Fakt, iż StarCraft II zostanie podzielony na trzy części, od początku budził kontrowersje. Choć fani serii zapewne cieszyli się tym, że będą mieli jeszcze więcej okazji do grania w swoją ukochaną strategię, była to mniej optymistyczna wiadomość dla ich portfeli. Zwłaszcza, że wydane niedawno Wings of Liberty kosztowały niemal 200 złotych!
Browder przyznaje, że podjęcie ostatecznej decyzji doprowadziło do wielu sporów i kłótni także w siedzibie samego Blizzarda. Ostatecznie jednak przeważyły racjonalne argumenty. Przede wszystkim na pewnym etapie prac firma miała gotowych już kilkanaście map, zaś do osiągnięcia pełnego i zamierzonego celu musiałaby ich dorobić... jeszcze kilkadziesiąt. Tym samym mogły jednak ucierpieć różne elementy w mniejszym stopniu związane z kampanią, które do ostatecznej wersji gry po prostu by się nie zmieściły.
Wbrew pozorom sporą rolę odgrywać miał również czas przeznaczony na produkcję drugiego StarCrafta. Gra i tak powstawała bardzo długo, a chęć zmieszczenia wszystkich trzech kampanii w jednej grze miałaby go jeszcze mocniej wydłużyć. Pocieszeniem może być jednak fakt, że kolejne części traktujące o losach Protossów i Zergów już niebawem trafią na sklepowe półki.
Źródło: Game Informer