraz HLG, w tym także dynamiczne metadane, które sprawiają, że telewizor „aktywnie” dostosowuje swoje parametry (jasność, kontrast, konwersję tonalną itp.) do danej sceny, a nawet do danego kadru. Tyle teorii. W praktyce telewizory z „Active HDR” potrafią diametralnie różnić się od siebie. Na przykład, modele Super UHD z matrycami IPS mają niski kontrast i niską jasność maksymalną, dzięki czemu znacznie ustępują telewizorom OLED tej samej firmy, które również noszą miano „Active HDR”. Jak widać, termin ten nie ma praktycznego, lecz tylko marketingowe znaczenie.

Dolby Vision

Image

Format HDR opracowany przez firmę Dolby. Wykorzystuje krzywą EOTF PQ (tak jak HDR10) oraz kodowanie 12-bitowe. Głównym atutem jest zastosowanie dynamicznych metadanych, które pozwalają telewizorowi dostosować swoje parametry do danej sceny, a nawet do danego kadru.

Każdy telewizor z obsługą DV musi przejść proces certyfikacji w firmie Dolby, który oczywiście nie jest darmowy (czytaj: podwyższa cenę telewizora). Ponadto, producenci telewizorów z obsługą DV uiszczają na rzecz Dolby coroczne opłaty z tytułu wykorzystywania tego rozwiązania technicznego, podobno nawet w perspektywie 10 lat. Z tych właśnie powodów, wiele firm (np. Panasonic, Samsung) nie zdecydowało się na implementację DV w swoich telewizorach i odtwarzaczach Blu-ray, forsując zamiast tego inne rozwiązania, jak np. HDR10+.

Teoretycznie DV jest w stanie dać lepszy obraz od HDR10, w praktyce zdania bywają podzielone. Więcej informacji znajdziecie w artykule „Czy warto kupić telewizor 4K z Dolby Vision?”

HDR10

Najbardziej rozpowszechniony format wspierany przez wszystkie telewizory z obsługą HDR. Wykorzystuje statyczne metadane dla całego filmu (MaxFALL, MaxCLL). Cyfra „10” w nazwie formatu oznacza kodowanie 10-bitowe.

HDR10+

Image

Najnowszy format HDR ogłoszony na targach IFA 2017. Opracowany przez firmę Samsung przy współpracy z Panasonikiem i filmowym studiem 20th Century Fox. Jest to rozszerzenie formatu HDR10 o dynamiczne metadane. Format HDR10+ będzie oferował jakość obrazu praktycznie identyczną jak Dolby Vision, z tym że, w odróżnieniu od DV, będzie w zasadzie bezpłatny ‒ za licencję będzie pobierana wyłącznie symboliczna opłata administracyjna. Pierwsze licencje na HDR10+ zostaną przyznane w styczniu 2018 r.

Z punktu widzenia użytkowników telewizorów HDR10+ byłby rozwiązaniem optymalnym, bowiem nie powoduje wzrostu ceny telewizora o tantiemy należne firmie Dolby. Z drugiej strony, HDR10+ nie jest częścią specyfikacji płyt Blu-ray 4K UHD i nie jest oficjalnie wspierany przez BDA (Blu-ray Disc Association). W związku z tym, w chwili obecnej płyt z HDR10+ w ogóle nie ma, podczas gdy pozycji z DV jest już kilka na rynku. Samsung i Panasonic (ten drugi odgrywa wiodącą rolę z BDA) czynią usilne starania aby zmienić ten stan rzeczy i są duże szanse na to, że specyfikacja płyt Blu-ray 4K UHD zostanie zaktualizowana o obsługę HDR10+. Gdyby tak się stało, powstaje pytanie, czy starsze odtwarzacze 4K dostaną aktualizację oprogramowania pozwalająca im obsługiwać HDR10+. Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne. Nawet jeśli tak będzie, i tak będziemy musieli długo poczekać na płyty 4K zakodowane w HDR10+.

HDR1000

Image

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Samsung w odniesieniu do telewizorów SUHD (2016) i niektórych modeli UHD Premium z roku 2017 (np. MU7002, MU8002). Zgodnie z nazwą deklarowana jasność maksymalna to 1000 cd/m^2. Niestety w praktyce telewizory z HDR1000 są w stanie w sposób ciągły, nie szczytowo, osiągnąć nieco ponad połowę z deklarowanej wartości.

HDR1500

Image

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Samsung np. w odniesieniu do telewizorów QLED z serii Q7. Deklarowana jasność maksymalna to 1500 cd/m^2, rzeczywista ‒ około 880 cd/m^2. Nie jest to mało, ale jakby nie liczyć jest to zaledwie 59% wartości deklarowanej. Czy chcielibyście kupić samochód z silnikiem o rzeczywistej mocy równej 59% mocy deklarowanej? Ja nie.

HDR1800

Termin czysto marketingowy stosowany wcześniej (obecnie zarzucony i zastąpiony HR1500) przez firmę Samsung w odniesieniu do telewizorów QLED z serii Q8C. Deklarowana jasność maksymalna to 1800 cd/m^2. Rzeczywista? Najprawdopodobniej taka sama jak w przypadku HDR1500.

HDR2000

Image

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Samsung w odniesieniu do telewizora 65Q9F. Deklarowana jasność maksymalna to 2000 cd/m^2. Rzeczywista, ciągła, w trybie Film, to zaledwie około 1200 cd/m^2 (waha się zależnie od wersji oprogramowania). Inaczej mówiąc, 60% wartości deklarowanej.

Po rynkowych doniesieniach na temat rozbieżności pomiędzy wartościami deklarowanymi a rzeczywistymi, firma Samsung zmieniła sposób komunikacji marketingowej w tym zakresie wyjaśniając, że deklarowane wartości osiągane są w trybie dynamicznym. Warto zaznaczyć, że w trybie dynamicznym telewizory marki Samsung (i wszystkie inne, które mają takowy) wyświetlają zafałszowane kolory i skrajnie zaniebieszczoną biel (10000 i więcej Kelwinów, zamiast 6500K).

Ponadto, w niedawno wydanej drukowanej, polskojęzycznej broszurze reklamowej, w opisie telewizora 65Q9F możemy znaleźć już określenie HDR1500, a nie HDR2000, choć na stronach internetowych nadal jest HDR2000. Błąd w druku, czy zmiana frontu? Trudno powiedzieć, choć niekonsekwencja jest oczywista.

HDR Perfect UHDA

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Philips w odniesieniu do telewizorów OLED z serii 9002. Deklarowana jasność maksymalna to 750 cd/m^2. „UHDA” oznacza zapewne certyfikat UHD Premium wydany przez konsorcjum UHD Alliance, czyli w skrócie UHDA. Rzeczywista wartość nie jest znana, choć teoretycznie może być zgodna z deklarowaną.

HDR Plus

Image

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Philips w odniesieniu do telewizorów z serii 6162, 6262 oraz 6412. Deklarowana przez producenta jasność maksymalna dla tych modeli to 350-370 cd/m^2, a więc zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić chociażby efekty HDR nawet na poziomie dostatecznym. Rzeczywista wartość nie jest znana. A zatem za co ten „plus” w nazwie? Nie wiadomo.

HDR Premium

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Philips w odniesieniu do telewizorów z serii 6482 oraz 7502. Deklarowana przez producenta jasność maksymalna dla tych modeli to 400 cd/m^2, a więc również zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić chociażby efekty HDR nawet na poziomie dostatecznym.

HDR Premium 1500

Image

Termin marketingowy stosowany przez firmę TCL w odniesieniu do telewizorów z serii P60 i C70. Rzeczywista, zmierzona jasność ww. modeli mieści się w przedziale 240-350 cd/m^2, a więc zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić chociażby efekty HDR nawet na poziomie dostatecznym. Skoro producent otwarcie deklaruje maks. 350 cd/m^2, to co zatem oznacza „1500” w wyrażeniu „HDR Premium 1500”? Być może chodzi tu o liczbę roboczogodzin przepracowanych przez dział marketingu nad wymyśleniem tego „bełkoterminu”.

HDR Pro

Image

Termin marketingowy stosowany przez firmę LG oraz TCL. W tym drugim przypadku dotyczy telewizorów z serii P60 i C70 i stosowany jest równolegle z ww. „HDR Premium 1500”. Rzeczywista, zmierzona jasność ww. modeli mieści się w przedziale 240-350 cd/m^2, a więc na pewno nie jest „pro” ‒ profesjonaliści od masteringu czy gradingu używają monitorów z jasnością maksymalną co najmniej 1000 cd/m^2. Ponadto, 350 cd/m^2 to także zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić efekty HDR chociażby na poziomie dostatecznym.

HLG

Format opracowany prze BBC i NHK na potrzeby transmisji na żywo. Jego zaletą jest kompatybilność z telewizorami bez obsługi HDR, co oznacza, że gdy telewizor starego typu otrzyma sygnał HLG będzie wyświetlał poprawny obraz, choć bez poszerzonej dynamiki tonalnej, którą dopiero wydobędzie z sygnału telewizor z obsługą HLG.

Na koniec pogrupujmy jeszcze HDR-owe terminy według ich rodzaju:

Terminy mające za sobą prawdziwą specyfikację techniczną:

  • Dolby Vision,
  • HDR10,
  • HDR10+,
  • HLG.

Terminy wyssane z palca, czysto marketingowe, bez praktycznego znaczenia, stworzone przez poszczególnych producentów, krótko mówiąc „marketingowy bełkot”:

  • Active HDR,
  • HDR1000,
  • HDR1500,
  • HDR1800,
  • HDR2000,
  • HDR Perfect UHDA,
  • HDR Plus,
  • HDR Premium,
  • HDR Premium 1500,
  • HDR Pro.

Jak widać terminy marketingowe zdecydowanie dominują, co oznacza, że to właśnie producenci przyczyniają się do tego całego pomieszania pojęć związanego z HDR. Z technicznego punktu widzenia sytuacja jest dość prosta, jasna i klarowna, podczas gdy producentom „zawdzięczamy” całe zamieszanie z nadmiarem HDR-owej terminologii. Ten marketingowy bełkot w rodzaju HDR2000, HDR Pro, czy HDR Premium sprawia, że wielu użytkownikom czasem trudno się w tym wszystkim połapać. Mam nadzieję, że mój artykuł pozwoli Wam, Drodzy Czytelnicy, lepiej ogarnąć ten cały HDR-owy zamęt.

I jeszcze jedno. W niniejszym artykule celowo pominąłem opis formatów HDR firm Technicolor i Philips bowiem w chwili obecnej nie mają one żadnego praktycznego znaczenia dla zdecydowanej większości użytkowników telewizorów.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE