Dead Rising 3 (PC) – czy kupiłeś już Geforce’a 780 Ti/Radeona 290X i 16 GB RAM?

Trzecia odsłona znanego eksterminatora zombiaków spod szyldu Capcomu to całkiem przyzwoita gra. Niestety tego samego nie da się powiedzieć o jej optymalizacji.

Witajcie w świecie żywych trupów

Dead Rising to specyficzna seria gier, nastawiona przede wszystkim na lekką i przyjemną rozrywkę. Historia nigdy nie była tu najmocniejszą stroną, stanowiąc tylko dodatek do akcji. Trudno się więc dziwić, że kolejna, już trzecia odsłona gry w tym aspekcie nie prezentuje niczego tak naprawdę nowego. Wcielamy się w postać młodego mechanika – Nicka Ramosa, który musi stawić czoła niezliczonym hordom zombie. Cała zabawa oczywiście sprowadza się do jak najefektywniejszego mordowania przeciwników. I trzeba przyznać, że ta czynność sprawia wiele frajdy, szczególnie, że panowie ze studia Capcom tym razem naprawdę popuścili wodzę wyobraźni. Mam tutaj myśli przeróżne sposoby eksterminacji zombie oraz oryginalne rodzaje broni jakimi przyjdzie nam ten proceder uprawiać . Niestety nie wszystko wyszło tak dobrze. Zabawę psuje wręcz tragiczna optymalizacja, ale o tym nieco później.

Dead Rising 3 masakra zombie

Jak już wspomniałem fabuła w Dead Rising nigdy nie była tu najmocniejszą stroną, stanowiąc tylko dodatek do akcji. Tym razem jednak autorzy postanowili ją nieco rozbudować. Dostaliśmy więc telenowelę miłosną, konspirację rządową, przerysowanych bohaterów i jeszcze kilka drobiazgów. W tym miejscu należałoby zadać pytanie – po co to wszystko? Trudno powiedzieć, ja większego sensu w tym nie widzę. Nikt przecież nie bierze na poważnie tej serii gier. Szczerze wątpię, aby to miało się zmienić po premierze Dead Rising 3: Apocalypse Edition. Historia pomimo, że dość złożona jest tutaj prowadzona w ekspresowym tempie. Trudno tak naprawdę przywiązać się więc do jakieś postaci czy ludzkich dramatów, choć i tych tutaj nie zabrakło. Z tego powodu wszystkie te wątki tracą na znaczeniu, a gracz na dobrą sprawę częściej zwraca uwagę na licznik ilości ubitych przeciwników niż na postępującą fabułę.

Dead Rising 3 bohaterka

Trzeba jednak przyznać, że jeśli chodzi o eksterminowanie kolejnych zombie to Capcom stanął na wysokości zadania. Najważniejsza w tym jest frajda, a tej jest tutaj bardzo dużo. Ilość rodzajów broni może przyprawić o ból głowy, a świetny system łączenia ich aby otrzymać zupełnie nową tylko powiększa już i tak imponujący arsenał. Piła elektryczna przymocowana do łopaty? Nie ma problemu, kombinacji jest naprawdę sporo i często są naprawdę niekonwencjonalne. Można rzecz, że autorzy tego systemu mają…. fantazję. :) Zresztą, flaki, krew i poszczególny części ciała w Dead Rising 3 dosłownie cały czas latają nam ekranie. Osoby o słabszych nerwach zdecydowanie powinni sobie ten tytuł odpuścić. Wszyscy inni mogą z uśmiechem na twarzy oddać się nieustającej rzeźni, która ma miejsce w Kalifornii, a dokładniej dzielnicy Los Perdidos. Warto w tym miejscu dodać, że oczywiście oprócz standardowej eksterminacji zombie za pomocą wszelakich rodzajów broni możemy korzystać z różnych pojazdów. Taki mini Carmageddon, jeśli ktoś pamięta jeszcze tę kultową grę. Zapewniam, że walec drogowy ma zdecydowanie praktyczniejsze zastosowanie niż tylko ubijanie i wyrównywanie asfaltu. :)

Sterowniki, system operacyjny:

  • Windows 7 64-bit
  • Catalyst 14.7 RC3

Metodologia testowa:

Testowanie wydajności w Dead Rising 3 jest sporym wyzwaniem. W pierwszej kolejności odblokowaliśmy limit wyświetlanych klatek na sekundę. Domyślnie Capcom ograniczył go do 30 kl/s. Następnie przyjrzeliśmy się poszczególnym ustawieniom detali graficznych. Ponownie producent nieco mnie zaskoczył serwując domyślnie jakość 720p. Należy tutaj zwrócić uwagę, że faktyczną rozdzielczość można zmienić dopiero w opcjach zaawansowanych, wartość którą widzimy w ogólnych ustawianiach dotyczy jedynie interfejsu użytkownika. Wszystkie testy wykonaliśmy za pomocą przygotowanych przez producenta gry szablonów. W każdych z nich ręcznie przestawiliśmy jakość na 1080p. Miejsce testowe, które wybraliśmy zalicza się do tych bardziej wymagających dla karty graficznej. Naturalnie w lokacjach zamkniętych, których w grze również nie brakuje wyniki są znacząco wyższe. Margines błędu pomiarowego wynosi 1 kl/s.

Aby odblokować limit klatek na sekundę, należy stworzyć w katalogu, w którym zainstalowaliśmy grę plik user.ini. Następnie umieścić w nim: „gmpcr_unlock_frame_rate = True” i oczywiście go zapisać.

Analiza wydajności

Muszę przyznać, że problemy z optymalizacją Dead Rising 3 mnie zaskoczyły. Minimalne wymagania w szczególności te dotyczące ilości pamięci RAM to jakaś pomyłka. Przy 6 GB nie da się sensownie grać, co jakiś czas „rzeźbiący” dysk zwyczajnie całkowicie stopuje akcję na ekranie. 8 GB zapewnia w miarę sensowną zabawę, ale pełen komfort uzyskamy dopiero po podwojeniu tej wartości. Trochę lepiej wygląda sprawa wydajności na poszczególnych kartach graficznych, ale tu też jest na co narzekać. Na testowej konfiguracji jedynie niskie ustawienia zapewniały rozgrywkę przy około 60 kl/s. W wysokich też oczywiście dało się grać, ale różnica w płynności pomiędzy nimi była bardzo odczuwalna. Co gorsza, nawet na topowych kartach pokroju GeForce 780 TI czy Radeon R9 290X nie da się uzyskać w pełni stabilnych 60 kl/s. Oficjalnie forum gry pęka w szwach, setki użytkowników narzekają na kompletny brak optymalizacji i niestabilność produkcji. Tym razem Capcom zdecydowanie się nie popisał.

Porównanie ustawień graficznych

Image
Ustawienia wysokie
Image
Ustawienia średnie
Image
Ustawienia niskie
Image
Ustawienia wysokie
Image
Ustawienia średnie
Image

Ustawienia niskie

Xbox One vs PC

Trzeba sobie jasno powiedzieć – między bajki należy wsadzić historie z sieci, które sugerują, że konsolowa edycja gry wygląda lepiej niż komputerowa. Dead Rising 3 na Xboksie działa w jakości 720p w 30 klatkach na sekundę. Taki sam wynik bez problemu uzyskacie na przeciętnym pececie, o ile będzie on wyposażony w minimum 8 GB RAM. Tyle tylko, że to dopiero początek tego co oferuje edycja komputerowa. Możemy tutaj uzyskać jakość 1080p oraz włączyć wygładzanie krawędzi, a wszystko to przy 60+ kl/s, pod warunkiem oczywiście, że dysponujemy odpowiednio mocną maszyną. Ktoś może polemizować, że do takiej jakości potrzeba potężnej konfiguracji za absolutnie nieporównywalne do wartości konsoli pieniądze. Jest to naturalnie prawda, ale na tym polega urok grania na komputerze - każdy może sobie ustawić poziom detali adekwatny do możliwości swojego sprzętu i własnych upodobań.

Dead Rising 3

Z drugiej strony nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że port Dead Rising 3 został wyjątkowo nieudolnie wykonany. Tak jakby producent koniecznie chciał pokazać, że gracze komputerowi i owszem mogą osiągnąć identyczną jakość co na konsoli, ale nie powinni liczyć na nic więcej. Nie da się inaczej wytłumaczyć tak tragicznej optymalizacji tego tytułu. Gracze nie pozostawili suchej nitki na producencie. Trudno się im dziwić, nie ma tutaj jakiegoś niesamowitego oświetlenia, szczegółowych modeli czy tekstur o jakości zapierającej dech w piersiach. Nie wspominając już niestabilności gry, która często potrafi zwyczajnie „wywalić” nas do pulpitu. Ten problem występuje jedynie na kartach graficznych z obozu zielonych. Naszym zdaniem Dead Rising 3 to drugi po Need For Speed: Rivals idealny przykład tego jak nie należy robić portów z konsoli na komputer.

Image

Podsumowanie

Dead Rising 3 to całkiem przyjemna gra. W sam raz nadaje się na krótką sesję odstresowująca po ciężkim dniu pracy. Bierzemy piłę mechaniczną w ręce i rozpoczynamy zabawę. Fabuła w takim przypadku nie jest nikomu do szczęścia potrzebna. Rozrywka w najprostszej, ale i całkiem przyjemniej formie. Na kilka wieczorów jak znalazł. Jeśli natomiast ktoś chce czegoś więcej to Dead Rising 3 nie jest raczej dla niego. Przy dłuższej zabawie wkrada się tutaj monotonia, bo o ile fajnie jest rozczłonkowywać Zombie na niezliczone sposoby to pewnym czasie staje się to nudne. Szczególnie bez jakieś ciekawszej fabuły, która zdołałaby utrzymać naszą uwagę.

Image

Z technicznego punktu widzenia DR3 budzi mieszane odczucia. Oprawa jest całkiem przyzwoita, ale z całą pewnością nie ma tutaj czego podziwiać. A tego należałoby oczekiwać mając na uwadze realne wymagania sprzętowe tej gry. Producent zwyczajnie poszedł na łatwiznę serwując nam domyślnie 30 kl/s przy jakości 720p. Można to obejść, ale w takim przypadku należy dysponować naprawdę mocną maszyną. Nie zmienia to jednak faktu, że komputerowa edycja gry jest zdecydowanie jej najładniejszą wersją, do tego wyposażoną we wszystkie wydane dotąd dodatki DLC. Pozostaje mieć nadzieję, że przy kolejnej odsłonie panowie ze studia Capcom bardziej przyłożą się do optymalizacji komputerowej edycji, bo ta naszym zdaniem mogłaby być ona zdecydowanie lepsza.

  Podsumowanie
  plusy:
niezła oprawa
ciekawy system łączenia broni
nietuzinkowe sposoby zabijania
bezustanna akcja
  minusy:
optymalizacja leży i kwiczy
problemy ze stabilnością
po pewnym czasie wkrada się nuda
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: 89 zł (PC)
 
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY